Archiwum dnia: 10 lutego, 2014

Nie wszystko złoto, co się świeci. Mosiądz też potrafi być piękny

No co sobie pociupciał to jest jego i nikt mu tego nie odbierze. Wspomnienia to piękna sprawa w życiu każdego mężczyzny, zdobywcy.

Porzucił żonę po 28 latach wspólnego małżeństwa. Porzucił też czworo dzieci i poszedł w siną dal w ramiona gibkiej i gładziutkiej, młodej kobiety. Obiecywali sobie dozgonną miłość i wcale im nie przeszkadzała duża różnica wieku. Z drgnieniem serca i strzałą amora nie wolno walczyć, bo jak się pojawia, to trzeba bezwzględnie brać i czym prędzej dać nogę od brzydkiej i steranej życiem żony.

Najlepiej jest uciec jak najdalej od zdziwionych sąsiadów, kolegów z pracy, bo przecież wszyscy uważali, że to małżeństwo jest najbardziej wzorowe pod słońcem. Razem wszędzie za rączkę, razem do kościółka i te dzieci takie grzeczne, dobrze wychowane. Niczego im nie brakowało, samochód dobrej marki pod domem, a więc o co tutaj biega? Zdziwienie jest tym większe, że nic nie zapowiadało takiego obrotu sytuacji, że co, że romans z młodszą, a tfu. I to kto? Były premier naszego kraju, a tfu, chyba mu odbiło. No, zwariował, zostawiając żonę na pastwę losu z gromadką dzieci. Tak się nie godzi w katolickim kraju, bo polityk to powinien gawiedzi przykład pokazywać, a nie szlajać się, a tfu, a może to tylko plotki som, zastanawiano się.

Ale kiedy w telewizornii Kaziu i Izabel oficjalnie ogłosili, że ich miłość jest większa niż odległość od Bałtyku do Tatr i już nic ich nie rozłączy, wszyscy zrozumieli, że to prawda jest i choć dalej mówili a tfu, to już jednak trochę ciszej, tłumacząc sobie, że z miłością jeszcze nikt nie wygrał i może to wina jednak żony była, bo może brzydko się zestarzała, albo była oziębła, albo, albo – domysłom końca nie było.

No wiec Kazio i Isabel pojechali do Anglii biznesa robić. Oboje dostali pracę w wielkim i bogatym banku i specjalistami tam zostali. Kasa się kręciła i nie brakowało im ptasiego mleczka. Widywano ich w najlepszych restauracjach, gdzie sączyli sobie winko, patrząc upojnie w zakochane oczy. Paparazzi mieli sporo roboty, aby za nimi nadążyć, bo zmieniali kraje, wyjeżdżali na drogie wycieczki do ciepłych miejsc, wypoczywając w blasku włoskiego słońca. Miłość rozkwitała coraz bardziej  z dnia na dzień, bo to widać było na tych zdjęciach, robionych z ukrycia. Ona atrakcyjna blondynka, a On już łysy jak kolano, ale Ona starała się jak mogła go odmłodzić, a wiec ubrania markowe, drogie kazała mu ubierać, aby zakryć tę nieszczęsną różnicę. Nosił więc kolorowe sweterki i fantazyjnie zamotane szaliczki, że nawet, nawet!

Ludzi się zastanawiali, jak sobie z rozstaniem tak perfidnym poradziła Kazia żona. No wiec, chyba sobie poradziła. Dumna, porzucona kobieta nie dała się mediom namówić na żadne gorzkie żale, co dodało jej tylko na plus, w przeciwieństwie do kochanicy, która z wizji pytała Kaziuka, czy ją kocha i oczywiście na wizji dostała czułe potwierdzenia.

Ale za to internauci nie zostawili na byłym premierze suchej nitki, a Izabel, poetka została przez nich wyklęta, bo w katolickim kraju nie zabiera się męża i ojca rodzinie. Internauci są bezwzględni i Kaziu musiał zamknąć bloga – takie prawo dżungli!

Żyli w tej cudownej Anglii 3 lata? E, a może 4 i nagle od pewnego czasu w mediach pojawiła się pogłoska, że to „kuniec” romansu. Cicho jeszcze o tym się gada, ale bąka gdzieś puścił Giertych, że Kaziu wrócił na łono rodziny i do żony, bo kontrakt w Anglii się skończył i trzeba wracać do kraju, ale Izabel to nie w smak i musiała niestety biznesa kosmetycznego rozkręcić, aby móc do Anglii latać do tajskich knajpek, bo w Polsce nikt jej  kubkom smakowym nie dogadza. Kasa się skończyła, miłość się skończyła i mnie tak strasznie smutno się zrobiło. Bo ja naiwna myślałam, że może chociaż Kaziukowi się powiedzie w tej drugiej miłości. Ja  mu kibicowałam nawet z piosenką na ustach – Kaziu, Kaziu, zakochaj się, a tu takie wielkie, moje rozczarowanie. Kolejny głupi, który to sobie ubzdurał, że młode mięsko zniesie brak kasy i brak dalszych perspektyw, przyzwyczajone do luksusu i zbytku. No cóż, kiedy namiętność wygasa i codzienność szara puka do drzwi, najlepiej by było wrócić pod skrzydła, starej żony, ale ja wierzę w mądrość tej zranionej kobiety i Kaziuk będzie musiał poszukać sobie roboty i może nowej kochanki, tylko modlę się, aby nie trafiło toto na powrót do polityki.