Archiwum dnia: 28 września, 2013

Moje dzisiejsze kino :)

„Powrót żołnierza”, to tytuł filmu jaki mi dane było dzisiaj obejrzeć i nie wiedzieć czemu, dramat ten nie doczekał się na polskich stronach żadnej dłuższej recenzji i nie został zauważony przez polskiego kinomana. Mnie film bardzo, ale to bardzo się podobał, a opowiadał o czasie I Wojny Światowej, gdzie Chris Baldry, aliancki żołnierz, wraca z frontu, gdzie doświadczył obrażeń podczas walk. Mężczyzna cierpi na amnezję i nie potrafi przypomnieć sobie życia, jakie prowadził przed wojną. Żołnierz nie poznaje swoich najbliższych, co jest tragiczne w skutkach także dla jego żony, Kitty. Zagubiony Chris odnajduje wspólny język ze swoją miłością z przed lat, Ann-Margaret. Kobieta pragnie wykorzystać moment i odzyskać dawno utraconego mężczyznę – to jedyna wzmianka, jaką znalazłam. 

Dla mnie to była opowieść o trzech kobietach, które były związane z kapitanem, a jest to jego żona, której  bardzo zależało, aby jej mąż odzyskał pamięć, ze względu na dawne, wygodne życie jakie wiedli przed wojną, ale nie koniecznie go kochała. Drugą kobietą, była jego kuzynka, która w skrytości marzyła o życiu szczęśliwym z wyidealizowanym mężczyzną i w końcu jego dawna miłość Ann-Margaret, która nigdy o tej miłości nie zapomniała i miała tego mężczyznę zawsze w sercu, mimo, że była szczęśliwą mężatką i to dzięki jej mądrości życiowej – kapitan odzyskuje pamięć. Dalej nie zdradzę 🙂 Mamy tu szeroki przekrój i analizę kobiecej psychiki w zależności od położenia. Kalejdoskop pięknych, jesiennych obrazów  i wspaniałe wnętrza posiadłości kapitana, a więc czegoż więcej chcieć, jeśli jest sprytna fabuła wpleciona w naprawdę przepiękne i klimatyczne obrazy. Polecam, gorąco polecam 🙂

Kto nie spotkał w sieci trolla, ten wiele stracił

Zakrada się to takie coś w nocy i nazywa się fachowo i tu posiłkuję się Wikipedią, aby nie uronić ani słówka, a więc:

  • Trolluss megalomanis – jest najlepszy, najmądrzejszy i w ogóle naj… naj…, myśli ma poczucie, że może zhakować internet. Atakuje nocą, gdy (wg. niego) administrator i blogierka śpi! Jest to rozwinięta forma trolla, która ma zdolność do formowania się w kupy grupy i srania szukania w Google.

A teraz ode mnie: Mam wspaniały sen, bo śpię jak dziecko i nie słyszę co na Bożym Świecie się dzieje. Często nie słyszę, jak za oknem rozpęta się groźna burza, no nie słyszę nic, a rano mąż mi opowiada, że działy się straszne rzeczy, a ja otwieram szeroko oczy i mówię – no co Ty kochanie opowiadasz? Ale nie wszyscy tak mają, oj, nie, nie! Ludzie cierpiący na bezsennik – kiedyś pewnie by wykonywali jakieś zaległe prace, nie skończone za dnia, albo brali lekturę do łóżka i czekali, aż ten upragniony sen się pojawi. W dobie Internetu jest inaczej, bo kiedy tam na zewnątrz słychać chrapanie, posapywanie i ja widzę ciemność, niczym w „Seksmisji”, taki ktoś zakrada się bezszelestnie, jak Karamba i wykrada sobie bezkarnie cudze treści z for, blogów, portali społecznościowych i robi z nimi bardzo brzydkie rzeczy.  W jakim celu to robi, to tylko trollowi jest wiadome i tylko on czerpie z tego nocne polucje i orgazmy, nie do osiągnięcia w świecie realnym. Ta bezsenność i brak kogoś bliskiego, takiego do kochania, powoduje i otwiera w trollu najgorsze instynkty, zazdrość, zawiść, dopowiadanie swoich wyimaginowanych historyjek, do tego momentu, aż się zaślini i opluje! Nie straszne mu jakieś tam obwarowania prawne o prawie autorskim, bo czuje się w sieci anonimem i wszystko mu wolno! Wolno wszędzie wejść w kaloszach oblepionych gnojem i zostawić po sobie niemiłosierny smród! Nie mam zamiaru walczyć z tobą śmierdzący trollu i jak zwykle radzę, że kiedy się wreszcie wyśpisz – spójrz w lustro, albo idź do psychiatry po pigułki na sen. Zapewniam, że oferta w aptekach jest obszerna  i może zapiszą ci takie prochy, że nie obudzisz się co najmniej przez dwie doby, a ja w tym czasie wywietrzę swojego bloga, wymyję ślady po tobie,odkażę, trollu popieprzony i powieszę kostkę zapachową!

Swoich gości zapewniam, że już jest posprzątane i zaparzam świeżutką kawkę, a więc zapraszam do siebie, gdyż będzie już tu bezpiecznie i mam nadzieję na dalsze, owocne rozmowy i dysputy o codzienności 🙂