Archiwum dnia: 17 pa藕dziernika, 2013

Krzywa kreska pod moim okiem

Od wczoraj czu艂am si臋 jak bomba wybuchowa. Kto艣 komu艣 wyrz膮dzi艂 du偶膮 krzywd臋, a krzywdzony w 偶adnym razie na to nie zas艂uguje. Krzywdzony jest prawym cz艂owiekiem, nie zwykle pracowitym, wra偶liwym, pomocnym, wsp贸艂czuj膮cym, pami臋taj膮cym o swoich bliskich, oddanym na 100%, a mo偶e jeszcze bardziej. Ten co krzywdzi nie zdaje sobie sprawy jaki b贸l sprawia temu krzywdzonemu i tu kiedy si臋 o tym dowiedzia艂am, nie mog艂am znale藕膰 sobie miejsca. Co robi膰 i jak zadzia艂a膰, aby krzywdzonemu cho膰 troszk臋 ul偶y膰 w cierpieniu, nakierowa膰, da膰 dobr膮 rad臋 i spowodowa膰, aby krzywdzony wyrzuci艂 z siebie te wszystkie emocje. Trudna sprawa, m贸wi臋 Wam kochani, gdy偶 w sytuacji, w jakiej si臋 znalaz艂am, trzeba post臋powa膰 nie zwykle delikatnie i taktownie, bo tu chodzi o mi艂o艣膰! Jak偶e trudno wczu膰 si臋 w dusz臋 krzywdzonego, cho膰 ja nie mam z tym akurat k艂opotu. Sama dosta艂am dostateczn膮 szko艂臋 偶ycia i by艂am te偶 w po艂o偶eniu tej krzywdzonej, a wi臋c jestem do艣膰 dobrze zahartowana. A wi臋c wczorajszego wieczoru po艂o偶y艂am si臋 spa膰 z my艣l膮, 偶e z samego rana, opuszcz臋 swoje gniazdko i wybior臋 si臋 z misj膮! Szybka poranna kawa, szybki prysznic i szybki makija偶, ale z w艂膮czonym tokiem my艣lenia, co mam powiedzie膰 krzywdzonemu, jak dobra膰 s艂owa, aby nie urazi膰 i wyt艂umaczy膰 dlaczego zjawiam si臋 tak niespodziewanie i w tym w艂a艣nie miejscu. Deszcz mnie po drodze z艂apa艂 i popsu艂 moj膮 misternie u艂o偶on膮 fryzurk臋, ale nie pami臋ta艂am o parasolce. Nie mia艂am czasu my艣le膰 o pierdo艂ach. Wcze艣niej zadzwoni艂am, czy krzywdzony b臋dzie na miejscu – tak, jestem i zdziwiony czekam!

No to pi臋knie. Mamy chwilk臋 czasu dla siebie. W dogodnych warunkach do rozmowy, kt贸ra trwa艂a mo偶e z godzink臋, ale by艂a to rozmowa niezwykle szczera, pe艂na docieka艅 – dlaczego? A pewnie, 偶e nie zlikwidowa艂am jak na pstrykni臋cie zarzewia konfliktu, bo jak napisa艂am wcze艣niej – chodzi o mi艂o艣膰, ale spowodowa艂am chocia偶, wyrzucenie emocji, oczyszczenie swojego wn臋trza i 艣wiadomo艣膰, 偶e jest kto艣, kto chce pom贸c i przede wszystkim rozumie problem. Tyle mog艂am z siebie dzisiaj da膰, 偶e krzywdzonemu, lekko spad艂 kamie艅 z serca – czu艂am to mi臋dzy wierszami naszej rozmowy. Obym nie cz臋sto musia艂a tak szybko si臋 szykowa膰, w wyniku czego po powrocie do domu zauwa偶y膰, 偶e pod moim okiem, podczas robienia szybkiego makija偶u zrobi艂am szybk膮, krzyw膮 kresk臋, ale to jest najmniej wa偶ne!

Smutny dzie艅, deszczowy dzie艅, a we mnie tkwi膮 s艂owa – ale ja go tak bardzo kocham!

Dwie fotki pstrykn臋艂am w deszczowej aurze, ale zaraz, zaraz, patrz臋 przez okno – widz臋, 偶e przedzieraj膮 si臋 promienie s艂o艅ca – b臋dzie dobrze, musi by膰! 馃榾