Jak dobrze, że nie jestem celebrytką

Kiedyś to były gwiazdy, a teraz są celebrci brylujący w wątpliwej jakości piśmidłach i portalach plotkarskich. Czasami wchodzę na tego typu portale, gdyż też chcę wiedzieć, co dzieje się w wielkim świecie i za każdym razem tego żałuję. Czytam o ludziach nieszczęśliwych, którzy najpierw pokazują swoje domy, sypialnie, dzieci, psy, wakacje, a potem narzekają, że paparazzi nie dają im żyć!

Wchodzę na Pudelka i czytam o rozwodach, nowych miłościach, zdradach i nagle na ciele robi mi się gęsia skórka i brr. Wzdrygam się i otrzepuję szybko zamykając tą stronę. Nie wiem jak ci ludzie, z takiej samej gliny jak ja, mogą normalnie funkcjonować, robić zakupy, odpoczywać narażeni na obiektywy aparatów fotograficznych. To są ludzie nieszczęśliwi chyba, bo będąc pod takim obstrzałem, to musi zaburzać ich percepcję patrzenia swobodnego na świat. Wiem, wiem, że niektórzy robią sobie tzw. ustawki, aby tylko w tych mediach brylować i małe gwiazdeczki muszą zrobić wszystko, aby zaistnieć i aby nikt o nich nie zapomniał. Muszą być zawsze nienagannie ubrane, umalowane, wypicowane – zero luzu, zero swobody, bo najważniejsze jest ekstra zdjęcie. No nieszczęśliwi ludzie po prostu!

Najgorsze w tym wszystkim jest, kiedy rodzice walczą w mediach o dziecko! Piszę o dziecku, ponieważ ostatnio sieć zalały informacje, jak to drugorzędna aktorka – Anna Samusionek, aby jej córeczka nie trafiła do jej Ojca, została umieszczona w bidulu, tylko dlatego, aby swoje rozgrywki z byłym mężem załatwić w mediach właśnie. Kamery i paparazzi są wszędzie i chyba śpią pod tym bidulem, aby mieć temat do swoich szmatławców, ale ktoś jednak ich zaprosił do tej nikczemnej walki o dziecko, które przeżywa właśnie wielką traumę. Pytam, komu zależy w całej te sprawie o prawdę, która rozgrywa się na psychicznym, nie ukształtowanym jeszcze rozumku małej dziewczynki? Zgroza, hańba, niepochlebne komentarze zainteresowanych, wciągniętych przez media postronnych obserwatorów, a gdy dziecko dorośnie, wszystko w tej sieci zostanie na wieki, bo z sieci nie można nic wymazać jak gumką Myszką!

8 myśli na temat “Jak dobrze, że nie jestem celebrytką

  1. Mądrze Napisałaś o tym parciu na szkło wielu gwiazdek jednego sezonu.Ale Poruszyłaś jeszcze znacznie szerszy temat.Często dorośli,zaślepieni w swej nienawiści do siebie,niszczą swe własne dziecko,depczą jego psychikę…A całemu światu głoszą,jak bardzo je kochają.Tfu,z taką miłością!

    Polubienie

  2. Widzisz, znam ja Ci takich, którzy taki gnój robią koło innych, że nie wiadomo czy się tłumaczyć i wyjaśniać sytuację, czy lepiej zostawić to w spokoju. Może , a wielce prawdopodobne że tak jest, nie jest tak jak podają tabloidy. Może tatuś zręcznie manipuluje informacjami, a może mamusia ma sporo za uszami. To wiedzą tylko oni. Daleka jestem od wyrokowania. Czasem trzeba przegrać bitwę, by móc wygrać najważniejszą wojnę w swoim życiu. I w tej bitwie nie rzadko trzeba pozwolić aby Cię opluto, by po wojnie mieć spokój i być szczęśliwym.

    I masz rację: szkoda małej, że kiedyś to przeczyta.

    Polubienie

  3. Ja nie wyrokuję, bo w domu między dorosłymi jest jakaś nienawiść, a ja ubolewam na d losem biednej, bezbronnej dziewczynki umieszczonej z dala od głupich rodziców, co to dogadać się nie potrafią! 🙂

    Polubienie

  4. Gdyby życia prywatnego tzw. celebrytów nie podstwawiano pod nos czytelnikom na każdą okazję, tylko by się o nich mówilo z racji ich zawodu , pozycji społecznej , itp. to prawdopodobnie i dzieci by na tym nie cierpialy.
    We Włoszech , żeby sfotografować na yachcie z nowym partenerem życia Dianę Spencer ponoć fotograf siedział całą noc na drzewie . Udało mu to się i dostał za to miliard lirów. ( 500 tysięcy euro)
    Oczywiście to się dzieje bo jest pełno amatorów , którzy za wszelką cenę chcą to widzieć i o tym wiedzieć. – prawdopodbne ich życie prywatne jest bardzo nieciekawe. Oto Ile można na takich baranach zarobić!( to pomysł dla bezrobotnych!)
    Serdeczne pozdrowiena

    Polubienie

  5. Masz zupełną rację. Jak nikt nie interesuję się aktoreczką Xx .. to sama zadzwoni do opowiedniego fotografa, gdy wchodzi lub wychodzi ze sklepu itp. Prawdziwa gwiazda rozgłosu nie potrzewbuje. Spójrzcie na niebo nocą, gwiazdy świecą i ich nie trzeba reklamować. Niestety, niby gwiazdki lub te już przebladłe i spadające ciągle nie sa pogodzone ze swoim losem. Tak, szkoda ich dzieci ale…. jeśli dzieciulko wyrasta w chorej rodzinie i atmosferze dla niego życie jakie prowadzą miliony ludzi jest niezrozumiałe. Więc, nie jest tak do końca pewne, co czuje dziecko gwiazdy, czy te zachowania nie są przez nie wyreżyserowane.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s