Z pamiętnika Dojrzałej Psycholożki o specjalności – Jak nie dać sobie robić wody z mózgu?”

Będąc dojrzałą psycholożką o specjalności „jak nie dać sobie robić wody z mózgu” umiejącą oddzielać ziarno od plew, co nauczyło mnie bezpieczne surfowanie w sieci po ciężkich doświadczeniach , weszła raz do mojego gabinetu  pacjętka skromna i zmartwiona.

PACJENTKA – Dzień dobry, pani psycholog!

DOJRZAŁA PSYCHOLOG – Dziędobry, co pani dolega?

P- Dolega mnię Pani Psycholog straszne mnię oszukanie. Przez wiele lat moja wirtualna koleżanka, której bezgranicznie wierzyłam, a na imię ma pikniście, bo jak wiewióreczka, w naszych parkach, czyli Basieńka, taka sympatyczna, z rudą kitką, która okazała się sromotną kłamczuszką kożuszką. Jestem starszą kobietą, jak Pani Psycholog widzi. Moje włosy obsypane są szronem,co upoważnia mnię do trzeźwego patrzenia na świat, z racji doświadczenia życiowego. Nie jednego zęba ja zjadła na ludzkiej głupocie, ale wciąż ja w ludzi wierzyła i nie traciła nadziei, że w sieci to dobre ludzie som. Jam samotna jak palec i te forum seniora, to dla mnie była, a może nadal jest – muszę się zastanowić – odskocznia od mojej samotności, bo rodzina daleko.

DP – Widzę, ześ moja Pacjętko wielce zasmucona i proszę wieść opowieść swą dalej. Czuję, że będę miała sporo roboty i moja kozetka mnięciutka na Panią czeka.

P – Otóż to, bez ściemniania, a więc proszę mi wrócić wiarę w człowieka. Przez wiele lat ja wędrowała po wątkach z tą moją Basieńską, co to taka światowa jest. Mieszkała w tak wielu karajach i choć jest Polską, postanowiła osiąść w cieplutkiej Hiszpanii. Co tu gadać, ja też bym tak chciała, ale za biedna jestem, bo my polskie emeryty nie mamy lekko. Moja Basieńska prowadziła bardzo zróżnicowane i ciekawe życie, bo i w Paryżu była, w Afryce, a i o Indie zahaczyła. Ja też bym tak chciała, ale ja postawiła na pracę w Polsce i figę z tego mam! Basieńka na wątkach pokazywała zdjęcia ze swoich podróży i wojaży i ja tak na nie patrzyła, podziwiała, wzdychała, bo ja biedna emeryka jestem! Codziennie z biciem serca czekałam na kwiatki paryskie i bulwary hiszpańskie, a i sztukę Basieńka pokazywała, a ja wzdychała i dziękowała, że choć trochu świata wielkiego liznę, bo ja biedna emerytka jestem! Je też bym tak chciała wędrować po świecie, patrzeć, zwiedzać, smakować, a mnie nie stać jest na aparat fotograficzny, bo ja biedna emerytka jestem!

DP – Stop, stop, czy Pani przyszła do mnie skarżyć się na nasz kraj, czy też tęsknica Panią wzięła, aby móc spełniać swoje marzenia, a w tym pomagała Pani ta wspaniała, światowa Basieńka?

P – Pani Psycholog, jak ja się zawiodła na tej Basieńce, że serce mnie z bólu pęka. Ja sobie wyobrażała, jak ta moja wodzirejka chodzi sobie po tych pięknych uliczkach, smakuje, wącha, zwiedza, fotografuje takie piękne miejsca na naszej pięknistej Ziemi. Ja chodziła razem z nią przez sześć, długich, wspaniałych lat. Ona mi szczęście dawała, bo ja to biedna emerytka jestem!

Ale okazało się, że mimo wieku i dojrzałości życiowej, jestem głupia nadal, jak but przysłowiowy i jako biednej emerytce, wczoraj moja ukochana Basieńka, pokazała mi gest Kozakiewicza. Na forum ktoś odkrył, że większość zdjęć jest ukradziona z francuskich blogów i moja Basieńka została zdemaskowana, bo podobno są takie programy, że można sprawdzić, czyje to są zdjęcia i linki prowadziły na obce blogi! Proszę Pani Psycholog, niech  Pani mnię uzdrowi i wróci we mnie wiarę w człowieka. Ja biedna emeryka jestem i do tego tak strasznie głupia i naiwna. Straciłam 6 lat ze swego życia!

DP – Proszę się położyć na moją mnięciutką kozetkę. Postaram się przy pomocy mojej niezawodnej hipnozy, sprawić, że będzie Pani na przyszłość patrzyła na wyczyny ludzi w sieci jednym okiem, a drugim patrzyła w real, bo i w realu są ludzie, którzy aby zaimponować sąsiadowi, kupują drogi samochód, budują drogi dom, jeżdźą na drogie wycieczki i obnoszą się ze swoim bogactwem, a tu nagle do ich drzwi puka policja, bo cały majątek delikwenta pochodzi z kradzieży i mętnych znajomości i kontaktów. Ludzie w ten sposób się dowartościowują, a usiąść z nimi i pogadać nie ma o czym, gdyż w mózgu króluje sieczka, a więc moja biedna emerytko, ciesz się, że Pani w ogóle klapki z oczu opadły, bo lepiej późno, niż wcale!

P – Ja to wszystko wiedziała Pani Psycholog, a jednak czegoś mi żal. Ja to biedna emertyka jestem, ale dumę swoją mam, a tfu z takimi kłamcami!

2 myśli na temat “Z pamiętnika Dojrzałej Psycholożki o specjalności – Jak nie dać sobie robić wody z mózgu?”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s