Archiwum dnia: 20 wrze艣nia, 2013

Moja pierwsza bajka – obieca艂am sobie

Za g贸rami, za lasami w przepi臋knym zamku na wzg贸rzu, 偶y艂a sobie malutka Ksi臋偶niczka o imieniu Alika. Alika, to 艣liczna dziewczynka o jasnych jak promienie s艂o艅ca w艂osach, zaplecionych w gruby warkocz i niebieskich oczach, jak niebo w bezchmurny dzie艅. Kr贸l i Kr贸lowa – rodzice Aliki, bardzo dbali o to, by ich c贸rka zawsze by艂a pi臋knie ubrana i uczesana, a wi臋c s艂u偶膮ce na zamku by艂y w ci膮g艂ym pogotowiu, aby Alika wygl膮da艂a niczym pi臋kny diament. Wci膮偶 j膮 czesa艂y i przebiera艂y w coraz to inne sukienki. Ksi臋偶niczka by艂a pi臋knie ubrana, ale cz臋sto siedzia艂a w k膮ciku wielkiej, wystawnej komnaty i cichutko szlocha艂a. Nikt nie zwraca艂 na to uwagi, 偶e Alika 聽bywa艂a smutna i zamkni臋ta w sobie. Kiedy Alika troch臋 podros艂a, to Kr贸l i Kr贸lowa, rodzice Aliki, rozkazali najlepszym nauczycielom rozpocz膮膰 pilnie, edukacj臋 swojej c贸reczki, a wi臋c od rana do wieczora, Alika siedzia艂a w Komnacie Nauki i pilnie si臋 uczy艂a z opas艂ych ksi膮g, zawieraj膮cych same m膮dro艣ci. Musia艂a uczy膰 si臋 wielu j臋zyk贸w, geografii. matematyki, a tak偶e gry na wielu instrumentach, oraz ta艅ca i 艣piewu. Musia艂a przyswoi膰 sobie do tego zasady dobrego wychowania i etykiety. Mia艂a tak wiele zaj臋膰, 偶e nie zauwa偶a艂a jak szybko mijaj膮 jej dni i strasznie by艂a zm臋czona tym wszystkim.

Kt贸rego艣 dnia odwa偶y艂a si臋 i posz艂a do komnaty swoich rodzic贸w i bladziutka szepn臋艂a.

– Kochani rodzice, dlaczego ja musz臋 si臋 tylko uczy膰 i uczy膰, a inne dzieci w Kr贸lestwie bawi膮 si臋 z innymi, maj膮 zwierz膮tka, graj膮 w pi艂k臋, biegaj膮 po polach i wchodz膮 na drzewa i s膮 takie szcz臋艣liwe? Ja si臋 tylko ucz臋 i nie mam nawet swojego pieska, ani kotka, a 聽tylko tak du偶o ksi膮偶ek do przeczytania?

– Aliko – rzek艂 Kr贸l. Kiedy艣 b臋dziesz wielk膮 Kr贸low膮 i uczysz si臋 po to, aby艣 by艂a Kr贸low膮 pot臋偶n膮, najm膮drzejsz膮, potrafi膮c膮 dobrze rz膮dzi膰 naszym Kr贸lestwem. Musisz by膰 dzielna i zapomnij o innych dzieciach, kt贸rymi kiedy艣 b臋dziesz musia艂a rz膮dzi膰. Nie wolno Ci si臋 z plebsem spoufala膰, bo nie b臋d膮 Ci臋 szanowali. Marsz do nauki – rzek艂 Kr贸l.

Alika, wr贸ci艂a do swojej Komnaty Nauki i nie mog艂a si臋 skupi膰 na przerabianym temacie, bo tak strasznie zat臋skni艂a za 偶yciem, tam za murami zamczyska i postanowi艂a przebra膰 si臋 za pa艂acowego clowna i wymskn臋艂a si臋.聽

D艂ugo nie potrafi艂a si臋 odnale藕膰 w艣r贸d zwyk艂ych ludzi, d艂ugo przypatrywa艂a si臋 聽ich 偶yciu i zwyczajom, a najbardziej przygl膮da艂a si臋 roze艣mianym dzieciom, bawi膮cym, w nieznane jej zabawy. Uwa偶a艂a, aby jej nikt nie rozpozna艂 i nie zdradzi艂, 偶e uciek艂a z zamku. By艂a taka szcz臋艣liwa, kiedy dzieci przyj臋艂y j膮 do swojego grona i zaakceptowa艂y, a podw贸rkowe zwierzaki j膮 polubi艂y. Postanowi艂a, 偶e cz臋艣ciej b臋dzie si臋 wymyka艂a z zamku, tak, aby rodzice tego nie zauwa偶ali, gdy偶 mia艂a do艣膰 obowi膮zk贸w jakie na ni膮 na艂o偶yli. Postanowi艂a, 偶e b臋dzie zwyk艂膮 dziewczynk膮, takie jak inne, co nie znaczy, 偶e od zabawy z innymi dzie膰mi, b臋dzie g艂upi膮 Kr贸low膮 – pomy艣la艂a i zjad艂a ze smakiem jab艂ko zerwane z drzewa!

Mora艂 dla rodzic贸w, a nie dla dzieci – nie narzucajcie swoim dzieciom swoich racji i wydumanych pragnie艅. Pozw贸lcie swoim dzieciom by膰 sob膮, a b臋dziecie mieli szcz臋艣liwe dziecko i nie koniecznie musi by膰 ono prawnikiem, czy te偶 lekarzem – koniec 馃檪