Archiwum dnia: 12 listopada, 2013

Nie rymowanka moja – „W poszukiwaniu szczęścia”

Szczęścia nikt ci nie podrzuci,
a i listonosz go nie przyniesie.
Nie kupisz go także
z wódką w pakiecie w bufecie.
Nie znajdziesz go w lesie,
ni na polanie.
Daremny trud.
Możesz szukać pół życia,
możesz jechać na koniec świata,
albo szukać go w chmurach.
Daremny trud
Szczęścia nie kupisz,
ani za grosz, czy miliony,
bo szczęście podstępne jest
i tylko wie ono,
kiedy podstępnie obdarzyć ma Cię
i się Tobie pokłonić.

Moja rozmowa (III) z Babcią Genowefą – o gorylach i pawianach

Przez Święto Niepodległości uciekł mi jeden dzień. Zazwyczaj po weekendzie, w poniedziałek robię gruntowniejsze porządki, a tu mamy już wtorek. Krzątam się, coś odkurzam, przecieram, zmywam, szoruję, a i tak jestem wciąż nie zadowolona z siebie. Nie mam już dawnych, nie spożytych sił i nie ze wszystkim już nadążam, ale nie jest źle. Precz z wyrzutami sumienia i precz z obwinianiem się za seniorki nieporadność. No więc tak się krzątam, a tu nagle ponownie Babcia Genowefa mnie wzywa, znanym tylko nam – kodem. No dobra, myślę, przyda mi się odrobina oddechu, tylko, żeby Babcia miała jakiś lajtowy temat. Idę, nie biegnę, spokojnie, bo i kod był spokojny.

– Dzień dobry Babciu, mówię na wstępie i widzę, że Babcia siedzi zamyślona przed swoim telewizorem, wpatrzona, ale mnie zauważa.

– Siadaj kochaneczko i słuchaj, co mi tu w telewizornii opowiadają. Włączyła ja se dzisiaj BBC. Na tym kanale dużo jest o świecie i przyrodzie, a nawet o kosmosa zahaczają, a więc siedzę i patrzę, jak to 70 tys. lat temu, nasze przodki wędrowały brzegiem Pacyfiku i się osiedlali, gdzie im się spodobało – fascynujące, co nie kochaneczko?

– Babciu, a pewnie, że fascynujące i mnie się od razu włącza wyobraźnia. Widzę tych ludzi, jeszcze do końca nie obytych ze światem, uczących się przyrody i jak przeżyć. Pewnie byli golasami, albo ubrani w jakieś skóry, wyprawione po łupach. Ciekawe Babciu jakimi oni ludźmi byli? Czy polowali tylko aby przeżyć i uczyli się sztuki łowienia ryb, czy też walczyli między sobą o palmę pierwszeństwa. Jak myślisz Babciu, jakimi ludźmi Oni byli?

Czekam na odpowiedź, bo moja Genowefa się głęboko zamyśliła.

– Babciu, hej, hej – budzę ją z letargu.

– No to słuchaj kochaneczko, co ja mam na tego temata do powiedzenia. Z pewnością te szczepy wędrujące po świecie nie trafiły do Polski, bo to byli mądrzy ludzie i wiedzieli, aby przeżyć, trzeba działać wspólnie, bo jednostka nic nie znaczy. Do Polski trafił jedynie jakiś szczep małp człekokształtnych, przebranych za człowieka. Widziałaś wczoraj kochaneczko, jak te małpy, zdemolowały naszą stolicę? Widziałaś, że te odpady z fauny i flory, te porosty wyrywały biedne drzewko posadzone, aby się rozrosło i cieszyło oko człowieka? Widziałaś jak te pawiany, darły mordy o jakieś czerwonej hołocie – widziałaś? Moi dziadkowie walczyli o ten kraj i wielu z naszej rodziny oddało za Ojczyznę krew, a te pawiany i skaczące goryle zabawili się wczoraj moimi uczuciami i pokalali pamięć moich przodków – czas umierać kochaneczko i teraz wiesz dlaczego ja dzisiaj tego BBC oglądam – skwitowała.

Podeszłam do mojej Babci i ucałowałam jej siwe włosy oraz otarłam łzę spływającą po policzku, bo tylko tyle mogłam dla niej zrobić 😦 A życie musi toczyć się dalej!