Archiwa miesi臋czne: Kwiecie艅 2014

„Mi臋dzy wierszami” – moje kino

W艂a艣nie sko艅czy艂am ogl膮danie pi臋knego filmu pt. „Mi臋dzy wierszami” i podaj臋 link, pod kt贸rym mo偶na obejrze膰 ca艂kiem przyzwoit膮 kopi臋 z lektorem:

http://iptak.pl/film-online/miedzy-wierszami-words-the-2012/

Dawno nie trafi艂am na tak dobry film opowiadaj膮cy o pisarzu, kt贸ry za wszelk膮 cen臋 chcia艂 by膰 s艂awny dzi臋ki swojemu pisaniu powie艣ci. W zasadzie by艂 to jego konik i koniecznie pragn膮 zaistnie膰, a wi臋c bardzo si臋 stara艂 dotrze膰 do czytelnika nietuzinkow膮 tre艣ci膮. W jego 偶yciu na drodze do s艂awy stan膮艂 r臋kopis zupe艂nie nie znanego mu autora i t臋 tre艣膰 przepisa艂 na komputerze jako swoj膮 i oczywi艣cie sta艂 si臋 najbardziej poczytnym pisarzem w Ameryce, wygrywaj膮c bardzo presti偶owy konkurs na najlepszego pisarza.

Film jest pe艂en niespodzianek, a tak偶e zgryzoty pisarza, kiedy odnajduje si臋 prawdziwy autor owej powie艣ci. Polecam to kino, gdy偶 jest naprawd臋 艣wietnie zrobione, z wyczuciem i genialn膮 gr膮 aktor贸w. Dawno nie mia艂am takiej duchowej uczty!

Z czego si臋 tutaj cieszy膰 na Maj贸wk臋?

Mili ludzie, zrobi艂am sobie przegl膮d prasy w poszukiwaniu fajnych wiadomo艣ci, kt贸re by cho膰 odrobink臋 cz艂eka podnios艂y na duchu. Chcia艂am zobaczy膰, czy jest co艣 buduj膮cego i wartego mojego zainteresowania. Wszak idzie szybkim krokiem do nas Maj贸wka tak bardzo wyczekiwana przez lud pracuj膮cy. Kto mo偶e, to prawdopodobnie od dzi艣 ju偶 b臋dzie si臋 wybiera艂 na ryby, na grzyby, jak to kiedy艣 wy艣piewa艂 Wasowski i Przybora, bardzo dystyngowani Panowie Dwaj. No i w艂a艣nie kiedy艣 to by艂a klasa, jakiej obecnie ze 艣wiec膮 szuka膰, albo jak ig艂y w stogu siana. Nie ma, nie ma, bo kiedy czytam takie doniesienia, 偶e Micha艂 Pir贸g inteligentnie chcia艂 dosra膰 Kubie Wojew贸dzkiemu, za to, 偶e ten drugi nie przyznaje si臋 od lat, i偶 jest homoseksualist膮, to r臋ce mi opadaj膮, a mo偶e i cycki, jak to mawiaj膮 m艂odzi i 鈥 napisa艂:

Zastanawia艂em si臋, gdzie lecie膰. Izrael, Kuba czy Madagaskar. Wybra艂em to, co znam Tlv. Madagaskar zostaje na grudzie艅,聽a Kuba 鈥 j*ba膰 Kub臋.

Prawda, 偶e inteligentnie i teraz czeka膰 nale偶y na te偶 inteligentn膮 ripost臋 od Wojew贸dzkiego. Mo偶e Maj贸wka mu wystarczy, aby co艣 dobitnego wymy艣li膰 i id膮c tropem kr贸la TVN, Kuby Wojew贸dzkiego, to wczoraj w jego programie wyst膮pili jacy艣 ludzie, kt贸rych kompletnie nie znam, a wi臋c:

聽 Trybson i Eliza z Warsaw Shore – Ekipy z Warszawy.聽

Obejrza艂am kawa艂ek tego badziewia i dowiedzia艂am si臋, 偶e w tym Warsaw Shore, czy jak tam, chodzi艂o tylko o spo偶ywanie wielkich ilo艣ci alkoholu i du偶o ognistego seksu oczywi艣cie. Na planie i przed kamerami – rozumiecie?

Moim zdaniem to naszemu spo艂ecze艅stwu, brakuje tylko gwo藕dzia do trumny, bo trumn臋 obyczajow膮 to ju偶 mamy. Zbydl臋cenie medi贸w osi膮gn臋艂o apogeum i kochani, je艣li nie chcecie zwariowa膰, odpu艣cie sobie program Wojew贸dzkiego, bo facio zszed艂 ca艂kowicie na psy i zdaje si臋, 偶e nikt normalny ju偶 w tym programie nie zgodzi si臋 wyst膮pi膰, a wi臋c niech spada z anteny razem z rozebran膮 wodziank膮!

Wiecie, 偶e w Warszawie odbudowuj膮 t臋cz臋, kt贸ra b臋dzie utkana z 22 tys. sztucznych kwiatk贸w i to mnie cieszy, bo w naszym kraju powinno by膰 miejsce dla inno艣ci i r贸偶norodno艣ci, tylko jest jedno ale – niechaj nikt nikomu nie wchodzi w drog臋, a b臋dzie dobrze i t臋cza spalona ponownie nie zostanie, cho膰 wiem, 偶e to wo艂anie na puszczy.

Maciej Male艅czuk wypu艣ci艂 do sieci sw贸j utw贸r i tu troszeczk臋 podni贸s艂 mnie na duchu i czytamy:

Szanowna Polko i Szanowny Polaku, oraz ca艂a reszto.

„Zn贸w za po艣rednictwem Sieci, w kt贸rej wszyscy siedzimy, zwracam si臋 do Was s艂owem i pie艣ni膮. Za chwil臋 odb臋d膮 si臋 kolejne igrzyska pod Warszawsk膮 T臋cz膮. Jak to b臋dzie wygl膮da艂o – mo偶na sobie wyobrazi膰.

Chcia艂em czeka膰 i wypu艣ci膰 pie艣艅 po wydarzeniach, kt贸re nast膮pi膮. Jednak dr臋czony mn贸stwem wizji i omam贸w, po艣r贸d kt贸rych widzia艂em ludzi przykutych do stela偶u 艂a艅cuchami i innych, kt贸rym nie drgn臋艂a r臋ka, by chlusn膮膰 z kanistra – wo艂am ju偶 dzi艣 – nie podejmujcie tych dramatycznych decyzji.

Krzy偶e p艂on臋艂y, p艂on臋li ludzie w Tybecie, sierp i m艂ot wci膮偶 p艂onie na Wschodzie, tako偶 P贸艂ksi臋偶yc i Gwiazda Dawida wci膮偶 p艂on膮 siej膮c chaos i rozpacz. T臋cza nie jest tego warta, a Warszawa鈥 c贸偶, i Ona p艂on臋艂a nie raz. Swasta nie boi si臋 ognia 鈥 niech ona p艂onie.”

No tak, troszk臋 mnie podbudowa艂, gdy偶 pragnie, aby艣my zm膮drzeli wszyscy, mo偶e cho膰 odrobin臋 na Maj贸wk臋 chocia偶, ale w膮tpi臋!

Znajdzie si臋 jaka艣 grupka oszo艂om贸w, kt贸ra pokona wszelkie zabezpieczenia i zn贸w t臋cza stanie w p艂omieniach i jakie to smutne prawda?

Id膮c dalej tropem poszukiwania ciekawych i buduj膮cych wiadomo艣ci niestety ponownie si臋 zawiod艂am, bo czytam, 偶e pose艂 Ryszard Kalisz jest taki bezduszny i odda艂 swoj膮 ukochan膮 mam臋 do domu spokojnej staro艣ci. Czyta艂am ca艂e to szambo, jakie na tego cz艂owieka sp艂yn臋艂o i ca艂y ten hejt i nie pomog艂y t艂umaczenia, 偶e mama potrzebuje ca艂odobowej opieki. B臋dzie sprawa z Faktem i bardzo dobrze, bo nie powinno by膰 tak, 偶e wiadomo艣ci rzucane s膮 na po偶arcie, miast sprawdzi膰 u 藕r贸d艂a!

Na kolana powali艂o mnie zamieszczone przez brukowiec zdj臋cie zrobione z krzak贸w przez paparazzi. chorej wokalistki Kory, kt贸ra porusza si臋 bez w艂os贸w w swoim ogrodzie. Czy taka jest kara za popularno艣膰, 偶e hieny tropi膮 i 艣l臋cz膮 pod domami, aby zarobi膰 tylko na tak kontrowersyjnej akcji? W g艂owie si臋 nie mie艣ci – tak po ludzku to pisz臋!

Kochani, wiecie jaka jest wi臋c najlepsza wiadomo艣膰 na tegoroczn膮 Maj贸wk臋? Mamy pi臋kn膮 pogod臋, a ci, kt贸rym tak bardzo zale偶y na rozg艂osie, niechaj kisz膮 si臋 we w艂asnym sosie i niech sobie na wzajem podsrywaj膮 – ja id臋 na spacer! Baj i mi艂ego odpoczynku mili ludkowie 馃檪

Milcze膰 jak gr贸b, czyli dylemat i zak艂opotanie

Byli normaln膮 rodzin膮, rodzice i dwoje doros艂ych dzieci, w kt贸rej wszyscy czuli si臋 dobrze. Spotykali si臋 na wszelkich uroczysto艣ciach, takich rodzinnych, jak imieniny, urodziny i oczywi艣cie obowi膮zkowo w 艣wi臋ta. Najcz臋艣ciej 艣wi臋ta sp臋dzali u swoich rodzic贸w, kt贸rzy cieszyli si臋, 偶e wszyscy razem usi膮d膮 przy wsp贸lnym stole. On, m艂ody syn, w wieku 37 lat i jego siostra, o 3 lata m艂odsza stanowili wspania艂e i kochaj膮ce si臋 rodze艅stwo. Ona zawsze mog艂a na niego liczy膰, bo by艂 dla niej ukochanym bratem. Zaradny, weso艂y i bardzo pomocny. Lubi艂 pomaga膰 i nigdy si臋 do niczego nie zmusza艂. Pomaga艂 i s艂u偶y艂 swojej siostrze dobr膮 rad膮 w ka偶dej sytuacji i ci臋偶szym dla niej momencie. Ona, jako siostra tak偶e zawsze pami臋ta艂a o swoim bracie, gdy偶 by艂 jej bardzo bliski. Ich rodzice nies艂ychanie ich wspierali i cieszyli si臋, 偶e ich dzieci tak bardzo s膮 za sob膮 w doros艂ym ju偶 偶yciu.

Organizowali od wiosny w ogrodzie cz臋sto grilla i przy piwku potrafili sp臋dza膰 ze sob膮 wiele, przyjemnych godzin na rozmowach i 偶artach. Uwielbiali ten czas i te weekendy, kiedy mogli si臋 razem spotka膰 i ze sob膮 poby膰. To by艂y dla niech bardzo wa偶ne chwile, kt贸re cementowa艂y t臋 rodzin臋.

Pewnego razu ona zakomunikowa艂a rodzicom, 偶e kogo艣 ma i pragnie go im przedstawi膰. Mama jej przyklasn臋艂a i zabra艂a si臋 prawie natychmiast za przygotowanie uroczystego obiadu. Akurat przypada艂a 40 rocznica 艣lubu jej rodzic贸w i poznanie by膰 mo偶e przysz艂ego zi臋cia budzi艂o w rodzicach wielk膮 rado艣膰. By艂a to pierwsza, tak naprawd臋 mi艂o艣膰 ich c贸rki i dlatego byli ciekawi jej wyboru.

Niedzielny, uroczysty obiad wypad艂 bardzo dobrze i wybranek ich c贸rki bardzo wszystkim si臋 spodoba艂. By艂 to sympatyczny, pogodny cz艂owiek o mi艂ej powierzchowno艣ci i naprawd臋 pasowali do siebie. Rodzice byli nim zachwyceni, tym bardziej, 偶e zauwa偶yli, i偶 mi艂o艣膰 mi臋dzy nimi kwitnie i nie jest to przypadkowy wyb贸r ich c贸rki.

Jej brat tak偶e bardzo polubi艂 przysz艂ego szwagra i dobrze im si臋 razem rozmawia艂o, gdy偶 po艂膮czy艂a ich wsp贸lna pasja do turystyki i motoryzacji. Obaj interesowali si臋 spotem i mieli wiele wsp贸lnych temat贸w, co cieszy艂o ogromnie jego siostr臋. Istna sielanka i za par臋 miesi臋cy m艂odzi og艂osili, 偶e pragn膮 wzi膮膰 艣lub i by膰 ju偶 na zawsze ze sob膮.

Przygotowania do 艣lubu, suknia, kwiaty, zaproszenia i ca艂y ten zam臋t w zwi膮zku z weselem. Wszyscy si臋 zaanga偶owali i cieszyli na t臋 uroczysto艣膰. Zaproszeni go艣cie zjawili si臋 w komplecie i zapowiada艂o si臋 udane wesele z najlepsz膮 orkiestr膮 w okolicy.

Min臋艂y trzy lata od wesela i na 艣wiat przysz艂o dzieci膮tko, urocza dziewczynka dla szcz臋艣cia obojga rodzic贸w i oczywi艣cie dziadk贸w. Wszyscy byli szcz臋艣liwi, 偶e tak g艂adko m艂odym uk艂ada si臋 偶ycie. Dziadkowie rozpieszczali, rodzice kochali i czas lecia艂 w tej szcz臋艣liwej rodzinie.

Ona postanowi艂a by膰 z dzieckiem w domu do trzeciego roku 偶ycia i w zwi膮zku z tym zrezygnowa艂a z pracy na ten czas, a on, aby zapewni膰 swojej rodzinie dobrobyt wzi膮艂 jeszcze jeden etat, co wi膮za艂o si臋 z cz臋stymi wyjazdami w delegacj臋. Ona by艂a spokojna i cierpliwie to znosi艂a, gdy偶 wiedzia艂a, 偶e jeszcze troch臋 odchowa c贸reczk臋 i sama wr贸ci do pracy i on nie b臋dzie musia艂 pracowa膰 tak wiele. Zawsze na niego czeka艂a z obiadem, albo ze sp贸藕nion膮 kolacj膮. Stara艂a si臋 bardzo o siebie dba膰, aby jej nie zarzuci艂, 偶e si臋 w domu zaniedba艂a.

Pewnego dnia jej brat tak偶e musia艂 wyjecha膰 w delegacj臋 i b臋d膮c w jednym z miast, zauwa偶y艂, 偶e jego szwagier聽 otwiera drzwi od samochodu jakie艣 blondynce o d艂ugich nogach. Zdziwi艂o go to, bo szwagier z racji swoich delegacji nie mia艂 prawa mie膰 do czynienia z kobietami, gdy偶 pracowa艂 w typowo m臋skim gronie. Po chwili zauwa偶y艂, 偶e szwagier z t膮 kobiet膮 udaj膮 si臋 do restauracji o bardzo wysokiej renomie. Postanowi艂 ich 艣ledzi膰, bo ciekawo艣膰 go straszna z偶era艂a. Nabra艂 pewnych podejrze艅, 偶e ta kobieta nie jest szwagrowi oboj臋tna i nie jest to spotkanie biznesowe. Wszed艂 ostro偶nie do tej restauracji i ukry艂 si臋 w dyskretnym miejscu, tak aby nie zosta膰 zauwa偶onym. To, co ujrza艂y jego oczy zupe艂nie go zaskoczy艂o, gdy偶 u艣ciskom i poca艂unkom nie by艂o ko艅ca. Nie wierzy艂 w艂asnym oczom i nie m贸g艂 zrozumie膰 鈥 dlaczego? Dlaczego jego szwagier tak strasznie krzywdzi jego ukochan膮 siostr臋, kt贸ra z dzieckiem czeka cierpliwie na m臋偶a.

Kiedy zakochani udali si臋 do hotelu i wyszli z niego po trzech godzinach ju偶 by艂 pewien, 偶e te delegacje to jedna wielka 艣ciema i trudno mu si臋 by艂o z tym pogodzi膰.

Serce mu podpowiada艂o, 偶e powinien powiedzie膰 o tym siostrze i przedstawi膰 jej zdj臋cia, jakie uda艂o mu si臋 dyskretnie wykona膰, czy te偶 zatrzyma膰 t臋 druzgoc膮c膮 wiadomo艣膰 tylko dla siebie.

Nie m贸g艂 sobie z tym poradzi膰 i w konsekwencji napisa艂 na pewnym forum, 偶e nie wie, czy ma powiedzie膰 siostrze o zdradzie jej m臋偶a, czy powinien milcze膰 i obserwowa膰 jak sprawy si臋 potocz膮.

A wi臋c i ja si臋 zastanawiam, co bym zrobi艂a w takiej sytuacji? No w艂a艣nie, co ja bym biedna zrobi艂a?

Pojawiaj膮 si臋 w naszym 偶yciu czasami takie sytuacje i zdarzenia, 偶e stajemy przed nimi zupe艂nie bezradni, bo nie chcemy nikogo krzywdzi膰, a jednocze艣nie nie jeste艣my w stanie patrze膰, jak kto艣 inny krzywdzi.

Jest taka akcja, widzisz reaguj, a wi臋c, czy zdrada te偶 powinna by膰 pod to podci膮gni臋ta, czy najlepiej nie miesza膰 si臋 i stan膮膰 z boku? Uwa偶am, 偶e powinni艣my reagowa膰, kiedy za 艣cian膮 p艂acze nieustannie dziecko. Powinni艣my reagowa膰, kiedy nastolatek obok bierze narkotyki i jest arogancki w stosunku do r贸wie艣nik贸w, albo w stosunku do rodzic贸w. Mamy prawo reagowa膰, kiedy m膮偶 katuje swoj膮 偶on臋, a jednak wiadomo艣膰, 偶e kto艣 kogo艣 zdradza przyprawia nas w os艂upienie i najcz臋艣ciej 偶ona dowiaduje si臋 na samym ko艅cu 鈥 czy偶 tak nie jest?

To jest szokuj膮cy wpis

Natrafi艂am na taki, oto ni偶ej wpis i przekopiowa艂am go w ca艂o艣ci i za autorem tego wpisu Jakubem Lubelskim pragn臋 go tu przytoczy膰:

 

http://jakublubelski.salon24.pl/30757,hitler-o-polakach-to-najzdolniejszy-narod-jaki-spotkalem

 

Hitler o Polakach: To najzdolniejszy nar贸d jaki spotka艂em

 

„W艂adze ameryka艅skie znalaz艂y po wojnie w jednym z bunkr贸w frankfurckich tajny memoria艂 Adolfa Hitlera do Heinricha Himmlera z 4 marca 1944 roku.聽 W polskim internecie furor臋 robi wycinek prasowy z „G艂osu Wielkopolski” z 1947 roku, kt贸ry powo艂uj膮c si臋 na istniej膮c膮 w贸wczas agencj臋 United Press przywo艂uje szokuj膮ce s艂owa Adolfa Hitlera:
鈥濸olacy s膮 najbardziej inteligentnym narodem ze wszystkich, z kt贸rymi spotkali si臋 Niemcy podczas tej wojny w Europie… Polacy wed艂ug mojej opinii, oraz na podstawie obserwacji i meldunk贸w z Generalnej Gubernii, s膮 jedynym narodem w Europie, kt贸ry 艂膮czy w sobie wysok膮 inteligencj臋 z nies艂ychanym sprytem. Jest to najzdolniejszy nar贸d w Europie, poniewa偶 偶yj膮c ci膮gle w nies艂ychanie trudnych warunkach politycznych, wyrobi艂 w sobie wielki rozs膮dek 偶yciowy, nigdzie niespotykany.
Na podstawie ostatnich bada艅, powadzonych przez Reichsrassenamt uczeni niemieccy doszli do przekonania, 偶e Polacy powinni by膰 asymilowani do spo艂eczno艣ci niemieckiej jako element warto艣ciowy rasowo. Uczeni nasi doszli do wniosku, 偶e po艂膮czenie niemieckiej systematyczno艣ci z polotem Polak贸w da艂oby doskona艂e wyniki” – pisa艂 kat Polak贸w.”
„Hitler polonofilem? Jak taka wypowied藕 mie艣ci艂a si臋 w ustach jednego z najwi臋kszych zbrodniarzy 艣wiata, cz艂owieka, kt贸ry p贸艂 roku po rzekomym napisaniu tych s艂贸w, zaplanowa艂 ca艂kowit膮 zag艂ad臋 Warszawy, stolicy tak podobno cenionego przez siebie narodu. Wielu uzna, 偶e tu komentarz jest zb臋dny, wielu podobno ju偶 o tych s艂owach s艂ysza艂o. A wy co o tym my艣licie?”
Ciekawe jak by wygl膮da艂a nasza to偶samo艣膰, gdyby Niemcy zasymilowa艂y nasz nar贸d i przy艂膮czy艂y Polsk臋 do swojego kraju? Z drugiej strony jednak patrz膮c, czy powinni艣my przyj膮膰 taki komplement od najwi臋kszego, hitlerowskiego mordercy i cz艂owieka pozbawionego wszelkich ludzkich cech. Mia艂 racj臋 i czy powinni艣my si臋 szczyci膰 tym, 偶e w oczach Hitlera byli艣my jednak narodem inteligentnym, czy raczej jest to ujma na polskim honorze?

I nie pos艂uchali i pomniki pobudowali

Papie偶 Jan Pawe艂 II nie chcia艂 偶adnych pomnik贸w i prosi艂, aby nie stawia膰 mu pomnik贸w, czy te偶 popiersi, ani z kamienia, ani z mosi膮dzu, ani z 偶adnego innego materia艂u. 聽Mimo to, w艂adze mniejszych i wi臋kszych miast sil膮 si臋 na to, aby mie膰 swojego Papie偶a. Nikt nie pos艂ucha艂, bo nikt tak naprawd臋 nie s艂ucha艂 jego nauk i pr贸艣b i ba艂wochwalstwo (聽B贸g jest jedyn膮 istot膮, kt贸rej powiniene艣聽s艂u偶y膰聽oraz oddawa膰聽pok艂on) i聽聽wysz艂o niczym s艂oma z but贸w.

Wystarczy przejrze膰 te wszystkie potworki w sieci i mo偶na si臋 zwyczajnie za艂ama膰, bo te pomniki okropnie strasz膮.

 

A tak prosi艂, nie stawiajcie mi pomnik贸w, gdy偶 lepiej zr贸bcie co艣 dobrego dla drugiego cz艂owieka, ale nie pos艂uchali!

I u mnie w mie艣cie stoi sobie Papie偶, na przyko艣cielnym placyku i tak na co dzie艅 stoi opuszczony i kompletnie bez pami臋ci. Kilka wypalonych zniczy i zwi臋dni臋ta wi膮zanka kwiat贸w, 艣wiadczy o tym, 偶e tak na co dzie艅 kompletnie ludzie zapominaj膮 o wielkim Polaku. Zapominaj膮 o jego naukach. Wi臋c po co go sobie postawili? Zamiast wyda膰 zebrane pieni膮dze na biedne dzieci, kt贸rych i w naszych okolicach nie brakuje, bo nasz region, to wielkie bezrobocie?

 

Jestem pewna, 偶e gdyby Papie偶 Polak 偶y艂, bardzo by si臋 obruszy艂 za to, 偶e zn贸w go nie pos艂uchali, a z艂o艣ci膰 si臋 potrafi艂, co pami臋tamy. Je艣li si臋 co艣 mu nie podoba艂o, potrafi艂 g艂o艣no o tym powiedzie膰, tak aby dotar艂o do wszystkich, a jednak nie dotar艂o, 偶e nie 偶yczy sobie 偶adnych postument贸w, podobizn na wszystkim, co popadnie. Skrzycza艂 by bardzo, 偶e ludzie kr臋c膮 na jego wizerunku niez艂膮 kas臋 i wiem, 偶e by艂by oburzony, ale po jego 艣mierci te jego 偶yczenia zosta艂y ca艂kowicie zapomniane i zepchni臋te do sakiewki chciwych ludzi.

Ma艂o kto ju偶 pami臋ta, 偶e Papie偶owi bardzo zale偶a艂o na mi艂o艣ci mi臋dzy lud藕mi. Nikt ju偶 nie pami臋ta, 偶e zale偶a艂o mu, aby ludzie na ca艂ym 艣wiecie byli szcz臋艣liwi i stara艂 si臋 艂agodzi膰 stosunki mi臋dzynarodowe. Z艂o艣ci艂 si臋 na g艂upich i chciwych ludzi i nie cierpia艂 w ludziach kultu pieni膮dza. Kocha艂 ca艂y 艣wiat i zale偶a艂o mu na etycznym post臋powaniu rz膮dz膮cych wobec swojego spo艂ecze艅stwa. Interesowa艂 si臋 sytuacj膮 w Polsce i zale偶a艂o mu na wypracowaniu w naszym kraju sprawiedliwego systemu. Z艂o艣ci艂 si臋 na ludzi, kiedy si臋 nie kochali. Kiedy zauwa偶a艂 brak mi艂o艣ci do bli藕niego i chcia艂 pogodzi膰 wszystkie religie 艣wiata.

By艂am piln膮 s艂uchaczk膮 naszego Papie偶a i widzia艂am w nim po prostu dobrego cz艂owieka i tak go zapami臋ta艂am i wystarczy mi jego ma艂y obrazek zasadzony w ram臋 obrazu i wi臋cej mi nie potrzeba.聽

Nie l臋kajcie si臋!

No jak tu si臋 nie l臋ka膰, skoro ca艂a elita polskiej polityki 艂aduje si臋 do r贸偶nych 艣rodk贸w komunikacji, do samolot贸w te偶 i jedzie i leci do Rzymu. Ja mam tylko nadziej臋, 偶e te loty i przeloty s膮 dobrze zorganizowane i nie b臋dzie Smole艅ska bis. Ja mam nadziej臋, 偶e jako艣 si臋 podziel膮, aby w jednym samolocie nie znalaz艂 si臋 np. Prezydent i Premier obok Marsza艂kini Sejmu. Nie, nie zaklinam, nie mam zamiaru dolewa膰 oliwy do ognia, a jeno dmucham na zimne i mam nadziej臋, 偶e Prezes PiS nie wsi膮dzie do jednego samolotu z Adasiem Hofmanem, ale mo偶e i wsi膮dzie, bo obaj bez siebie nie istniej膮. Ja jestem dobry cz艂owiek i wznosz臋 swoje ocz臋ta tam wysoko z moj膮 osobist膮 modlitw膮, aby nie by艂o powt贸rki z rozrywki, a nauki ze Smole艅ska zosta艂y wyci膮gni臋te, a wi臋c kierunek Watykan ka偶dy kto mo偶e i ma na to zdrowie, aby przeby膰 tak wiele kilometr贸w w modlitewnym i wznios艂ym nastroju.

Burmistrz Rzymu przewiduje, 偶e przyjedzie 5 milion贸w pielgrzym贸w i kasa si臋 b臋dzie kr臋ci膰, bo przeczyta艂am, r贸偶aniec zakupiony podczas kanonizacji kosztowa膰 ma 180 z艂, a jak wiadomo ka偶dy b臋dzie chcia艂 mie膰 t臋 wyj膮tkow膮 pami膮tk臋 ze swojej pielgrzymki.

Szymon Ho艂ownia pisze, 偶e:

„Jestem w stanie znie艣膰 puzzle z papie偶em, breloki, portfele, d艂ugopisy, dzbanki i talerze, wiem, 偶e wysycenie papie偶em otaczaj膮cej nas rzeczywisto艣ci apogeum mia艂o ju偶 dawno, a je艣li kto艣 wci膮偶 ma potrzeb臋 kupi膰 sobie brelok zamiast encykliki 鈥 kim ja jestem, 偶eby go pot臋pia膰? Nie sk艂adamy si臋 wszak wy艂膮cznie z聽m贸zgu; pami臋ci o najbli偶szych nie piel臋gnujemy przecie偶 wy艂膮cznie czytaj膮c ich maturalne (czy doktorskie) prace, to bardzo ludzkie 鈥 chcie膰 mie膰 zawsze przy sobie czyje艣 zdj臋cie.”

I dalej pisze:

” W kilku parafiach w Pasch臋 i w dni s膮siednie us艂ysza艂em w og艂oszeniach, 偶e w dniu kanonizacji odwo艂uje si臋 Msze odprawiane w godzinach 10 鈥 13, tak by umo偶liwi膰 wiernym spokojne ogl膮danie transmisji Mszy z Rzymu. Nie jestem ksi臋dzem ani teologiem, ale jako prosty 艣wiecki wyobra偶am sobie jedn膮 okoliczno艣膰, kt贸ra mog艂aby uzasadni膰 odwo艂anie zaplanowanej Eucharystii: jest ni膮 koniec 艣wiata – czytamy w tek艣cie Ho艂owni.”

No i fajnie, 偶e jad膮 tam emeryci i renci艣ci, oraz m艂odzie偶, kt贸rzy specjalnie groszem nie 艣mierdz膮. To jest ma艂o wa偶ne, bo wa偶ne jest tam by膰 za ostatnie pieni膮dze. Wa偶ne jest tam by膰, by膰 mo偶e za z wysi艂kiem ciu艂ane grosze. Bro艅 Bo偶e nie pot臋piam, ale sama si臋 nie wybieram. bo je艣li co艣 mnie obchodzi w tej kanonizacji, to szczero艣膰 wobec samej siebie. Nie musz臋 nikomu udowadnia膰, do nikogo si臋 modli膰, aby by膰 szcz臋艣liwym cz艂owiekiem przebywaj膮c sama ze sob膮. Ja sobie my艣l臋, 偶e je艣li Pan B贸g istnieje, to nie jest on ponurym panem, wiecznie niezadowolonym, a jest panem, kt贸ry te偶 ma do siebie dystans i 艣miesz膮 go te pielgrzymki z napuszonymi do granic mo偶liwo艣ci politykami, kt贸rzy 偶r膮 si臋 ze sob膮 jak psy podczas psich walk za pieni膮dze i nie podoba mi si臋 ta dwulicowo艣膰, to napuszenie i wiara, 偶e b臋d膮c na kanonizacji b臋dziemy wszyscy lepszymi lud藕mi, a poza tym 艣wi臋ty to cz艂owiek nieskazitelnie czysty, a nikt na tej ziemi czysty do ko艅ca nie jest, bo i Papie偶 takim czystym nie by艂, gdy偶:

„Jan Pawe艂 II da艂 wysokie stanowisko Macielowi Degollado, za艂o偶ycielowi Legion贸w Chrystusa, cz艂owiekowi, kt贸ry by艂 pedofilem i molestowa艂 ponad 30 os贸b – m贸wi艂 w programie Kamil Sipowicz. – Papie偶 nie wiedzia艂, 偶e ten cz艂owiek dopu艣ci艂 si臋 takich czyn贸w – odpowiada艂 ksi膮dz Kazimierz Sowa.”

Wniosek z tego taki, 偶e Papie偶 nie widzia艂, albo lepiej, nie chcia艂 widzie膰 ile z艂a by艂o wok贸艂 niego i ile cierpienia zadanego przez hierarch贸w ko艣cio艂a. Nie zrobi艂 nic, by ko艣ci贸艂 oczy艣ci膰 z destrukcyjnych element贸w i dlatego, 偶e przez ksi臋偶y cierpia艂y niewinne dzieci, gwa艂cone i molestowane ta kanonizacja bardziej przypomina mi kanalizacj臋 i nic nie zrobi臋 z tym, ale wci膮偶 poszukuj臋 kap艂ana, kt贸ry nie skrzywdzi艂 偶adnego dziecka i zgodnie z celibatem nie ma pok膮tnie dziecka z gospodyni膮, czy te偶 inn膮 kobiet膮. Kap艂ana, kt贸ry 偶yje skromnie, a nie op艂ywa w dobra, wypasione fury i motocykle, albo wydaje pieni膮dze z datk贸w w klubie hazardu. Poszukuj臋, ale czy znajd臋?

 

 

Jest tyle kawa艂贸w o te艣ciowych

Na pocz膮tek wpisu, taki sobie oto kawa艂, a jest tego w sieci, oj jest! Mo偶e nawet wi臋cej, ni偶 kawa艂贸w o policjantach, czy te偶 o g艂upim Jasiu, he he :
Do komisariatu wchodzi m臋偶czyzna i zg艂asza zagini臋cie te艣ciowej.
– Kiedy zagin臋艂a?
– Trzy tygodnie temu.
– I dopiero teraz zg艂asza pan zagini臋cie?
– Tak, bo nie mog艂em uwierzy膰 w to szcz臋艣cie.
Ten wpis zosta艂 inspirowany postem, jaki zamie艣ci艂a na jednym z forum m艂oda m臋偶atka i czytamy, 偶e:
m艂oda_me偶atka_89

„Te艣ciowa krytykuje nasze plany co do potomstwa

Planujemy z m臋偶em mie膰 co najmniej dwoje dzieci. Jeste艣my m艂odym ma艂偶e艅stwem, 25 i 26 lat. Pracujemy, jeste艣my po studiach. Te艣ciowa cz臋sto krytykuje nasze plany co do potomstwa, roztacza czarne wizje, sugeruje, 偶e nasze dzieci b臋d膮 nikim, bo b臋dzie ich za du偶o i nie b臋dziemy mogli (wg niej) zapewni膰 im odpowiedniej uwagi. Gdy m贸wi艂am, 偶e chcemy mie膰 troje lub czworo, skrzywiona spojrza艂a na nas jak na kretyn贸w i oburzonym tonem stwierdzi艂a, 偶e to stanowczo za du偶o. Po rodzinie rozpowiada, 偶e b臋dziemy szerzyli patologi臋. Oficjalnie nam nie m贸wi tak ostro, ale swoje us艂ysza艂am przypadkowo.

Takie sytuacje powtarzaj膮 si臋 bardzo cz臋sto, podobnie jak wbijanie szpilki bo jestem osob膮 wierz膮c膮 i m膮偶 przy mnie zacz膮艂 r贸wnie偶 by膰 bardziej wierz膮cy (u niego w domu nie by艂o ani wiary, ani 偶adnych tradycji), wy艣miewanie tego, 偶e chodzimy w niedziel臋 do ko艣cio艂a. Nie zrozumcie mnie 藕le, nie jeste艣my zadnymi fanatykami ani fa艂szywymi „katolami”…staramy si臋 by膰 rozwa偶ni i nie jeste艣my jakimi艣 dewotami… mimo to, te艣ciowa si臋 z nas wy艣miewa.

Je艣li chodzi o dyskusj臋 dotycz膮c膮 dzieci to ostatnio znowu takowa by艂a, m膮偶 nie zaj膮艂 stanowiska, w domu zapyta艂am, dlaczego tego nie zrobi艂, na co odpowiedzia艂, 偶e i tak zrobimy po swojemu a ona ma prawo do swojej opinii. No ale zapomnia艂 zwr贸ci膰 uwag臋 na spos贸b, w jaki ona t臋 opini臋 wyra偶a. Na pewno nie jest to metoda „na kulturalnie”. M膮偶 w og贸le jest mi臋dzy m艂otem a kowad艂em. Boi si臋 matce zwraca膰 za cz臋sto uwag臋, nie wiem, mo偶e chce 艣wi臋tego spokoju. Widz臋 natomiast 偶e si臋 troch臋 od niej oddala przez te jej zachowania, i wcale si臋 z tego nie ciesz臋 bo to smutne, a ja od pocz膮tku chcia艂am by艣my mieli ciep艂e stosunki. Niestety, z ni膮 si臋 nie da. Ci膮gle dopowiada, krytykuje…uczy nas, co mamy robi膰, my doro艣li ludzie. A kiedy syn zaczyna si臋 rzadziej odzywa膰, kobieta dostaje bia艂ej gor膮czki. Zasypuje go waidomo艣ciami, dzwoni, prosi o przys艂ugi, o odwiedziny. A potem na odwiedzinach ta sama historia: dopieka nam i si臋 z nas ukradkiem 艣mieje.”

Tak sobie ten wpis przeczyta艂am i postanowi艂am temat poruszy膰, bo dziwi臋 si臋 te艣ciowym, kt贸re bardzo cz臋sto wtr膮caj膮 swoje trzy grosze w now膮 rodzin臋, kt贸ra w艂a艣nie powsta艂a, albo ju偶 trwa. S膮 takie te艣ciowe, kt贸rym si臋 nic nie podoba, uwa偶aj膮c si臋 za wszystkowiedz膮ce i maj膮 tak bardzo wysokie mniemanie o sobie, 偶e nikt im nie podskoczy. Uwa偶aj膮, 偶e z racji prze偶ytych lat, maj膮 prawo do g艂o艣nej krytyki i nie szczypi膮 si臋 w jej g艂oszeniu i im g艂o艣niej i dotkliwiej, tym lepiej – tak uwa偶aj膮.

Bywaj膮 takie, kt贸rym nic si臋 nie podoba, bo one wiedz膮 najlepiej, jak ta rodzina powinna funkcjonowa膰, Najcz臋艣ciej czepiaj膮 si臋, 偶e ich wnuki s膮 藕le wychowywane, 藕le ubierane, 藕le karmione i wszystko jest 藕le. Synowa jest za gruba, albo za chuda, nie umie gotowa膰 i jest niegospodarna, albo zi臋膰 jest do niczego i nie nadaje si臋 na m臋偶a. No wiecie jak to jest, bo chyba ka偶dy otar艂 si臋 bezpo艣rednio, lub z opowiada艅 o takie te艣ciowych, kt贸re maj膮 patent na wszystko.

A u mnie:

Jest godzina pierwsza w nocy. Smacznie ju偶 sobie 艣pimy i mamy o tej godzinie najlepszy sen, a tu telefon.

– Synku, przyjd藕 natychmiast, bo 藕le si臋 czuj臋. Synek pyta, a co si臋 sta艂o?

– Z ci艣nieniem jest co艣 nie tak, pospiesz si臋, a tabletki nie pomagaj膮. Synek zwleka si臋 z 艂贸偶ka i siedzi u swojej mamy p贸艂 godziny, a czasami do rana, a mama sobie smacznie chrapie. Aby tylko by艂 i aby prawie 60 letniemu synkowi zak艂贸ci膰 sen i pokaza膰 mnie, kto jest w jego 偶yciu wa偶niejszy, a ja zaciskam usta ju偶 od 39 lat. Przyzwyczai艂am si臋 do faneberii mojej te艣ciowej. Nauczy艂am si臋 偶y膰 z faktem, 偶e kiedy dzwoni do mojego m臋偶a k艂贸ci si臋 z nim doprowadzaj膮c go do wzrostu ci艣nienia i palpitacji serca. Przyzwyczai艂am si臋, 偶e wiecznie by艂a chora i ka偶dy lekarz, do kt贸rego trafi艂a, za jaki艣 czas by艂 do kitu i wyszukiwa艂a sobie lekarzy w innych, odleg艂ych miastach, co skutkowa艂o i skutkuje wyjazdami z m臋偶em na ca艂y dzie艅. Przyzwyczai艂am si臋, 偶e cho膰 m膮偶 ma brata, to tamten nigdy czasu na matki raczej nie ma, a wi臋c wszystko spada na mojego m臋偶a. Nie pisz臋 tego dlatego, 偶e jej nie lubi臋, a przysi臋gam, 偶e si臋 stara艂am bardzo zapa艂a膰 do niej uczuciem, ale si臋 nie da艂o. Nie mog艂am znie艣膰 w艂amywania si臋 do mojego domu i pl膮drowania po k膮tach pod moj膮 nieobecno艣膰. Nie mog艂am znie艣膰 jej k艂amstw, kr臋tactw i wtr膮cania si臋 do mojego 偶ycia. Nie mog艂am znie艣膰, 偶e rozsiewa艂a za plecami bezczelne plotki i wynosi艂a z rodziny, na zasadzie, co si臋 dzieje w domu, nie m贸w nikomu!

Nie mog艂am w ko艅cu znie艣膰 jej ch臋ci zaw艂adni臋cia moim dzieckiem i pr贸by oddalania mojej c贸rki ode mnie i na szcz臋艣cie dopiero 4 lata temu, moja c贸rka odci臋艂a t臋 szkodliw膮 dla niej p臋powin臋 i sta艂a si臋 wolnym cz艂owiekiem.

A ja staram si臋 wci膮偶 j膮 tolerowa膰 i 艣mieszy mnie, kiedy dzwoni i pyta mego m臋偶a, jakie ci艣nienie jest na naszym ci艣nieniomierzu, a mieszka od nas jeden blok dalej. 艢mieszy mnie ta jej ze 聽mn膮 rywalizacja i jak napisa艂am, zaciskam usta od 39 lat. Zdr贸wka jej 偶ycz臋, aby nie by艂o.

Chc臋 by膰 dobr膮 te艣ciow膮 i nie chc臋 powiela膰 b艂臋d贸w pope艂nionych w stosunku do mojej osoby. Nie krytykuj臋 m艂odych i nie wtr膮cam si臋, bo nie chc臋 by膰 te艣ciow膮 wrogiem. Chc臋 by膰 te艣ciow膮, przyjacielem. Tak, staram si臋 by膰 przyjacielem!

Chyba jestem jednak staro艣wiecka!

Na profilu na FB jednej znanej, ale aby nie owija膰 w bawe艂n臋, czyli s艂ynnej Super Niani – Doroty Zawadzkiej pojawi艂 si臋 taki wpis, kt贸ry ta psycholog otrzyma艂a pewnie na majla i 聽z serii rodzice pytaj膮, bo tak tytu艂uje Zawadzka zapytania od rodzic贸w potrzebuj膮cych nag艂ej pomocy i czytam:

Z serii rodzice PYTAJ膭:
” M贸j syn ma 7 lat i onanizuje si臋 (wiem, 偶e to rozwojowe). Robi to g艂贸wnie rano, jak jest wolne i nie budz臋 do szko艂y. Teraz wybiera si臋 na ob贸z i b臋dzie spa膰 w namiocie z kilkunastoma kolegami. Chcia艂abym bardzo, aby zacz膮艂 nad sob膮 pracowa膰 tzn. panowa膰 nad pop臋dem (nie wiem czy tak mo偶na to uj膮膰 w przypadku 7 mio latka).
Bardzo zale偶y mi na tym, aby jego seksualno艣膰 rozwija艂a si臋 prawid艂owo. Co powinnam zrobi膰? Jak porozmawia膰?

Czytam i oczom nie wierz臋, 偶e dziecko 7 letnie onanizuje si臋. Czytam i przecieram oczy ze zdziwienia, 偶e dziecko, kt贸re dopiero uczy si臋 czyta膰 i pisa膰, a wi臋c poznaje dopiero 艣wiat wyczynia w samotno艣ci takie rzeczy. Ja wiem, ja rozumiem, 偶e seksualno艣膰 to jest bardzo wa偶na sprawa w 偶yciu ka偶dego cz艂owieka. Ja rozumiem, 偶e ka偶dy chce pozna膰 swoje cia艂o i okre艣li膰 swoje emocje, a tak偶e poci膮g seksualny. Ka偶dy chce si臋 okre艣li膰 i ka偶dy pragnie mi艂o艣ci. Jednak nie dociera do mnie fakt, 偶e dziecko 7 letnie si臋 onanizuje i masturbuje i uwa偶am taki proces za zbyt wczesny, bo dziecko w tym wieku powinno mie膰 zupe艂nie inne zainteresowania, bo np. rysowanie, malowanie, uczenie si臋 czytania i pisania, a tak偶e wszelkie zabawy na podw贸rku z r贸wie艣nikami. Powinno mie膰 szczelnie zape艂niony czas i by膰 tak wym臋czone zaj臋ciami, 偶e po k膮pieli wieczornej powinno zasn膮膰 bez 偶adnych problem贸w.聽

Dziecko 7 letnie, kt贸re si臋 nudzi, by膰 mo偶e swoje zainteresowania kieruje w stron臋 w艂asnej p艂ci i tu obwiniam rodzic贸w,kt贸rzy zbyt ma艂o czasu po艣wi臋caj膮 swojemu dziecku, a potem pisz膮 monity w sieci, 偶e ich dziecko odbiega od normy. Wszystko dzieje si臋, kiedy niechc膮cy przy艂api膮 swoje dziecko na takich czynno艣ciach i s膮 dopiero zaniepokojeni, co powoduje, 偶e w akcie rozpaczy pisz膮 mejle do nieznanej im psycholog, zamiast si臋gn膮膰 po fachow膮 literatur臋 i zaznajomi膰 si臋 w domowym zaciszu z problemem i szuka膰 samodzielnie rozwi膮za艅.

Jest teraz tak wiele pomocy dla rodzic贸w, a jednak id膮 na skr贸ty i pisz膮 tak intymne sprawy o swoim dziecku. Ten wpis zosta艂 poddany analizie i na matk臋 sp艂yn臋艂y pomyje za przyzwoleniem w艂a艣cicielki profilu i wiecie co? To jest cholernie smutne!

Kochanki te偶 si臋 starzej膮!

Zdradza艂 j膮 i wszyscy wiedzieli, tylko jak zawsze to bywa – nie ona. Uchodzili w mie艣cie i w dzielnicy za wzorow膮 par臋. Ona zabiegana, zadbana i bardzo dbaj膮ca o dzieci. On zaradny, tak zwana z艂ota r膮czka. Oboje byli u艣miechni臋ci, uczynni i lubiani. Kiedy jednak szeptano po k膮tach, 偶e ma inn膮, wszyscy przecierali oczy ze zdumienia. Jak to, co si臋 sta艂o z tym ma艂偶e艅stwem postrzeganym na niemal idealne. Jej kole偶anki tak bardzo zazdro艣ci艂y jej m臋偶a, a jemu tak przystojnej i eleganckiej 偶ony.

Nikt nie chcia艂 si臋 wtr膮ca膰 w to ma艂偶e艅stwo i nikt nie chcia艂 jej o艣wieci膰, 偶e on za plecami jak to si臋 m贸wi doprawia jej rogi. Ona biega艂a do pracy i z pracy i tam te偶 偶adna kole偶anka si臋 nie wygada艂a. Obserwowa艂y j膮 tylko pilnie codziennie przez osiem godzin pracy, czego ona nie zauwa偶a艂a wcale.

Pewnego dnia ona nie zjawi艂a si臋 w pracy i od razu posz艂a fama, 偶e na pewno si臋 co艣 wydarzy艂o i si臋 wreszcie dowiedzia艂a. ale nie to by艂o powodem jej nieobecno艣ci. Zwyczajnie zachorowa艂a i nie mog艂a stawi膰 si臋 w pracy.

Tak mija艂y miesi膮ce, a ona dalej niczego si臋 nie domy艣la艂a i robi艂a wszystko, co nale偶a艂o do matki i 偶ony. W domu czasami jego nie by艂o, ale my艣la艂a, 偶e d艂u偶ej pracuje, aby ich byt materialny by艂 na przyzwoitym poziomie. Nie zauwa偶a艂a niczego, a tylko z tego powodu, bo bardzo mu ufa艂a i wci膮偶 by艂a zakochana.

Pewnego razu, robi膮c porz膮dki w 艂azience znalaz艂a sprytnie ukryte prezerwatywy. Wzi臋艂a je do r臋ki, policzy艂a i zapali艂a si臋 jej czerwona lampka, bo ich nie stosowali wcale. Zaraz potem w skrzynce na listy odnalaz艂a list od anonima 偶yczliwego. Dowiedzia艂a si臋 kt贸ra to jest ta druga. Zacz臋艂a kojarzy膰 fakty. Zacz臋艂a si臋 domy艣la膰 i by艂a pewna, 偶e m膮偶 j膮 zdradza. Oczywi艣cie nie przyzna艂 si臋 do niczego, ale ona ju偶 by艂a czujna i nic jej uwadze ju偶 nie usz艂o. Raz i drugi sprawdzi艂a, czy faktycznie jest w pracy – nie by艂!

Co robi膰 z tymi k艂amstwami. Jak zmusi膰, by si臋 przyzna艂 i sko艅czy艂 ten cholerny romans. Trzeba si臋 rozwie艣膰, bo wszystko si臋 posypa艂o jak domek z kart. Nie mia艂a w膮tpliwo艣ci, 偶e jedynym wyj艣ciem jest rozw贸d i za艂o偶y艂a spraw臋 do s膮du. Nie chcia艂a 偶y膰 ju偶 w k艂amstwie, mimo, 偶e wci膮偶 kocha艂a.

Na sprawie on wyrazi艂 skruch臋 i przysi臋ga艂, 偶e to si臋 wi臋cej nie powt贸rzy, bo mimo wszystko bardzo j膮 kocha i ich dzieci, a to dla niego nic nie znaczy艂o. Ot, taka fanaberia i ciekawo艣膰.

Postanowili zacz膮膰 wszystko na nowo, cho膰 jej wcale lekko nie by艂o. Zasiane ziarno nieufno艣ci dawa艂o si臋 jej we znaki i m臋czy艂a j膮 ci膮g艂a podejrzliwo艣膰. Chcia艂a go mie膰 bardzo dla siebie, ale przede wszystkim dla dzieci, kt贸re kocha艂 jak wariat.

Min臋艂o par臋 lat i wszystko wr贸ci艂o do normy. Ona tamtej nie widzia艂a te par臋 lat. Mija艂y si臋 i mo偶e na szcz臋艣cie, bo rany si臋 nie rozdrapywa艂y przynajmniej. Jej m膮偶 troszk臋 przyty艂 i zwala艂a to na karb wieku i spokojnego ju偶 trybu 偶ycia.

Pewnego dnia, podczas spaceru z nim, zauwa偶y艂a j膮! Okaza艂o si臋, 偶e i ona nabra艂a masy i wygl膮da艂a jak kaszalot, bo przyby艂o jej z ty艂u i z przodu, cho膰 by艂a jeszcze m艂od膮 kobiet膮 i w tym momencie brzuszek jej m臋偶a i wielki ty艂ek tamtej da艂 jej do zrozumienia, 偶e ten romans jest sko艅czony na 100 procent, gdy偶 on si臋 ju偶 nie musia艂 ukrywa膰 i kombinowa膰, a ona przesta艂a o siebie dba膰 i menopauza zajrza艂a jej w oczy.

By艂a ju偶 spokojna o los swojego zwi膮zku i u艣miechn臋艂a si臋 pod nosem, tak, aby on nie zauwa偶y艂 聽馃檪

Po 艣wi膮teczna nie rymowanka :)

M贸wisz z 偶alem, 偶e 艣wi臋ta
si臋 sko艅czy艂y, a ja Ci odpowiadam:

I zobacz kochanie, 偶e
kolejny raz by艂o nam dane
sp臋dzi膰聽聽razem te 艣wi臋ta.

Oboje bali艣my si臋, 偶e
za ma艂o si艂 ju偶 mamy
ale strach ma wielkie oczy.

I zobacz kochanie, 偶e
艣wi臋ta si臋 ju偶 sko艅czy艂y.
ale pod powiekami mamy
obraz naszej szcz臋艣liwej rodziny.