W każdej rodzinie jest Czarna Owca – zbliżają się święta

Zbliża się Wigilia, ten piękny, błyszczący w ozdoby choinkowe i płomienie świec wieczór. To jest dla mnie najpiękniejszy czas. Wieczór bardzo ważny, bo przy wspólnym stole spotyka się cała rodzina, od najmłodszego pokolenia, do najstarszego. Jest to wieczór, kiedy zabiegane codziennością dzieci wreszcie mają czas na czekających na nie rodziców. Pod choinką czekają prezenty opakowane w świąteczny ozdobny papier z kokardami i gwiazdkami. Nie można zapomnieć o nikim, bo każdy jest ważny i kochany – oczekiwany. Staramy się, aby jadło wigilijne było smaczniejsze, niż zazwyczaj, łamiemy się opłatkiem życząc sobie jak najlepiej, na kolejny długi rok. To jest wieczór zaklęty, magiczny, ale czy dla wszystkich? Prawie w każdej rodzinie jest tak zwana czarna owca, która przy tym stole jest niemile widziana. Niby stawiamy dodatkowe nakrycie dla przypadkowego wędrowca. Niby skłaniamy się do uśmiechu i wzajemnego sobie przebaczania, a jednak w wielu rodzinach nie możemy się przełamać do persona non grata.

I w mojej rodzinie jest taka kobieta, która całe życie wszystkich krytykowała i nikt nie wszedł w dorosłe życie, aby nie był poddany szczegółowemu śledztwu. Najczęściej były na tapecie młode kobiety, wchodzące do jej rodziny, czyli przyszłe synowe i bratowa. Jak Sherlock Holmes potrafiła dokopać się do ich rodziny, piątego pokolenia wstecz i znaleźć coś, co na samym początku skreślało przyszłą kandydatkę, jako niegodną dostąpienia zaszczytu bycia żoną jej synów, a przyszła bratowa, także była do niczego.

Zacznę od przyszłej bratowej. Otóż okazała się nierobem i brudasem. Z pewnością wg. czarnej owcy, nie nadawała się na matkę i żonę. Nie umiała ani gotować, ani prać, a jej rodzeństwo to patologia.

Nadmieniam, że niechciana bratowa, jest już ok. 50 lat w związku z bratem czarnej owcy i okazała się kobietą o wielu pozytywnych przymiotach. Jest już na emeryturze, po ciężkiej , zawodowej pracy. Wychowała dwóch synów i bardzo dba o brata czarnej owcy.Życzliwa i uśmiechnięta starsza pani.

Pierwsza kandydatka na synową, to patologia z domu rodzinnego. Smutna i nie umiejąca nic robić w domu. Nie znała się na prowadzeniu gospodarstwa domowego i także nie nadająca się na żonę i matkę.

Nadmieniam, że jest już 38 lat po ślubie z synem czarnej owcy. Wychowała dwie dorodne i mądre córki. Także najbardziej zabiega, aby dom był miejscem zgody i wypoczynku. Teraz odpoczywa po zabieganym, dziwnym życiu, ale wciąż stara się, aby dom rodzinny był azylem dla każdego, kto chce usłyszeć dobre słowo i wsparcie.

Druga kandydatka na synową, to wg. czarnej owcy, to kobieta rozwiązła. Jej karta zdrowia została sprytnie prześwietlona, bo prawdopodobnie do tego jeszcze jest chorowita. Ktoś życzliwy czarnej owcy podpowiedział, że kandydatka na synową była w związku z jakimś starym dziadem, a więc to ją całkowicie dyskwalifikowało do wejścia w tak porządną rodzinę.

Nadmieniam, że jest już 35 lat po ślubie z synem czarnej owcy i wciąż jest aktywna zawodowo. Razem z mężem prowadzą dobrze prosperujący biznes, co wymaga od nich determinacji i pracowitości. Wychowała dwóch super fajnych synów, doskonale radzących sobie w biznesie, bo mają głowę na karku i spryt do pomnażania pieniążków.

Reasumując, czarna owca jest zapraszana na Wigilię, a to tu, a to tam, ale bez entuzjazmu – koniec.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s