Takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży chowanie

Mają wiele do ukrycia: tną się, odchudzają, wyniszczają. Co na to ich rodzice? O swoich dzieciach często nie wiedzą nic. Albo udają że nie wiedzą.

http://polska.newsweek.pl/dlaczego-nastolatki-w-polsce-sie-okaleczaja-newsweek-pl,artykuly,283095,1.html

Tak przeczytałam w Newsweeku i od razu sięgnęłam pamięcią do czasów kiedy byłam uczennicą szkoły podstawowej i potem średniej. Nie pamiętam ani jednego przypadku, aby zdarzały się w moim otoczeniu takie sytuacje jak wyżej. Nikt się nie głodził, nikt nie ciął się żyletką i nikt się nie wyniszczał narkotykami i innymi świństwami. Byliśmy inni, może bardziej odporni na stresy, a może te wszystkie zabiegi nie były po prostu modne, bo teraz media kreują, że wszystko musi być idealne, a więc młodzi ludzie do tego dążą, wpadając po drodze w różne psychozy i zwyczajnie sobie nie radząc ze sobą.

Przeczytałam także, że wzrosła w zastraszającym tempie liczba samobójstw wśród młodych ludzi – dlaczego? Z jakich przyczyn ludzie młodzi odbierają sobie życie? A pewnie, że powodów może być tysiące, aby nie chcieć żyć, ale czy to nie jest pójście na łatwiznę, bo wystarczy odebrać sobie życie, aby problemy zniknęły?

Coś się dzieje z młodymi ludźmi i coś nie gra, tak w rodzinach, jak i w szkołach. Coś lub ktoś zawodzi i nie spełnia oczekiwań tych dzieciaków, które w ramach protestu kaleczą się, bo są nie rozumiane. Nie wiem, bo nie jestem przecież blisko tych środowisk szkolnych, ale często opowiada mi przeróżne historie, bez nazwisk, moja córka, która  codziennie, jako psycholog , musi rozwiązywać bardzo trudne sprawy i dylematy uczniów.

Wszystko ma początek swój w domu, w rodzinie i z niej wywodzą się te agresywne działania, bo w rodzinie dzieje się źle. Matka i Ojciec na bezrobociu, albo jedno z nich nadużywa alkoholu. Bicie, awantury, brak miejsca do nauki. Bieda i choroba, oraz patologiczne zachowania, lub inaczej, wymagania w stosunku do dziecka ponad jego siły i zdolności. W każdej rodzinie można znaleźć przyczyny takich destrukcji i ważne jest, aby w porę je wyłapać i aby rodzice bardziej przyłożyli się do wychowywania swojego potomstwa, bo jakże często brak wiedzy podstawowej, powoduje, że dzieciaki uciekają z domów i wpadają w poplątane środowiska, a szkoła?

Co może szkoła? Nic nie może, bo tylko może dbać o to, aby dzieciaki w szkole czuli się bezpiecznie, ale jest coraz trudniej, gdyż dzieci, dzieciom gotują taki los, że prawdopodobnie co drugie dziecko jest narażone i przeżywa w szkole akty przemocy ze strony rówieśników, czego kiedyś prawie wcale w szkołach nie było.

I my mieliśmy kiedyś problemy w rodzinach, bo i nasi rodzice się rozwodzili, albo nadużywali alkoholu. I u nas w domach dawniej się nie przelewało, a jednak nie wpadaliśmy notorycznie w narkotyki i nie wąchaliśmy kleju, a więc widocznie byliśmy odporniejsi na stres. Także siedzieliśmy w książkach, także mieliśmy dużo nauki i zdawaliśmy egzaminy i matury i dawaliśmy sobie radę, a teraz?

Teraz najmniejsze niepowodzenie rujnuje młodego człowieka, który szuka zastępstwa w ukojeniu swoich porażek. Gdzieś tkwi błąd w wychowywaniu młodego pokolenia. Ktoś im niczego nie tłumaczy, nie wspiera i nie radzi, a więc pozostawieni są sami sobie i takie są to efekty. 

Mam wnuki  i już się boję o nie, bo kiedy z dzieciństwa wkroczą w dorosłe życie i wpadną w tygiel kompletnie nie przygotowanych nauczycieli w nauczaniu jak radzić  sobie ze stresem, może być różnie i mam nadzieję, że w razie W, pomagać im będą mądrzy rodzicie.

Oglądałam program pt. „Surowi rodzice”, który obnaża nieporadność tych rodziców,dla których ostatnią deską ratunku jest posłanie swojego rozwydrzonego dziecka do innych rodziców na wychowanie w ciągu siedmiu dni, to przecieram oczy ze zdumnienia, jak z szatanów przeistaczają się w aniołki, takie czary mary i wnerwia mnie, że ktoś na tym zbija niezłą kasę, bo tylko o to mediom chodzi, a problemy z młodzieżą leżą w naszym kraju i morale spadły na zbity pysk i znowu chce się napisać, że za moich czasów to było… dobra już nie marudzę, ale fakt,faktem było lepiej, inaczej, spokojniej, bezpieczniej.

2 myśli na temat “Takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży chowanie

  1. Uwierz mi, jak ogladam „Surowych rodziców”, to włos na głowie mi się jeży. Skąd taka młodzież? Myślę, że w przypadku tych dzieciaków zawinili rodzice.
    Jestem szczęśliwa, że mam dorosłe dzieci, ale podobnie jak Ty boję się o wnuki. Dzieci często chcąc zaimponować swym rówieśnikom, robią różne głupie rzeczy. Czasami na odwrót jest zapóźno.
    Dzieci potrzebują miłości, zrozumienia i jeśli w rodzinie tego nie ma , to zaczynają się problemy. A mam wrażenie, że dzisiejszy świat nie sprzyja dzieciakom. Albo bieda w domu i alkoholizm albo dobrobyt, kosztem braku czasu dla dzieci. Trzeba umieć to pogodzić. Nie każdy rodzic potrafi.

    Pozdrawiam cieplutko 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s