Moje kino i w oparach polityki!

Dość często oglądam filmy w sieci, ale nie wszystkie są godne polecenia, ale dziś było inaczej.

Mój rytuał oglądania, to położyć się na kanapie, nakryć kocem, założyć słuchawki i oglądam z laptopem przed oczami – tak mi jest najwygodniej.

Na platformie CDA znalazłam dla siebie film biograficzny, a ja bardzo lubię takie kino, bo ono nas uczy i poznajemy w ten sposób losy kogoś sławnego i ciekawego.

„Nora” to film z 2000 roku wyreżyserowany przez Pata Murphy’ego o Norze Barnacle i jej mężu, irlandzkim pisarzu Jamesie Joyce’u. W roli Joyce i Susan Lynch w roli tytułowej występują Ewan McGregor.

Jest to opowieść burzliwego związku między pisarzem Jamesie Joyce’u z Norą, która pochodziła z nizin społecznych, pracującą jako pokojówka w hotelu.

Zupełnie do siebie nie pasowali, bo Nora nie umiała się dobrze wysławiać i w zasadzie kompromitowała najpierw swojego chłopaka, a potem męża.

Rozstawali się i wracali do siebie, ale nie potrafili bez siebie żyć, a przeszli przez wiele krętych dróg, ale zawsze była między nimi chemia, bo nie tylko miłość.

On pisał, ale i pił, a ona popadała w wiele stanów depresyjnych do tego stopnia, że przestała opiekować się ich dziećmi.

Film jest świetnie nakręcony i lubię jak w kadrach jest dużo światła, a twarze pokazywane są kamerą, że widać każdy grymas, bo gra aktorów jest fenomenalna.

Nie napiszę jaki jest koniec tego filmu, bo może ktoś się skusi i zepsułabym seans.

Dodam, że cała historia zaczęła się w 1914 roku w Dublinie, a pisarz do dziś jest uznawany za najlepszego pisarza na świecie.

Więcej można poczytać w sieci.

Przechodzę do innego tematu:

Nie raz już pisałam, że Polska od 8 lat stoi aferami i nie ma dnia, aby przeżyć go spokojnie i bez nerwów.

Jak każdy rano wstaję i idę zrobić sobie kawę, a telewizor włącza się, kiedy uruchomię listwę.

I co od razu usłyszałam?

Ano to, że oto buc Czarnek dał ponad 40 milionów na zakup 12 nieruchomości dla swoich!

Dzieje się tak, że to zaczyna nie mieścić się uczciwemu Polakowi w głowie.

Kradną w dzień i kradną w nocy, kiedy my śpimy i żaden Polak im nie podskoczy.

Nie ma pieniędzy dla nauczycieli, bo mówią, że ich nie mają, ale dla siebie miliony – to i owszem.

Ja qurwa mam nadzieję, że opozycja wygra wybory i rozliczy tych gnoi i złodziei.

Takiego chamstwa, buty, arogancji nie było nawet za PRL-u, a to nie koniec złodziejstwa, bo boją się, że przegrają wybory, a więc się zabezpieczają.

Codziennie coś i już boję się jutrzejszego dnia, co te świnie nam znowu zgotują!

Z Kaczyńskim chyba nie jest zbyt dobrze, skoro nie kontroluje już niczego – tak mniemam.

Na Twitterze ludzie piszą, że szef jest w panice i najbardziej mocne leki mu nie pomagają i czyżby to był koniec Jarosława?

Codziennie przychodzi mężczyzna do kiosku i kupuje gazetę.

Po jej przejrzeniu wyrzuca ją do kosza.

Sklepikarz pyta, czego on tam szuka.

  • nekrologu i słyszy od sprzedawcy, że nekrologi są na ostatniej stronie, a kupujący mówi, że ten będzie na stronie głównej!

Na Twitterze przeczytałam taki wpis:

Arek ateista, #SilniRazem na TT.

Wiewiórki z Nowogejskiej szepczą że nawet silne środki farmakologiczne nie koją ataków paniki Kaczyńskiego.

@pisorgpl może egzorcyzmy by wygonić diabła ? albo szeptucha z Podlasia ?
Nie żal mi tego człowieka, bo wydaje się, że za rozpieprzenie Polski dopadła go karma!

Na siły zbrojne przekazał dziś 50 tysięcy ze sporu z Radosławem Sikorskim i ludzie studiują ten przekaz i z jego podpisu – bardzo nieczytelnego wnioskują, że przeszedł on udar.

Chyba faktycznie Jarek się kończy, a jego małpy będą bezkarnie jeszcze kraść!

Reklama

Podsumowanie!

CZAS ZROBIŁ SWOJE

Dziewczynka, którą kiedyś byłam,

Odwiedza mnie czasami w snach.

Częstuje dropsem lub agrestem

I patrzy na mnie, jakoś tak….

Z niedowierzaniem w piwnych oczach,

W zdumieniu tak dziecinnym trwa,

Jakby nie mogła w to uwierzyć,

Że … ja – to ja,

Że ja – to ja.

To czas, kochanie,

Zrobił swoje,

Dokładnie i solidnie.

Każda dziewczynka to przechodzi,

A potem… trochę brzydnie.

To czas, kochanie,

Zrobił swoje

I cofnąć go nie można.

Pamiętaj o tym,

Wróć do mamy.

Na przyszłość bądź ostrożna.

Z pożółkłej starej fotografii

Uśmiecha się znajoma twarz;

Zabawne jasne warkoczyki,

A w oczach ten bezczelny blask.

Pamiętasz? – pyta – tamte wiosny,

Wagary, flirty, pierwsze bzy,

I tego, który kochać nie chciał,

Więc dotąd się, za karę śni.

To czas, kochanie,

Zrobił swoje,

I depcze nam po piętach.

On jakoś nie zna się na żartach,

Na żadnych sentymentach.

To czas, kochanie,

Zrobił swoje

Najlepiej jak potrafił.

A ty – ty wiecznie uśmiechnięta

Na starej fotografii.

W codziennym życia kołowrotku,

Wciąż zrywa mi się jakaś nić,

Więc trzeba wiązać koniec z końcem

I mimo wszystko jakoś żyć.

W pośpiechu, podle, podle, bez nadziei…

Z dnia na dzień przeżyć byle jak,

A nocą pytać aż do świtu

I po co tak? I na co tak?

To czas, kochanie,

Robi swoje,

Traktuje nas jak gości,

On nie ma złudzeń, ani pytań

I żadnych wątpliwości.

Bo czas nie pyta

Tylko płynie

I twarze wokół zmienia,

Aż nagle widzisz

Jak go mało

Zostało do stracenia.

Magda Czapińska

Zdjęcia odzyskane z różnych legitymacji, które trzymam w specjalnej szkatułce na pamiątkę.

Niestety, ale poleciały już lata i nijak nie idzie do nich wrócić, a tylko ciągnąć ten wózek i żyć, choć nikt nie wie w moim wieku – ile jeszcze dane będzie.

Kiedy tak sobie siedzę, teraz wolna od obowiązków pracy, to w głowie kotłują się myśli, co bym zmieniła w swoim aktywnym życiu i chyba niewiele!

Do tego zdałam sobie sprawę z tego, że praktycznie gdybym nie miała M i Córek, oraz Wnuków, to byłabym całkowicie sama na tym świecie, bo wszyscy już odeszli.

Nie dane mi było w życiu mieć babcię, czy dziadka, bo umarli zanim się urodziłam, a więc nie znam tego uczucia, że babcia wzięła mnie na kolana, czy upiekła dla mnie coś pysznego.

Zawsze zazdrościłam koleżankom, że miały babcie i dziadków, a ja tego nie zaznałam.

Moi rodzice kompletnie się nie dobrali i po 17 latkach męki się rozwiedli, ale to dobrze, bo w domu było piekło.

I tak człowiek przeszedł przez życie i wiele złego musiał przeżyć, ale najważniejsze, że stać mnie było na wybaczenie sobie i innym, a teraz żyję w spokoju i zgodzie ze sobą.

Każdy z nas popełnia błędy i z pewnością i ja je popełniłam, bo praktycznie nikt mi nie pokazał jak trzeba żyć i do wszystkiego dochodziłam sama.

Moja młodość była smutna, bo kiedy w domu jest coś nie tak, to odbija się to na psychice dziecka i wiele lat walczyłam z demonami i pytałam sama siebie – dlaczego ojciec bił i pił.

Tak, byłam smutną nastolatką, bo ojciec odebrał mi poczucie własnej wartości i wiele lat walczyłam ze sobą, że jestem coś warta, że nie jestem zła!

Dopiero na psychoterapii 3 miesięcznej pokazali mi, że jestem dobra i wszystko jest ze mną okej.

Jakie to ważne mieć dobre dzieciństwo i potem młodość, kiedy się czuje w domu troskę i miłość i niech młodzi rodzice o tym pamiętają, gdyż dawanie kiedyś zaprocentuje.

Mam wciąż niedosyt, że mogło być inaczej, a było często tragicznie, co odbiło się na dalszym moim życiu.

Może ja sama nie dałam swoim Córkom dość miłości, ale to były ciężkie i zabiegane czasy, kiedy przed transformacją trzeba było o wszystko się bić, a więc zabrakło siły na dawnie i ja sobie z tego zdaje sprawę.

Byłam nerwuską i walczyłam, o przetrwanie mojej rodziny, a to mnie spalało wewnętrznie.

M pomagał, ale to ja miałam wyobraźnię, że trzeba walczyć z systemem i zdobywać.

Czasy nie były łatwe, bo stan wojenny, kartki na żywność kolejki po wszystko i w pewnym momencie kłopoty w związku i to przepłaciłam depresją, z którą długo walczyłam.

Ale to już było i mam nadzieję nie wróci i może dane będzie mi jeszcze pożyć, wiedząc, że moje dzieci świetnie sobie radzą w życiu i to jest największa nagroda, co mi uświadamia, że warto było się bić z życiem i brać się z nim za bary.

Ale mnie naszło!

Odnośnie Polski, to dziś doszłam do wniosku, że nie warto się nią przejmować, gdyż skoro prawo jest pisane pod starca, to koniec Polski jest na wyciągnięcie i w zasadzie może starzec zrobić z nią wszystko i skręcić wybory.

Wciąż piszę, że my seniorzy niewiele możemy zrobić, a skoro młodym to nie przeszkadza, to ja nie mam pytań.

Uspokajam się politycznie ze względu na zdrowie.

Byliśmy dziś razem.

Najpierw coś osobistego, bo w końcu się wyspałam, a spałam do południa.

Nie wiem, co się odprawia, że jednej nocy nie śpię wcale i się męczę, a dzisiejszej nocy w końcu się wyspałam.

Nie wiem jaka będzie dzisiejsza?

Druga sprawa, to pisałam, że nie mogę ogarnąć zdjęć w nowym komputerze, a powiem Wam, że każdy typ komputera ma inne opcje i dlatego zabrało mi to dużo czasu.

Świechno dziękuję za pomoc, a w konsekwencji jest to banalnie proste – na teraz, a co się namęczyłam, to moje.

M licytował serce w Domu Kultury, które jest piernikiem, a wykonała je pani Barbara, która jest terapeutką w Domu Samopomocy w naszym mieście.

Poszły i inne pieniądze na ten szczyty cel, bo tak my to czujemy, jak tysiące zakręconych Polaków.

Miło się oglądało te wszystkie relacje podawane przez media, bo dzisiaj było widać, że nie jesteśmy wszyscy tacy źli, a wręcz odwrotne, bo w sumie lubimy pomagać.

To był dobry dzień, bo na ulicach było bardzo dużo uśmiechniętych ludzi, którzy dziś zapomnieli o politykach, a włączyli się w pomaganie.

W moim mieście też się dużo działo, a i Morsy w jeziorze się wykąpali i czytam, że zebrano ponad 100 milionów z hakiem.

Były występy w Domu Kultury i można było i ciasto kupić od Koła Gospodyń Wiejskich, a także w temacie licytacji się dużo działo.

Na Facebooku swoim napisałam, że normalni ludzie wspomagają, a nienormalni gryzą pazury i faktycznie tak jest.

Wciąż wielu nienawidzi Owsiaka i dają swój upust na Twitterze, obrażając nie tylko samego Owsiaka, ale i tych, którzy biorą udział w tej akcji.

Mają w łapach od 8 lat policję, prokuraturę, IPN, sądy i nic na Owsiaka nie znaleźli!

Nie ma na świecie niczego podobnego i powinniśmy się cieszyć, że ta akcja łączy nas, a nie dzieli i zbliża do siebie, co widać dziś było wszędzie – w polskich miastach, ale i na świecie.

Czytam, że Jurek Owsiak urodził się w 1953 roku, a więc swoje lata już ma.

Co z orkiestrą będzie, kiedy mu zabraknie sił i kto przejmie pałeczkę.

Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale w tym przypadku chyba jest inaczej, bo z taką charyzmą trzeba się urodzić!

Nie chodzi tutaj tylko o pieniądze, bo chodzi o to, że takie akcje pokazują jak nas, to do siebie zbliżyło w tym dniu, że chcemy być razem, bo i starsi, młodzież oraz dzieci.

Oczywiście Orkiestra nie wygasa po światełku do nieba, bo będzie jeszcze trwała i ostateczny wynik zbiórki może być w marcu, a może później, bo wciąż pieniądze będą spływać.

Celebryci też się pięknie włączyli, bo przecież są tacy sami, wrażliwi jak my, których też wzrusza i chcą dać coś od siebie.

Jest nadzieja, że wybory wygramy i kolejny finał odbędzie się w psudo szczujni, bo trzeba odzyskać ten ściek kłamstwa i hipokryzji i przemianować ją na media prawdziwe, a także pogonić tych ludzi w diabły i rozliczyć.

Biedna szczujnia w ciągu 9 sekund ogarnęła temat, a Polsat wcale, a więc sami widzimy, co tu w tym kraju się wyprawia.

Orlenowskie gazety mają zakaz pisania o tej szczytnej akcji, a więc jest wściekłość, że to nie na Caritas ludzie wpłacają.

Nie jednego pisowca dziecko było ratowane sprzętem zakupionym, ale oni za cholerę się do tego nie przyznają, bo mają rozkaz nie popierać.

Tylko sama Holecka – pseudo dziennikarka wygadała się, że jej dziecko zostało uratowane przez zakupiony sprzęt przez WOŚP, a teraz potępia!

Obserwując dzisiaj stwierdzam, że ludzi dobrej woli jest więcej, niż tego pisowskiego elektoratu i samego nierządu.

Wygramy zawsze i ich pokonamy oraz to zło, bo ono musi zniknąć, gdyż niszczy ten kraj i nas, ale my się im nie damy i będą kolejne finały i kolejne pieniądze na pomaganie!

Oto jak się zachował polski ksiądz i cieszę się, że w Czechach wygrał postępowy człowiek, który będzie miał śmiałość zrobić w Czechach rewolucję światopoglądową.

Może się komuś przyda!

A pochwalę się, że mam nowego laptopa i jeszcze go nie ogarniam, ale się uczę.

Na imię mu Lenovo i już pozakładałam sobie wszystkie interesujące mnie zakładki.

Nie mogę tylko poradzić sobie z wgrywaniem zdjęć z aparatu fotograficznego, bo w starym miałam pobrany program „Picasa 3”, a teraz już ten program jest wyłączony i nie wiem, co w zamian sobie zainstalować, aby zdjęcia wgrywać.

Może mi ktoś poleci łatwy program w obsłudze, aby zdjęcia zgrywać do laptopa.

Niby taka mądra jestem, a tu poległam.

Byłabym wdzięczna bardzo.

Ostatnio mam nieprzespane noce i bardzo mnie to męczy, bo w dzień jestem po prostu nieprzytomna i praktycznie bez sił.

Nie wiem, co to się porobiło, a najgorsze jest to, że w żadnym razie w ciągu dnia się nie zdrzemnę.

Wieczorem zasypiam, ale budzę się w środku nocy i za Chiny Ludowe nie mogę usnąć, a więc czekam, aż mi się ten sen jakoś na nowo pojawi.

Dziś moja Wnusia wyprawiała swoje urodziny, a ja za cholerę nie byłam w stanie iść i po prostu Ją zawiodłam, ale musi mi to wybaczyć.

Nadrobię, kiedy dojdę do siebie, a do tego jutro chcę iść na aukcje w Domu Kultury z okazji WOŚP, ale jeśli znowu będę się kiepsko czuła, to odpuszczę sobie to też!

Starość nie radość, a do tego nie mam w apteczce niczego na sen, a tak bym chciała się wyspać w końcu.

Coś Wam zdradzę, bo mam pewną dolegliwość i dziś poczułam, że potrzebuję antybiotyku na cito!

Niestety, ale w sobotę przychodnie są nieczynne i zaczęłam szperać w sieci, jak bym mogła sobie ten antybiotyk załatwić.

Najpierw sprawdziłam jaki jest mi potrzebny i okazało się, że jest taka możliwość i nie jest to oszustwo i się pięknie sprawdza.

Weszłam na stronę: https://easymed.com.pl/?gclid=CjwKCAiArNOeBhAHEiwAze_nKDZ2nKBYE2pcFbSv0fZZ81BNfuqNIqzVn4yBAuXCcvaG-_e31BYGmxoCb1oQAvD_BwE

Wypełniłam swoje dane, wpisując nazwę leku, który jest mi potrzebny i zapłaciłam 59 złotych za jej wypisanie przelewem.

Oczywiście najpierw sprawdziłam, że to nie jest jakieś oszustwo i komentarze na FB były pozytywne, a więc się odważyłam.

Kod recepty miał niby dość smsem w ciągu 15 minut, ale ja po godzinie straciłam nadzieję i powiedziałam do siebie – ty idiotko – dałaś się nabrać – no trudno – nauczka na zawsze.

Straciwszy nadzieję, mając dziwny nastrój, że na tym świecie wszystko zaczyna być wyłudzaniem kasy od naiwnych – dostałam sms i podano mi nr recepty do zrealizowania w aptece.

Zapisałam sobie ten nr i myślałam, że może w aptece ktoś się przyczepi, ale nie!

Wszystko poszło pozytywnie i lek mam już w domu.

Na tej stronie z opłatą można też uzyskać zwolnienie z pracy, a więc tak nam się zmienia świat i usługi w Internecie.

Tak podpowiadam z czystym sumieniem, że jeśli ktoś potrzebuje natychmiast jakiś lek, czy dla siebie, czy dla dziecka, to jest taka możliwość w sieci.

Polecam, bo nie jest to ściema.

Konfiguracja nowego laptopa zabrała mi dziś trochę czasu i mało wiem, co się wydarzyło w polityce.

Rano tylko na TT przeczytałam, że na potrzeby naszego słońca narodu zmieniono dla niego w Sejmie prawo.

Otóż już nie musi Sikorskiemu za zniesławienie zapłacić 70 tysięcy, a tylko 15 tysięcy, a więc kto wierzy, że w tym kraju wybory będą uczciwe, bo ja nie wierzę i zrobią wszystko by je przekręcić.

Smutna jest ta nasza rzeczywistość, bo już prawo w Polsce nie działa – tu już jest Rosja.

I jeszcze na TT przeczytałam, że Fakt pl. podał wiadomość, że ludzie w marketach obrywają końcówki w papryce, aby mniej ważyła.

Inni piszą, że będą orzeszki wydłubywać ze skorupek, a inni jeszcze piszą, że w markecie będą obierać ziemniaki, aby mniej płacić.

Takie czasy nam zgotowali i można zamienić to w kabaret, ale to jest życie!

Inny świat jeszcze nie odkryty!

Podróżniczką, to ja nigdy nie byłam, ale lubię wiedzieć coś o tym, naszym pięknym świecie i dlatego politykę sobie czasami zastępuję dokumentami podróżniczymi, bo wówczas odpoczywam.

Dzisiaj w Katowicach wybuchł gaz w kamienicy i ubolewam, że zginęli tam ludzie, ale kiedy media przez pół dnia grzały temat, to musiałam uciec!

Tak naprawdę, to nikt nie wie kiedy powstał świat i jak zrodziło się na nim życie i to jest wielka tajemnica i chyba nigdy nie będzie do końca rozwiązana.

Podobno to Bóg miał taki projekt i stworzył życie na Ziemi w parę dni i zrobił to niedoskonale, bo się spieszył.

Dziś byłam na półwyspie Jukatan w Ameryce Środkowej, który przynależy do Meksyku – tam gdzie istniała kultura Majów, którzy potem gdzieś zniknęli i zostawili po sobie miasta i piramidy, budowane w celu przybliżenia się do ich bóstw.

Uważam, że człowiek, to jest najbardziej podła istota na Ziemi, bo już wówczas ludzie się wybijali i walczyli o wpływy, a więc od zawsze człowiek miał w sobie gen zabijania.

Majowie są znani z tego, że byli świetnymi matematykami i astrologami, ale nie tylko.

Składali w ofierze ludzi, często wyżynając im z piersi serca i byli w tym okrutni.

Zabijali też malutkie dzieci i w jednej jaskini są do dziś odciski malutkich dłoni i stópek i jest to widok przerażający.

Jukatan cechuje się terenem równinnym i nie ma na nim jezior i rzek, bo całe wodne życie toczy się pod ziemią – w jaskiniach uformowanych przez wybuch!

Badacze, których dziś oglądałam właśnie pokazali kamerą jak jest to piękny świat z jeziorami o krystalicznej wodzie, tak jak jest to na powyższym zdjęciu, ale są tam i podwodne rzeki – bardzo długie.

60 milionów lat temu w Jukatan uderzyła ogromna asteroida i to ona spowodowała, że wymarły na Ziemi dinozaury i powstały jaskinie!

W takim momencie człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę, jaką drogę przez ten czas przeszła nasza Ziemia i ile ma w sobie wciąż niespodzianek i nie odkrytych miejsc i zjawisk.

Badacze weszli też do suchych jaskiń spuszczając się po linach, co jest bardzo niebezpieczne.

Tam w głębi Ziemi zwanej zaświatami leżą pozostałości ludzkich kości i zwierząt, a także naczyń doskonale zachowanych, w których Majowie składali dary swoim bogom.

Niesamowite wrażenie, że przez ponad dwa tysiące lat one tam się znajdują, oraz ludzkie czaszki.

Wielu ludzi tak bardzo jest zafascynowanych tym podziemnym życiem, że rzucają wszystko i jadą tam się osiedlać, aby codziennie doświadczać czegoś nowego na własne oczy.

Piszę o tym dlatego, że nie wszędzie dotarł współczesny, zły człowiek i nie wszystko udało mu się zniszczyć na tej Ziemi, jak to się teraz dzieje na Ukrainie.

Szanuję bardzo ludzi nauki i badaczy, którzy swoją pracą i poświęceniem – często własnego życia odkrywają nam takie miejsca i je dokumentują.

Chyba Was zanudziłam dzisiaj opisując amatorsko!

8 minut tylko i warto obejrzeć!

Musimy wygrać z nimi!

Wielokrotnie pisałam, że nie jestem za aborcją w Polsce na życzenie, a skłaniam się ku kompromisowi jaki funkcjonował przed dojściem PiS-u do władzy.

Od rana słuchając mediów spadł na mnie i tylko nie na mnie – zimny prysznic, bo oto człowiek z opozycji Kosiniak – Kamysz w programie Piaseckiego powiedział, że jako lekarz też by nie przeprowadził aborcji u dziewczynki upośledzonej, zgwałconej przez swojego wujka.

Acha, a więc wyłazi szydło z worka, że opozycja ma jeszcze wiele do ukrycia i myśli po pisowsku, bo Kosiniak ma sumienie.

Kiedy zapoznał swoją drugą żonę, to nie żył z nią od początku w sakramencie i wówczas sumienie mu na to pozwalało – obłudnik i hipokryta.

PiS zrobił polskim kobietom piekło na ziemi, bo muszą rodzić nawet dzieci bez głowy, zdeformowane, które po porodzie umierają.

Kaczyński powiedział, że trzeba rodzic takie dzieci, ochrzcić i pogrzebać – drań razem wzięty z tymi oszołomami z Ordo Luris oraz Godek – chorą psychicznie.

Oprawcy wobec kobiet sprawili, że polskie kobiety boją się w tym kraju zachodzić w ciążę i 70% kobiet deklaruje, że nie chce mieć dzieci!

Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta, bo się boją i nie chcą skończyć jak Iza z Pszczyny, która zmarła na sepsę, bo lekarz bał się jej tknąć, aby jej pomóc, kiedy miała w łonie obumarły płód!

Stosuje się w tym kraju tortury i można się będzie spodziewać, że polskie kobiety będą wiały z tego chorego kraju opanowanego przez psychopatów na czele z Kaczyńskim, który na szczęście się nie rozmnożył, ale ma czelność decydować o życiu kobiet w tym chorym kraju.

To, co się tu wyprawia zahacza już o Białoruś, ale ludzie tego nie dostrzegają, bo wciąż mają ciepłą wodę w kranie, a tu trzeba bić w tarabany i wrzeszczeć oraz żądać przywrócenia ludzkich praw i praw zapewnionych przez Konstytucję.

Były protesty i tysiące kobiet wyszło na ulicę, ale nastąpiło zmęczenie Narodu i już im się nie chce wychodzić i protestować.

Jedyna nadzieja, to iść do urn i głosować tak, aby ich oderwać od koryta, ale powstaje pytanie – na kogo?

Na Holownię i Kosiniaka nie oddam swojego głosu, bo dla mnie to są katole, a więc zostaje tylko Tusk i Koalicja Obywatelska.

Pisałam to już nie jeden raz, że mam ogromne pretensje do Tuska, kiedy w 2015 roku kompletne PO olało sobie kampanię i nic Polakom nie potrafili obiecać, a więc przegrali.

Przegrali, bo wyszedł Kaczyński i obiecał polskim rodzinom 500+ i pozamiatali i dlatego męczymy się z nimi już ósmy rok, bo to był taki sprytny podstęp.

Rozwalili nam wszystko, zamknęli nam buzie i tak sobie myślę, po jaką cholerę ja się tym przejmuję.

Niech sobie teraz młodzi walczą o swoją przyszłość, bo mnie dane było przeżyć w normalnym kraju przez 8 lat.

Dlaczego ja piszę, że tu mamy już zalążki Białorusi i Rosji, a to z prostej przyczyny.

Najważniejszy organ kontrolny w tym kraju – NIK nie został dopuszczony do kontroli Orlenu, w którym są przewały finansowe na miliardy, ale ludzie nie chcą tego wiedzieć!

Posłuchałam sobie dzisiaj ulicznej sądy, w której dziennikarz pytał ludzi, co sądzą o WOŚP.

Odpowiedzi starych pryków były takie, że Owsiak to złodziej i naciągacz!

Kurtyna!

Tymczasem Ukrainę mordercy zamienią w pył, a my tutaj walczymy ze sobą o to, czy lekarz ma prawo odmówić pomocy kobiecie.

Znalazłam taki wpis na FB mądrej dziewczyny o imieniu Marta i czytamy:

„Szanowni medycy!!!

Z klauzulami sumienia wypie*dalać do kościoła!!! W szpitalach obowiązuje Was przysięga Hipokratesa. Nie chcesz leczyć ciała? Porzuć zawód lekarza!!!

Chcesz leczyć dusze? Zasil szeregi duchowieństwa!!!

Szpital, który odmawia terapii, medyk ukrywający się za jakimś pieprzonym, zwichrowanym światopoglądem – nie jest mi do niczego potrzebny. Równie dobrze mogę położyć się pod płotem i czekać na śmierć. Po co szukać medyka, skoro jedyną, uznawaną i rekomendowaną przez niego metodą leczenia jest modlitwa? Po co nam przychodnie i szpitale? Po co gabinety? Inwestujmy w cmentarze!!! Drodzy medycy! Zdejmijcie swoje białe fartuchy! Załóżcie koloratki!!! Nie leży Wam celibat? Zostańcie więc grabarzami!!! Macie przecież odpowiednią praktykę! Wszak codziennie grzebiecie… ludzkie prawa! A więc, co jest tego konsekwencją – także ludzkie ciała! Ale macie to w dupie. Przecież najważniejsze jest to, czego nie widać… Dusza, sumienie, Bóg… To może niech Bóg Wam płaci? Może to byłaby jakaś metoda, aby przypomnieć Wam, kochani medycy, że na ziemi najważniejsze jest to, co ziemskie, w przypadku człowieka to ciało!!! Za dbanie o ciało naród Wam płaci. Do tego zostaliście powołani. W tym celu się kształciliście! To przysięgaliście!!! Macie dbać i chronić to, co widzicie, macie nieść pomoc i leczyć, a nie dywagować nad czymś, czego nie ma, co pozostaje w sferze domysłów, przekonań i wierzeń!!!

Nauka to nie wiara!!!

Medycyna jest dziedziną, która powinna być całkowicie wolna od wpływów światopoglądowych, spraw wyznaniowych, wiary i Boga! Jeśli ktoś tego nie rozumie – nie powinien wiązać swojego losu z naukami medycznymi i w zawodach medycznych nie powinno być dla niego miejsca.

Osoba, która dysponując odpowiednią wiedzą i umiejętnościami, odmawia ratowania zdrowia i życia ludzkiego, usprawiedliwiając to własnymi przekonaniami i religią – nie ma prawa nazywać siebie lekarzem. W moim odczuciu, jest zwykłym przebierańcem, o sadystycznych zapędach!!!

Won z zawodu😡😡😡

Może Polacy by się opamiętali, gdyby na Polskę spadły rosyjskie bomby!

Jak wygląda teraz Bakhmut!

O co toczy się ten bój?

Żółta kuchnia tak jest nazwane to zdjęcie, kiedy bomba rosyjska uderzyła w dom mieszkalny i zginęli tam ludzie.

Wciąż się zastanawiam po co i o co jest ta wojna, bo nie mogę zrozumieć dlaczego Putin mając pod sobą tak wielki kraj, a jeszcze mu mało.

Nienawidzę demolki tego, co zostało zbudowane i nie mogę spokojnie patrzeć na tę rozpierduchę bez sensu i ludobójstwo.

Nawet jeśli Rosja jakimś cudem wygrała tę wojnę, którą niektórzy nazywają konfliktem, to kto Ukrainę odbuduje, skoro Rosja jest biedna jak mysz kościelna.

Po co Putinowi te ziemie, a jako kobieta właśnie tego nie rozumiem, a więc proszę o wyjaśnienie prostej kobiecie – po kiego licha Putin napadł na ten kraj i co z tego chce mieć.

Podejrzewam, że nawet gdyby Rosja wygrała i zabiła każdego Ukraińca, to te ziemie leżały by odłogiem spalone i obrócone w proch i pył.

Ta wojna kojarzy mi się z sytuacją zaistniałą w mojej klatce.

Mieszkała w niej rodzina, a więc rodzice i ich czwórka dzieci.

Kiedy rodzice umarli, to w ich mieszkaniu został ich syn, a trzy córki założyły rodziny i zamieszkały w swoich domach.

Nagle jedna z nich się uparła, że musi brata pozbawić tego mieszkania, bo nawet założyła mu sprawę w sądzie, gdyż koniecznie chciała go pozbawić tego mieszkania.

Sprawa toczyła się kilka lat, a ona nie odpuszczała i nawet policję wzywała, kiedy brat nie otwierał jej drzwi, a sąd przyznał mu rację, że ma prawo zajmować ten lokal.

I pewnego dnia brat zmarł i spełniło się jej marzenie, bo klucze miała już tylko dla siebie.

Od śmierci brata minęło już ponad dwa lata, a w tym mieszkaniu nie dzieje się dosłownie nic.

Jedyne, co zrobiła, to pozbyła się mebli i gazetami zakleiła okna.

Myśleliśmy, że zrobi remont i sama w tym mieszkaniu zamieszka, albo lokal sprzeda, a nie dzieje się dosłownie nic, bo widocznie zabrakło pieniędzy.

Tak samo będzie z Putinem, który wiecznie żył nie będzie i jego zawziętość spali na panewce, a wojnę rozpętał, bo tak mu pasowało, bo chciał – tak jak tej, naszej sąsiadce, która uprzykrzyła ostatnie lata swojego brata.

Wydaje się, że Putin jest wariatem i moja ta sąsiadka także!

Mamy wojnę i dopiero po roku jej trwania, nagle wiele państw się dogadało, że Ukrainie należą się nowoczesne czołgi, aby Rosjan pogonić i jak zwykle wszędzie jest polityka.

Przykro się na to patrzy, tym bardziej, że ta wojna jest tuż, tuż!

Obok tematu o wojnie, to nie wiem po cholerę ludzkość tak ze sobą walczy, kiedy zbliża się koniec świata.

Jeśli lodowce będą się topić w takim tempie jak teraz, to grozi ziemi jej zalanie przez oceany i to już się zaczyna dziać.

Przeczytałam, że Dżakarta już jest zalewana i stolica musi być szybko przeniesiona na inne, bezpieczne tereny i czytamy:

Stolica Indonezji tonie. Dżakarta zostanie zastąpiona przez nowe miasto.

oprac. Kamila Cieślik18.01.2022 20:31

Dżakarta, obecna stolica Indonezji, tonie. Miasto zapada się w tempie 25 cm rocznie, w związku z czym stolica kraju ma zostać przeniesiona. Dżakartę zastąpi niewybudowana jeszcze Nusantara.

Zdaniem ekologów przeniesienie stolicy może wiązać się z negatywnym wpływem na środowisko. Nusantara zostanie zbudowana w pobliżu lasów deszczowych, w których orangutany żyją w swoim naturalnym środowisku. Relokacja może zatem przyspieszyć zanieczyszczenia we Wschodnim Kalimantanie.

A więc sami widzimy, co zaczyna się dziać, a Putinowi zamarzyło się zostać carem Rosji i świat polityki nie potrafi sobie z tym poradzić w XXI wieku!

Co dalej?

Migawka z mojego miasta

Wczesny poranek i ktoś dzwoni na domofon – otwiera M i słyszy od nieznajomego – dlaczego pan głodzi swoją matkę!

Moja Teściowa liczy sobie 86 lat i już nic nie zrobi koło siebie, a więc wszyscy się organizujemy, aby jej w tej starości pomóc.

Moja Teściowa często wychyla się przez okno i skarży się przechodniom pod blokiem, że jest głodna, albo wymyśla inne powody, aby tylko kogoś z nas wezwać.

Nie raz ludzie do nas dzwonią i mówią, że starsza pani stoi w oknie i zaczepia ludzi.

Jest zaopiekowana, bo cała rodzina jest w to włączona i zmieniamy się z gotowaniem dla niej posiłków, a do tego zatrudniona jest opiekunka, która przychodzi do niej trzy razy w ciągu dnia.

Opiekunka pilnuje posiłków i tego, aby Teściowa je zjadała, a także podaje leki i do tej pory jakoś to funkcjonowało.

Jednak jest coraz gorzej, bo wkrada się demencja, oraz fakt, że Teściowa stała się złośliwa, co rozumiemy i jakoś to wszyscy znosimy.

Nikt jednak nie może z nią być całą dobę, bo M pracuje, a także wciąż pracuje jego brat, a więc byłaby potrzebna opiekunka na całą dobę, ale takiej się nie znajdzie oczywiście.

Robimy, co możemy, aby jej tę samotność jakoś zapełnić, a więc M często chodzi, aby z nią posiedzieć, ale widocznie to wszystko już nie spełnia swojego zadania.

Brat M także nie zapomina o matce i mając sklep zawsze dostarcza jej wszystko świeże – z najwyższej półki, a więc moja Teściowa z pewnością nie jest głodna, ale fama po osiedlu może się roznieść, kiedy ona informuje ludzi, że jest głodna.

Ja gotując obiad zawsze gotuję z myślą o Teściowej, aby na czas miała zupę, czy też drugie danie.

Staram się, aby ta zupa była zawsze ciepła i pożywna i tak samo robi druga synowa, bo dzielimy się dniami, która w jaki dzień przygotowuje jej obiad.

Jeśli chodzi o higienę, to Teściowa tylko mojej Córce daje się wykapać, która zabiera rzeczy jej do prania, ale widocznie wszystko jest za mało co, robimy, gdyż Teściowa nikomu nie dziękuje i wciąż ma o wszystko pretensje.

To szczegół, bo się przyzwyczailiśmy do narzekania, ale co dalej, bo z miesiąca na miesiąc jest coraz tragiczniej.

Tak sobie myślimy, że dobrym rozwiązaniem było by umieszczenie Teściowej w DPS i u nas w mieście taki wybudowali.

Weszłam na ich stronę i faktycznie warunki są luksusowe, a więc może w takim miejscu Teściowa by się odnalazła – w towarzystwie innych seniorów, ale to kosztuje i uwaga –

za jeden miesiąc opieki, to jest 6 tysięcy złotych.

Zajrzałam do innych ośrodków i jest to samo, a więc kogo na to jest stać się pytam?

Jest to dylemat, który nas wszystkich rozwala i mamy związane ręce!

A tak sumując dzisiejszy dzień, to minęło właśnie, że jesteśmy z M już 47 lat!

Być kanalią!

Opozycja wciąż powtarza, że te wybory wygra, a ja nie byłabym taka pewna, bo PiS zrobi wszystko, aby wygrać te wybory po raz trzeci.

Wszystko może się wydarzyć, a więc jeśli Donald Tusk mnie o tym zapewnia, że wygrają, to jestem zdecydowanie sceptyczna, bo uwierzę dopiero po ogłoszeniu wyników za 9 miesięcy.

Ludzie też się z tym liczą, że te wybory będą brutalne i mogą być sfałszowane, bo niby czemu nie, skoro wybory prezydenckie były sfałszowane i Trzaskowski je przegrał i mamy na urzędzie debila.

Na powyższym jest obawa, że tutaj nam zrobią Białoruś, a tam jest strasznie i za byle co Białorusini są aresztowani, bici i zabijani.

Posłanka z mojego województwa – Magdalena Filiks – zresztą jest świetną, odważną, pyskatą i skuteczną, która bije się o Polskę, a video jest niżej – napisała, że jeśli PiS wygra wybory, to ona z takiego kraju wyjeżdża zabierając swoją rodzinę.

Pisze, że będzie chroniła przede wszystkim swoje dzieci i nie będzie je narażała na opresyjne rządy.

Kto interesuje się polityką, to wie, że w szeregach PO był jakiś facet, posądzony o pedofilię i tu nawet nie szukam jego nazwiska.

W każdym środowisku znajdzie się taka kanalia, a TVP Info grzało temat do upojenia.

Kto się interesuje polityką, to zna niejakiego Mejzę, który wyłudzał pieniądze od ludzi, zapewniając świetne leczenie dla chorego dziecka, proponując niekonwencjonalne leczenie z świetnym skutkiem.

Ta kanalia wciąż jest w polityce i włos jej z głowy nie spadł i oto ten drań zaatakował posłankę oto w słowa, że posłanka niech jedzie, bo może uchroni swoje dzieci przed pedofilem z PO!

Wczoraj pisałam o tym – jak niektórzy patrzą na siebie w lustrze i czy widzą człowieka, czy świnię.

Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim

George OrwellFolwark zwierzęcy

Miałam dzisiaj pisać zupełnie na inny temat, bo o klimacie, ale się nie da, bo z dziur wciąż wyłażą szczury, które jeszcze nie uciekajA z tonącego okrętu, ale za chwilę będą!

Kogo widzisz w lustrze?

Odzywasz się – źle.

Milczysz – źle.

Ubierasz się jak chcesz – źle.

Nie ubierasz się jak chcesz – źle.

Jesteś – źle.

Nie ma Cię – źle.

Masz własne zdanie – źle.

Nie masz własnego zdania – źle.

Jesteś kulturalny – źle.

Jesteś chamski – źle.

Oddychasz – qurwa źle.

Zasadę mam wiec prostą.

Nie zaglądam innym do portfela i sumienia.

Patrzę i zaglądam za to w swoje odbicie w lustrze z nadzieją, że zawsze zobaczę tam człowieka.

Nie świnię.

Anthony Hopkins

Bardzo, ale to bardzo podoba mi się ten tekst napisany przez Hopkinsa, bo w życiu jest ważne jak się zachowujemy i jak zostaniemy zapamiętani.

Hopkins swoje lata ma i znamy go z wielu fantastycznych ról filmowych, a jest także aktorem teatralnym i ma w sobie coś prawdziwego, gdyż wyróżnia się niesłychanym poczuciem humoru i dystansem do siebie – nie gwiazdorzy.

Jeśli nie znacie jego talentu muzycznego, to wysłuchajcie walca, który skomponował, bo ja mogę słuchać codziennie i wiecie co – płaczę, gdyż tak mnie wzrusza.

Z jego walca płynie muzyka, która uspokaja i namawia do prawego życia!

Hopkins mimo wieku ma błysk w oku, co widać na publikowanych przez niego filmikach na Facebooku, kiedy to tańczy i się tym bawi – mimo wieku i jest normalnym człowiekiem, takim jak my – zdroworozsądkowym.

Do czego zmierzam w tej notce?

Tak jak on napisał, że trzeba żyć tak, aby co każdego poranka można spojrzeć na siebie w lustrze i nie czuć żadnego dyskomfortu i wyrzutów sumienia, że komuś się zrobiło krzywdę.

Piszę bloga i za chwilę będzie 9 rok i przez ten tak długi czas nie pokłóciłam się w komentarzach z nikim, bo szanuję każdego, kto tu zagląda.

Miałam tutaj pisowca, ale nie kłóciliśmy się, a dyskutowaliśmy, bo ja nie potrafię się kłócić, gdyż w takich sytuacjach połykam własny język i zaczyna mi brakować słów i zawsze jestem przegrana.

Czytam Twittera, bo tam kwitnie życie polityczne i ludzie wyrażają swoje racje i wiecie co?

Tam często jest szambo odkąd PiS rządzi w Polsce.

Ludzie są bezwzględni i strasznie brutalni, a także działa tam farma pisowskich troli i okropny hejt i wtedy siebie się pytam jak ci ludzie patrzą na siebie w lustro i kogo tam widzą?

Kogo widzi w lustrze nasz „prezydent” łamiący notorycznie Konstytucję i ośmieszający nas w świecie i taki Kaczyński, co nam zepsuł kraj, że o Ziobrze i Morawieckim nie wspomnę – notorycznym kłamcą.

Przeżyłam w sieci 5 letni hejt, że oparło się o policję i konfiskatę moich komputerów i zastanawiam się jak na siebie w lustrze ta kobieta z Krakowa?

Jaką miała satysfakcję gnojąc mnie przez tyle lat.

Jest takie powiedzenie, że żyj tak, aby twoi bliscy nie musieli się za ciebie wstydzić i ja tak staram się żyć.

Wrócę do Twittera i oto po konwencji wczorajszej Szymona Hołowni, która mi się nie podobała i dalej twierdzę, że Hołownia, to nie moja bajka – znany dziennikarz Tomasz Lis sięgnął dna i mam do niego pytanie jak po swoim wpisie na TT patrzy na siebie w lustrze.

Jest tak, że można kogoś nie lubić i się z nim nie zgadzać, ale nazwać Hołownię – Kałownią, to jest dno i tego nie tłumaczą dwa udary!

Wiecie, co jest też dnem, bo w Internecie nic nie ginie i dziś się natknęłam na video, w którym pseudo dziennikarka z reżimówki Holecka, kilka lat temu popierała działania Owsiaka, a za 40 tysięcy miesięcznie pluje na akcję i tu znowu trzeba zadać sobie pytanie, czy w lustrze nie widzi świni!