Archiwum dnia: 22 marca, 2014

Kuchenne rewolucje u Eli :)

Dobry wieczór, bo ciemno u mnie za oknem i pada, a było już tak pięknie i komu to przeszkadzało, ale od początku.

Wczoraj ustaliliśmy z mężem, że zrobię na obiad gołąbki, bo dawno nie było, no więc poczynione zakupy czekały sobie w kuchni. Kapusta dość duża i miałam obawy, czy starczy mi mięsa mielonego, co by pozawijać je w liście. Nie wiem co zrobiłam źle, ale po sparzeniu dość długim kapuchy, liście mi się porwały i byłam zła, a nawet zaklęłam pod  nosem sobie. Przeczytałam, że ta kapusta nazywa się kamienna głowa i trzeba ją dłużej traktować wrzątkiem. Stanęłam na środku kuchni i myślę, co dalej, gdyż uratowało mi się tylko siedem liści nadających się na gołąbki.

Zawinęłam te siedem liści i uparłam się, że będzie w konsekwencji tylko siedem gołąbków, ale będą i już. Kapustę, tę nieszczęsną kamienną głowę poszatkowałam energicznie, złośliwie, aby w końcu ugotować jakiś bigos. Miałam w lodówce kiełbasę i boczek, a więc bigosik wyszedł pierwsza klasa, a z reszty mięsa uformowałam kotlety mielone i zapakowałam do naczynia żaroodpornego i tak mi ta kapusta dziś w kuchni namieszała, że zamiast jednego dania, wyszły mi trzy! Zdarzyło się kiedyś Wam też tak?  Dobrze, że ze złości nie wywaliłam tej kapusty, a główka popracowała, a byłam blisko, blisko, aby kapuchę wywalić do śmieci i na nią nie patrzeć już, a więc wniosek z tego taki, że trzeba w każdej sytuacji trzymać nerwy na wodzy, o!

Po obiedzie krótki relaks, czyli wypoziomowanie, a kiedy mąż pojechał z pieskiem na spacer, co cyknęłam z okna, aby pokazać jak paskudnie jest za oknem,

to ja do komputera, aby obejrzeć zapisany film. Tym razem wybrałam na Vod , film pt. „Wybór Zofii” z Meryl Streep i nie żałuję, bo to porządne i dobre kino jest. Opowiada o Polce, która   przeżyła obóz koncentracyjny w Auschwitz, a kiedy po wojnie znalazła miłość jedyną, to w Ameryce jej losy potoczyły się niestety, ale w stronę zagłady. Nigdy nie pogodziła się z tym, co dane jej było w życiu przeżyć. Polecam ten film, bo wart jest obejrzenia, choć jest w nim kilka przekłamań historycznych, ale główna aktorka rozmawia po polsku w tym filmie i jest wyjątkowo piękną Polką, co  łechce trochę moją słowiańską duszę.