Muszę wywołać uśmiech na twarzy dziecka

Wczoraj sobie pomyślałam, że trzeba zrobić w swoim  życiu coś szalonego, a jednocześnie dobrego. To, że już nie pracuję nie zwalnia mnie od marzeń i działania. Pomyślałam sobie, że niech to będzie coś malutkiego, wymyślonego przeze mnie, czyli ja wpadam na pomysł, a przy pomocy mojego męża będzie to zrealizowane.

Nie wiem ile dzieci w moim mieście jeździ na wózkach. Nie wiem, bo nie widać na ulicach takich dzieciaków, ale z pewnością są, ale stali się  niewidoczni, pewnie z różnych powodów, może nawet architektonicznych. U nas władze zadbały o podjazd do urzędu miasta, ale za to banki i inne instytucje są nadal i wciąż zamknięte na niepełnosprawność. Nie ma podjazdów, ale są za to wysokie krawężniki i nierówne chodniki. Może gdzieś tam w bloku meszka dziecko na ostatnim piętrze i nie ma sposobu, aby wydostać się z domu. Nie myślimy o tych dzieciach, a także o ludziach dorosłych, bo wszędzie napotykają schody.

No więc wracam do mojego pomysłu i już zgłosiłam mój pomysł do męża, aby na naszym placu zabaw  postawić huśtawkę dla dzieci na wózkach i będę upierdliwa do bólu, aby mój pomysł został zrealizowany, a huśtawka by mniej więcej tak wyglądała:

Może pojawi się uśmiech na twarzy jakiegoś dziecka i o to mi tylko chodzi. Negocjuję już z mężem i wiem, że się podejmie wyzwania, bo On też uwielbia robić dobre rzeczy. 

5 myśli na temat “Muszę wywołać uśmiech na twarzy dziecka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s