Moje blogowanie – podsumowanie!

Znalezione obrazy dla zapytania wordpress

Przyszedł czas na podsumowanie.

Pisałam przez 4 lata bloga na Platformie ONET i pisało się bardzo przyjemnie, choć miałam na blogu naloty dywanowe i byłam w komentarzach obrażana przez takie dwie, którym trudno było się pogodzić, że blog osiągnął ponad 1.700 tysięcy wejść i prawie 10 tysięcy komentarzy.

Znosiłam pokornie te ataki i nie karmiłam trolli, czy jak to się teraz określa – hejterek.

Te osoby są chore psychicznie i spuszczam zasłonę milczenia, że nie będę się znęcała nad nieszczęśliwymi.

ONET powiadomił tysiące blogerów o tym, że zamyka swój serwer dla użytkowników z dniem 28.02.2018 roku.

Wszyscy wpadli w panikę – co dalej?

Czy miały przepaść w kosmosie ich posty na blogach i wieloletnia praca?

Ja też byłam bardzo zasmucona, że moja przygoda z blogowaniem się zakończy i zostanę z ręką w nocniku. Było mi przykro bardzo.

Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia i ja zamiast planować święta, to głowę miałam zaprzątniętą tym, gdzie i jak przenieść swoje treści na nowego bloga – na innej, przyjaznej blogosferze.

Wpadłam do sieci i szukałam odpowiedzi na swoje pytania i naprawdę było mi trudno, bo nie znam języka angielskiego.

Szukałam sposobu jak przetransportować swoje treści, a było ich ponad 2 tysiące w nowe miejsce i komentarze ze starego bloga.

Ślęczałam, dłubałam i drogą prób i błędów jestem od ponad dwóch miesięcy na WordPress.

Jak to ludziska mówią, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i wiecie co?

Jestem szczęśliwa, że mogę pisać na WordPress, bo tutaj bloguje się bardzo przyjemnie i od dwóch miesięcy wciąż odkrywam nowe opcje i trochę się tym bawię.

Myślałam, że na WP nikt mnie nie znajdzie i będę pisała tylko dla siebie!

Okazało się, że szybko znaleźli mnie ciekawi ludzie i odwiedzamy inne blogi i dużo dyskutujemy.

Poznałam tutaj wielu ludzi, którzy dbają o swoje blogi i wrzucane treści.

Jest różnorodnie i to sprawia, że po włączeniu komputera w prawym, dolnym miejscu ekranu pokazuje się okienko z wiadomością, ktoś zostawił komentarz, a ktoś inny polubił moje treści.

Takie działanie WP zachęca do dalszego pisania i wciąga jak narkotyk.

Ciszę się, że udało mi się pokonać bariery i jestem, piszę i dyskutuję.

Zastanawiam się nad wykupieniem szablonu, pluginów na rok i tutaj się spytam innych – czy to coś zmieni, czy warto i czy to zwiększy zainteresowanie moim blogiem?

Jak Wy sobie to wyobrażacie i czekam na porady i wskazówki.

Moim czytelnikom i piszącym blogi dedykuję taki wierszyk:

Jest taka MUZYKA,
Która łzę wyciska.

Jest taka ORKIESTRA,
Co nadzieją tryska.

Jest taki DYRYGENT,
Co serce otwiera.

I jest zwykle DOBRO,
Co w nas nie umiera.

(znalezione w sieci..)

 

Dedykuję piosenkę Gabuni, Stanisławowi, Tatulowi i wielu innym przyjaznych mi ludzi!

 

Reklamy

Wypijmy za premie w PiS

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Wypijmy szampana za partię rządzącą, która tak dobrze rządzi naszym krajem i aż tak bardzo, że przyznali sobie olbrzymie premie za pracę i służbę Polsce!

Oni tacy zapracowani, dostali premie za ciężką pracę i niech mają, bo przecież nie płacą ani grosza za limuzyny, które ich wożą i je rozbijają.

Nie płacą za obiady i hotele, a także za biura poselskie, bo im wszystko podatnicy fundują.

Wypijmy za tych darmozjadów, którzy przez dwa lata tak mocno się osadzili na stołkach i nie chodzi im wcale o Naród, Polskę, a jeno tylko o stan swojego  konta.

Wypijmy za nich, bo tak bardzo zastraszeni przez „malucha” przeżywają traumę, że od rana do wieczora kłamią jak z nut i to musi być ciężka dola od przedszkola, do Opola.

Rano wstają i już mają kurz w gaciach, że idzie oto nowy dzień, a oni muszą się spinać i uczyć nowej mowy przesłanej sms-em.

Wypijmy za nich, bo to biedne i zdołowane ludzie „som”.

Wypijmy za premię Szyszko, który ogołocił Puszczę Białowieską i chciał strzelać do łosi i żubrów.

Wypijmy za premię Macierewicza, który zdewastował wojsko.

Wypijmy za premię Błaszczaka, który wyprowadził Policję na zwykłego Kowalskiego.

Wypijmy za premię Radziwiłła, który rozłożył na łopatki służbę zdrowia.

Wypijmy za premie ciężko pracujących Ministrów, którzy poddani „maluchowi”  robili wszystko na rozkaz wydany z Żoliborza.

Nie muszę chyba przytaczać kwoty premii przyznanych przez „Prezydenta’, bo Wam głowy osiwieją.

 

Wciąż brzmią mi w uszach słowa „Premier” Szydło i „Prezydenta” Dudy, którzy to w swoich przemówieniach zapewniali Polaków, że praca, pokora, komuniści i złodzieje, ojczyznę dojną daj nam wrócić panie itp.

Pewnie wszyscy pamiętają, jak „Premier” Szydło krzyczała w sali sejmowej, że wystarczy nie kraść, a im pieniędzy starczy na wszystko!

Jak się czujesz zwykły Polaku, zwykły emerycie, który z ledwością wiążesz koniec z końcem w obliczu bandytyzmu tej władzy?

Jak się czujesz zwykły Kowalski, który musisz zapierdzielać na dwóch etatach, aby zapewnić dobrobyt swojej rodzinie?

Jak się czujesz emerycie, któremu na konto wpłynęło 20 złotych rewaloryzacji, kiedy w aptece wydajesz miesięcznie 100 złotych i więcej i pracowałeś 40 lat dla swojego kraju.

Ktoś zakrzyknie, że PO też kradło, ale przynajmniej ta partia nie wrzeszczała, że wystarczy nie kraść, a u Sowy zjadała ośmiorniczki za cenę 20 złotych, a Nowak miał zbyt drogi zegarek.

Pewnie przekrętów było więcej, ale jak do tej pory Kaczyński nie zapuszkował nikogo z dawnej partii, bo to z jego partii kwalifikuje się do pudła niejaki złodziej – Kogut i Dubieniecki, który okradł niepełnosprawnych i swoje miliony ukrył w rajach podatkowych.

Taka jest prawda i takie są realia i niestety, ale wciąż ta partia ma swoich, ślepych zwolenników i tu wklejam rozmowę dwóch emerytek, które dadzą się za PiS pokroić i nie ma na to rady.

Całe szczęście, że nie oszalałam na punkcie Kaczyńskiego i myślę i analizuję i dochodzę do wniosku, że nic nie może wiecznie trwać i za miłość do PiS sympatykom tej partii  przyjdzie im zapłacić – będzie wielkie rozczarowanie Kaczyńskim.

 

 

Podobnie jak znaczki, nabieramy wartości starzejąc się. Valeriu Butulescu

Znalezione obrazy dla zapytania drugie podejście film

Kiedy stary rodzic zachoruje i jest samotny, bo współmałżonka już nie ma, to powstaje kłopot.

Wszyscy wiedzą, dzieci wiedzą, że taki rodzic sobie sam nie da rady, ale odżegnują się od pomocy, gdyż mają swoje, trudne i zabiegane życie.

Mają kredyty i zobowiązania, a więc pracują od rana do wieczora, aby zapewnić sobie byt.

Powstaje więc problem, co zrobić z chorym rodzicem, aby miał opiekę całodobową i oczywiście towarzystwo.

Tak było więc ze starszą panią o imieniu Katherine – wdową, którą nie mogła zająć się sfrustrowana córka i bardzo zapracowana.

Po operacji złamanego biodra wysłała matkę do domu seniora, w którym ta miała dojść do siebie poprzez fachową rehabilitację.

Katherine nie miała wyjścia i zgodziła się na tymczasowy pobyt w tym domu, w którym najchętniej odwiedzała ją wnuczka, która bardzo babcię kochała.

Katherine całe życie poświęciła mężowi i córce – zapominając o sobie.

Była miłośniczką opery i całe życie marzyła by pojechać do Mediolanu – słynnej La Scali.

Katherine w domu seniora między codziennymi zajęciami, a rehabilitacją poznaje gburowatego  Isaaca – polskiego Żyda – także wdowca i małymi kroczkami między tym dwojga iskrzy i powstaje chemia jak w czasach młodości.

Isaac to krawiec, który przez 30 lat szył piękne garnitury, a którego zostawił też zapracowany syn i jakby o ojcu zapomniał.

Isaac miał także talent muzyczny i oboje oddawali się słuchaniu arii, co jeszcze bardziej scementowało ten związek.

A teraz zdradzę o czym piszę:

Obejrzałam z racji mojego wieku bardzo dużo filmów o starości, ale nigdy chyba takiego, który od pierwszych kadrów mnie zachwycił i spowodował, że łzy cisnęły mi się do oczu!

Film kanadyjski pt. „Drugie podejście” sprawił, że uwierzyłam, iż na stare lata też może  nas coś niespodziewanego zaskoczyć, aż tak, że nie wstydzimy się swoich uczuć, swojego ciała i możemy przeżyć jeszcze coś pięknego i wartościowego.

Polecam ten film każdemu, bo osobom starszym i młodym i zapewniam świetną zabawę po przez błyskotliwe dialogi i cudowne zbliżenia starzejącej się twarzy, która jeśli doznaje szczęścia – jest piękna.

 

Znalezione obrazy dla zapytania drugie podejście film

 

Znalezione obrazy dla zapytania drugie podejście film

„Walentynki” u Seniorów!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Niby nikt nie lubi zapożyczonego święta „Walentynki”, a jednak wryło się ono już bardzo mocno w polską tradycję. Szalejemy z serduszkami, czekoladkami, kolacjami, truskawkami i szampanem wypitym we dwoje.

Ja jako seniorka nie mam prawa się dziwić i skoro świat tak bardzo się zmienia, to muszę to z pokorą przyjąć.

Mój Walenty obdarował mnie dziś czerwoną różyczką i cudnie pachnącymi perfumami.

W wyborze perfum doradzały mojemu Walentemu panie w sklepie „Rossmann” i stwierdzam, że porada była bardzo trafna.

Ja zaszalałam w kuchni, bo do mojego Walentego trzeba trafić przez żołądek do serca i też z menu trafiłam.

Jesteśmy już 42 lata ze sobą i naprawdę działo się różnie, bo nawet otarło się o rozwód, ale przetrwaliśmy i na stare lata zaczęliśmy o siebie bardzo dbać.

Ja jako żona czuję się dopiero teraz bardzo zaopiekowana i nie tylko w Walentynki doceniona.

Dopiero teraz rozumiemy się najbardziej, bo kiedyś było często na ostrzu noża.

Widocznie musieliśmy tak długo dochodzić do wniosku, że zawsze mocno się kochaliśmy, ale byliśmy za nerwowi i dalecy od starości, kiedy to wtedy zaczyna się dochodzić do wniosku, że mamy tylko jedno życie i nie warto się ranić!

Celebrujemy każdy dany nam dzień, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że już jest bliżej do końca niż dalej i oboje tego momentu się boimy.

Ja nie wyobrażam sobie życia bez Niego, a On boi się zostać sam i dość często o tym rozmawiamy.

Nasze Dzieci wiedzą o tym, że nie umiemy żyć bez siebie, a może wiedzą, że ja bez Niego sobie nie poradzę, gdyż samotność jest moim wielkim wrogiem.

W takie święto wszystkim zakochanym polecam film amerykański pt. „Malowany welon”.

Film opowiada o rodzącym się uczuciu między kobietą i mężczyzną.

Film osadzony jest w cudownych, chińskich krajobrazach i można się nimi nasycić.

Jest to piękny romans – akurat na wieczór zakochanych, który opowiada o walce o miłość.

Ja w nie jednym momencie sięgałam po chusteczkę, choć nie jestem zwolenniczką łzawych romansów!

Znalezione obrazy dla zapytania malowany welon

Znalezione obrazy dla zapytania malowany welon

 

Znalezione obrazy dla zapytania malowany welon

Znalezione obrazy dla zapytania malowany welon

STOP – przemocy wobec kobiet!

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Jestem już niestety seniorką jak to pięknie brzmi i zdaje się, że zamknęłam tamten rozdział w swojej głowie.

Nie myślę już tak często o tym, jak byłam bita przez swojego Ojca, który już nie żyje od 1997 roku.

Niby się już nie babrzę w tym temacie i nie rozdrapuję tamtych ran, które tak przez wiele lat mojej młodości były bolesne i czasami nie do zniesienia.

Ojciec mnie bił, bo posypała mu się zawodowa kariera w czasach PRL-u i nie potrafił znaleźć innego sposobu na życie i zaczął chlać jak szewc.

Alkohol sprawił, że z mądrego faceta zamienił się w bestię i nie panował nad swoimi instynktami.

Najbardziej dostawałam kiedy broniłam Mamy, którą winił za swoje nieudane życie.

Kiedy mu się stawiałam, to brał w rękę, co popadnie i bił do siniaków.

Raz chwycił drewnianą pałkę i nią mnie walił po głowie, a innym razem chwycił za nóż i przysadził się za moimi plecami.

Gdyby nie szybka reakcja Mamy, to bym padła trupem w kuchni.

Krzyczał do mnie – nastolatki, że nigdy do niczego w życiu nie dojdę, choć byłam wzorową uczennicą, a on nigdy nie pojawił się w szkole na wywiadówce.

Zgasił we mnie poczucie własnej wartości, tuż na starcie wchodzenia w dorosłe życie.

Sprawił, że za wcześnie stałam się dorosłą zamiast radosną nastolatką.

Moje koleżanki wciąż się śmiały z byle czego, a ja się usuwałam w kąt tak bardzo smutna i zahukana.

Kiedy Ojciec tak szalał, to wybijał w domu wszystkie szyby w drzwiach, kredensie i łamał inne sprzęty w swojej zwierzęcej furii.

Nie mogłam nikogo zaprosić do domu, gdyż po prostu się wstydziłam.

Wstydziłam się tego, że nie mam sprzyjającego domu do nauki, oglądania telewizji, swojego kąta.

Nigdy nie wiadomo było kiedy on wkroczy i trzeba było podpierać drzwi, aby w nocy nas nie pozabijał.

Kiedy miałam 17 lat postawiłam się Mamie i poprosiłam, aby w końcu wzięła z Ojcem rozwód, bo wszystkie kiedyś znajdziemy się na cmentarzu.

Tak się stało i Mama z nami odeszła od Ojca do innego mieszkania – malutkiego i od tej pory przestałam się bać razów!

Kiedy wyszłam za mąż, to Ojciec mieszkał w innym mieście.

Kompletnie sobie nie radził, a więc jeździłam do niego, aby mu posprzątać chociaż mieszkanie.

Setki petów na podłodze, brudne gary i pościel. Sprzątałam i prosiłam aby się ogarnął.

Niestety, ale w pewnym momencie musiałam załatwić mu Dom Opieki Społecznej, w czym pomógł mi pewien lekarz. Wydłużyłam  mu życie o 7 lat, spokojnych lat w cieple i pełnej misce, a potem On zdecydował skrócić sobie życie!

Piszę o tym dlatego, że dziś w moim mieście odbyła się akcja w celu przeciwdziałania przemocy wobec kobiet.

Ta akcja utrwalona jest na filmiku, który nakręcił mój Mąż na moją prośbę, a ja się otworzyłam na moje smutne wspomnienia i się poryczałam, bo tamto wróciło!

Jutro będzie dobry dzień i wiecie co?

1 kobieta w Polsce na 8 doznaje codziennieJ przemocy w zaciszu domowego ogniska.

Te kobiety są systematycznie bite i jakże często trwają w takich związkach, bo nie mają dokąd odejść.

Aby być uczciwą w swoich osądach, to statystyki pokazują, że coraz więcej kobiet stosuje przemoc wobec swoich partnerów i to jest nowy trend w stosunkach między jedną, a drugą płcią!

 

 

Potworki na Placu Piłsudskiego w Warszawie!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Jestem Polką i żyję w Polsce, a moją stolicą jest Warszawa.

Byłam w Warszawie tylko jeden raz w życiu, w latach sześćdziesiątych i naprawdę nie pamiętam zbyt wiele.

Pamiętam, że Warszawa wciąż podnosiła się z pożogi wojennej, kiedy Niemcy zbombardowali to miasto prawie doszczętnie, ale się podniosło jak Feniks z popiołów.

Dość uważnie śledzę, to co dzieje się w mojej Stolicy i kibicuję jej, aby dorównywała swoją świetnością innym Stolicom w Europie i nie tylko.

Wydaje się, że nie mamy już czego się wstydzić odnośnie naszej Stolicy, bo wiele się w niej dzieje.

Nastąpiły jednak duże zmiany z chwilą przejęcia władzy w Polsce przez PiS.

Oto zawłaszczyli sobie moją Stolicę i rozrabiają jak zające w kapuście.

Lekką ręką przejęli  sobie Plac Piłsudskiego i tam stawiają pomniki na cześć ofiar katastrofy smoleńskiej.

Nie uzgodnilii swojej decyzji z władzami miasta oraz  z mieszkańcami Warszawy i poszli na chama, na żywioł.  Będą na głównym placu, gdzie odbywają się państwowe uroczystości stawiali  dwa pomniki poświęcone katastrofie smoleńskiej i malutkiego prezydenta – brata zwykłego posła, który trzęsie Polską.

W tych pomnikach wcale nie chodzi o ofiary tej wielkiej katastrofy, a chodzi o kult jednostki w postaci brata Jarosława Kaczyńskiego, który zamarzył sobie, że jego brat to był wielki prezydent na miarę tysiąclecia.

Każdy wie, że Lech Kaczyński był marnym prezydentem. Miał wciąż strach w oczach i musiał wspomagać się „małpeczkami”, aby jakoś przetrwać to, co kazał mu brat w charakterze mający manię wielkości, który nakazał lądować w Smoleńsku!

Jeden z pomników, to jakieś schody, ale dokąd one prowadzą? Może to jest drabinka, na którą wspina się Jarosław z zamierzeniem, że stanie kiedyś na tym cokole jako wielki polityk i potężny strateg.

Drugi pomnik także bez wyrazu, bez przesłania – taki potworek na cześć tchórzliwego prezydenta.

Dlaczego ta partia wszystko partaczy i czego się nie dotknie, to jest to brzydkie i nie do przyjęcia.

W Warszawie jest sporo pomników, ale ładnych – z przesłaniem, wiarygodnych, a te potworki wierzę, że kiedyś znikną z przestrzeni publicznej, bo następne rządy nie będą tolerowały samowoli budowlanej.

Gołębie do boju – od kwietnia 2018 roku. 😀

Pomnik Fryderyka Chopina w Warszawie – secesyjny pomnik Fryderyka Chopina w parku Łazienkowskim w Warszawie, przedstawiający odlaną w brązie postać kompozytora siedzącą pod stylizowaną mazowiecką wierzbą.

Pomnik Fryderyka Chopina w Warszawie

Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie – grób-pomnik na placu marsz. Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Ideą warszawskiego Grobu Nieznanego Żołnierza jest uczczenie pamięci poległych w walce o niepodległość.

Grób Nieznanego Żołnierza od strony wschodniej

Pomnik Małego Powstańca – pomnik znajdujący się przy ulicy Podwale u zbiegu z ulicą Wąski Dunaj, przy zewnętrznym murze obronnym Starego Miasta w Warszawie. Upamiętnia najmłodszych uczestników powstania warszawskiego.

Pomnik Małego Powstańcaw Warszawie

 

Pomnik księcia Józefa Poniatowskiego – pomnik konny znajdujący się w Warszawie przy ul. Krakowskie Przedmieście przed Pałacem Prezydenckim.Monument przed Pałacem Prezydenckim

Kolumna Zygmunta III Wazy w Warszawie – pomnik króla Zygmunta III Wazy znajdujący się na placu Zamkowym w Warszawie, wzniesiony w latach 1643–1644 z fundacji Władysława IV Wazy według projektu Augustyna Locciego i Constantino Tencalli.

Kolumna Zygmunta III Wazyw Warszawie

Pomnik Bohaterów Warszawy (Warszawska Nike) – monument znajdujący się przy ulicy Nowy Przejazd (przy skrzyżowaniu z aleją „Solidarności”) w Warszawie

Pomnik Bohaterów Warszawy

Pomnik Mikołaja Kopernika w Warszawie – pomnik dłuta duńskiego rzeźbiarza Bertela Thorvaldsena znajdujący się przed Pałacem StaszicaPosąg z brązu przedstawia siedzącego Mikołaja Kopernika z cyrklem w prawej dłoni i sferą armilarną w lewej dłoni.

Pomnik Mikołaja Kopernika

Pomnik Jana III Sobieskiego w Warszawie – rzeźba dłuta Franciszka Pincka umieszczona naprzeciwko Pałacu Łazienkowskiego, na ulicy Agrykoli, zaprojektowana przez Andrzeja Le Bruna.

Pomnik Jana III Sobieskiegow Warszawie

Pomnik Kościuszkowców – pomnik upamiętniający próby niesienia pomocy powstaniu warszawskiemu[1] podejmowane przez żołnierzy 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Zlokalizowany jest u zbiegu ulic Wybrzeże Helskie i Okrzei przy wlocie do Portu Praskiego w dzielnicy Praga-Północ w Warszawie.

Pomnik Kościuszkowców

Pomnik Syreny – monument znajdujący się na Rynku Starego Miasta w Warszawie.

Posąg Syreny na tle strony Barssa Rynku Starego Miasta

Pomnik Ronalda Reagana – monument upamiętniający 40. prezydenta Stanów Zjednoczonych Ronalda Reagana znajdujący się w Alejach Ujazdowskich róg Jana Matejki w Warszawie.

Pomnik Ronalda Reaganaw Warszawie

Pomnik Henryka Sienkiewicza w Warszawie.

Pomnik Henryka Sienkiewicza

Kopiec Powstania Warszawskiego – sztuczne wzniesienie znajdujące się na Czerniakowie w warszawskiej dzielnicy Mokotów po południowej stronie ulicy BartyckiejKopiec ten uchwałą Rady Miasta Stołecznego Warszawy z 24 marca 2004 został nazwany Kopcem Powstania Warszawskiego.

Znak Polski Walczącej na szczycie Kopca Powstania Warszawskiego

Pomnik Tadeusza Kościuszki w Warszawie – monument postawiony dla uczczenia pamięci Tadeusza Kościuszki, znajduje się na placu Żelaznej Bramy. Pomnik Kościuszki został wzniesiony na miejscu usuniętego w roku 1991 pomnika „Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej” przed pałacem Lubomirskich na Osi Saskiej w Warszawie. Fundatorem był Bank Citi Handlowy i Urząd M. St. Warszawy. Odlew pomnika został wykonany w Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych.

Pomnik Tadeusza Kościuszki w Warszawie, 2010

„Pełnia życia” – moje kino

Kiedy byłam tak przy chorej Mamie, wzięłam ze sobą komputer, z którego korzystałam kiedy Mama sobie pochrapywała i mogłam za pomocą komputera zająć sobie w ten sposób czas.

Aby Mamie nie przeszkadzać, wzięłam ze sobą słuchawki i odleciałam do domowego kina tak jak lubię.

Dziś trafiłam na film produkcji brytyjskiej z 2017 roku pt. „Pełnia życia”.

Film jest biograficzny, opowiadający o życiu młodego mężczyzny, który zachorował na polio, co spowodowało u niego całkowity paraliż, gdyż ta choroba atakuje układ nerwowy.

Nie mógł funkcjonować bez respiratora, który pomagał  mu w akcji oddychania i tak żył przez wiele lat z maszyną.

Jako młody człowiek miał wszystko, bo majętnych rodziców, wykształcenie i kochaną przy sobie żonę, a także malutkiego synka, który po latach opowiedział historię swojego ojca.

Kiedy choroba dała o sobie znać i zdał sobie sprawę, że nigdy nie wyzdrowieje – chciał umrzeć, by nie być dla nikogo ciężarem.

Dzięki determinacji swojej żony zgodził się żyć dalej dla niej i ukochanego dziecka.

Miał masę przyjaciół, którzy włączyli się w walkę o jego życie i jego komfort.

Zbudowali dla niego wózek z podłączonym respiratorem i tak zaczęła się walka o pieniądze z fundacji, aby inni, tak samo chorzy, zostali wypuszczeni ze szpitali, by mogli żyć w społeczeństwie i byli przydatni.

Udało się to ziścić i walka się powiodła, bo wielu więzionych w szpitalach odzyskało swoje człowieczeństwo.

Nie będę opisywała jak film się skończył, a zachęcam do obejrzenia tego dzieła wszystkich, którzy narzekają na swój los i na to, że są nieszczęśliwi, bo ktoś im zarysował samochód, albo nie dostali premii.

Film opowiada o walce o swoje życie i czerpanie z niego jak najwięcej – mimo choroby.

Ten film uzmysłowił mi, że nie ważne jest ile mamy kasy na koncie, bo nie to jest najważniejsze!

Ten film mi uzmysłowił, że trzeba cieszyć się każdym, danym nam dniem i umieć dostrzegać wschody i zachody słońca i uroki każdej pory roku.

Trzeba umieć dostrzegać niuanse jak śpiew ptaków i kolor drzew, oraz kształt chmur płynących po niebie.

Trzeba dbać o to, by nasze rodziny, które założyliśmy żyły w zgodzie tak, by dało radę w radości być w Boże Narodzenie i w każdy  dzień.

Nie ma nic ważniejszego jak zdrowie, zgoda i miłość, oraz potęga rodziny i o tym jest ten film.

 

Znalezione obrazy dla zapytania pełnia życia

Znalezione obrazy dla zapytania pełnia życia

Znalezione obrazy dla zapytania pełnia życia

 

Łaskawa „Pani Śmierć”

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

To jest moja Mama i mam prawo pisać o tym jak ciężko jest chora!

Mam prawo do tego, że na swoim blogu wylewam swój żal i ból, bo ratunku już nie ma, a choroba postępuje jak tsunami.

Mojej Mamy życie nie rozpieszczało i tu nie chcę wchodzić w szczegóły, bo pisałam o tym na blogu nie raz.

Uważam, że najszczęśliwiej żyła po przejściu na emeryturę, kiedy to wyprostowały się wszystkie  Jej zmartwienia i mogła  żyć w zgodzie ze sobą i swoimi marzeniami.

Bardzo lubiła spacerować na emeryturze i w przeciwieństwie do mnie ten spacer musiała zaliczyć codziennie, aby mieć dobrą formę, a także kontakt z innymi ludźmi na ławce przy miejskiej fontannie.

Ubolewała zimą, kiedy spadł śnieg, że musi przeczekać w domu, bo bardzo pilnowała, aby się nie poślizgnąć i się połamać, ale z wiosną wybywała z domu.

Zawsze uśmiechnięta mimo różnych wspomnień i ogromnie mocna mentalnie i optymistyczna.

14 miesięcy od diagnozy i Mama jest już jak warzywko. Odleciała też od nas i czasami żyje w swoim świecie, ale ma przebłyski takie, że wszyscy się dziwią jak Ona znosi tę swoją chorobę dzielnie i tak w niesamowitej z nią walką.

Lekarze nie dawali Jej szans jakieś cztery razy i oświadczali, że niedługo nastąpi kres.

A Ona ma w nosie lekarzy i trwa i walczy i wciąż z nami jest.

Napiszę tak, że takiego odchodzenia dzielnego nie widziałam w najbardziej smutnym filmie i przecieram oczy ze zdumienia jak Ona jest mocna.

Życie się z Nią nie pieściło, ale Pani Śmierć jest dla Niej niesamowicie łaskawa i nie powiedziała ostatniego słowa.

Od paru dni jestem z Mamą i stwierdzam, że w tym stanie lepiej by było, aby odeszła, bo to nie życie, ale z drugiej strony podziwiam Jej waleczność o każdą godzinę i o każdy dzień.

Siedzę tak z Nią i co rusz obserwuję, czy oddycha. Kiedy sobie śpi, bo śpi dużo, jestem w sieci i robię z okien zdjęcia. Muszę się czymś zająć, aby nie popaść w deprechę.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Mini domem przez świat!

Logo HGTV

To telewizja o urządzaniu domów i ogrodów, a oferta jest bardzo bogata i jest na czym oko zawiesić.

Kiedy chcę oderwać się od polityki, to właśnie ukojenia szukam w tym programie.

Można wiele podpatrzeć i zastosować w swoim domu, bo Dorota Szelągowska podpowiada jak zrobić oryginalny stolik, czy też ramkę na zdjęcia i tak ogólnie ma wiele, ciekawych propozycji.

Albo jak zrobić coś ekstra ze starego rupiecia.

Jednak wciągnęło mnie u nas jeszcze niepopularne zamieszkanie w mini domach.

Naprawdę wielu ludzi się na to pisze, bo koszty takiego zamieszkania nie są wysokie jak w miejskich nieruchomościach.

Dla mnie taka przestrzeń np. 20 metrów kwadratowych na cały rok jest nie do przyjęcia, ale latem, to bym chciała mieć taki domek, z którym można nawet podróżować.

Co Wy na to?

 

 

Znalezione obrazy dla zapytania mini domy

Nowa kosmiczna epoka!

To był rok 1969 – lipiec i pamiętam jak dziś kiedy, to Amerykanie wylądowali po raz pierwszy na Księżycu i zatknęli tam swoją flagę.

Pamiętam, że oglądaliśmy, to w telewizorze czarno – białym – rzecz jasna i ja jako 13 letnia dziewczynka walnęłam mocno pięścią w stół i powiedziałam tak:

  • cholera jasna – wylądowali i byłam tak przejęta tym wyczynem, że chciałam dać wyraz swojej dziecięcej euforii. Kątem oka zauważyłam, że mój Ojciec uśmiechnął się pod wąsem, ku aprobacie mojej dziecięcej postawie.

Tak było wtedy, a potem przyglądałam się innym operacjom w celu zdobycia kosmosu, bo lubiłam być na bieżąco, choć kompletnie nie znam się na kosmosie jak miliony ludzi na świecie, którzy śledzą wszystkie działania w celu jego zdobycia.

Na Marsie jest już łazki, który skrupulatnie zbiera dane o tej rudej planecie i tak ogólnie, to wiem, że kosmos jest niesamowicie zaśmiecony za przyczyną człowieka.

Jednak wczoraj byliśmy świadkami, że oto nastąpiła nowa epoka w zdobywaniu kosmosu.

Proszę Państwa! Oto czerwony samochód został wyniesiony na orbitę z manekinem kierowcy, a radio tam gra jak w naszych, samochodowych pojazdach.

Oto miliarder bawi się w kosmos i dał prztyczka NASA i światowym koncernom kosmicznym.

Kochani! Jest to już nowa epoka w zdobywaniu kosmosu i teraz biznesmeni się w to bawią i nie liczą na państwową kasę.

Może w najbliższych latach stać się tak, że podróż z jednego państwa do drugiego będzie trwała zaledwie parę minut.

Technologia wciąż zmienia nasze życie i być może w 2025 roku pierwsi, odważni zamieszkaną na Marsie, a rakiety będą sprowadzały z kosmosu złoża naturalne, kiedy na Ziemi się one kończą.

Może ten czerwony samochód z manekinem zostanie zauważony przez obcych i tą drogą zawrzemy sojusz, albo sprowadzimy na siebie nieszczęście – któż to wie?

Żyjemy w ciekawych czasach i kiedy mnie tu już nie będzie – może się zdarzyć wiele historii i nikt nie wie, czy dobrych, czy też niebezpiecznych dla naszego Globu!