Archiwum dnia: 27 pa藕dziernika, 2013

Szklana pogoda – szyby niebieskie od telewizor贸w

Leje, si膮pi, krople deszczu str膮caj膮 resztki li艣ci i jako艣 tak smutno, bo jeszcze zafundowano nam zmian臋 czasu i mamy ju偶 ciemno o 17. Nie jestem wra偶liwa na t臋 durn膮 zmian臋 i niech sobie 聽t膮 godzin臋 wsadz膮 gdzie艣, je艣li chodzi o moj膮 osob臋, ale niekt贸rzy naprawd臋 przez jaki艣 czas przez to chodz膮 do ty艂u i nie mog膮 si臋 do kupy pozbiera膰. Jaki to ma sens, pewnie nawet Unia Europejska ju偶 tego nie wie! Koniec utyskiwania i bior臋 si臋 za prezentacj臋 dzisiejszego mojego kina. Obejrza艂am dwa, bo przy szklanej pogodzie nie mia艂am innego pomys艂u na po偶yteczne sp臋dzenie dnia, a wi臋c polecam gor膮co film pt. „Sen Kasandry” – Woody Allena – 艣wietne kino i tu chcia艂abym przestrzec rodzic贸w, aby swoim dzieciom nie stawiali za wysokich poprzeczek, wy偶szych od ich mo偶liwo艣ci, poniewa偶 mo偶e si臋 to tragicznie sko艅czy膰. Dwaj bracia popychani do wi臋cej i wi臋cej dopu艣cili si臋 strasznej zbrodni, licz膮c, 偶e dzi臋ki niej stan膮 si臋 s艂awni i bogaci i spe艂ni膮 marzenia swoje i ich rodzic贸w – nic bardziej b艂臋dnego.

Drugi film pt. „Gdzie serce twoje”, to opowie艣膰 o m艂odej dziewczynie, niechcianej ci膮偶y z przypadkowym gostkiem, kt贸ry zostawia j膮 z premedytacj膮 i ucieka w sin膮 dal. Kto jej w takim razie pomo偶e, kto wesprze, u偶yczy schronienia, to ju偶 ca艂a tajemnica tego filmu, jakby z przes艂aniem, 偶e nie wolno traci膰 nigdy wiary w ludzi 馃檪

Oba filmy da艂y mi sporo do my艣lenia i naprawd臋 nie straci艂am swojego czasu – polecam z ca艂ego serducha kinomanom.

Zal臋kniona ka偶da niedziela

Od lat w ka偶d膮 niedziel臋 budz臋 si臋 i jednym okiem podpatruj臋, co ten m贸j m膮偶 dzisiaj wymy艣li? Wstaj臋 i od razu zadaj臋 Mu pytanie – kochanie jakie masz plany na dzisiaj? Dlaczego zadaj臋 takie pytanie, a dlatego, 偶e wiem, i偶 ka偶dej niedzieli On wije si臋 jak piskorz i zaczyna si臋 festiwal pomys艂贸w na ten nietypowy dla niego dzie艅. O, w dni powszednie, to On jest w swoim 偶ywiole, bo ma tyle zada艅 do wykonania, 偶e czasami doby brakuje, a tu kto艣 mu jak膮艣 niedziel臋 wymy艣li艂 i ka偶e odpoczywa膰 po ca艂ym tygodniu pracy. Ja wiem, 偶e dla niego to okropna m臋ka i wiem, 偶e nie jestem w stanie zatrzyma膰 tego chorobliwego pracoholizmu i nawet nie pr贸buj臋. Czasami mi si臋 uda nam贸wi膰 Go na drzemk臋, w celu na艂adowania akumulator贸w, ale to jest strasznie rzadki m贸j triumf. Niedziela dla niego to dzie艅 za kar臋, a dla mnie dzie艅 wymy艣lania, co te偶 On wymy艣li i cho膰 w niedziel臋 nie wszystko wypada, to i tak jego kreatywno艣膰 mnie ju偶 nie zaskakuje, bo zd膮偶y艂am si臋 przyzwyczai膰, 偶e w niedziel臋 m贸j m膮偶 zachowuje si臋 jak kosmita, kt贸remu pod ogonem si臋 pali.聽

A ja w niedziel臋 niby mam m臋偶a, a troch臋 nie mam i czuj臋 si臋 jak w ka偶dym powszednim dniu i musz臋 sobie sama organizowa膰 czas, poniewa偶 m贸j zap臋dzony m膮偶 wpada i wypada niczym kometa, ale z drugiej strony, to ja si臋 ciesz臋, 偶e jest taki wci膮偶 aktywny i pe艂en ch臋ci do 偶ycia i oby jak najd艂u偶ej. Mam przynajmniej czas na skre艣lenie paru zda艅 tutaj, ole!