Archiwum dnia: Listopad 13, 2013

Hitler pisał pamiętniki, a współcześni piszą blogi

Wczoraj oglądałam program, naszego wspaniałego historyka od II WŚ , Pana Wołoszańskiego. Strasznie lubię jego dokumenty, dopracowane do ostatniej kropki na „i”.

Nie da się na chwilkę oderwać od jego profesjonalnej wiedzy, a kiedy  filmy okraszone są  jeszcze krótkimi filmikami z udziałem naszej polskiej elity aktorskiej, to jest wielka dawka wiadomości. Otóż dowiedziałam się, że Adolf Hitler podczas swojej zbrodniczej i chorej działalności, pisał pamiętniki, co potwierdziła po wojnie, siostra Ewy Braun, która była towarzyszką Hitlera do zakończenia wojny, choć nikt naprawdę nie wie, czy popełniła zbiorowe samobójstwo razem z Hitlerem. Nikt nie wie do dzisiaj, gdzie oboje zostali pochowani, bo wszystko jest w kwestii domysłów. Hitler ponoć zapisał 5 opasłych tomów swoimi myślami i kiedy oficerowie niemieccy mieli za zadanie zniszczenie wszelkich śladów z jego bunkra, pamiętniki podobno zostały ocalone i zostały skrzętnie ukryte. Nikt nie znalazł ich do dzisiaj, a jeśli zdarzy się kiedyś, że zostaną odnalezione, ten ktoś będzie multimilionerem. Do czego zdążam. Proszę sobie wyobrazić, że w tamtych czasach istniał Internet i Hitler pisałby bloga, jak miliony ludzi na świecie. Czy byłoby te jego notki taką chrapką? Z pewnością nie – prawda?  Fascynuje nas wszystko, co stanowi swego rodzaju tajemnicę, a ludzie piszący blogi są intelektualną studnią, ale są dostępni w sieci i z słów i pisanych zdań, łatwo jest wywnioskować kto pisze bloga, jakim jest człowiekiem, jakie ma poglądy. Czy jest to ktoś wesoły, zamknięty, nadęty, skryty, z fantazją, marzyciel, pisarz, poeta, czy też zwykły człowiek pragnący podzielić się swoimi myślami, aż do bólu. Czy też ukrywa i przekazuje z za woalki swoje myśli i życie. Nie pragnący tak do końca się ujawnić, a zdradza szczątkowo historie swojego życia, zdając się na inteligencję czytelnika. Każdy blogowicz jest inny i ja jako wędrowniczka po blogowych wpisach, staram się rozsupłać, zatrzymać się, pomyśleć, zadumać. Blogowanie to wspaniała sprawa, ponieważ jest czas, w dobie współczesnej techniki na poznawanie się wzajemnie. Adolfie Hitlerze, a twoje myśli zbrodnicze, ale czy tylko, gniją pewnie w jakieś skrzyni i być może nigdy nie odkryjemy jakie emocje tobą targały, bo możliwe jest, że nie tylko chciałeś zabijać, ale i kochać!

Reklamy

Moja nie rymowanka – „Pisać każdy może”

Z pewnością nie umiem
napisać wiersza.
Nie ja ostatnia
i nie ja pierwsza.
Z pewnością źle
rymuję, ale 
 tym nie przejmuję się wcale.
Nigdy nie napiszę jak tkliwy Baczyński,
czy zakochany wiecznie Gałczyński.
Mówi się trudno i pisze się dalej.
A więc po co te strofy piszę,
bo lubię tę swą intymną ciszę.
I choć pisać każdy może,
trochę lepiej, lub trochę gorzej,
co z serca płynie starej kobiety,
to dzieła nie umiem stworzyć
– niestety 😀

Z pamiętnika dojrzałej psycholog o specjalności „mądre surfowanie w sieci”

Będąc dojrzałą psycholożką o specjalności „mądre surfowanie w sieci”, zaprawioną w bojach forowych, co to mi nie ujdzie żadna niegodziwość, weszła raz do mojego gabinetu  pacjętka o wyglądzie rezolutnym.

PACJENTKA – Dzień dobry, pani psycholog!

DOJRZAŁA PSYCHOLOG – Dziędobry, co pani dolega?
P – Dolega mię, pani psycholog, chęć zarejestrowania się na pewnym forum!
DP – Rozumiem. że jest to chęć tak ogromna, że spać pani nie daje i spędza resztki spokoju, aby wleźć między wrony i krakać jak i one?

P – Można by to tak w skrócie skwitować, ale ja z braku odwagi i jeść nie mogę i spać nie mogę, bo mnie paraliżuje ten chroniczny brak odwagi przed innymi, co tam piszą, a piszą tam takie mondre rzeczy.

DP – Aha. Nie owija pani w bawełnę. Trzeba coś zaradzić i proszę położyć się na kozetce, a ja zastosuję na pani hipnozę, co by te strachy ciało opuściły, a moc w ciebie wstąpiła, gdyż widać sparaliżowanie i bojaźń towarzysząca młodym, wstępującym do sieci, zazwyczaj skazanych na pożarcie przez tuzy i rekiny, czy tak? 
P – Dokładnie tak, uf już nic tłumaczyć nie muszę. Ja sobie myślę, że w tej sieci, to dobre ludzie są, ale proszę tą hipnozą sprawić, abym pozbyła się niewinnej ufności, a nabrała ostrożności i ciętego jęzora, co by te tuzy i mądrale liczyły się z moim zdaniem, a nawet mnie się bały. Nie chcę, aby sieć rzuciła mnie na pożarcie wszystkowiedzącym, wszędzie będącym, nie potrafiącym dyskutować, bo ich racja jest koniec i basta!

Otwarłam ukradkowo szufladę, zerkłam do ęceklopedii pod gruczoł odwagi, zidętyfikowałam, że takowego nie ma, ale jest gruczoł chroniący przed pożarciem,a jest to gruczoł pod nazwą – nie loguj się nigdy!

DP – Cha, cha, cha już wiem i niech się pani kładzie, a ja hipnozą sprawię, że pozbędzie się pani obsesji logowania  na bzdurnym forum do niczego pani w życiu nie potrzebnym. Nie rzucę pani na pożarcie przez stare wyjadaczki, bo jest pani na to za delikatna i za piękna wewnętrznie. Można rzec, zaczaruję pani duszę, że piękno wewnętrzne i wrażliwość, znajdzie pani w realu, a nie w złudnym, fałszywym świecie starych wyjadaczy. Będziesz szczęśliwa moja droga i wystarczy tylko jedna wizyta u mnie abyś pozbyła się tej straszliwej fobii.
P – No, no, proszę sobie  pozwalać i zrobić tego eksperymenta na mnie, bo ja chcę być normalnym człowiekiem, bez uzależnienia się od jakieś bzdurnej fikcji.!

DL – Kładź się kochaniutka, a za chwilę ja cię uzdrowię i będziesz normalnym człowiekiem, szukającym szczęścia w realu. Gwarantuję, że poznasz ciekawych ludzi, o pięknym wnętrzu. Będziesz najszczęśliwszą osobą pod słońcem, bo to w realu toczy się życie, a nie w tych wirtualnych rubryczkach, z moderatorami,którzy wirtualnie kierują twoimi myślami, skreślając je, kasując, przenosząc w niebyt za jakieś ha ha, wirtualne wycieczki osobiste i rządzą twoją duszą!

Po hipnozie poderwałam się uradowana i krzykłam – jestem wolna, jestem zdrowa, jestem szczęśliwa, idę śmiało przez świat i już wybieram się na spacer z kijkami, aby smakować życie – dziękuję pani psycholog, kłaniam się nisko, a na parapecie zostawiam aromatyczną kawę, co by pani od rana była zawsze pełna werwy i miała cierpliwość do takich zagubionych paciętek jak ja!

DP – Ale, ale, poczekaj kochaniutka chwileczkę. Podzielę się z Tobą jeszcze czymś. Ja ze swoim mężem czasami zaglądamy do sieci też i czytając niektóre wypowiedzi na forach, a mamy dwa ulubione, gdzie głupota ludzka, leje się strumieniami i wiesz co kochaniutka – ryczymy ze śmiechu! Idź w świat wolna, od zniewolenia forowego i czerp garściami z życia, a w sieci czytaj wiersze, słuchaj muzyki i wchodź tylko na sprawdzone strony, a od gniazda os stroń, jak diabeł od wody święconej!