Archiwum dnia: 9 pa藕dziernika, 2013

Dwie domatorki wysz艂y dzisiaj z domu

Ju偶 pisa艂am o tym, 偶e jestem domatork膮 prawie chorobliw膮 i ka偶de wyj艣cie z domu to wyzwanie – musi by膰 konkretny cel, inaczej nic z tego! Aby pokona膰 swoj膮 niech臋膰 do samotnych spacer贸w musz臋 si臋 bardzo zmusi膰 i obmy艣li膰 plan tej ci臋偶kiej na pocz膮tku decyzji. Ubieram si臋 niech臋tnie, maluj臋 i czesz臋 si臋 niech臋tnie i szukam kluczy od domu te偶 niech臋tnie. Dzi艣 postanowi艂am zabra膰 mojego pieska, abym nie czu艂a si臋 taka samotna, ale kiedy za艂o偶y艂am jej obro偶臋 i zapi臋艂am smycz, po艂o偶y艂a si臋 na pod艂odze i d艂u偶szy czas pokazywa艂a mi, 偶e te偶 jest do wyj艣cia – niech臋tna! Wysz艂a z nadziej膮, 偶e na dworze spotka swojego pana, a gdy si臋 zawiod艂a – rozkraczy艂a si臋 i musia艂am swoimi zabiegami, zmusi膰 聽by m贸j cztero -艂ap ruszy艂 z miejsca!

Posz艂y艣my sobie w stron臋 choszcze艅skich dzia艂ek, gdzie jest cicho i r贸偶nokolorowo, aby zrobi膰 par臋 fotek soczystych kolor贸w jesiennych. Kiedy bra艂am aparat do r臋ki, moja pupilka dostawa艂a drgawek i nie wiedzia艂a gdzie ma si臋 schowa膰, gdy偶 bardzo nie lubi tego pstryk w aparacie 馃檪 Mimo pocz膮tkowych trudno艣ci, zaufa艂a mi i posz艂y艣my obie, -niech臋tne spacerom! 馃檪

Patrzy si臋 na mnie i jakby chcia艂a powiedzie膰 – co i znowu robisz mi zdj臋cie! 馃檪

Zagl膮dam do cudzych ogrod贸w – jesiennie ju偶 馃檪

Ma艂y, bia艂y domek schowany w zak膮tkach ogrod贸w dzia艂kowych 馃檪

Takie zielone co艣, jeszcze nie wykopane, a mo偶e przero艣ni臋te 馃檪

Kolory, kolory mi艂e dla oka 馃檪

I znowu pstrykasz? Nie b臋d臋 pozowa艂a ! 馃檪

Ogrody ju偶 zasypiaj膮 w zimowy sen, ale na tym w艂膮czone by艂o Radio Maryja 馃檪

Jeszcze cyk jesienny i do domu 馃檪

Reasumuj膮c, obie wr贸ci艂y艣my usatysfakcjonowane i teraz odpoczywamy, a wi臋c ja klikam, a piesek chrapie i chyba nie ma do mnie pretensji, 偶e j膮 wyci膮gn臋艂am z domu! Poranne troski mnie opu艣ci艂y i to by艂a dobra decyzja, aby wyj艣膰 z domu i ka偶demu polecam tak膮 terapi臋 na z艂y dzie艅 馃檪

 

Wci膮偶 we mnie jest strach

Wsta艂am dzisiaj dziwnie poddenerwowana i pe艂na jakiego艣 dziwnego niepokoju. Niby nic tego stanu nie zapowiada艂o, gdy偶 wczoraj mia艂am 艣wietny humor. Nie zawsze tak by膰 mo偶e, poniewa偶 jeste艣my i my艣limy, a wi臋c jak to si臋 m贸wi mam dzi艣 sto pi臋膰dziesi膮t my艣li na minut臋 i nie mog臋 znale藕膰 sobie miejsca, a nic mnie nie mo偶e ukoi膰, nawet moja ulubiona poranna kawa. Jestem sama w domu, gdy偶 m膮偶 wyjecha艂 s艂u偶bowo i mam przed sob膮 par臋 samotnych godzin i powinnam by膰 zadowolona, bo mog臋 zrobi膰 z tym czasem co chc臋. Mog臋 poklika膰, mog臋 wyj艣膰 na spacer, a tak偶e skupi膰 si臋 na jakie艣 wa偶niejszej czynno艣ci, jak cho膰by gruntowniejsze porz膮dki w domu. Nie wiem jeszcze na co si臋 zdecyduj臋, bo dzi艣 we mnie jest strach. Boj臋 si臋 i roztaczam swoje my艣li nad moimi bliskimi. My艣l臋 o moich dzieciach i ich rodzinach, aby 聽ich kolejny dzie艅 nale偶a艂 do dni szcz臋艣liwych, aby nie wydarzy艂o si臋 w ich 偶yciu co艣 niespodziewanego i aby omija艂y ich przykro艣ci codziennego dnia. Niech prze偶yj膮 swoje 偶ycie zbudowane na dobrych wyborach i kiedy b臋d膮 w moim wieku, mog艂y powiedzie膰, 偶e nie zmarnowali danych im lat. Boj臋 si臋 o moj膮 Mam臋, coraz bardziej si臋 boj臋, gdy偶 jest to 聽ju偶 starsza Pani, licz膮ca sobie 83 wiosen i coraz bardziej dopadaj膮 j膮 starcze choroby. Boj臋 si臋 te偶, aby w moim pouk艂adanym wreszcie 偶yciu, nikt nie stara艂 si臋 wi臋cej namiesza膰, by odebra膰 mi moje wypracowane poczucie bezpiecze艅stwa. My艣l臋, 偶e ka偶dy cz艂owiek na naszej, jedynej zamieszka艂ej planecie czego艣 si臋 codziennie boi i musi walczy膰 ze swoimi demonami. Boj臋 si臋 zag艂臋bia膰 w inne rejony na 艣wiecie, gdzie ludzie walcz膮 o ka偶d膮 kropl臋 wody, o ka偶dy k臋s dla swoich dzieci i misk臋 ry偶u. Jest tyle nieszcz臋艣膰 na tym 艣wiecie i tyle niesprawiedliwo艣ci, 艂ez, walki o godne 偶ycie, przetrwanie, 偶e ju偶 nie chc臋 si臋 zag艂臋bia膰, bo b臋d臋 si臋 ba艂a do ko艅ca dnia, a swoj膮 boja藕ni膮 艣wiata nie naprawi臋. Niech robi膮 to ci, kt贸rzy maj膮 w艂adz臋 i pieni膮dze, tylko si臋 pytam – dlaczego oni nie dostrzegaj膮 艂ez afryka艅skich dzieci i ich matek, kiedy nie maj膮 co da膰 im je艣膰. No to sobie porozwa偶a艂am i chwilk臋 zatrzyma艂am na problemach swojego wn臋trza oraz odleg艂ego 艣wiata i ciesz臋 si臋, 偶e – boj臋 si臋, gdy偶 to oznacza, 偶e s膮 we mnie wci膮偶 ludzkie uczucia! 馃檪