Archiwum dnia: 17 listopada, 2013

Moje znajomo艣ci udane i mniej udane, a czasami tragiczne

Kochani, czy macie czasami tak, 偶e po艂o偶ycie si臋 do 艂贸偶ka w celu odpoczynku po dniu bardziej lub mniej intensywnym i za Chiny Ludowe nie mo偶ecie zasn膮膰, bo w Waszych g艂owach k艂臋bi膮 si臋 my艣li od sasa do lasa? Ja czasami tak mam, 偶e chc臋 koniecznie si臋 ju偶 wyciszy膰, a te wariackie my艣li podsumowuj膮ce moje by艂e 偶ycie, zapl膮tuj膮 m贸j m贸zg jak o艣miornica, wydalaj膮ca sw贸j, podobno niebieski atrament. Nie da si臋 przewraca膰 z boku na bok. Nie da si臋 liczy膰 barany, bo ten atrament jest zbyt intensywny i w贸wczas jedynym sposobem, jest wsta膰 po cichu, by nie obudzi膰 chrapi膮cego partnera. C贸偶 takiego mi si臋 kot艂owa艂o? 聽Temat przyja藕ni w moim 偶yciu. Tak le偶a艂am i analizowa艂am, 偶e chyba jestem nie teges, bo nigdy w 偶yciu nie spotka艂a mnie 偶adna przyja藕艅. Naprawd臋 nie spotka艂o mnie to wielkie uczucie, o kt贸rym jest tak wiele cytat贸w i aforyzm贸w, wielkich ludzi, wielkich umys艂贸w, a nie takie piku艣 jak ja. Nie zdarzy艂y mi si臋 w moim 偶yciu przyja藕nie, a mo偶e ja tego nie dostrzeg艂am. Podczas swojej zawodowej pracy mia艂am dwie znajome, siedzia艂y艣my w jednym pokoju, w ksi臋gowo艣ci. Wiadomo, 偶e przez 8 godzin takiego siedzenia i pracy przy wsp贸lnej kawie, wymienia艂y艣my mas臋 informacji o sobie. Zna艂y艣my si臋 jak 艂yse konie, ale zewu przyja藕ni nie poczu艂am. Ot, zwyk艂e babskie rozm贸wki. Potem by艂 nast臋pny zak艂ad pracy i ponownie, du偶e biuro, pi臋tra, wymiana dokument贸w, ale nie wydarzy艂o si臋 nic szczeg贸lnego, takie s艂u偶bowe rozm贸wki. Tak si臋 wci膮偶 zastanawiam, 偶e by艂a we mnie i jest, wielka ostro偶no艣膰, co sprawi艂o, 偶e nie potrafi艂am si臋 jako艣 zaanga偶owa膰, np. na wyjazdach s艂u偶bowych. Niby by艂am, a jednak gdzie艣 z boku. Mia艂am w swoim 偶yciorysie szpitale i chyba tam najbardziej zbli偶y艂am si臋 do Wandy, kt贸ra by艂a star膮 pann膮, nie maj膮c膮 szcz臋艣cia u p艂ci przeciwnej i z ni膮 sp臋dzi艂am wiele godzin na rozmowach. Nies艂ychanie inteligenta i wywa偶ona kobieta, boj膮ca si臋 zwi膮zk贸w. Strasznie mi艂o j膮 wspominam i szkoda, 偶e rozdzieli艂y nas kilometry. Cz臋sto o niej my艣l臋, bo da艂a mi mimo wszystko straszny spok贸j i pociesza艂a bezinteresownie.聽

Druga, znajoma ze szpitala – Madzia, 聽kt贸ra chorowa艂a na raka ko艣ci, m艂odsza o wiele lat, kt贸rej nie tolerowa艂a jej matka, zm臋czona jej chorob膮. Madzia przyklei艂a si臋 do 聽mnie, jak do matki. Troch臋 mnie dziwi艂o, jak rodzona matka mo偶e odrzuci膰 w艂asne dziecko i w szpitalu stara艂am si臋 da膰 jej ciep艂o i by艂y rozmowy, wiele rozm贸w. Rozdzieli艂a nas jej choroba i ponownie kilometry. Nie wiem, czy Madzia 偶yje, nie mam kontaktu.

Omijaj膮c szpitale, pozna艂am swego czasu jeszcze jedn膮 Wand臋 i po艂膮czy艂y nas strasznie podobne historie ma艂偶e艅skie. Wspiera艂y艣my si臋 przez jaki艣 czas, a kiedy jej m膮偶, szubrawiec, zgin膮艂 w wypadku samochodowym, Wanda 聽wyjecha艂a w poszukiwaniu mi艂o艣ci do Ameryki i tam wysz艂a za m膮偶 i jest szcz臋艣liwa. Mam jej zdj臋cie z tego ameryka艅skiego 艣lubu. I to by by艂o na tyle, je艣li chodzi o moje 偶yciowe znajomo艣ci z kobietami.

Sumuj膮c to wszystko, to chyba mia艂am w 偶yciu 聽wi臋cej warto艣ciowszych znajomo艣ci z facetami, bo jako dziecko lepiej si臋 dogadywa艂am z r贸wie艣nikami p艂ci m臋skiej, ale ja nie wiem dlaczego? Mo偶e dlatego, 偶e s膮 mniej tkliwi i stawiali mnie do pionu? Pomy艣l臋 nad tym 馃檪

Mam jeszcze do艣wiadczenie 聽w zawieraniu znajomo艣ci w necie, no to teraz b臋dzie dramat. Pos艂uchajcie i nie zwierzajcie si臋 nikomu w sieci, gdy偶 mo偶ecie trafi膰 na hieny, rz膮dne sensacji. Niejaka B z Hiszpanii, rodowita pono膰 Polka, zwabi艂a 聽mnie na rozmowy na gg – pami臋tacie ten komunikator? Pisa艂y艣my d艂ugo, o wszystkim. Zwierza艂am si臋 jej, bo akurat by艂am w niez艂ym dole. Pociesza艂a, proponowa艂a pomoc, kas臋 na rozw贸d, a potem co艣 si臋 jej odwidzia艂o i na w膮tkach przystawia艂a mi luf臋 do mojej sko艂owanej g艂owy, bo to taka 聽si臋 okaza艂a.

Druga aparatka, chora na serce,chyba jeszcze dycha, bo by艂a ledwie dysz膮ca, po operacji, wzbudzi艂a we mnie wsp贸艂czucie o nicku An, i po drodze naszych rozm贸w zdoby艂a cichaczem o mnie intymnie wiadomo艣ci – ot g艂upia ja, pisa艂am o depresji, o swoim ma艂偶e艅stwie, a potem ten potw贸r, wyjawi艂 wszystko publicznie, o艣mieszaj膮c mnie, dodaj膮c niestworzone sprawy i wiecie co – mam gdzie艣, w czterech literach takie znajomo艣ci i zwierzenia. Wol臋 by膰 sama i tylko moja rodzina nigdy mnie nie zdradzi i nie o艣mieszy 馃檪 Jestem wci膮偶 otwarta na przyja藕艅, niczego nie skre艣lam, mo偶e przyjdzie jeszcze i zd膮偶y 馃檪

 

Ps. Pisa艂am kilka miesi臋cy z pewn膮 Al膮, bratni膮 dusz膮. By艂o wiele list贸w mi臋dzy nami, zwierze艅, ale te偶 si臋 dzisiaj sko艅czy艂o i wypali艂o, a wi臋c chyba ze mn膮 jest co艣 nie teges? 呕a艂uj臋 bardzo, ale wszystko kiedy艣 si臋 ko艅czy. Mam jeszcze Marylk臋, moj膮 blogow膮 znajom膮, o pi臋knym wn臋trzu, wspania艂e pi贸ro, wielka wyobra藕nia i czas poka偶e co z tego wyniknie. Ostro偶na jestem, boj臋 si臋 zaanga偶owa膰, a mo偶e ju偶 nie potrafi臋. U艣miecham si臋 mimo wszystko i wcale nie przez 艂zy.

Mocne kino – moje dzisiaj

Leniwa niedziela, wolny dzie艅 od obowi膮zk贸w codziennych, w rytmie piosenki, a niedziela, niedziela b臋dzie dla nas 馃榾

Na VOD szukam i trafiam na film pt. „Grabavica”聽Esma (Mirjana Karanovic), samotnie wychowuj膮ca swoj膮 12-letni膮 c贸rk臋 Sar臋 (Luna Mijovic), 偶yje w jednej z dzielnic Sarajewa, Grbavicy, kt贸ra jeszcze nie podnios艂a si臋 ze zniszcze艅 wojennych z 1990 roku.聽

Esma jest kobiet膮 samotn膮 i z ca艂ych si艂 pragnie zapewni膰 swojej c贸rce w miar臋 najlepsze 偶ycie. Ma by膰 zorganizowana wycieczka, a Esma nie ma pieni臋dzy, aby t臋 wycieczk臋 op艂aci膰 c贸rce. Zasi艂ek to za ma艂o, a wi臋c Esma zatrudnia si臋 jako kelnerka, tak偶e w godzinach nocnych, co skutkuje ubo偶szym zainteresowaniem si臋 zbuntowan膮 nastolatk膮. Ta dzielna kobieta skrywa wielki sekret przed c贸rk膮 i 偶yje jej si臋 z tym bardzo 藕le, tym bardziej, 偶e c贸rka dopomina si臋 prawdy o swoim ojcu. Nie b臋d臋 pisa艂a, co to za tajemnica, ale zapewniam, 偶e bardzo bolesna dla Esmy. Mocne, prawdziwe kino. Polecam, bo naprawd臋 warto dowiedzie膰 si臋 cokolwiek o serbskim spo艂ecze艅stwie i pozna膰 prawd臋 powojenn膮 tego Narodu 馃檪 Film wnosi w nas wiele emocji, ale tak偶e pokazuje obraz dzielnej kobiety, kt贸ra pokocha艂a c贸rk臋, mimo….

Czas dla rodziny z dzieci臋cym obrazkiem w tle

Tam, gdzie nie聽ma聽dzieci, bra颅kuje nieba.聽

Tym cytatem chc臋 rozpocz膮膰 m贸j dzisiejszy wpis, a dlaczego? Ot贸偶 wczoraj go艣cili艣my z m臋偶em moj膮 c贸rk臋 Lidzi臋 z m臋偶em i ich dwojgiem dzieci. C贸rka z rodzin膮 mieszka w Szczecinie, a my wszyscy skupieni jeste艣my tutaj. Oni tam w tym pi臋knym Szczecinie maj膮 prac臋 i mieszkanie. Wybrali 偶ycie w mie艣cie, w kt贸rym ich dzieci, a moje wnuki b臋d膮 mia艂y lepszy i szybszy dost臋p do nauki, ale s膮 tam sami, bo my jeste艣my tutaj. Niby nie wiele kilometr贸w nas dzieli, ale jednak dzieli i przechodzi taki moment, 偶e chcemy poby膰 ze sob膮 razem. My t臋sknimy za nimi, a Oni za nami i dlatego niekt贸re dni weekendu sp臋dzamy par臋 godzin razem, Na ten czas gotuj臋 wi臋kszy obiad, i tym razem pocz臋stowa艂am ich bardzo dobrym roso艂em z indyka. Wyszed艂 pyszniutki i pyrtota艂 kilka godzin na male艅kim p艂omieniu. Do tego porz膮dna sztuka mi臋siwa. Drugiego dania ju偶 nie musia艂am robi膰, gdy偶 wszystkim nam jedno danie starczy艂o. By艂y dok艂adki 馃檪

Po sje艣cie, po bajeczkach w telewizji i piosenkach z komputera, dzieci usiad艂y na dywanie, a ja im poda艂am magiczne moje pud艂o, w kt贸rym zgromadzi艂am bajeczki, puzzle, blok do malowania i farby. Dzieci wybra艂y farby i przydzielone zosta艂y im kartki do malowania i fantazjowania na papierze. Rozmawiaj膮c z c贸rk膮 i zi臋ciem, jednym okiem kuka艂am, co tam si臋 dzieje w 艣wiecie tw贸rczo艣ci. Ma艂y Wojtu艣 niezdarnie namalowa艂 most, ale musieli艣my go zapyta膰 co to jest – ha ha, gdy偶 dopiero uczy si臋 trzymania p臋dzelka w malutkiej r膮czce. W zdumienie popad艂am, przygl膮daj膮c si臋 obrazkom 5 letniej Anielci. Kiedy by艂a u mnie w lipcu, na wakacjach, jej obrazki by艂y niezdarne jeszcze i szybko nudzi艂 j膮 obrazek i wo艂a艂a o now膮 kartk臋. Obrazy by艂y malowane w ciemniejszych kolorach, jednym poci膮gni臋ciem p臋dzla, rach, ciach i nie potrafi艂am cz臋sto rozszyfrowa膰,co autor mia艂 na my艣li. Jednak to si臋 zmieni艂o i rozdziawi艂am wczoraj buzi臋, jakie post臋py poczyni艂a ta moja wnusia w postrzeganiu kolor贸w i 聽barw. Potrafi艂a si臋 skupi膰 na jednym obrazku nawet p贸艂 godziny i wci膮偶 co艣 tam nowego domalowywa艂a. Nauczy艂a si臋 wype艂nia膰 kolorem kontury, a jej dzie艂o sta艂o si臋 pe艂ne 艣wiat艂a. Niesamowita przemiana na plus i szkoda, 偶e na swoim blogu nie mog臋 ju偶 wstawia膰 fotografii z powodu wyczerpanego limitu. Wielka szkoda, bo obrazy mojej wnusi pokolorowa艂yby m贸j skromny blog.

Reasumuj膮c – to by艂 cudny dzie艅 馃檪