Archiwum dnia: Maj 15, 2014

Motyle w brzuchu mają swój termin ważności!

Jakoś się tak składa, że jestem wciąż zainteresowana relacjami damsko – męskimi. Może nudzę, a może jednak nie. Każdy z nas jest zainteresowany tym, co dzieje się w innych związkach, a także tym, jak sobie radzą z kryzysami. Czasami są to kryzysy długotrwałe, a innym razem po obudzeniu znikają jak wiosenna mgła i przemijają do następnej mgiełki. Nawet sobie nie zdajemy sprawy jakie dylematy i spory dzieją się tuż za ścianą, czy też w budynku obok, otoczonym pięknym ogrodem z przyjaznym psem i gromadką dzieci skaczących w ogrodzie na trampolinie. Nie słyszymy i nie wyobrażamy sobie, że tam gdzieś za żywopłotem dzieje się ludzka tragedia. Może za dużo powiedziane, że tragedia, bo może niezgoda i nie zrozumienie między dwiema dorosłymi osobami, które nie wiedzieć czemu, wciąż są ze sobą i czytam na pewnym forum:

„witam, jestem tutaj nowa
szukając pomocy trafiłam na to forum
kolejny raz staję pod ścianą – znowu kłótnia, mąż wyprowadził się z domu, no bo ja go wyrzuciłam…
to nie pierwszy raz …
nie umiemy żyć razem nie umiemy, tzn ja osobno
schemat ciągle ten sam – narastająca we mnie agresja – to niech sobie idzie…
a potem rozpacz
ja zmęczona on zmęczony tym szarpaniem

nie umiemy ze sobą rozmawiać nie rozmawiamy właściwie żyjemy obok…
brak czułości, intymności
ja w swoim świecie on w swoim…
mój problem – strach, paniczny strach przed samotnością…
chociaż dobrze radzę sobie z życiem i to ja ciągnę tą rodzinę,
nie radzę sobie z emocjami, tyle bliskich straciłam, jestem też po ciężkiej chorobie z problemami ze zdrowiem
moje przyjaciółki mają już mnie …nas dość, mówią no albo wte albo we wte
a ja nie potrafię, motam się strasznie motam…
myślę, że mamy z mężem w stosunku do siebie uczucia ale żyć ze sobą nie potrafimy i jesteśmy już bardzo zmęczeni

kolejny raz jestem w miejscu co robić ? co robić?
wpadam w rozpacz, histerię, destrukcję…”

 Moja odpowiedź po przeanalizowaniu tego wpisu, kiedy inne internautki litowały się nad biedą kobietą, troszkę uchylającą swoją prywatność. Niby ma wiele koleżanek, ale znudzonych jej problemem, a więc przedstawiam mój punkt widzenia i poleciałam ostro.

 

„Czytam i analizuję, bo jestem także po przejściach i nie chciałabyś Inko takich mieć. Czytam, że nie bił i nie zdradzał. Nie trwonił pieniędzy na lewo i prawo. Nie zostawił Ciebie w chorobie. Nie zrobił czegoś tam, na co oczekiwałaś. Wytrzymałaś w facetem 20 lat i dlaczego wcześniej, kiedy byłaś młodsza i zdrowa go nie pogoniłaś, bo co? Dziecko?
Piszesz, że andropauza? No tak, Tobie wolno mieć doły i dołki, jemu już nie!
Nie masz ani odrobiny wyrozumiałości dla faceta, który nie potrafi gadać jak fajtłapa o uczuciach i nie przychodzi Ci do głowy, że nie potrafi i już się nie nauczy.
Można żyć w dwóch światach – Ty w swoim, a On w swoim, bo co w tym jest złego? Przez 20 lat nie dorobiliście się wspólnego hobby, to teraz jesteś zdziwiona, że się to nie udało?
Weź kartkę, białą i dziewiczą i podziel ją na dwie części. Napisz, to co mu w życiu dałaś i czego oczekujesz, a na drugiej, co On dał Ci przez te lata i czego oczekiwał o Ciebie. Taki bilans i wierzę, że wyjdzie remis.
Dajcie sobie czas, a ja wiem, że nigdy bez niego się nie odnajdziesz, bo nie możecie bez siebie żyć.
Będziesz wiecznie nieszczęśliwa, bo taka Twoja konstrukcja, czyli takie niezdrowe użalanie się nad sobą,
a jako dojrzała kobieta masz do męża pretensje, że nie doznajesz już przy nim młodzieńczych uniesień i motyli w brzuchu.
Przejrzyj na oczy, obudź się i wyjdź w wyra w poszukiwaniu resztek szczęścia!”

Ostro, prawda, a jakie macie swoje zdanie na ten temat, bo ja uważam, że paniusa jest lekko rozpieszczona i szuka dziury w całym!

Reklamy

Był niepotrzebnym meblem, a teraz chodzi na smyczy!

Aktor Zbigniew Zamachowski ma nową żonę- Monikę Richardson
tfu, Zamachowską już, która wszelkimi sposobami kreuje swój nowy związek jak jej wielkie, życiowe zwycięstwo nad pierwszą żoną Zbigniewa. Na lewo i prawo opowiada, że Zbysiu był w tamtym związku nieszczęśliwym człowiekiem i był jak ten niepotrzebny mebel. To ona dopiero, jak wzięła go pod swoje skrzydła, zrobiła z niego prawdziwego mężczyznę z krwi i kości. Nie szkodzi, że ten mebel – antyk spłodził sobie czworo dzieci. Nie szkodzi, że wszystkie są do niego podobne i nie wyprze się ich za Chiny Ludowe, a jednak się wyparł. Nie szkodzi, że teraz choć nie jest meblem, to Monisia założyła mu na szyję smycz i prowadzi go za sobą jak pokojowego pieska. Założyła także kaganiec, aby nie przerywał jej w obsmarowywaniu jego dawnej rodziny i byłej żony, bo to zarezerwowała tylko dla siebie i lata po mediach uskrzydlona nową miłością i opowiada, że seks poranny ze Zbyszkiem jest lepszy niż poranna kawa. Nie szkodzi, że dzieci Zamachowskiego są już na tyle dorosłe i czytają, że ich ukochany tata stał się w rękach macochy narzędziem do wypromowania upadającej gwiazdy.

Jest taka piosenka, że ludzie listy piszą, ale tym razem to dzieci Zamachowskiego wystosowały poprzez szybkie łącza takie sobie ostrzeżenie, bo inaczej sprawa skończy się w sądzie.

„Moniko, jestem zmuszona wreszcie zareagować na Twoje publiczne wypowiedzi. Gdyby te wypowiedzi, m.in. ta sprzed dwóch dni w gazecie „Viva” dotyczyły tylko Ciebie i Twojego szczęśliwego małżeństwa, nie miałabym nic do powiedzenia. Jednak Ty nierozważnie, już któryś raz wypowiadasz się na temat nasz – mnie i mojego rodzeństwa oraz naszej mamy. Nie wiem kto dał Ci prawo i pozwolenie na wspominanie o nas w wywiadach. Co więcej, informacje, które podajesz są nieprawdziwe, dobrze wiem o tym ja i dobrze wiesz o tym Ty – pisze 20-letnia Maria. Chcę tutaj, publicznie zaznaczyć, że nieprawdą jest, że dzieci Zbyszka nie mają zgody na kontakty ze mną. To, że nie chcemy Ciebie oglądać jest naszym własnym, świadomym podjętym wyborem. I to Ty sama do tego doprowadziłaś, właśnie między innymi udzielając wywiadów i wspominając w nich o nas i naszej mamie. Nie wiem też z jakiej racji piszesz na łamach prasy, ze mamy szóstkę dzieci. Nie macie szóstki dzieci – Ty masz dwójkę a tata ma czwórkę, tak to rozdzielmy. Nie jesteśmy żadną patchworkową rodziną. To, że od paru dni nosisz to samo nazwisko co my, nie robi z nas rodziny. Wreszcie chcę Cię poprosić żebyś nie robiła publicznie z naszej mamy tyrana, który zniszczył psychikę Twojego nowego męża a nam nie pozwala się z Tobą widywać. Po co Ci to? Kończąc już ta wypowiedź, następnym razem jak będziesz miała potrzebę opowiedzenia o sobie jakiejś ambitnej gazecie, skup się proszę na swoim życiu, swoich dzieciach, swojej matce i jak to potrafisz robić najlepiej – na sobiePozdrawiam. Maria Antek Tadzio Bronia.” źródło? Piszą wszędzie!

Pan Zamachowski trochę się wzdryga, że alimenty na dzieci, podobne do niego jak dwie krople wody, są stanowczo za wysokie, co nie przeszkodziło mu i jego nowemu nabytkowi wydać na stroje ślubne 20 tys. 

Punkt patrzenia, zależy od punktu siedzenia, a taki dobry aktor z niego był, a obecnie został pajacem w rękach rywalizującej i infantylnej kobiety, bez grama empatii, która przez życie idzie po trupach, e, niewinnej żonie i niewinnych dzieciach. Tfu.