Wspomnienie!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Kiedy przeglądam swojego Facebooka i zanim sprawdzę, co się dzieje na świecie i w kraju – włączam swoje wspomnienia zapisane danego dnia z tamtego roku i wcześniej!
18 stycznia 2019 roku, to był piękny słoneczny dzień, co widać jest na powyższym zdjęciu!
W tym dniu miałam dyżur z chorą Matką, która naprawdę już nie czuła się najlepiej i zapisałam sobie:
„Dyżur z chorą Mamą.
Podsypia, postękuje, cierpi!” 🙁
Kiedy z Nią byłam, to oczywiście doglądałam Ją i zwracałam uwagę na każdy Jej gest, mimikę na twarzy, potrzeby!
Obok łóżka Mamy miałam włączony komputer, bo kiedy spała, to śledziłam, co dzieje się na świecie, by po prostu zająć się czymkolwiek i wydaje mi się to naturalne, ale byłam zawsze blisko Niej!
Już wiedziałam, że to jest końcówka Jej życia, ale Ona tak bardzo nie chciała odchodzić i walczyła o każdy, swój oddech i była w tej chorobie bardzo dzielna!

 

Lubiła, kiedy był włączony telewizor, a więc był włączony, choć na 15 dni przed odejściem już naprawdę niewiele do Niej docierało!

1 lutego odeszła, a ja zdałam sobie sprawę z tego, że jestem ostatnia z tego rodu, bo mam tylko na ten czas Męża, moje, dwie Córki i Wnuki!

Nie żyją bracia mojego śp. Ojca, ani prawdopodobnie ich żony!

Nigdy nie poznałam swoich kuzynów, mieszkających gdzieś tam w Polsce, bo nikt nie dbał o rodzinne więzi!

Teraz kolej na mnie!

Myślę o wykupieniu miejsca na cmentarzu i chcę być na tamtym świecie blisko swojego Męża, a nie blisko rodziców, którzy mnie skrzywdzili!

Obraz może zawierać: 1 osoba

Dzień dobry i za chwilę dobranoc!

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, paski, tabela i w budynku

Wczoraj wieczorem nie pojawił się na blogu mój wpis, choć staram się coś zostawić codziennie – wieczorem!

Zostaliśmy zaproszeni na wieś przez Teściów mojej młodszej Córki, z którymi jesteśmy zaprzyjaźnieni!

Nie widzieliśmy się ponad rok czasu, bo wiadomo, że szaleje pandemia, a my jako ozdrowieńcy wirusa już nie przekazujemy i chyba nie powinniśmy się ponownie zarazić!

Koronawirus skutecznie rozdzielił rodziny, ale  my postanowiliśmy wspólnie przywitać na świecie naszą nową Wnuczkę, której także jak my i Oni nie widzieli do dnia dzisiejszego na żywo!

Siedzenie przy stole przez wiele godzin skutecznie mnie zmęczyło i po powrocie do domu nie miałam już sił, aby coś tu napisać!

O czym rozmawiają ze sobą seniorzy 60+?

Rozmawialiśmy i wspominaliśmy przede wszystkim naszą młodość i różne etapy z naszego życia, które minęło jak z bicza strzelił.

O naszych dzieciach, ich dorastaniu, a także o wakacjach z dziećmi, kiedy były jeszcze małe!

Ot, tak po prosty rozmawialiśmy o życiu – wspominając i prawie nie było ani jednego zdania o polityce!

Na wsi inaczej płynie życie, bo tak cicho tam jest i o dziwo widziałam dwa kuligi ciągnione nie przez konie oczywiście, ale przez pojazdy mechaniczne, a w mieście takich obrazów raczej nie ma!

Był to bardzo mile spędzony czas i kto wie, kiedy się spotkamy już całą rodziną, bo pandemia wciąż nie odpuszcza!

Dziś z Mężem sobie pospaliśmy dość długo i nie wiedzieliśmy, że w 8 rocznicę śmierci matki Kaczyńskiego, ten typ w kościele zrobił polityczny happening.

Z tego wszystkiego można wnioskować, że już nie ma przyzwoitej Polski i nie ma przyzwoitego kościoła, a także wiary w Boga, który został zakładnikiem zaprzańców!

Pisząc to słucham jak Putin ponownie zaaresztował Nawalnego!

Ten świat zwariował i tylko spiski, mafia i kasa!

A, i jeszcze jedna podłość w wykonaniu tego nierządu!

Samorządy, które nie popierają PiS-u nie otrzymały żadnych pieniędzy!

U mnie w zachodniej Polsce jest prawdziwa zima, co widać na zdjęciach!

Śnieg nie topi się, bo dziś było 7 stopni na minusie!

Dobranoc!

Obraz może zawierać: w budynku

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, śnieg, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, śnieg i na zewnątrz

 

A teraz drogie dzieci pocałujcie ten rząd w dupę!

 

Obraz może zawierać: tekst „Polska jest krajem, W którym współczynnik samobójstw wśród dzieci młodzieży jest jednym z najwyższych w Europie. Około 630 000 dzieci w Polsce wymaga opieki psychiatrycznej psychologicznej. W naszym kraju mamy obecnie 419 psychiatrów dzieci młodzieży. Dzieci wymagajÄ…ce pilnej pomocy psychiatrycznej czekajÄ… w kilkumiesiÄ™cznych kolejkach. ww.zieciecapsychvlvcia.pl”

PiS nakazuje rodzić, rodzić nawet dzieci bez mózgu, z rozszczepem kręgosłupa, bez rąk i nóg tzw. potworki i takie dzieci, które zagrażają życiu matki oraz dzieci pochodzące w gwałtu!
Dlatego kobiety w Polsce wyszły na ulicę, aby się temu kategorycznie sprzeciwić!
Na razie Strajki Kobiet są zawieszone, ale jestem pewna, że wrócą na nowo!
W Senacie nie przegłosowano 80 milionów na psychiatrię dziecięcą, bo senatorom z PiS temat jest mało ważny!
Każą rodzić, ale jeśli nasze, polskie dzieci mają problemy psychiczne z różnych powodów, to dla tych dzieci w Polsce pieniędzy brak!
Dzieci miesiącami czekają na pomoc i ich rodzice także, a w szpitalach brakuje łóżek i dzieci koczują na korytarzach, a także brakuje personelu medycznego, czyli jest dramat!
Pamiętam, że ten rząd zamknął telefon zaufania dla dzieci i młodzieży i to my, jako społeczeństwo zbieraliśmy na to pieniądze!
Urodziłeś się i masz problemy psychiczne w wieku dziecięcym i  dorastania, a rząd ci mówi – a teraz drogie dzieci pocałujcie misia w dupę!
Obraz może zawierać: 1 osoba, mem, tekst „A TERAZ DROGIE DZIECI Chamsko POCAŁUJCIE MISIA W DUPE”
Psychiatria dziecięca w Polsce jest w dramatycznym stanie.
Potrzeba natychmiastowych działań i ogromnych pieniędzy, by zatrzymać katastrofę i zapobiec jeszcze większej katastrofie.
Tymczasem kolejny raz zostaje wstrzymany budżet mający ją ratować.
Nie pojmuję, nie rozumiem, boję się co będzie dalej…
Polska jest krajem, w którym współczynnik samobójstw wśród dzieci i młodzieży jest jednym z najwyższych w Europie.
Około 630 000 dzieci w Polsce wymaga opieki psychiatrycznej i psychologicznej.
Dzieci i młodzież umierają na skutek śmierci samobójczej, miesiącami czekają na wizytę u psychiatry, psychoterapeuty, psychologa. Miesiącami cierpią i nie mają pomocy.W naszym kraju mamy obecnie 419 psychiatrów dzieci i młodzieży. Tak- 419 na całą Polskę.
Potrzeba lat, by wykształcić nowe pokolenia psychiatrów dziecięcych.
Brakuje psychoterapeutów dzieci i młodzieży. To również lata kształcenia, bo psycholog bez wykształcenia psychoterapeutycznego nie ma uprawnień do prowadzenia psychoterapii, której potrzebują dzieci z zaburzeniami psychicznymi.
W teorii ruszyła reforma psychiatrii, powstają centra zdrowia psychicznego, jednak to ciągle za mało.
Brakuje pieniędzy na szkolenia specjalizacyjne, brakuje pieniędzy na tworzenie nowych placówek, brakuje pieniędzy na szpitale psychiatryczne- na remonty, wyposażenie, stworzenie dzieciom warunków wspierających w zdrowieniu. Psychiatria dziecięca nie może dłużej czekać.
Potrzebuje priorytetowego wsparcia.
Chodzi o zdrowie i życie dzieci. Mam nadzieję, że mówienie o tym głośno, w końcu wpłynie na tych, od których wszystko zależy…Źródło danych:

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę

 https://fdds.pl
http://orka2.sejm.gov.pl/…/ATTBDKHYQ/%24FILE/i31560-o1.pdf 

 

Ile warte jest nasze życie?

Czy w remont mieszkania na sprzedaż lub wynajem warto inwestować większe pieniądze?

Ponad pół roku temu zmarł Męża kolega, z którym razem pracował wiele lat.

Kolega był starszy od Męża i po śmierci żony pozostał sam w mieszkaniu.

On też z czasem zaczął chorować i Mąż dość często go odwiedzał, aby wpić z nim dwa drinki i aby powspominać dawne czasy!

Niestety, ale kolega także zmarł i pozostawił po sobie pustkę i puste mieszkanie, które było własnościowe.

Kolega miał dwóch dorosłych synów i żaden nie chciał mieszkać w mieszkaniu rodziców, a więc szybko je sprzedali.

Wszystko po rodzicach zostało wyniesione na śmietnik, a nie do żadnego PCK!

Ubrania spakowane w worki, a meble rozkręcone  i tak nic nie zostało zachowane ku pamięci, bo może tylko jakieś bibeloty i zdjęcia pamiątkowe!

Od dwóch miesięcy obserwuję remont w tym mieszkaniu, bo mam okna bezpośrednio i czasami rzucę okiem!

Nowi właściciele zmienili wszystko, bo ściany, podłogi, okna – to wszystko, co widzę, bo remont wciąż trwa, ale są wielkie zmiany.

Po zmarłych właścicielach ostała się tylko osłona na balkonie, ale i ona zaraz zniknie z pewnością!

W takich sytuacjach robię sobie rachunek, bo żyjąc z Mężem 45 lat remontów w naszym życiu było bodajże 5 i zmiana sprzętów, mebli tyle także!

Przeglądając zdjęcia, to na nich najlepiej widać jak się zmieniało nasze mieszkanie.

Oboje z Mężem doszliśmy do wniosku, że na te starsze lata nie będziemy już inwestować w mieszkanie, bo nie warto!

Jest jak jest, chociaż kusi nas na zmiany, ale się nad tym zastanawiamy, bo remonty teraz nie są wcale tanie, choć w sklepach jest dosłownie wszystko!

W sumie finanse posiadamy, ale tak sobie rozmawiamy, że kiedy odejdziemy, to nowi właściciele wkroczą z kilofami, młotami i roztrzaskają wszystko, by zrobić po swojemu i mają do tego prawo!

Nasz czas już leci z górki i zdajemy sobie sprawę z tego, że zostanie po nas jeno pomnik na cmentarzu z datą urodzin i zgonu!

Zbrodnia i kara!

Jak zginał Adamowicz? 13 stycznia 2019 roku Stefan W. zaatakował Pawła Adamowicza. Prezydent Gdańska zmarł dzień później w szpitalu.

Dwa lata temu – 13 stycznia zginął z rąk zamachowca Prezydent Gdańska – Paweł Adamowicz!

Był wieczór zakończenia Świątecznej Orkiestry Owsiaka i kiedy Prezydent wyszedł na scenę tuż przed światełkiem do nieba- został ugodzony nożem na tle politycznym!

Polska zamarła z przerażenia, bo dokonała się zbrodnia na naszych oczach!

Odebrano Gdańskowi, żonie i dzieciom człowieka, dla którego to wszystko było całym światem i temu wszystkiemu oddał się całkowicie!

Tydzień temu dokonał się najazd na Kapitol w Stanach Zjednoczonych przez popierających Donalda Trumpa.

Już na drugi dzień wyłapywano ludzi, którzy dopuścili się  najazdu na siedzibę demokracji i tam zginęło 5 osób, a może nawet więcej!

Automatycznie zaczęto tropić przestępców, a Trumpowi grozi impeachment , bo prawo w USA wciąż działa i za popełnione winy działa błyskawicznie!

Co się dzieje w Polsce, że po dwóch, długich latach morderca nie jest postawiony w stan oskarżenia i do tej pory nie odbyła się sprawa w sądzie.

Ciekawe kto za tym stoi, bo może, to jest synalek jakieś persony, choć akta puchną od dowodów i ocen psychiatrów?

To państwo nie działa i jednym wolno więcej, bo nawet zabijać, a inni są karani za to, że stali na ulicy podczas Strajku Kobiet wysokimi mandatami, a także łamie im się ręce i nikt za to nie odpowiada!

Albo taka posłanka Jadwiga Emilewicz, która zabrała swoich, trzech synów na stok w Tatrach, kiedy inne dzieciaki muszą siedzieć w domach, bo są obostrzenia.

Myślicie, że Emilewicz coś grozi za złamanie zakazów – zapomnijmy!

Ich dzieci są lepsze niż nasze!

Szur, szur słychać na stoku!
To synowie Emilewicz zjeżdżają w obostrzeniowym rozkroku!
⛷⛷⛷

Bez obciążenia!

Romantyczne zdjęcia starszych par udowadniają, że miłość się nie starzeje - Kobieta.pl

Jan i Janina obchodzili 50 rocznicę swojego ślubu!

Ich dzieci przyjechały na tę rocznicę z zagranicy, gdzie wyjechały zaraz po studiach i tam założyły swoje rodziny!

Syn i Córka nie bali się zostawić w kraju swoich rodziców, bo zawsze wiedzieli, że ich rodzice zawsze się kochali i o siebie dbali.

Uroczystość była piękna, bo byli bliscy, znajomi, przyjaciele i oczywiście kwiaty, szampan, tort i dużo życzeń, oraz miłości!

Jan był zaledwie tylko jeden rok starszy od swojej żony i kiedy przeszli oboje na emeryturę, to szukali sobie zajęcia, by na tej emeryturze się nie nudzić.

Całe swoje życie przepracowali i ogromnie się starali, aby dzieci porządnie wychować i wykształcić, a dzieci były  bardzo zdolne i chętne do nauki!

Na emeryturze kupili piękną działkę i tam od wiosny do jesieni spędzali razem czas, co dawało im wiele radości.

Ona specjalizowała się w uprawianiu kwiatów, a on zajmował się warzywami, truskawkami, pomidorami uprawianymi w namiocie, a w wolnych chwilach przesiadywali na działce, korzystając ze spokoju i świeżego powietrza.

Zimą natomiast lubili czytać książki siedząc przed kominkiem w towarzystwie kota i psa i to była ich taka sielanka małżeńska.

Z dziećmi komunikowali się przez Internet, ale w każde święta spotykali się przy wspólnym stole z bliskimi, ale także oczywiście z wnukami!

Zawsze ze sobą współpracowali i on robił zakupy, a ona gotowała obiady i zajmowała się domem i wiedzieli, że nie mogą bez siebie żyć!

Jakoś 7 miesięcy po uroczystości Janina dostała wielkich boleści i Jan wezwał karetkę.

Po dogłębnych badaniach okazało się, że Janina ma raka wątroby i jest już za późno na operację, bo lekarze stwierdzili, że życie Janiny jest zagrożone, a choroba będzie szybko postępować.

Jan wziął żonę do domu i opiekował się nią jak najlepiej umiał, a więc podawał leki, gotował posiłki i nieba by żonie uchylił!

Pewnego wieczora wyjął wszystkie albumy i razem na kanapie przeglądali zdjęcia zrobione podczas ich życia i małżeństwa.

Zrobił to w dwa miesiące po diagnozie choroby żony, ale nie tylko!

Jan był na profilaktycznych badaniach i z nich wyszło, że ma raka trzustki  i to jest kwestia czasu, bo może zostało mu pół roku życia!

Powiedział o tym żonie, bo zawsze był z nią szczery!

Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia i ponownie przyjechały dzieci i wnuki, które kompletnie nie znały sytuacji!

Dzieci tylko zauważy, że rodzice schudli, ale brano to na karb wieku i rzekomo nowej, uzdrawiającej diety, gdyż tak im powiedzieli rodzice.

Po świętach, bo w Nowy Rok Jan i Janina wsiedli do szybkiego, swojego samochodu!

Jan wybrał trasę, przy której rosną mocne drzewa blisko szosy!

Samochód nabrał potężnej prędkości i uderzył w drzewo.

Przyjechały służby i z  samochodu nie było, co zbierać!

Jan i Janina zostawili list w domu na stole do dzieci z wielkimi przeprosinami!

Napisali, że nie chcieli ich obarczać opieką i nie chcieli być rozdzieleni w domach opieki, czy w hospicjach!

Do listu została dołączona fotografia z ostatniej Wigilii, na której wszyscy się uśmiechali!

Poprosili, aby zająć się ich kotem i psem, a także dołączone były wszelkie sprawy spadkowe, które Jan zdążył załatwić!

Zdjęcie

My dorastający w PRL-u!

Obraz może zawierać: 6 osób, dziecko i na zewnątrz

Dorastaliście w latach sześćdziesiątych,
siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych?
Jak, do cholery, udało się wam przeżyć?!
Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa ani zagłówków !
Można było jeździć na rowerze bez kasku.
Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu.
Nikogo nie wysyłano do psychologa.
Nikt nie był hiperaktywny ani dyslektyczny.
Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa.
Wcinaliśmy słodycze , piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą,
bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni.
Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł.
Nie mieliśmy Playstation, Nintendo 64, X-Boxa, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroomów w internecie…
…lecz przyjaciół !
Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada.
Można się było bawić do upojenia,
Nie było komórek… I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!
Nieprawdopodobne!
Całkiem bez opieki!
Jak to było możliwe?
Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, ale nigdy nie podawano nikogo z tego powodu do sądu!
Nikt nie był winien, tylko my sami.
Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu.
Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko.
Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania.
I uczyliśmy się dawać sobie radę!
Pytanie za 100 punktów brzmi:
Jak udało się nam przeżyć?
A przede wszystkim:
Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość?
Też jesteś z tej generacji?
Przypomnij sobie, jak było.
Pewnie, można powiedzieć,
że żyliśmy w nudzie,
ale…przecież byliśmy szczęśliwi !!!
Czyż nie?!

Tak, tak było i ja z powyższym opisem znalezionym w sieci zupełnie się identyfikuję!

Pamiętam, kiedy ojciec dostał przeniesienie służbowe do miasta, w którym mieszkam do dzisiaj.

Szłam do nowej szkoły i matka do niej zaprowadziła mnie tylko raz!

Potem na tych małych nóżkach, jako siedmiolatka pokonywałam odległość codziennie -dwóch kilometrów z kluczem na szyi i nie było żadnych sentymentów!

Tak wklejam te wspomnienia, bo często piszę o naszym pokoleniu, które dorastało w PRL-u i my musieliśmy sobie często radzić sami, bo rodzice przeważnie pracowali!

Bawiliśmy się na podwórkach i naprawdę było nas dużo, a teraz czytam statystyki w mojej gminie, że mimo sztandarowego programu 500+, rodzi się coraz mniej dzieci!

Ciekawe dlaczego polskie rodziny nie chcą się rozmnażać, bo może na te statystyki ma wpływ pandemia, któż to wie!

„Statystyczne podsumowania z 2020 roku, zaczynamy od podkreślenia, że po raz pierwszy w historii gminy, aż tak radykalnie spadła ilość urodzeń dzieci. Cyfry mówią wyraźnie, że burzy się jedno z głównych założeń programu 500 plus, bo w 2019 roku urodziło się ich 309 (dwoje mniej niż w 2018 roku), natomiast w minionym, na świat przyszło tylko 275! W poprzednich latach najczęściej wybieraliśmy dla nich imiona Antoni i Zuzanna, tym razem, rodzice najchętniej sięgali po Aleksandrę i Jana”

Dziś otrzymaliśmy z Mężem zdjęcia z gór i wklejam je, bo mimo zakazu w góry ludzie jeżdżą, bo ileż można siedzieć w domu z powodu koronawirusa.

Trzeba przyznać, że zima jest bajkowa, kiedy śnieg się iskrzy w słońcu!

Obraz może zawierać: chmura, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo i na zewnątrz

Niespodziewane odejście!

Śmierć kliniczna. Co zobaczyli ludzie, którzy byli "po tamtej stronie" - wydarzenia.interia.pl

W naszej klatce, kilka dni temu w szpitalu zmarła nasza sąsiadka, która po prostu z tego szpitala nie wróciła.

Była panią już wiekową, a więc ta śmierć tak nie zaskoczyła, gdyż niestety ludzie wiekowi odchodzą i nie ma na to rady!

Nowy Rok jednak zaczął się dość smutnie, bo mnie i Męża zaskoczyło odejście bardzo niespodziewane – naszego znajomego od lat!

Jeszcze 5 dni temu dyskutowałam z Nim na mojej Osi Czasu na wiele tematów, a tu nagle wczoraj na Facebooku dostałam wiadomość, że Pan Ryszard odszedł!

Nie chciało mi się wierzyć, gdyż nie skarżył się na żadną chorobę, a ostatnia wymiana z Nim komentarzy była 5.01.2021 r.

Pan Ryszard, to był człowiek pełen pasji, a najbardziej sportowych!

W  latach 70 – tych w naszym mieście organizował zawody wodniackie i skupiał wokół siebie dzieciaki i młodzież!

Był prekursorem i człowiekiem z wielką zaciętością, aby w naszym mieście organizować  zawody kajakarskie, żeglarskie i naprawdę robił to z wielkiej miłości do sportu!

Kiedy otrzymałam wiadomość, to o mało nie spadłam z fotela, bo przecież nie odchodzi się tak nagle, a jednak się  odchodzi!

Pamiętam, że kiedy z Mężem byliśmy młodsi, to na plaży miejskiej, przebywając latem przegadaliśmy ze sobą wiele godzin na przeróżne tematy!

Miał wizję rozwoju sportowego w naszym mieście i był świetnym organizatorem wszelkich, sportowych imprez!

Potem zniknął ten nietuzinkowy człowiek, ale odnaleźliśmy się na Facebooku.

Będąc na emeryturze dalej był zaangażowany w życiu sportowym i latem spędzał czas na Mazurach – żeglując, a zimą dbał o swoją formę – jeżdżąc na nartach.

Aby oddać mu cześć – oprawiłam Jego zdjęcie i wkleiłam ku pamięci na moim fan – page.

Na teraz oddało mu cześć ponad 11 tysięcy naszych mieszkańców, a w komentarzach pojawiły się pełne smutku pożegnania, ale nie ma ani jednego hejtera, a to oznacza, że Pan Ryszard zasłużył sobie swoim życiem na cudowne wspomnienia o nim!

Przeglądając profil Pana Ryszarda można się także dowiedzieć, że lubił kieliszek dobrego wina, dobre jedzenie i zawsze był otoczony rodziną i przyjaciółmi!

Mój ulubiony cytat na tak, smutne okoliczności brzmi:

„Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz.” – Julian Tuwim

W sekrecie napiszę, że po przebytym COVIDZIE19 oboje z Mężem mamy minorowe myśli, że tak mało trzeba, aby śmierć brała z naszej półki, gdyż podczas choroby pojawiają się straszne myśli, że to może być koniec!

Tak na marginesie napiszę –  nie lekceważcie cukrzycy!

Obraz może zawierać: 1 osoba

„Nie starzeje się ten, kto nie ma na to czasu.” Benjamin Franklin

The Voice Senior - The Voice Senior

Często piszę, że nie oglądam wiadomości w telewizji Kurskiego, bo leje się tam stek strasznych kłamstw i przeinaczeń tak podłych, że chce się wymiotować.

Jednak z ręką na sercu piszę, że lubię w tej telewizji dwa programy rozrywkowe – muzyczne, a jest to „The Voice Senior” i „Szansa na sukces”

Zawsze lubiłam muzyczną rozrywkę i tak sobie dziś klepiąc w pilota natrafiłam na „The Voice Senior”, w którym Seniorzy spełniają swoje marzenia!

Do programu zgłaszają się Seniorzy bodajże 60+ i dzieje się historia i rozrywka, a ta edycja jest pełna talentów!

W jury są ludzie, którzy oceniają występy i taki wytypowany sam zgłasza ochotę, by znaleźć się pod opieką danego trenera, który poprowadzi swojego podopiecznego do zwycięstwa.

Uczestnicy opowiadają bardzo ciekawe historie ze swojego życia, a nie zawsze było ono kolorowe jak to bywało za czasów PRL-u!

Najbardziej mi się spodobały wspomnienia o tym, czym dla Polaków był Festiwal w Opolu, czy też Sopocie, kiedy cała Polska czekała na te wydarzenia, a ulice pustoszały!

Pisałam na blogu wiele razy, że nie opuściłam żadnego Opola, ani Sopotu, bo to było dla mnie święto muzyki, jak dla wielu Polaków żyjących w tamtym czasie.

Niektórzy z programu do śpiewania wróciło po przejściu na emeryturę, bo zabiegane życie nie pozwalało na kontynuację swojego talentu, bo z czegoś trzeba było żyć!

Jedna para przyjechała do programu, która całe, swoje dorosłe życie grała na weselach i tego się utrzymywała, a do programu przyjechali, aby po prostu zrealizować swoje marzenie.

Ludzkie losy pokazane w tym programie wzruszają, bo różnie się plotło życie tych ludzi, a 74 latek oświadczył się na oczach telewidzów i łezka poleciała, że tym ludziom wciąż się chce się żyć!

Jednak nasuwa się taka konkluzja, że w Polsce jest bardzo dużo Seniorów bardzo samotnych, którymi nikt się nie interesuje i taka też jest proza życia!

Seniorzy w tym programie sięgają po utwory ze swojej i mojej młodości, kiedy tamte piosenki miały wielki przekaz, cudne teksty i melodię, a dzisiaj się już tak nie tworzy, ku mojej rozterce!

Bardzo odpoczęłam oglądając ten program, a także się pozytywnie wzruszyłam, bo przecież, to było także i moje życie!

Przedstawiam Wam Pana Jana Adamiaka, który zaśpiewał piosenkę Stana Borysa – „Jaskółka uwięziona”

Zaśpiewał tak, że jego wykonanie jest godne mistrza!

Geny!

Tajemnica dziedziczenia - co i po kim odziedziczy dziecko? - Dzidziusiowo.pl

2 listopada 2020 roku urodziła nam się trzecia Wnuczka o imieniu Natalia.

Córka widzi w niej podobieństwo do rodziny mojego Męża, ale wczoraj mnie poprosiła, bym Jej przysłała moje zdjęcie, kiedy byłam malutka i kiedy była malutka moja starsza Córka.

Każdy rodzic chyba w swoim dziecku doszukuje się jakiegoś podobieństwa, bo u mnie tak jest, że starsza Córka, to skóra zdarta z mojego Męża, a moja młodsza poszła w moją rodzinę!

Pozostałe Wnuki, to najstarsza 12 latka, która podobna jest do drugiej babci.

Wnuczek 9 letni podobny jest do swojej mamy, czyli do mojej młodszej Córki.

Wnusia też 9 letnia podobna jest do swojego taty i tak to u nas wygląda!

Macie w rodzinie kogoś, kto jest podobny do Was, albo do kogoś z rodziny, że nie da się z podobieństwem dyskutować?

Oto ja, kiedy miałam jakieś 8 miesięcy!

Brak opisu.

Oto moja starsza Córka, która na zdjęciu też ma 8 miesięcy.

Brak opisu.

A to Natalia, która na zdjęciu ma zaledwie 2 miesiące!

Obraz może zawierać: 1 osoba, niemowlę i zbliżenie