Archiwum dnia: Kwiecień 11, 2014

A życie toczy się dalej :)

„Nie poszczęściło się nam z dziećmi – wszystkie wydoroślały”.
– Christopher Morley

 

Tak, tak, mamy dzieci, które w ekspresowym tempie wydoroślały i poszły sobie w świat by żyć już po swojemu.

Pamiętam te czasy, kiedy moje córki były małe i marzyłam, aby powiedziały pierwsze słowo i samodzielnie siadały na nocnik. A potem, że pójdą do szkoły, a więc kupię im dwa biurka, dwa krzesełka i dwie lampki do nauki. Pamiętam do dzisiaj, że pół pokoju zajmowały te dwa biurka, bo kiedyś meble były bardziej potężne i kupowało się, co na rynku było. Pamiętam te lampki, które towarzyszyły córkom do czasu ukończenia szkoły średniej, a potem na jednym z biurek stanął komputer, a biurko zostało skrócone i poddane renowacji, bo mąż umiał.

Kiedy córka przyszła i oświadczyła, że chcą się pobrać, to usiadłam i tylko westchnęłam, że tu już?

Potem, za rok druga wybyła z domu i nagle zrobiło się tak cicho i smutno. Nie mogłam się przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy i długo mnie trzymało. Zresztą już o tym pisałam.

Urosły i poszły w świat i teraz, z tej perspektywy czasu, to myślę sobie, że cieszę się, iż żyją swoim życiem i samodzielnie dokonują wyborów. Mają swoje rodziny  już i swoje ukochane dzieci, bo taka jest kolej rzeczy.

Ja z mężem nie słyszymy, czy się z mężami kłócą i przemówią, bo jak to wszędzie takie sytuacje się zdarzają. Jeśli nie spytam, czy wszystko okej – nie martwią mnie. Mam ten psychiczny spokój, że nie muszę ganić zięcia, albo zwracać mu uwagę i uważam, iż nie należy się wtrącać, że to, czy tamto i cieszę się, że są na swoim.

Szczęśliwa ze mnie matka i szczęśliwy mój mąż, że mimo trudnych czasów – udało nam się!

Reklamy