Archiwum dnia: 12 marca, 2014

Wybory do Europarlamentu – nie ze mną te numery Bruner

Śniło mi się, że moje nazwisko znalazło na listach do PE tuż za #JVRostowski, dostaliśmy tyle samo głosów i obudziłam się 🙂 O matko 🙂

No proszę, a tak dzielnie stała Dorota Zawadzka przy Premierze w sprawie sześciolatków. Poparła mimo, że wielu rodziców podpisało się na listach na Nie! Premier się nie odwdzięczył i nie zaprosił do Europy. Nie padła kandydatura specjalistki od wszystkiego i chyba stąd te koszmary się w nocy śnią? Oj liczyła, liczyła, że się załapie, a teraz pozostał jeno sen o wielkiej kasie! Niewdzięcznik z tego naszego Premiera, co nie?!

Na TT znalazłam taki oto wpis, że: 

Krzywonos: Zrobię wszystko, żeby do tego parlamentu wejść. Myślę, że ludzie mi zaufają, bo mnie znają.

Henryka Krzywonos została zaproszona, niczym do Tańca z gwiazdami i zrobi wszystko, aby tę kasę jej przelewano na konto, a przecież za Wikipedią  P. Henryka to :  Absolwentka szkoły podstawowej dla pracujących (1971). Od 1973 do 1978 pracowała jako motornicza w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym Oddział Komunikacji Miejskiej Tramwajowej w Gdańsku. Później była zatrudniona w Stoczni Gdańskiej, na stanowisku operatora urządzeń dźwigowych, jednak już w 1979 powróciła do poprzedniego miejsca pracy[1].

Widać wystarczy w  Polsce coś zatrzymać, np. tramwaj, by stać się dozgonnie bohaterem narodowym. Nie umniejszam jej działalności na rzecz walki z komuną. Nie umniejszam, że prowadziła dom dziecka i wychowała 12 dzieci, ale ja bym chciała, aby mnie reprezentowali ludzie wykształceni, obyci, znający języki. Ludzie, którzy faktycznie są w stanie o coś dobrego dla Polski walczyć. Jak wiele jest w Polsce kobiet z takimi czy innymi dokonaniami, nie zauważonymi przez nikogo. Pani Henia miała w życiu to szczęście, że wiedziała jak zatrzymać ten tramwaj i po prostu znalazła się w tym czasie i w tym miejscu i zrobiła, co zrobiła, ale we mnie jest to ale, czy na pewno się nadaje? Zamiary ma ogromne, bo pisze, że nawet schudła dość znacznie, co do tej pory jakoś się nie udawało, ale Unia czyni wobec tego – cuda!

Szanowni Państwo! Po długich przemyśleniach i dyskusjach postanowiłam kandydować do Parlamentu Europejskiego z list PO. Mam nadzieję,że otrzymam Państwa poparcie.Bardzo dziękuję za opinie z Państwa strony. Zdaję sobie sprawę ,że czekają mnie trudne dni,ale jestem na to przygotowana. Uważam,że Europa jest dla wszystkich i z tym hasłem będę szła do wyborów. chciałabym przypomnieć Europie,że miała być jedna. Chciałabym aby w całej Europie ludzie pracowali i zarabiali ,by godnie żyć a nie by przeżyć. Aby młodzi ludzie mieli równe szanse. Aby ci mniej zaradni nie czuli się inni- gorsi. To nie jest demagogia czy populizm. Każdy wie,że społeczeństwo,w którym jest rozbudowana klasa średnia, jest społeczeństwem demokratycznym. Natomiast tam gdzie kilka procent się bogaci a reszta klepie biedę, wcześniej czy później dojdzie do rewolucji. Czy ja się nadaję do Europy? Co niektórzy wątpią.Bo tylko średnie wykształcenie,bo języki itd.. Wolność dla Europy wschodniej wywalczył m.in. elektryk Wałęsa,suwnicowa Walentynowicz, pielęgniarka Pienkowska,po trosze też tramwajarka Krzywonos i 10 mln. zwykłych ludzi.Kto w Europie w 80-tym roku wierzył,że 9 lat później w Polsce premierem zostanie Tadeusz Mazowiecki? Za to protoplastą komunizmu był m.in. profesor i filozof Marks. Moim atutem jest moje życie i doświadczenie. Pozdrawiam . Henryka.
Pani Izabela też będzie walczyła o Polskę, a raczej polski sport i to się chwali, bo faktycznie nasi piłkarze powinni szmaciankę kopać jeno, ale może się to zmieni, kiedy Pani Iza zasiądzie w Parlamencie. Taka piękna kobieta z pewnością będzie miała siłę przebicia, bo oczu nie można od niej oderwać i to piszę ja – kobieta!

IZABELLA ŁUKOMSKA-PYŻALSKA

Kandydatka do Europarlamentu – Europa Plus

Z polityką mi po drodze

Miesiąc temu otworzyły się dla mnie drzwi do nowych wyzwań. Od tego momentu, średnio raz dziennie spotykam się z pytaniem: „Iza, potrzebna Ci ta polityka?”. Nie tylko potrzebna, ale konieczna, żeby zrealizować moje plany i skutecznie zająć się problemami, które zbyt często są pomijane. Z polityką jest jak z piłką – kiedy pojawia się kropla „świeżej krwi” na boisku, obraz gry może ulec diametralnej zmianie. Tym razem może być podobnie – zamierzam walczyć o zmiany potrzebne do lepszego funkcjonowania Poznaniaków w Wielkopolsce, Wielkopolski w Polsce, a Polski w Europie.

Ale Internauci są bezlitośni i:

 

Iza, przecież wiadomo po co Tobie polityka. Z resztą już się przydawała!

Jak dowiedział się „Głos Wielkopolski”, urzędnik z Mosiny, kierujący referatem planowania  przestrzennego, jest prywatnym projektantem domów budowanych przez Family House ( której właścicielami jest rodzina Pyżalskich). Urzędnik Sławomir Ambrożewicz, bo o nim mowa, twierdzi jednak, że wszystko jest w porządku i nie ma konfliktu interesów. – Bo domy dla spółki projektuję w Poznaniu, czyli poza gminą, w której jestem urzędnikiem – argumentuje Ambrożewicz.

… po co ściemniać?

 

I jeszcze jedna piękna kobieta chce iść uzdrawiać w Unii Polskę i pisze tak:

Weronika Marczuk: Jeśli prezydentem był elektryk, dlaczego ja nie mogę być europosłanką?

– Już wcześniej kilkakrotnie badano mój stosunek do działania w polityce. Ale do momentu, kiedy sama polityka brutalnie po mnie sięgnęła poprzez aferę z CBA, nie myślałam o tym poważnie. Wtedy zrozumiałem, że nie można machnąć ręką i spychać na innych – mówi w rozmowie z na Temat Weronika Marczuk, „jedynka” Sojuszu Lewicy Demokratycznej w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

A i owszem. Rozumowanie bardzo praktyczne, bo każdy może znaleźć się w polityce, a w Unii też każdy i nie ważne, że kiedyś tam tańczyło się na rurze, a Agent Tomek podsunął znaczną sumkę. Oczyszczona z zarzutów, a jakże, ale czy nasze sądy zawsze są takie wyrozumiałe, no nie zawsze, ale Pani się udało i to nazwisko PAZURA, mimo, że już dawno jest po rozwodzie! Czepiam się, co nie?

A swoją drogą, to nie będę głosowała na nikogo, bo nikt mi się nie podoba i nie darzę zaufaniem polskich eurodeputowanych. Dlaczego? Ano dlatego, że oni są częściej w Polsce i nie dają o sobie zapomnieć. Są wszędzie, bo bardzo chętnie udzielają się jako znawcy wszystkiego w telewizji. Są pod ręką i wolą być bardziej tu, niż tam, a tam tylko leci im wielka kasa, za wszystko. Za  przeloty i odloty. Zwroty za paliwo, za jedzonko i hotele i czort wie, za co jeszcze. Dlatego mojego głosu nie będzie, bo mi Kurski z Ziobrą odlepili klapki z oczu i już!

.