Archiwum dnia: 2 listopada, 2013

Moje kino dzisiejsze

„Niewinna”, to film opowiadaj膮cy o jak偶e cz臋sto spotykanej zdradzie w艣r贸d ma艂偶onk贸w. Ona, wytrawny projektant but贸w, odnosz膮ca spore sukcesy, a On dobrze prosperuj膮cy biznesmen. 呕yj膮 ze sob膮 kawa艂 czasu, gdy偶 ponad 20 lat i uwa偶ani s膮 za 艣wietnie dobran膮 par臋, kt贸rej niczego nie brakuje. Zdarza si臋 nieszcz臋艣cie i Ona odchodzi z tego 艣wiata z powodu zaawansowanego raka. Po jej odej艣ciu, rozpaczaj膮cy On, otwiera po pewnym czasie jej komputer i nie dowierza. 聽 Jego idea艂, dopu艣ci艂 si臋 nikczemnej zdrady, czego dowiaduje si臋 czytaj膮c jej mejle i ogl膮daj膮c zdj臋cia. W pierwszym szoku, On chce zabi膰 jego rywala i zleca poszukiwania, aby dobra膰 mu si臋 do sk贸ry. Dochodzi do ich konfrontacji i w tym momencie jest najciekawiej. Szybkie zrywy akcji i spojrzenie od nowa na by艂膮 偶on臋 i kochank臋. Nie zabija kochanka swojej 偶ony, a wr臋cz si臋 z nim zaprzyja藕nia i tu chyba, zdradzi艂am ca艂y film. Nie porwa艂 mnie na tyle, aby zapami臋ta膰 na zawsze, ale wart jest obejrzenia, cho膰by z powodu zawi艂ej psychiki, nas kobiet.

Drogie Panie, kochankiem jest Banderas, a wi臋c mi艂y kto艣 dla oka 馃檪

B臋dziemy wreszcie razem 艣wi臋towa膰

Wyja艣ni臋 na wst臋pie, o jakie 艣wi臋towanie tutaj chodzi?

4 listopada m贸j m膮偶 b臋dzie mia艂 kolejne Urodziny, a dzie艅 p贸藕niej ja obchodz臋 swoje Imieniny, jako, 偶e jestem jesienna El偶bieta. By艂o wiele lat tak, 偶e nie zauwa偶a艂am, albo inaczej – nie chcia艂am pami臋ta膰 o wsp贸lnym 艣wi臋towaniu i nie mia艂am ochoty na s艂owa wszystkiego najlepszego, a o buziaku mowy nie by艂o. Nie czu艂am si臋 z tym dobrze i uwiera艂a mnie ta sytuacja i te chwile z艂e, kt贸re nas od siebie oddali艂y. Cierpia艂am straszne m臋ki i by艂o mi tak cholernie przykro, ale nie potrafi艂am si臋 przem贸c, zapomnie膰, wybaczy膰. Mieli艣cie w swoich ma艂偶e艅stwach takie sytuacje, kiedy jeden z艂y post臋pek, cho膰 nie doprowadzi艂 do rozwodu, to jednak pozostawi艂 rys臋 w Waszym serduchu? Tak tylko pytam, bo kto prze偶y艂, ten wie, jak strasznie boli, 偶e trudno si臋 pozbiera膰 i do kupy zebra膰. Najgorsze jest to, 偶e ta druga strona 聽nie potrafi si臋 pokala膰 i przeprosi膰, oraz przyrzec, 偶e wi臋cej nie b臋dzie! Takie domy艣lanie si臋, 偶e mo偶e znowu – przyprawia o najci臋偶sze m臋ki, tam w duszy, g艂臋boko wierci, z偶era i zatruwa ka偶dy dzie艅 niepewno艣ci, bo noce by艂y na tabletkach, aby dzi臋ki nim chwil臋 odpocz膮膰, a rano od nowa i od nowa i tak mijaj膮 bolesne tygodnie i miesi膮ce, bez grama zaufania. Mo偶na odej艣膰, a jak偶e i w choler臋 pozby膰 si臋 cierpienia – tylko dok膮d? Z czego 偶y膰 i za co op艂aci膰 rachunki, kiedy ma si臋 niezbyt poka藕ne dochody po wielu latach pracy. Co wi臋c pozostaje – przeczeka膰, 偶y膰 bardziej dla siebie, czy zacz膮膰 proces wybaczania, je艣li zaczyna si臋 dostrzega膰 dobre strony, dobre uczynki, trosk臋 o mnie, czasami rzucone jakby od niechcenia – kocham Ci臋. Zacz膮艂 si臋 wi臋c u mnie proces przebaczenia i dlatego na nasze 艣wi臋towanie upiek臋 domowe ciacho z owocami, bo takie wychodzi mi najlepiej. Prosz臋 zauwa偶y膰 jak kr贸tki tekst mi wyszed艂 z powodu wielu lat cierpienia – czy偶bym zaczyna艂a zdrowie膰?

Wklej臋 tu jeden list, kt贸ry mn膮 wstrz膮sn膮艂. Ciekawa jestem oceny go艣cia, kt贸ry przypadkowo tutaj trafi. List napisa艂a jaka艣 kobieta prosz膮c Internaut贸w o rad臋 – o偶 Karol, gdzie rodz膮 si臋 si臋 takie kobiety i czym one my艣l膮?

http://foch.pl/foch/1,132906,14814123,Zakochalam_sie_w_mezu_przyjaciolki.html

„Przeczyta艂am ostatnio u Was聽list od kobiety, kt贸ra przyzna艂a, 偶e kocha dw贸ch m臋偶czyzn – m臋偶a i kochanka. Zar贸wno sam tekst, jak i komentarze, kt贸re bardzo uwa偶nie 艣ledzi艂am, da艂y mi odwag臋 偶eby podzieli膰 z Wami swoim problemem. Bo zupe艂nie nie mam komu o tym opowiedzie膰, a czuj臋 si臋 z sob膮 coraz gorzej i mo偶e je艣li zdo艂am t臋 sytuacj臋 roz艂o偶y膰 na czynniki pierwsze i wys艂ucha膰 bezstronnych komentarzy, to wreszcie dotrze do mnie co艣, co mi umyka, kiedy w k贸艂ko obracam ten problem w swojej g艂owie.

Cho膰 to nie g艂owa jest chyba g艂贸wnym problemem. To serce. Ale po kolei (przepraszam, pisanie na ten temat jest jednak dla mnie trudne). Zakocha艂am si臋 w m臋偶u mojej przyjaci贸艂ki. Nie wiem czy istnieje wi臋kszy bana艂, ale wierzcie mi: je艣li Wam si臋 przydarza, to przestaje by膰 tak trywialny i godny wzruszenia ramion. Gdybym jeszcze zakocha艂a si臋 bez wzajemno艣ci, mo偶e da艂abym rad臋 jako艣 to w sobie zd艂awi膰, ale niestety On ma wobec mnie podobne uczucia. Wiem to, cho膰 nigdy nie pad艂o mi臋dzy nami na ten temat ani jedno s艂owo. Jeste艣my przecie偶 porz膮dnymi lud藕mi. Nie niszczymy ma艂偶e艅stw. Ja na pewno nie chc臋 zniszczy膰 ma艂偶e艅stwa mojej przyjaci贸艂ki.

呕eby by艂o trudniej: to ja ich ze sob膮 pozna艂am. By艂am ju偶 m臋偶atk膮 (teraz jestem rozwiedziona), a moja przyjaci贸艂ka jako艣 nie mia艂a szcz臋艣cia do facet贸w: kolejne zwi膮zki rozpada艂y si臋 szybko i cz臋sto w nieprzyjemny spos贸b. A ja chcia艂am, 偶eby by艂a szcz臋艣liwa – tak samo jak ja. Bez specjalnej wiary w powodzenie swojej misji pozna艂am j膮 z moim koleg膮 z pracy, 艣wietnym ch艂opakiem, z kt贸rym zawsze mia艂am dobre porozumienie, zar贸wno w sytuacjach zawodowych, jak i towarzyskich. I sta艂 si臋 cud – tak wtedy o tym my艣la艂am – moja przyjaci贸艂ka i m贸j kolega zakochali si臋 w sobie! W dniu ich 艣lubu by艂am chyba najbardziej wzruszon膮 osob膮 w ko艣ciele.

呕eby by艂o jeszcze trudniej: moja przyjaci贸艂ka jest Wspania艂膮 Kobiet膮. M膮dr膮, siln膮, dobr膮, ciep艂膮. Zawsze, przez ca艂e lata naszej przyja藕ni mog艂am liczy膰 na jej wsparcie we wszystkich 偶yciowych sytuacjach. Kiedy rodzi艂y si臋 dzieci, kiedy mia艂am zawodowe trudno艣ci, kiedy rozstawa艂am si臋 z m臋偶em. Tak, to moja przyjaci贸艂ka i jej m膮偶 pomogli mi przebrn膮膰 przez rozw贸d, to oni wyci膮gali mnie z domu, odbierali dzieci ze szko艂y, wymy艣lali mi rozrywki, podsuwali rozwi膮zania. Godzinami rozmawiali艣my. I z ni膮, i z nim. I gdzie艣 po drodze sta艂o si臋: zakocha艂am si臋.

Nie jestem osob膮 bezrefleksyjn膮. Rozumiem, 偶e m贸g艂 tutaj zadzia艂a膰 prosty psychologiczny mechanizm – ja, rozbita po rozstaniu z m臋偶em, instynktownie szukam ciep艂a i uczu膰. 艁atwo w takim momencie o pomy艂k臋, o „wm贸wienie sobie” – fachowo nazywa si臋 to chyba projekcj膮. Z pocz膮tku tak o tym my艣la艂am, chcia艂am przeczeka膰, stara艂am si臋 ogranicza膰 nasze kontakty – to znaczy moje z Nim, bo przecie偶 nie z Ni膮, moj膮 przyjaci贸艂k膮. Ale trudno widywa膰 si臋 z Ni膮, nie widuj膮c si臋 przy okazji z Nim – w tym k艂opot. Tym trudniej, 偶e on wyra藕nie szuka mojego towarzystwa. Dzwoni. Smsuje. Jest zawsze pierwszy, by sp臋dzi膰 ze mn膮 troch臋 czasu – cho膰by na wsp贸lnej weekendowej wycieczce z naszymi dzie膰mi. I te dwie sekundy za d艂ugo, kiedy trzyma moj膮 r臋k臋 w swojej, podaj膮c mi kluczyki do samochodu.

Nie zrobili艣my dot膮d niczego „z艂ego”. Nie poszli艣my ze sob膮 do 艂贸偶ka, cho膰 napi臋cie seksualne mi臋dzy nami zaczyna by膰 moim zdaniem coraz bardziej widoczne. Nie „grzeszymy” w 偶aden spos贸b – jeste艣my par膮 przyjaci贸艂. A jednak czuj臋, 偶e zdradzamy J膮, moj膮 przyjaci贸艂k臋. Bo kiedy patrz臋 na wykaz po艂膮cze艅 w moim telefonie albo wiadomo艣ci na Facebooku, to cho膰 ich tre艣膰 jest przewa偶nie zupe艂nie niewinna – mo偶e jakie艣 drobne aluzje, czy niedom贸wienia – to ju偶 sama g臋sto艣膰 tych kontakt贸w daje do my艣lenia. Nie chcia艂abym aby m贸j m膮偶 mia艂 z kim艣 tak intensywny kontakt. By艂abym zazdrosna (nie, z moim m臋偶em nie rozsta艂am si臋 z powodu zdrady – mieli艣my inne problemy).

Czy Ona si臋 nie domy艣la? Ci膮gle zadaj臋 sobie to pytanie i czuj臋 si臋 jak z艂odziejka, podst臋pna 偶mija, oszustka. Czy mog臋 spokojnie patrze膰 jej w oczy, a jednocze艣nie ukrywa膰, 偶e zn贸w p贸艂 nocy przegada艂am z jej m臋偶em na Skype’ie? Bo z jakiego艣 powodu to skrz臋tnie ukrywam. To znaczy z oczywistego powodu: wiem, 偶e 藕le robi臋. Wiem, ale nie umiem i nie chc臋 przesta膰, cho膰 sama si臋 rani臋 w ten spos贸b. Wczoraj pop艂aka艂am si臋 patrz膮c na zdj臋cie, kt贸re Ona wrzuci艂a na Facebooka. Taka sobie fotka ze s艂onecznego jesiennego popo艂udnia: ona z u艣miechem w oczach patrzy w obiektyw. Z tak膮 mi艂o艣ci膮 i spokojem. A ja p艂acz臋, bo przecie偶 wiem, kto zrobi艂 to zdj臋cie i na kogo tak patrzy艂a. I zazdro艣膰 mnie z偶era. I smutek.

Gdyby kto艣 mnie zapyta艂 jeszcze kilka miesi臋cy temu, powiedzia艂abym, 偶e zakocha膰 si臋 w 偶onatym m臋偶czy藕nie to g艂upota, przejaw z艂ej woli, folgowanie najni偶szym instynktom. Os膮dzi艂abym tak膮 osob臋 jednoznacznie i bez lito艣ci. W艂a艣ciwie nadal tej lito艣ci nie mam – dlatego tak 藕le si臋 z tym wszystkim czuj臋. I nie umiem znale藕膰 sensownego rozwi膮zania. P贸j艣膰 „na ca艂o艣膰” i ignorowa膰 wyrzuty sumienia? Powiedzie膰 Jej wszystko? Zerwa膰 z nimi kontakty? Nie licz臋 na to, 偶e rozwi膮偶ecie m贸j problem, ale mo偶e podpowiecie, co robi膰, bo ja si臋 pogubi艂am.”

Paulina