Archiwum dnia: 19 marca, 2014

Znowu została poruszona moja czuła struna! Chyba wszystko jest po coś?

Już na swoim blogu pisałam, że my wszyscy, a najbardziej moja Córka cierpimy, że straciliśmy dwóch wnuków. Szymonek i Miłoszek to dzieci urodzone, którym dane było żyć tylko godzinę po porodzie. To były dwie oddzielne ciąże i w każdej Córka była informowana, że coś jest nie tak. Lekarze monitorowali bardzo skrupulatnie obie, ale zawsze pojawiał się jakiś procent, że nie jest dobrze. Moja córka była o tym informowana i nosiła synów pod sercem, pełna obaw i strachu. Nie usunęła, bo nie wchodziło to w grę, gdyż do końca miała nadzieję, że się uda. Lekarze byli z nią szczerzy i ostrzegali, że może nie przeżyją, gdyż organy wewnętrzne nie rozwijały się prawidłowo. Wszyscy z Córką umieraliśmy ze strachu, ale wszyscy mieliśmy nadzieję, że będzie dobrze. Niestety, ale przeżyliśmy najgorszy scenariusz. Dlaczego o tym piszę ponownie, ano pod wpływem artykułu opublikowanego na stronie „Wsumie”, gdzie przeczytałam o identycznym przepadku, tylko nie w Polsce i to ponownie poruszyło moje najczulsze struny:


„Heather Walker, mimo że lekarze twierdzili, że jej dziecko umrze tuż po narodzinach i doradzali jej aborcję, wybrała życie. Kilka godzin z pociechą dało jej siłę, która dzieli się teraz z innymi.

Synek Heatther – Grayson James Walker żył po urodzeniu tylko 8 godzin,ale jego mama dała przepiękne świadectwo, że należy przyjąć i obdarzyć szacunkiem życie, niezależnie jak krótkie ono będzie.

Bóg dał mi moc, by wybrać życie, bo sama nie byłabym w stanie tego zrobić –

powiedziała matka Heather Walker w  rozmowie z The Christian Post.

Kobieta pochodzi z Memphis, a narodziny, o których opowiedziała, miały miejsce 15 lutego 2012 r. W czasie ciąży pani Walker prowadziła bardzo osobisty blog – „Our Sweet Boy Grayson James” („Nasz słodki chłopiec Grayson James”). Jest to zapis jej walki z bezmózgowiem, terminalną chorobą, która została zdiagnozowana u jej syna kilka miesięcy przed urodzeniem.

Większość kobiet wybiera aborcję, gdy dowiaduje się, że ich dziecko umrze wkrótce po urodzeniu. Ja jestem chrześcijanką i myślę, że Bóg ma  swój plan na każde życie. Jeśli je stworzył, ma dla tego powód –

powiedziała Heather Walker.

Teraz kobieta pomaga innym matkom, które zmagają się z podobnymi przypadkami. Dodaje im siły i pomaga szukać nadziei. Zachęca, by zawsze wybierać życie.”

 

Już milczę przeżywając wciąż żałobę, moją osobistą.

Rośnie nam nowe pokolenie

Wczoraj wieczorem czekałam na nowy sezon u Kuby Wojewódzkiego. Nie do końca zgadzam się z formułą tego programu, ale czasami uda mu się zaprosić naprawdę fajnych ludzi, którzy mają coś światu do powiedzenia. Kuba prowadzi ten program w sposób dość podchwytliwy, popisując się swoją inteligencją, co nie zawsze mu się udaje, ale jeśli na kanapie siedzi równie inteligentna osoba, to starcie tytanów czasami jest interesujące. Był na kanapie Janusz Gajos, Fronczewski i wiele innych osobowości, które radę dały i wyszła z tego mieszanka wybuchowa o zabarwieniu satyrycznym.

No więc wczoraj czekałam na program, w którym pojawili się kabareciarze z kabaretu „Para nienormalni” i tu nie wiem, czy dobrze ich nazwałam, ponieważ nie jestem fanką współczesnych kabaretów i nie wiem dlaczego ludzie z pewnych skeczów się śmieją, ale o gustach się nie dyskutuje. Kabareciarz, który stworzył sławną Mariolkę odpowiada mi tylko w tej formie, a reszta jakoś ujdzie w tłoku. Rozmowa z kabareciarzami była dość zabawna, to znaczy pełen luz, który mi się przydał po doniesieniach z Rosji, którymi  jestem totalnie zmęczona.

Ale drugim gościem była niejaka 18 letnia – Luxuria, która ogłosiła światu, że piła krew ze swojego okresu!

Kochani czytelnicy i tu mam pytanie – dokąd zmierza ten świat? Jakie nam rośnie pokolenie? Słuchając tej dziewczyny, o mało się nie porzygałam razem z kabareciarzami, którzy na wizji mieli odruch wymiotny. Takiej rozmowy nie spodziewał się chyba sam prowadzący, bo go lekko zatkało, choć starał się opanować swoje zażenowanie. Mam nadzieję, że będzie staranniej dobierał gości do swojego programu i mam nadzieję, że żaden pustak już u niego na kanapie nie zasiądzie, choć jak widać, to w obecnych czasach pustaki, nastawione na kasę są górą i są promowane. Pustaki są wszędzie, tam gdzie można pokazać cycki i nie tylko. Świetnie się sprzedają i wszyscy są zadowoleni, tylko ja mam pytanie, bo dlaczego jest to tak strasznie wszystko niesmaczne, a nawet niestrawne? Brr, Wrr!