Archiwum dnia: Maj 13, 2014

Pisać każdy przecież może :)

Pisanie bloga to wielka przyjemność, gdyż można w nim podzielić się z innymi naszym spojrzeniem na sprawy i zdarzenia, jakie nas otaczają. Możemy i chcemy na blogu wyrazić swój pogląd na codzienność, bądź podzielić się z innymi swoim życiem i przemyśleniami.

Każdy, kto decyduje się na pisanie dziennika, czy też pamiętnika elektronicznego musi liczyć się z ocenami innych ludzi, jeśli jakimś cudem odnajdą Twojego bloga i zdecydują się na jego obserwowanie i dodanie do ulubionych.

Sama mam w zakładce zapisane blogi, które systematycznie odwiedzam i wydały mi się na tyle interesujące, że je komentuję. Może nie jest jeszcze ich tak wiele, ale wciąż dodaję inne, gdyż ciekawa jestem dalszych notek i wpisów.

Mówią, że każdy śpiewać może, trochę lepiej, lub trochę gorzej i tak samo jest z pisaniem. Czasami wychodzi blogierom zgrabna i interesująca notka, a czasami czują zmęczenie materiału i się wypalają zwyczajnie, zarzucając pisanie, aby po jakimś czasie do niego wrócić.

Mam swoje ulubione blogi, ale nie będę ich wymieniała, bo to budzi niezdrową rywalizację. Chcę tego uniknąć i dlatego piszę, że moje ulubione wciąż się powiększają.

Onet promuje ciekawe wpisy i tam też zaglądam, aby ocenić wpis, wypromowany, a wówczas decyduję, czy jestem zainteresowana tym blogiem.

Omijam blogi polityczne, bo polityki jest aż nadto w telewizji. Strata czasu.

Blogi podzielone są na kategorie i każdy może sobie dowolną wybrać i się w niej rozwijać. Jedni piszą o obejrzanych filmach, inni o książkach tylko, a jeszcze inni o swoich pociechach, aby uwiecznić na blogu rozwój swoich dzieci. Pełna dowolność i bardzo to szanuję.

Lubię czytać blogi o codzienności i wyrażeniu opinii na otaczającą nas rzeczywistość. Ostatnio wiele notek poświęconych było Eurowizji, a także i chyba najbardziej kobiecie z brodą.

Istnieje tendencja, że to, co jest na topie w mediach, to staje się tematem do kolejnej notki i ja też tak daję się w to wciągnąć, wyrażając swoje zdanie na dany temat. Czasami nas coś bardzo wzruszy, jakaś piosenka, czy film i koniecznie chcemy to zapisać – na kiedyś, na potem.

Piszę tak jak czuję dany temat. Piszę, co mnie wzrusza, a co złości i być może często nie mam racji, ale na ten czas tak to czuję. Być może kiedyś tam zmienię zdanie, bo człowiek jest istotą zmienną i czasami poglądy ulegają przewartościowaniu.

Czasami piszę tak, że boli, a czasami głaszczę z włosem i pod włos, bo moje blogowanie jest różnorodne i nigdy nie wiem, co napiszę następnego dnia. To dzieje się w moich przemyśleniach, czasami pojawiających się z minuty na minutę, a czasami siedzi temat we mnie dłuższy czas. Było, nie było pisanie to całkiem przyjemne zajęcie jest.

Reklamy

A kiedy komputer prawdę ci powie!

Byli małżeństwem od 10 lat uważanym niemal za idealne. Na świat w odstępie dwóch lat przyszły na świat ich śliczne i zdrowe córeczki. Postanowili, że Marek będzie pracował, a żona Danuta zajmie się ich dziećmi do chwili, kiedy ich dzieci zasiądą w ławkach szkolnych. Danuta miała wyższe studia, ale postawiła na rodzinę i dzieci. Marek jako doskonały informatyk otrzymał kontrakt w Londynie i postanowili, że to on będzie na rodzinę zarabiał.

Wiodło się im bardzo dobrze, bo zarobki Marka były wystarczające i w zasadzie nie musieli niczego sobie odmawiać. Co roku stać było ich na zagraniczne wakacje w ciepłych krajach, a także na remont domu, który wyposażali w najlepsze meble i sprzęt ułatwiający prace domowe. Danuta lubiła w mężu to, że dbał o nią i ich dzieci. Niczego jej nie brakowało i mogła spokojnie zająć się wychowywaniem córek.

Kiedy Marek zjawiał się w domu raz na miesiąc, starał się spędzić 4 dni wraz ze swoją rodziną, zapewniając im sporo atrakcji, zabierając ich w ciekawe miejsca, odległe od miejsca zamieszkania. Kochał swoje córeczki i pragnął przez te dni poświęcić im jak najwięcej swojego czasu. Żonie nie skąpił wyjść do najlepszych restauracji i zapewniał jej wieczór przy świecach – tylko we dwoje.

Danuta nie miała prawa narzekać na męża, bo dbał o nią, obsypując drobiazgami w postaci dobrych perfum, czy też biżuterii. Koleżanki zazdrościły jej męża, gdyż ich mężowie nie byli w stanie zapewnić im takiego statusu na państwowych posadkach i wiązały ledwo koniec z końcem. Nie to, co Danuta, która zawsze była szykownie i modnie ubrana. Stać było ją na fryzjera i kosmetyczkę, a także zakupy w najdroższych butikach. Koleżanki lubiły jej towarzystwo, gdyż zawsze była uśmiechnięta i służyła pomocą. Dość często korzystały z drobnych pożyczek , których Danuta nie odmawiała. Wiedziała, że oddadzą i był to układ pełnego zaufania. Wspólne kawy i spotkania na babskich wieczorach były dla Danuty okazją do wyrwania się z monotonii i skracały czas oczekiwania na męża.

Kiedy Marek przyjechał ponownie, pewnego wieczoru Danuta bardzo źle się poczuła i wezwał pogotowie, gdyż bardzo się wystraszył, gdyż zrobiła się biała jak ściana i była bardzo osłabiona. Po rutynowym badaniu w szpitalu, lekarz skierował ją jeszcze na badanie ginekologiczne i okazało się, że Danuta jest w ciąży. Marek się bardzo ucieszył, ba, był bardzo szczęśliwy, choć drżał, aby ciąża się utrzymała. Zawsze marzył o większej rodzinie i wiadomość o ciąży żony była dla niego radosną nowiną.

Danuta wymagała hospitalizacji i dlatego Marek swój wyjazd do Londynu musiał przełożyć, aby być blisko córek i swojej żony. Lekarz oznajmił, że ciąża jest zagrożona i w konsekwencji Danuta musi być pod ścisłą opieką lekarską.

Wiedział, że musi zająć się dziećmi i wychodziło mu to całkiem zgrabnie. Dziewczynki były posłuszne i nie miał z nimi żadnych kłopotów. Radził sobie z posiłkami i sprzątaniem i w między czasie odwiedzał żonę w szpitalu, donosząc jej świeże owoce i soki. Dbał, aby niczego jej nie brakowało.

Pewnego wieczora, kiedy córeczki poszły już spać, otworzył komputer  żony w celu skontaktowania się z kolegą. Miał fajnego kumpla, z którym od lat łączyła ich przyjaźń.

Kiedy zajrzał do sieci, jednym kliknięciem wszedł na profil Danuty, która się nie wylogowała z portalu. Od niechcenia zauważył, że ma ona 10 wiadomości nie odebranych. Ufał żonie i zaczął  czytać je od niechcenia. Nagle w trakcie tej lektury zapragnął odczytać wszystkie wiadomości żony, bo z każdą chwilą zawalał mu się świat.

Okazało się, że Danuta pisała z jego kolegą, przyjacielem i umawiała się z nim na randki w tym czasie, kiedy on harował na nią i ich dzieci. Były to bardzo intymne zwierzenia, od  których Markowi włosy stanęły dęba. Pisała, że już go nie kocha i jest z nim tylko, ze względu na pieniądze i dobrobyt jaki jej zapewnił. Czytał, że seks z nim jest nudny i robi to tylko z przymusu. Czytał, że każdy jego przyjazd, to dla niej teatr, bo musi udawać, iż jest wciąż w nim zakochana. Czytał, że nie wie jak mu powiedzieć o ciąży i wmówić mu, że to będzie jego dziecko. Czytał, że nie może być z tamtym, bo wiele na tym straci, ale nigdy nie zrezygnuje z nim z seksu. Zajrzał jeszcze do galerii i zobaczył zdjęcia tylko dla tamtego w różnych, roznegliżowanych pozach w bieliźnie jaką jej kupował.

Wstał od komputera jakby nagle ktoś dał mu czymś ciężkim w głowę. Postanowił działać natychmiast i wykonał telefon do swojej matki, aby rano postarała się do niego przyjechać. Kiedy się zjawiła, był już spakowany do wyjazdu. Nie chciał niczego wyjaśniać dzieciom, a poprosił tylko, by były grzeczne i słuchały babci.

Z Londynu złożył pozew o rozwód i wyłączną opiekę nad dziećmi. Nie chciał mieć już żadnego kontaktu z Danutą, która miała urodzić kolejne dziecko – nie jego.