Archiwum dnia: 7 grudnia, 2013

Życie po zdradzie, czyli moja szczera solidarność z takimi kobietami

Życie po zdradzie nie jest łatwe, a statystycznie zdarza się to w co trzecim związku i szczęśliwe są kobiety i mężczyźni, którzy jeszcze o zdradzie nie wiedzą i życzę im, aby nie dowiedzieli się nigdy! Nadal bardziej chyba zdradzają faceci, szukający nowych, świeżych wrażeń, ale podobno się to zmienia, gdyż emancypacja kobiet robi je bardziej odważne, gdyż są coraz lepiej wykształcone i pewne siebie. Pracują w korporacjach i mają coraz lepsze zarobki. Więcej pracują i praktycznie nie ma ich w domu. To powoduje, że nawiązują ciekawe znajomości i trudno się im oprzeć pokusom. Nie generalizuję, a tylko mi się wydaje, że współczesne kobiety są inne, niż byłam ja,jako kobieta młoda. Nie należałam do kobiet łatwo nawiązujących znajomości z płcią przeciwną, a może bałam się takich kontaktów, nawet w pracy. Owszem, pracowałam z mężczyznami, ale traktowałam ich jako zwykłe, koleżeńskie znajomości. Priorytetem był dom i dzieci i biegłam prosto do domu, po pracy. Biegłam do mojego ukochanego miejsca na ziemi, w którym czułam się najbezpieczniej. Robiłam wszystko, na miarę finansowych zdolności, aby dom był przyjemny i czysty, a dzieci dobrze się w nim czuły i chyba mi się to udawało, gdyż dzieci wyprowadziły się z naszego domu w wieku 30 lat i poszły dopiero na swoje. W tym zabieganym czasie nie zauważałam wielu symptomów zdrady. Nie liczyłam powrotów późnych męża do domu, wierząc, że też ciężko pracuje i ma nienormowany czas pracy. Nie zauważyłam, że zaczął o siebie przesadnie dbać, a wręcz przeciwnie, cieszyłam się, że nie muszę się za męża wstydzić, że jest niechlujny wśród ludzi. Nie liczyłam, ile razy wrócił do domu pod wpływem alkoholu, a tłumaczyłam sobie, że ma stresującą pracę i czasami musi się z kolegami wyluzować. Byłam ślepa, jak każda zakochana kobieta, której zależało na rodzinie i względnym w niej spokoju. Co się dzieje z kobietą, matką i żoną, kiedy wiadomość o zdradzie spada na nią jak grom z jasnego nieba. Co się z nią dzieje, kiedy zazwyczaj dowiaduje się ostatnia w mieście? Może sobie to wyobrazić każdy wrażliwy człowiek, ale opowiem. Najczęściej staje ona jak wryta, wobec takiej wiadomości i się zastanawia, kto chce zmącić jej wypracowany spokój. Nie wierzy, bo to jest przecież nie możliwe, że jej ukochany facet mógł zrobić jej takie świństwo. Kobieta taka broni się rękoma i nogami przed plotką, ale w pewnym momencie zaczyna kojarzyć fakty i te jego dbanie o siebie, późne powroty do domu pod wpływem. Zaczyna się zastanawiać, dlaczego jej to zrobił i co z nią jest nie tak, że mimo dbałości o niego i dzieci z wielkim oddaniem, została zdradzona. Jeśli jeszcze do tego otrzymuje smsy od kochanki, że jest od niej lepsza w te sprawy, to zaczyna walić jej się świat. Zaczyna oczywiście doszukiwać się w sobie wad, uważniej na siebie patrzeć z oczami pełnych łez w lustro. Nie widzi nic, bo jest zbolała wewnętrznie, a najbardziej ją boli dusza i jej jestestwo. Zaczyna doszukiwać się w sobie wad i mankamentów i wszelkich defektów urody. Zastanawiają się w czym tamta jest lepsza, skoro mąż zawsze był zadowolony z alkowy i nigdy się nie skarżył. Co się stało, że tamta mimo, że to totalna idiotka, nie cytaty i nie pisaty, tak mu zaimponowała, że gotów był poświęcić, że cię nie opuszczę, aż do śmierci i pokusił się skalać dobre imię rodziny i swoich dzieci przede wszystkim, czyli zdradził ich.

Przez głowę zdradzonej kobiety przepływają tysiące myśli i już po ochłonięciu, podejmuje ona radykalne decyzje – rozejść się, separacja, przebaczyć, mimo wszystko. I tu nie zazdroszczę, żadnej zdradzonej kobiecie, gdyż każda decyzja jest zła i niesie za sobą same straty, bo już nic nie będzie takie jak było. Wkrada się nienawiść i nieufność, pomieszana z rozgoryczeniem i złością. Targają nią myśli, złorzeczenia wszystkiego najgorszego dla niego i tamtej. Kobieta staje się walczącym demonem i nigdy już nie będzie krainą łagodności i opiekunką domowego ogniska, bo wpada w paranoję. Biegnie do fryzjera i kosmetyczki. Kupuje sobie najlepsze ciuchy i umawia się z przyjaciółmi na lampkę wina i kawę, aby się wypłakać. Niestety te zabiegi nie przynoszą jej zazwyczaj żadnej ulgi, bo i tak czuje się nie kochana i gorsza. Wracają jak bumerang myśli – co dalej? Rozwód, a co z mieszkaniem, dokąd ja pójdę z dziećmi i z czego się utrzymamy, kiedy te cholerne alimenty są takie małe. Wybaczenie? Przecież już mu nigdy nie zaufam i zamienię się w potwora, który sprawdzać będzie go na każdym kroku. Wąchać i przeszukiwać kieszenie i komórkę i tak, aż do śmierci? Separacja? Do cholery, nie będę po nim sprzątała, bo jest dziadowskim bałaganiarzem, że wanny po sobie nie umyje, a więc jak dalej żyć? Co zdradzona kobieta traci? Traci zdrowie i zaczyna łykać prochy na uspokojenie, aby przespać noc. Traci poczucie swojej wartości i kobiecości Traci się więź ze swoim mężem, od którego się odsuwa, bo śpią osobno. Traci uśmiech swoich dzieci, sparaliżowanych łzami matki i taka kobieta traci wszystko, na co latami pracowała. I tu otwieram dyskusję, jeśli ktoś będzie chciał się wypowiedzieć, bo temat jest odwiecznym problemem dla kobiet zdradzonych, z którymi się solidaryzuję – ja zdradzona, ale już w lepszym stanie.

Prawość i uczciwość ponad wszystko – moje kino

Chcę się zająć sprawą zaufania w każdej dziedzinie naszego życia. Aby czuć się człowiekiem szczęśliwym potrzebujemy poczucia stabilizacji w otoczeniu naszych bliskich i przyjaciół. Potrzebujemy takiego komfortu, że nie jesteśmy oszukiwani przez partnera, ukochanego i  ukochaną. Nie chcemy być oszukiwanie w sklepie, w urzędach i przez rządzących, czyli w żadnej dziedzinie życia. Nie chcemy być naciągani i wrabiani przez banki, na zasadzie nie doczytania malutkiego druczku na końcu umowy kredytowej. Nie lubimy takiego robienia nas w balona, kiedy sami nastawieni jesteśmy uczciwie do otaczającego nas świata. Kiedy ufamy innym ludziom i pragniemy czuć się wśród nich bezpieczni i traktowani poważnie. Co się z nami dzieje, kiedy jednak ktoś, czymś nas zrazi i oszuka. Kiedy wcześniej, czy później dojdziemy do wniosku, że zrobiono nas w konia i staliśmy się kozłem ofiarnym, a ktoś śmieje się nam za plecami, że jesteśmy naiwni, mało spostrzegawczy, nielotni i nie potrafiący logicznie myśleć. Co z nami się dzieje, kiedy dowiemy się, że zostaliśmy w perfidny sposób wykorzystani i zmanipulowani – stajemy się podejrzliwi i węszymy wszędzie spisek, a  jeśli  ta pefidia padnie na słaby grunt, może spowodować nawet załamanie nerwowe, z którym ofiara nie może sobie poradzić i popada w depresję i paranoję, a więc wymaga opieki specjalistycznej i pomocy ze strony dobrych i kompetentnych ludzi. Nie wolno nikogo lekceważyć i oszukiwać, oraz bawić się ludzkimi uczuciami i w tym utwierdził mnie obejrzany dzisiaj film pt. „Miłość i furia”. Młody, obiecujący pianista, okaleczony wewnętrznie przez ojca samobójcę, w środku identyfikuje się z nim, gdyż ludzie posądzili jego ojca o szaleństwo. Matka pianisty szybko pociesza się po śmierci męża, co denerwuje młodego chłopaka, gdyż poczuł się oszukany przez ukochaną matkę. Kiedy poznaje swoją miłość, tak bardzo boi się ją utracić, że w każdym widzi totalne zagrożenie, popadając w paranoję. Boi się odrzucenia i porzucenia, co powoduje u niego zachowania destrukcyjne i wyniszczające. Film bardzo udany, poruszający wszystkie struny naszej wrażliwości. Nakłania do zastanowienia się nad sobą i myślę, że na długo zostanie we mnie ten poruszający film. Można go znaleźć na YT.

Pewna wyznawczyni partii PiS i wymyślony orkan na potrzeby mediów

Na jednym z forum przeczytałam wypowiedź jednej pani, zagorzałej sympatyczce Prezesa Jarosław Kaczyńskiego, która dałaby się pokroić za swojego wodza, że orkan Ksawery to przecież jest wymysłem partii wiodącej i mediów tefałenowskich, aby coś tam, coś tam zagłuszyć i pisze ona:

„bo media ekscytują się Ksawerym, który miał być straszny, ale -przynajmniej u mnie- jakby go nie było.
Żadne drzewo nie połamane, więc co to za orkan?”

Jakie to typowe dla zwolenników tej partii, że nawet orkan, jak zwał, tak zwał jest niczym, który sprawił, że jest:
„pięć ofiar śmiertelnych, 53 osoby poszkodowane, 500 tys. gospodarstw bez prądu, uszkodzone 32 budynki, utrudnienia w ruchu oraz 6 tys. interwencji straży pożarnej – taki jest dotychczasowy bilans silnego wiatru wiejącego w Polsce.”

Nie wiem do kogo by trzeba się zgłosić o zmianę nazwy tego niszczycielskiego zjawiska, aby nie był to jakiś Ksawery, ale Orkan Lecha Kaczyńskiego, a jeśli zwolenniczce PiS orkan wyłamie cały las, drzewo po drzewie,to będzie cóś, a nie jakieś tam pięć ofiar, bo to dla niej, to taki pryszcz jest. Nie ma to jak widzieć tylko czubek swojego nosa, umoczonego w chorej ideologi Prezesa.

Wczoraj minęło pół roku mojego blogowania – hurra

Dziś mnie oświeciło, że piszę już równiutko pół roku. Jest to moje małe święto. Nie mogę sobie wkleić żadnego kwiatka, bo skończył się przydzielony transfer. W tym wpisie pragnę podziękować moim gościom i komentującym przemiłym, a więc do przodu się nastawiam z myślą, że tematów nie zabraknie. Całuski 😀

_______(¯`:´¯)▓▓
_______(¯ `·.|/.·´¯)
____(▓(¯ `·.⋐(█)⋑.·´¯)▓▓)
____(▓▓(_.·´/|`·._)▓▓▓▓▓)
____(▓▓▓▓(_.:._)▓▓▓▓▓▓▓▓)
_(▓▓▓▓▓_▌▌_▓▓(¯`:´¯)▓▓▓▓▓)
_(▓▓▓▓__▌▌_(¯ `·.|/.·´¯)▓▓▓)
__(▓▓____▌(¯ `·.⋐(█)⋑.·´¯)▓)
___(▓▓___▌▌▓(_.·´/|`·._)▓)
____(▓___▌▌▓▓ (_.:._)_▓)
___ (¯`:´¯)▌▌▓▓▓▓▓)
(▓(¯ `·.|/.·´¯)▓▓▓)
(¯ `·.⋐(█)⋑.·´¯)▓▓)
(▓(_.·´/|`·._)▓▓▓▓▓▓)
(▓▓(_.:._)▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓)
(▓▓▓▓▓▓)♫…RADOSNEGO
(▓▓▓▓) ☀…DNIA
(▓▓▓)♥..ŻYCZĘ