Archiwum dnia: 29 kwietnia, 2014

Milcze膰 jak gr贸b, czyli dylemat i zak艂opotanie

Byli normaln膮 rodzin膮, rodzice i dwoje doros艂ych dzieci, w kt贸rej wszyscy czuli si臋 dobrze. Spotykali si臋 na wszelkich uroczysto艣ciach, takich rodzinnych, jak imieniny, urodziny i oczywi艣cie obowi膮zkowo w 艣wi臋ta. Najcz臋艣ciej 艣wi臋ta sp臋dzali u swoich rodzic贸w, kt贸rzy cieszyli si臋, 偶e wszyscy razem usi膮d膮 przy wsp贸lnym stole. On, m艂ody syn, w wieku 37 lat i jego siostra, o 3 lata m艂odsza stanowili wspania艂e i kochaj膮ce si臋 rodze艅stwo. Ona zawsze mog艂a na niego liczy膰, bo by艂 dla niej ukochanym bratem. Zaradny, weso艂y i bardzo pomocny. Lubi艂 pomaga膰 i nigdy si臋 do niczego nie zmusza艂. Pomaga艂 i s艂u偶y艂 swojej siostrze dobr膮 rad膮 w ka偶dej sytuacji i ci臋偶szym dla niej momencie. Ona, jako siostra tak偶e zawsze pami臋ta艂a o swoim bracie, gdy偶 by艂 jej bardzo bliski. Ich rodzice nies艂ychanie ich wspierali i cieszyli si臋, 偶e ich dzieci tak bardzo s膮 za sob膮 w doros艂ym ju偶 偶yciu.

Organizowali od wiosny w ogrodzie cz臋sto grilla i przy piwku potrafili sp臋dza膰 ze sob膮 wiele, przyjemnych godzin na rozmowach i 偶artach. Uwielbiali ten czas i te weekendy, kiedy mogli si臋 razem spotka膰 i ze sob膮 poby膰. To by艂y dla niech bardzo wa偶ne chwile, kt贸re cementowa艂y t臋 rodzin臋.

Pewnego razu ona zakomunikowa艂a rodzicom, 偶e kogo艣 ma i pragnie go im przedstawi膰. Mama jej przyklasn臋艂a i zabra艂a si臋 prawie natychmiast za przygotowanie uroczystego obiadu. Akurat przypada艂a 40 rocznica 艣lubu jej rodzic贸w i poznanie by膰 mo偶e przysz艂ego zi臋cia budzi艂o w rodzicach wielk膮 rado艣膰. By艂a to pierwsza, tak naprawd臋 mi艂o艣膰 ich c贸rki i dlatego byli ciekawi jej wyboru.

Niedzielny, uroczysty obiad wypad艂 bardzo dobrze i wybranek ich c贸rki bardzo wszystkim si臋 spodoba艂. By艂 to sympatyczny, pogodny cz艂owiek o mi艂ej powierzchowno艣ci i naprawd臋 pasowali do siebie. Rodzice byli nim zachwyceni, tym bardziej, 偶e zauwa偶yli, i偶 mi艂o艣膰 mi臋dzy nimi kwitnie i nie jest to przypadkowy wyb贸r ich c贸rki.

Jej brat tak偶e bardzo polubi艂 przysz艂ego szwagra i dobrze im si臋 razem rozmawia艂o, gdy偶 po艂膮czy艂a ich wsp贸lna pasja do turystyki i motoryzacji. Obaj interesowali si臋 spotem i mieli wiele wsp贸lnych temat贸w, co cieszy艂o ogromnie jego siostr臋. Istna sielanka i za par臋 miesi臋cy m艂odzi og艂osili, 偶e pragn膮 wzi膮膰 艣lub i by膰 ju偶 na zawsze ze sob膮.

Przygotowania do 艣lubu, suknia, kwiaty, zaproszenia i ca艂y ten zam臋t w zwi膮zku z weselem. Wszyscy si臋 zaanga偶owali i cieszyli na t臋 uroczysto艣膰. Zaproszeni go艣cie zjawili si臋 w komplecie i zapowiada艂o si臋 udane wesele z najlepsz膮 orkiestr膮 w okolicy.

Min臋艂y trzy lata od wesela i na 艣wiat przysz艂o dzieci膮tko, urocza dziewczynka dla szcz臋艣cia obojga rodzic贸w i oczywi艣cie dziadk贸w. Wszyscy byli szcz臋艣liwi, 偶e tak g艂adko m艂odym uk艂ada si臋 偶ycie. Dziadkowie rozpieszczali, rodzice kochali i czas lecia艂 w tej szcz臋艣liwej rodzinie.

Ona postanowi艂a by膰 z dzieckiem w domu do trzeciego roku 偶ycia i w zwi膮zku z tym zrezygnowa艂a z pracy na ten czas, a on, aby zapewni膰 swojej rodzinie dobrobyt wzi膮艂 jeszcze jeden etat, co wi膮za艂o si臋 z cz臋stymi wyjazdami w delegacj臋. Ona by艂a spokojna i cierpliwie to znosi艂a, gdy偶 wiedzia艂a, 偶e jeszcze troch臋 odchowa c贸reczk臋 i sama wr贸ci do pracy i on nie b臋dzie musia艂 pracowa膰 tak wiele. Zawsze na niego czeka艂a z obiadem, albo ze sp贸藕nion膮 kolacj膮. Stara艂a si臋 bardzo o siebie dba膰, aby jej nie zarzuci艂, 偶e si臋 w domu zaniedba艂a.

Pewnego dnia jej brat tak偶e musia艂 wyjecha膰 w delegacj臋 i b臋d膮c w jednym z miast, zauwa偶y艂, 偶e jego szwagier聽 otwiera drzwi od samochodu jakie艣 blondynce o d艂ugich nogach. Zdziwi艂o go to, bo szwagier z racji swoich delegacji nie mia艂 prawa mie膰 do czynienia z kobietami, gdy偶 pracowa艂 w typowo m臋skim gronie. Po chwili zauwa偶y艂, 偶e szwagier z t膮 kobiet膮 udaj膮 si臋 do restauracji o bardzo wysokiej renomie. Postanowi艂 ich 艣ledzi膰, bo ciekawo艣膰 go straszna z偶era艂a. Nabra艂 pewnych podejrze艅, 偶e ta kobieta nie jest szwagrowi oboj臋tna i nie jest to spotkanie biznesowe. Wszed艂 ostro偶nie do tej restauracji i ukry艂 si臋 w dyskretnym miejscu, tak aby nie zosta膰 zauwa偶onym. To, co ujrza艂y jego oczy zupe艂nie go zaskoczy艂o, gdy偶 u艣ciskom i poca艂unkom nie by艂o ko艅ca. Nie wierzy艂 w艂asnym oczom i nie m贸g艂 zrozumie膰 鈥 dlaczego? Dlaczego jego szwagier tak strasznie krzywdzi jego ukochan膮 siostr臋, kt贸ra z dzieckiem czeka cierpliwie na m臋偶a.

Kiedy zakochani udali si臋 do hotelu i wyszli z niego po trzech godzinach ju偶 by艂 pewien, 偶e te delegacje to jedna wielka 艣ciema i trudno mu si臋 by艂o z tym pogodzi膰.

Serce mu podpowiada艂o, 偶e powinien powiedzie膰 o tym siostrze i przedstawi膰 jej zdj臋cia, jakie uda艂o mu si臋 dyskretnie wykona膰, czy te偶 zatrzyma膰 t臋 druzgoc膮c膮 wiadomo艣膰 tylko dla siebie.

Nie m贸g艂 sobie z tym poradzi膰 i w konsekwencji napisa艂 na pewnym forum, 偶e nie wie, czy ma powiedzie膰 siostrze o zdradzie jej m臋偶a, czy powinien milcze膰 i obserwowa膰 jak sprawy si臋 potocz膮.

A wi臋c i ja si臋 zastanawiam, co bym zrobi艂a w takiej sytuacji? No w艂a艣nie, co ja bym biedna zrobi艂a?

Pojawiaj膮 si臋 w naszym 偶yciu czasami takie sytuacje i zdarzenia, 偶e stajemy przed nimi zupe艂nie bezradni, bo nie chcemy nikogo krzywdzi膰, a jednocze艣nie nie jeste艣my w stanie patrze膰, jak kto艣 inny krzywdzi.

Jest taka akcja, widzisz reaguj, a wi臋c, czy zdrada te偶 powinna by膰 pod to podci膮gni臋ta, czy najlepiej nie miesza膰 si臋 i stan膮膰 z boku? Uwa偶am, 偶e powinni艣my reagowa膰, kiedy za 艣cian膮 p艂acze nieustannie dziecko. Powinni艣my reagowa膰, kiedy nastolatek obok bierze narkotyki i jest arogancki w stosunku do r贸wie艣nik贸w, albo w stosunku do rodzic贸w. Mamy prawo reagowa膰, kiedy m膮偶 katuje swoj膮 偶on臋, a jednak wiadomo艣膰, 偶e kto艣 kogo艣 zdradza przyprawia nas w os艂upienie i najcz臋艣ciej 偶ona dowiaduje si臋 na samym ko艅cu 鈥 czy偶 tak nie jest?