Wciąż we mnie jest strach

Wstałam dzisiaj dziwnie poddenerwowana i pełna jakiegoś dziwnego niepokoju. Niby nic tego stanu nie zapowiadało, gdyż wczoraj miałam świetny humor. Nie zawsze tak być może, ponieważ jesteśmy i myślimy, a więc jak to się mówi mam dziś sto pięćdziesiąt myśli na minutę i nie mogę znaleźć sobie miejsca, a nic mnie nie może ukoić, nawet moja ulubiona poranna kawa. Jestem sama w domu, gdyż mąż wyjechał służbowo i mam przed sobą parę samotnych godzin i powinnam być zadowolona, bo mogę zrobić z tym czasem co chcę. Mogę poklikać, mogę wyjść na spacer, a także skupić się na jakieś ważniejszej czynności, jak choćby gruntowniejsze porządki w domu. Nie wiem jeszcze na co się zdecyduję, bo dziś we mnie jest strach. Boję się i roztaczam swoje myśli nad moimi bliskimi. Myślę o moich dzieciach i ich rodzinach, aby  ich kolejny dzień należał do dni szczęśliwych, aby nie wydarzyło się w ich życiu coś niespodziewanego i aby omijały ich przykrości codziennego dnia. Niech przeżyją swoje życie zbudowane na dobrych wyborach i kiedy będą w moim wieku, mogły powiedzieć, że nie zmarnowali danych im lat. Boję się o moją Mamę, coraz bardziej się boję, gdyż jest to  już starsza Pani, licząca sobie 83 wiosen i coraz bardziej dopadają ją starcze choroby. Boję się też, aby w moim poukładanym wreszcie życiu, nikt nie starał się więcej namieszać, by odebrać mi moje wypracowane poczucie bezpieczeństwa. Myślę, że każdy człowiek na naszej, jedynej zamieszkałej planecie czegoś się codziennie boi i musi walczyć ze swoimi demonami. Boję się zagłębiać w inne rejony na świecie, gdzie ludzie walczą o każdą kroplę wody, o każdy kęs dla swoich dzieci i miskę ryżu. Jest tyle nieszczęść na tym świecie i tyle niesprawiedliwości, łez, walki o godne życie, przetrwanie, że już nie chcę się zagłębiać, bo będę się bała do końca dnia, a swoją bojaźnią świata nie naprawię. Niech robią to ci, którzy mają władzę i pieniądze, tylko się pytam – dlaczego oni nie dostrzegają łez afrykańskich dzieci i ich matek, kiedy nie mają co dać im jeść. No to sobie porozważałam i chwilkę zatrzymałam na problemach swojego wnętrza oraz odległego świata i cieszę się, że – boję się, gdyż to oznacza, że są we mnie wciąż ludzkie uczucia! 🙂

4 myśli na temat “Wciąż we mnie jest strach

  1. Kochanie…Jest w Tobie strach…Boisz się o przyszłość Najbliższych i to zrozumiałe.Żyjemy w paskudnych czasach, pełnych różnych zagrożeń. Ale, jeśli nie jesteśmy w stanie zmienić nawet jednej sekundy z naszej przeszłości, to nie mamy także wpływu na przyszłość, a przynajmniej nie w takiej mierze, jak byśmy tego chcieli… Dałaś swoim Dzieciom wszystko, co w Tobie najlepsze. Teraz Możesz tylko mieć nadzieję, że kierując się zasadami, które Im Zaszczepiłaś, Twoje Córki będą mądrze kierować swoim życiem… Twój strach świadczy o Twojej wrażliwości. A ja kocham wrażliwców i kolejny raz mogę sobie tak po cichutku powiedzieć : Jak dobrze mieć koło siebie Kogoś takiego, jak Elżunia:)

    Polubienie

    1. Dziękuję, że wpadłaś i zostawiłaś tak miły komentarz. Wiem, że mogę liczyć na Ciebie, a to takie budujące.
      Strach troszkę minął – przeszłam się w jesienne miejsce i jest już lepiej 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s