Archiwum dnia: 10 września, 2013

Seans filmowy w pochmurne popołudnie

 A. Kępiński na pierwszej stronie “Schizofrenii”: „Tym, którzy więcej czują i inaczej rozumieją i dlatego bardziej cierpią, a których często nazywamy schizofrenikami”.

Pozwoliłam sobie dzisiaj na odrobinę luksusu w moich czterech ścianach, bez wychodzenia do kina, a na mojej wygodnej kanapie. 

Wkleiłam powyżej cytat o inności, bo o tym właśnie jest film pt. „Anioł przy moim stole”.

Nowozelandzka pisarka Jenet Frame była zawsze inna od swoich rówieśników, gdyż żyła od malutkiej dziewczynki w swoim zamkniętym świecie, ale była wspaniałą obserwatorką, a jednocześnie bardzo samotną kobietą. Bardzo rzadko widzimy ją w gronie znajomych i przyjaciół, a po próbie samobójczej została zamknięta w szpitalu psychiatrycznym na 8 lat, tak, tak, nie pomyliłam się! W tym czasie zostaje poddana 200 razy elektrowstrząsom i groziła jej operacja  usunięcia części mózgu! Będąc w szpitalu Jenet pisze bardzo dużo i od operacji uratowała ją nagroda literacka jaką jej przyznano. Administracja szpitala inaczej spojrzała na Jenet i została wypuszczona na wolność z etykietką schizofreniczki!

Potem jej droga potoczyła się już inaczej, ale nie chcę zdradzać szczegółów ponieważ ten film po prostu należy obejrzeć. Polecam serdecznie, bo ja się ani chwilki nie nudziłam, a wręcz przeciwnie, wczułam się w rolę niezwykle pięknej, duchowo kobiety ze wspaniałym darem przelewania swoich myśli w prozie i poezji! Kocham takie klimaty, kiedy mogę poznać kogoś nowego i zapisać go w swojej pamięci na zawsze, jako kobietę niezwykle skromną, nieśmiałą i śmiertelnie samotną z burzą rudych włosów na głowie.

Marylko, to jest film dla Ciebie, a znajdziesz go na vod onet.