Archiwum dnia: 9 grudnia, 2013

W ka偶dej rodzinie jest Czarna Owca – zbli偶aj膮 si臋 艣wi臋ta

Zbli偶a si臋 Wigilia, ten pi臋kny, b艂yszcz膮cy w ozdoby choinkowe i p艂omienie 艣wiec wiecz贸r. To jest dla mnie najpi臋kniejszy czas. Wiecz贸r bardzo wa偶ny, bo przy wsp贸lnym stole spotyka si臋 ca艂a rodzina, od najm艂odszego pokolenia, do najstarszego. Jest to wiecz贸r, kiedy zabiegane codzienno艣ci膮 dzieci wreszcie maj膮 czas na czekaj膮cych na nie rodzic贸w. Pod choink膮 czekaj膮 prezenty opakowane w 艣wi膮teczny ozdobny papier z kokardami i gwiazdkami. Nie mo偶na zapomnie膰 o nikim, bo ka偶dy jest wa偶ny i kochany 鈥 oczekiwany. Staramy si臋, aby jad艂o wigilijne by艂o smaczniejsze, ni偶 zazwyczaj, 艂amiemy si臋 op艂atkiem 偶ycz膮c sobie jak najlepiej, na kolejny d艂ugi rok. To jest wiecz贸r zakl臋ty, magiczny, ale czy dla wszystkich? Prawie w ka偶dej rodzinie jest tak zwana czarna owca, kt贸ra przy tym stole jest niemile widziana. Niby stawiamy dodatkowe nakrycie dla przypadkowego w臋drowca. Niby sk艂aniamy si臋 do u艣miechu i wzajemnego sobie przebaczania, a jednak w wielu rodzinach nie mo偶emy si臋 prze艂ama膰 do persona non grata.

I w mojej rodzinie jest taka kobieta, kt贸ra ca艂e 偶ycie wszystkich krytykowa艂a i nikt nie wszed艂 w doros艂e 偶ycie, aby nie by艂 poddany szczeg贸艂owemu 艣ledztwu. Najcz臋艣ciej by艂y na tapecie m艂ode kobiety, wchodz膮ce do jej rodziny, czyli przysz艂e synowe i bratowa. Jak Sherlock Holmes potrafi艂a dokopa膰 si臋 do ich rodziny, pi膮tego pokolenia wstecz i znale藕膰 co艣, co na samym pocz膮tku skre艣la艂o przysz艂膮 kandydatk臋, jako niegodn膮 dost膮pienia zaszczytu bycia 偶on膮 jej syn贸w, a przysz艂a bratowa, tak偶e by艂a do niczego.

Zaczn臋 od przysz艂ej bratowej. Ot贸偶 okaza艂a si臋 nierobem i brudasem. Z pewno艣ci膮 wg. czarnej owcy, nie nadawa艂a si臋 na matk臋 i 偶on臋. Nie umia艂a ani gotowa膰, ani pra膰, a jej rodze艅stwo to patologia.

Nadmieniam, 偶e niechciana bratowa, jest ju偶 ok. 50 lat w zwi膮zku z bratem czarnej owcy i okaza艂a si臋 kobiet膮 o wielu pozytywnych przymiotach. Jest ju偶 na emeryturze, po ci臋偶kiej , zawodowej pracy. Wychowa艂a dw贸ch syn贸w i bardzo dba o brata czarnej owcy.呕yczliwa i u艣miechni臋ta starsza pani.

Pierwsza kandydatka na synow膮, to patologia z domu rodzinnego. Smutna i nie umiej膮ca nic robi膰 w domu. Nie zna艂a si臋 na prowadzeniu gospodarstwa domowego i tak偶e nie nadaj膮ca si臋 na 偶on臋 i matk臋.

Nadmieniam, 偶e jest ju偶 38 lat po 艣lubie z synem czarnej owcy. Wychowa艂a dwie dorodne i m膮dre c贸rki. Tak偶e najbardziej zabiega, aby dom by艂 miejscem zgody i wypoczynku. Teraz odpoczywa po zabieganym, dziwnym 偶yciu, ale wci膮偶 stara si臋, aby dom rodzinny by艂 azylem dla ka偶dego, kto chce us艂ysze膰 dobre s艂owo i wsparcie.

Druga kandydatka na synow膮, to wg. czarnej owcy, to kobieta rozwi膮z艂a. Jej karta zdrowia zosta艂a sprytnie prze艣wietlona, bo prawdopodobnie do tego jeszcze jest chorowita. Kto艣 偶yczliwy czarnej owcy podpowiedzia艂, 偶e kandydatka na synow膮 by艂a w zwi膮zku z jakim艣 starym dziadem, a wi臋c to j膮 ca艂kowicie dyskwalifikowa艂o do wej艣cia w tak porz膮dn膮 rodzin臋.

Nadmieniam, 偶e jest ju偶 35 lat po 艣lubie z synem czarnej owcy i wci膮偶 jest aktywna zawodowo. Razem z m臋偶em prowadz膮 dobrze prosperuj膮cy biznes, co wymaga od nich determinacji i pracowito艣ci. Wychowa艂a dw贸ch super fajnych syn贸w, doskonale radz膮cych sobie w biznesie, bo maj膮 g艂ow臋 na karku i spryt do pomna偶ania pieni膮偶k贸w.

Reasumuj膮c, czarna owca jest zapraszana na Wigili臋, a to tu, a to tam, ale bez entuzjazmu 鈥 koniec.