Archiwum dnia: 19 lutego, 2014

P „Z” podobno już nic nie ma prawa być

„– Po „Z” nic już nie ma. To w stu procentach cyfrowa generacja – mówi Alex Leyden, która wraz ze swoją wspólniczką Tatianą Volkovą, postanowiły oderwać dzieci od sieci i technologii. Nie zmuszają ich jednak do ruchu, tylko pokazują, że istnieje inny, realny świat, który my znaliśmy w dzieciństwie. Wybór należy do nich i oczywiście do rodziców, którzy po prostu muszą znaleźć czas dla swoich dzieci. Jeśli tego nie zrobią, mogą je stracić na zawsze.”

Cytat ten pochodzi ze strony Na Temat. Przeczytałam ten felieton z dużą uwagą, gdyż nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo zdobycze techniki XX w. zawładnęły naszą młodzieżą i dziećmi. Dziecko ledwo wyrasta z pieluch i nocnika, a już garnie się do komputera. Świecą mu się oczy do tego migającego obrazami ekranu i bardzo szybko potrafi posługiwać się myszką, aby wyświetlić  ulubioną bajeczkę, albo komputerową grę. Trudno zabronić dzieciom tego ustrojstwa, ale zaczyna bić się na alarm, że mamy już cyfrowe pokolenie”Z”,po którym nie będzie już nic. 

Pamiętam, jak całe dnie spędzałam na podwórku z koleżankami i  kolegami, nie zależnie od pory roku. Pamiętam te wszystkie zabawy, berki, klasy, 5 cegiełek, grę w gumę, skakankę i tak nieraz od rana do wieczora, a teraz? Mamy dzieci, które zupełnie nie garną się do takich zabaw, bo mają komputer, a tam jest tak różnorodny świat, który je bardziej pociąga.

Z przerażeniem obserwuje się dzieci i młodzież, okupujące strony dla nich zakazane, czyli wszelkie seks strony, a także dalej idąc – seks kamerki, gdzie za pieniądze robią bardzo brzydkie rzeczy. Oczywiście rodzice najczęściej o tym nic nie wiedzą, a nie potrafią założyć blokady na zakazane portale. Tak więc dzieje się, ale mnie zastanawia dokąd to wszystko zmierza.

Obejrzałam dzisiaj film pt. „Siostry Magdalenki”, który pokazał mi jak w Irlandii, w latach 60 – tych, traktowane były młode dziewczynki, które pod byle pretekstem były odsyłane za karę do takich sióstr. Za karę dlatego, że często były gwałcone w rodzinie i zachodziły w ciążę, a było to nie do pomyślenia. Wystarczyło, że dziewczynka odwzajemniła uśmiech koledze, albo była zbyt łada, a więc prowokacyjna. To bardzo często wystarczyło, aby ją wydalić z rodziny i odesłać do bezwzględnych zakonnic, które wymuszały na tych dziewczynkach całkowite posłuszeństwo przez wymierzanie cielesnych kar. Dziewczynki były zmuszane do ciężkiej pracy, ponad ich dziecięce siły. Takie panowało prawo, że dzieci i młodzież musiały bardzo uważać, aby nie podpaść rodzicom i złośliwym sąsiadom. Dziewczynki musiały uważać na swoje zachowanie, aby nie obrazić czyiś chorych uczuć i aby nie podpaść gestem, czy uczynkiem. Inaczej w każdej chwili mogły trafić do dziesiątek takich zakonów, aby wypędzić z nie szatana i przypisaną im rozwiązłość. 

Ten film uświadomił mi jak zmienia się nasz świat. Kiedyś i dziś i proszę mnie nie posądzić, iż kiedyś było lepiej. Nie, nie było, bo film trącił mi średniowieczem, a jedynie chcę zauważyć jak ważne jest mądre chowanie następnych pokoleń i obyśmy czegoś jednak nie przegapili, a może już się to stało?