Archiwum dnia: 29 listopada, 2013

Zrobi艂am prowokacj臋 na jednym z forum – historia prawdziwa o wibratorze

Co prawda, nie ma jeszcze 23 , kt贸ra to godzina w telewizji jest zarezerwowana na figle mgle, ale napisz臋, bo chodz臋 spa膰 wcze艣niej, a rano nie wypada. B臋dzie to taka moja forma porno i prosz臋 si臋 nie obra偶a膰. A wi臋c zaczynam by膰 bezczelna i bezpruderyjna. Maj膮c jakie艣 ok. 55 lat, by艂am czynn膮 u偶ytkowniczk膮 forum Klub Senior Cafe. Wpad艂am w to forum, jak 艣liwka w kompot i nastuka艂am tam ok. 30 tys. post贸w, warto艣ciowych, lub mniej, ale czu艂am si臋 na tym forum jak na haju i s膮dzi艂am, 偶e ludzie tam pisz膮cy, to fajne ludzie s膮, z dystansem do siebie i otaczaj膮cej ich rzeczywisto艣ci. S膮dzi艂am, 偶e 偶adne tematy nie s膮 im obce i tematy poezji, samotno艣ci, codzienno艣ci jako艣 da si臋 przedyskutowa膰 i o nich pogada膰. W pewnym okresie swojego tam pobytu zachcia艂o mi si臋 pisa膰 bloga, bo jest tam taka opcja. A wi臋c pisz臋 na swoim blogu, dost臋pnym dla wszystkich, bo i dla go艣ci te偶, w celu rozlu藕nienia i og贸lnej, humorystycznej dyskusji, 偶e ja jestem posiadaczk膮, ale czy szcz臋艣liw膮, no czego, czego, zgadnie kto艣, no 鈥 wibratora i jest to m贸j dodatkowy cz艂onek, he, dziwnie brzmi prawda 鈥 rodziny.聽 Ja kobita stara, ale czy na pewno tak do ko艅ca, bo chyba tylko ja w艣r贸d senior贸w, trzymam to ustrojstwo w szkatu艂ce pilnie strze偶onej ha ha. Przeczyta艂am na jakim艣 portalu, 偶e kobiety w moim wieku takie co艣 te偶 maj膮 i postanowi艂am lekko zaszokowa膰 moje internetowe kole偶anki, czyli seniorki w moim wieku, i lekko starsze. To by艂a czysta moja fantazja w celu wywo艂ania zdrowej dyskusji, czy to jest normalne, czy powinny艣my i czy trzeba si臋 wstydzi膰, 偶e samotne kobiety w ten spos贸b sobie radz膮, 偶eby nie napisa膰 鈥 zaspokajaj膮. Zaraz po publikacji mojego bloga, zaznaczam, dost臋pnego dla wszystkich, zacz膮艂 si臋 regularny, anonimowy nalot na moj膮 osob臋, wykraczaj膮cy poza forum i zosta艂am akuratnie zlinczowana, wyzwana, nazwana i takie tam, co trwa do dzisiaj, a ja tylko chcia艂am te seniorki otworzy膰 na dyskusj臋. Pragn臋艂am szczerej rozmowy i to by艂 m贸j nie 聽udany eksperyment na tolerancj臋 i 艣wiat艂o艣膰 umys艂贸w ludzi w kwiecie wieku, ale trafi艂am na katolickie postrzeganie tych spraw, to znaczy, cicho pod ko艂dr膮, w pozycji misjonarskiej, w celu sp艂odzenia potomka, a potem tylko kwiatki, torcik, chrzciny, ptaszki i nic wi臋cej. Moja prowokacja utwierdzi艂a mnie w przekonaniu, 偶e seks jest nadal tematem tabu i d艂ugo, d艂ugo nic si臋 nie zmieni 鈥 szkoda!

Ps. Mam szkatu艂ki r贸偶nego rodzaju, ale i mam m臋偶a 馃榾

C贸rka opiekuna wspomnie艅 – moje kino

M艂ode ma艂偶e艅stwo udaje si臋 do szpitala, poniewa偶 Ona dostaje b贸le porodowe i szybko trzeba j膮 zawie藕膰 do porodu. Rodzi syna, kt贸rego odbiera jej m膮偶, lekarz i piel臋gniarka. W b贸lach porodowych, kobieta orientuje si臋, 偶e b臋dzie jeszcze drugie dziecko. Rodzi jeszcze c贸reczk臋, ale wszystko nast臋puje tak szybko, 偶e nie zauwa偶a, 偶e jej m膮偶 widzi, i偶 dziewczynka rodzi si臋 z zespo艂em Downa i poleca piel臋gniarce szybkie zawiezienie dziecka do szpitala dla upo艣ledzono chorych. Swojej 偶onie p贸藕niej wmawia, 偶e dziewczynka nie prze偶y艂a. Piel臋gniarka zorientowawszy si臋, jakie warunki panuj膮 w tym szpitalu, postanawia dziewczynk臋 zatrzyma膰 i wychowa膰. Od tego momentu w 偶yciu lekarza i m臋偶a zaczynaj膮 dzia膰 si臋 tylko niepowodzenia, poniewa偶 targany wyrzutami sumienia, przez ca艂e 偶ycie podejmuje z艂e decyzje, a na koniec syn dorasta, 偶ona go opuszcza i zostaje sam jak palec ze swoj膮 tajemnic膮 koszmarn膮. Polecam film pt. „C贸rka opiekuna wspomnie艅”, bardzo psychologiczny i m贸wi膮cy o niepe艂nosprawno艣ci i wyborach ludzi, kt贸rych ta niepe艂nosprawno艣膰 dotyka. Film dog艂臋bnie analizuje zachowania wielu ludzi zapl膮tanych w t臋 histori臋. Nadmieniam, 偶e film jest nies艂ychanie smutnym obrazem, ale te偶 zmusza do my艣lenia na zasadzie – a jak ja bym post膮pi艂a/艂 馃檪

Film dost臋pny jest na YT 馃檪

Nie da si臋 uciec od z艂ego dzieci艅stwa – nie ma takiej tabletki

Codziennie, kiedy rano wstaj臋 najcz臋艣ciej bardzo nie rozbudzona, id臋 do kuchni by zrobi膰 sobie porann膮 kaw臋, bo kawa budzi mnie 馃檪 Jak ka偶dy chyba cz艂owiek zagl膮dam w okno w wypatrywaniu pogody i dzi艣 by艂o tak samo. Spojrza艂am i widz臋 niezbyt zach臋caj膮cy widok, gdy偶 nie ma to tamto 鈥 idzie zima. Ludzie przemykaj膮 si臋 po chodnikach, raczej szybkim krokiem, ubrani ju偶 w ciep艂e okrycia. Kiedy tak chwilk臋 si臋 gapi臋, to w艂a艣nie w tym momencie, w mojej g艂owie co艣 si臋 pojawia 鈥 tak na dzie艅 dobry. R贸偶ne s膮 to my艣li bo jakie艣 szcz膮tkowe wspomnienia, a czasami planuj臋 sobie nowy dzie艅. Moje my艣li jednak cz臋sto wracaj膮 do przesz艂o艣ci, do mojego dzieci艅stwa, zreszt膮 je艣li mo偶na nazwa膰 to dzieci艅stwem. Bardzo wcze艣nie wydoro艣la艂am i by艂am inna, ani偶eli moi roze艣miani r贸wie艣nicy, beztroscy i ciesz膮cy si臋 ze swojej m艂odo艣ci. No tak mi si臋 w贸wczas wydawa艂o, cho膰 teraz zdaj臋 sobie spraw臋, 偶e w niejednym domu mogli te偶 prze偶ywa膰 swoje traumy. Ja jednak sta艂am jakby z boku. Owszem, udziela艂am si臋 w r贸偶nych projektach szkolnych, bo 艣piewa艂am, by艂am niez艂膮 sportsmenk膮, a nawet sz艂am w poczcie sztandarowym na 1 Maja. By艂am dobr膮 uczennic膮, widzialn膮 w murach szkolnych, gdy偶 d艂ugi czas prowadzi艂am sklepik szkolny pod nazw膮 鈥濸szcz贸艂ka鈥, w kt贸rym to w贸wczas nie sprzedawa艂o si臋 艣mieciowego jedzenia, ale 艣wie偶e p膮czki i przybory szkolne. Fajny to by艂 czas, ale mimo to by艂am uczennic膮 do艣膰 zamkni臋t膮 w sobie. Chyba nikt nie wiedzia艂, dlaczego cz臋sto jestem nie wyspana na lekcjach. Dawa艂am rad臋 i by艂am na tyle dumna, aby nikomu nie opowiada膰, co dzieje si臋 w moich czterech 艣cianach. Zwyczajnie si臋 wstydzi艂am. Kiedy艣, po wielkiej awanturze wywo艂anej przez pijanego Ojca, Mama postanowi艂a, 偶e na jaki艣 czas trzeba si臋 z domu wyprowadzi膰. Nie mieli艣my gdzie si臋 wynie艣膰, ale kiedy Ojciec chcia艂 mnie ugodzi膰 no偶em w plecy, nie mia艂a innego wyj艣cia, jak odseparowa膰 mnie i siostr臋 od przemocowca i psychopaty. P贸艂 roku mieszkali艣my pod innym adresem. To byli zupe艂nie obcy mi ludzie i nie pami臋tam jak Mama si臋 dogada艂a z kobiet膮, kt贸ra nas przyj臋艂a na ten czas pod sw贸j dach. Mia艂am z tamtego miejsca daleko do dworca PKP, aby nast臋pnie wsi膮艣膰 do poci膮gu i jecha膰 45 minut do innego miasta, w kt贸rym by艂a moja szko艂a 艣rednia, aby w ko艅cu nast臋pnie dobre dwa kilometry doj艣膰 do niej. Nie by艂o mi 艂atwo, bo droga do szko艂y zabiera艂a mi du偶o czasu. Rekompensat膮 byli fajni znajomi z poci膮gu, kt贸rych do dzisiaj dobrze pami臋tam, cho膰 znikn臋li z mojego pola widzenia. Po powrocie do domu, z tu艂aczki, z nadziej膮, 偶e Ojciec co艣 zrozumia艂, zasta艂y艣my w domu obraz n臋dzy i rozpaczy. Nie by艂o niczego w ca艂o艣ci. Brud nie do opisania i trzeba by艂o zakasa膰 r臋kawy i przywr贸ci膰 dom do warunk贸w, nadaj膮cych si臋 do jakiego艣 ludzkiego zamieszkania. To by艂a kolejna pr贸ba mojej Mamy, aby ratowa膰 swoje ma艂偶e艅stwo. Da艂a kolejn膮 szans臋 w my艣l zasady, 偶e ka偶demu si臋 ona nale偶y. Niestety, by艂o tylko jeszcze gorzej i tu ja powiedzia艂am 鈥 Stop! Mia艂am ju偶 17 lat i nie chcia艂am ju偶 偶y膰 z psychopat膮 i oprawc膮. Ju偶 nie chcia艂am by膰 bita i nosi膰 siniak贸w. Bi艂 sprytnie, bo najcz臋艣ciej po g艂owie, aby siniak贸w by艂o nie wida膰. Ju偶 nie chcia艂am traci膰 swoich mocnych i zdrowych w艂os贸w, a wi臋c zacz臋艂am naciska膰 na Mam臋. Mamo, musisz si臋 z nim rozwie艣膰, bo wszystkie trzy znajdziemy si臋 na cmentarzu. Mama nie chcia艂a, bo kiedy艣 rozw贸d pi臋tnowa艂 kobiet臋, 偶e sobie nie radzi i ma dziwne fanaberie, bo co ludzie powiedz膮. Gdzie zamieszkamy po rozwodzie, bo nikt nie da nam mieszkania – m贸wi艂a. By艂a pe艂na obaw, wzbrania艂a si臋. Pewnego razu moja siostra zemdla艂a i okaza艂o si臋, 偶e to by艂 efekt d艂ugo trwaj膮cego stresu. Znalaz艂a si臋 w szpitalu, aby zdiagnozowa膰 dlaczego tak si臋 dzieje. Stres, moja Mama us艂ysza艂a werdykt. To by艂 ten moment, aby zdecydowa膰 si臋 na rozw贸d, a jego poda膰 do s膮du o zn臋canie si臋 psychiczne i fizyczne nad rodzin膮. Zamkn臋li go, a w tym czasie Mama stara艂a si臋 o rozkwaterowanie mieszkania. Uda艂o si臋, bo pracodawcy Mamy poszli jej na r臋k臋 i po powrocie Ojca, musia艂 si臋 z nami rozsta膰. Dlaczego o tym pisz臋, ano dlatego, 偶e w naszym przypadku wszystko dobrze si臋 sko艅czy艂o i Mama odzyska艂a wolno艣膰 i godno艣膰 i mog艂a zacz膮膰 偶y膰 na nowo z nami. Par臋 lat temu, w pocz膮tkowej fazie komputer贸w i nowoczesnej techniki fotografii, wzi臋艂am dwa zdj臋cia Mamy i Ojca, z ich czas贸w m艂odo艣ci i da艂am je do powi臋kszenia. Nast臋pnie kupi艂am dwie jednakowe ramki i powiesi艂am te portrety ju偶 w moim domu na 艣cianie 鈥 obok siebie w wydzielonym k膮ciku portretowym. Nie wiem dlaczego to zrobi艂am, co mn膮 kierowa艂o? T臋sknota za niespe艂nionym dzieci艅stwie, czy te偶 z szacunku, 偶e jestem na tym 艣wiecie, 偶e si臋 urodzi艂am za ich przyczyn膮 鈥 nie wiem. Pami臋tam z opowie艣ci mojej Mamy, 偶e kiedy si臋 urodzi艂am, ka偶dy przy pierwszym wra偶eniu twierdzi艂, 偶e ze mnie czysty Ojciec jest, jak sk贸ra zdj臋ta z diab艂a. Wypiera艂am to z siebie przez bardzo wiele lat, bo nie chcia艂am si臋 uto偶samia膰 z oprawc膮. Nie chcia艂am i ju偶, bo ja nie jestem taka jak On. Nikogo w 偶yciu nie krzywdzi艂am i nie uderzy艂am, a mo偶e nie pami臋tam? Mo偶e i trzepe艂am swoj膮 m艂odsz膮 siostr臋 i zwyzywa艂am, kiedy dzieckiem by艂am, ale potem, w doros艂ym 偶yciu ju偶 nie, a wi臋c jestem inna i tak wiele lat utwierdza艂am si臋 w przekonaniu, 偶e nie jestem do Niego podobna. Pewnego razu, ca艂kiem niedawno, usiad艂am sobie z kaw膮 i nagle m贸j wzrok pad艂 na owe portrety i zamar艂am. Szybko si臋gn臋艂am po album ze zdj臋ciami i znalaz艂am swoje zdj臋cia z czasu m艂odo艣ci i dopiero po 57 latach przyzna艂am, 偶e ja jestem sk贸r膮 zdj臋t膮 z diab艂a. Wszystko mam do Ojca podobne i na staro艣膰 nawet siwe w艂osy pojawiaj膮 si臋 w tych samych miejscach. Owal twarzy, nos i usta, to wszystko jest jakby kto艣 sobie przekalkowa艂. Jakby chcia艂 mi zrobi膰 na z艂o艣膰 i wp臋dzi艂 mnie w poczucie winy, 偶e jestem tak cholernie podobna do swojego oprawcy, tylko nie uda艂o si臋 jako艣 fartem, przemyci膰 nieprzystosowania si臋 do 艣wiata. To mu si臋 niestety nie uda艂o. Wniosek z tego jest taki, 偶e nasze dzieci艅stwo jest wci膮偶 w nas. W naszej g艂owie, gdzie艣 tam w g艂臋bokich szufladkach, cz臋sto skrzypi膮cych i nie ma na 艣wiecie tabletki, pozwalaj膮cej na chwileczk臋 zapomnienia. Nie da si臋!

Z ca艂ego serducha pragn臋 aby 偶adne dziecko nie musia艂o przechodzi膰 swojego piek艂a w czterech 艣cianach. 呕adnego bicia i przemocy, ale zdaj臋 sobie spraw臋 z tego, jak偶e cz臋sto bliscy, bliskim gotuj膮 taki los !