Archiwum dnia: Maj 16, 2014

No przecież nie zabiję cię synu!

To było spokojne, niewielkie osiedle gdzie wszyscy się znali jak łyse konie. Codziennie spotykali się w osiedlowym sklepiku i codziennie przemierzali te same ścieżki. Spotykali się na spacerach ze swoimi pupilami i ich dzieci bawiły się na placu zabaw. Kobiety wymieniały się zdawkowym dzień dobry, ale czasami przysiadywały na parkowych ławeczkach i gawędziły. Mężczyźni mieli swoje pasje samochodowe, albo razem wybierali się nad jezioro powędkować. Ludzie starsi  z racji wolnego czasu mieli baczenie na wszystko i wszystkich i wiedzieli o mieszkańcach prawie wszystko.

Żyło się tu  spokojnie i przyjemnie, a osiedle okalał duży i zadbany las położony nad rozległym jeziorem. Tylko zimą robiło się ciszej i życie jakby zamierało, ale z wiosną ludzie wychodzili przed domy sadzić świeże kwiaty w ogrodach i pogrzebać w ziemi, aby zasiać nowe plony. Ogródki były niewielkie, ale każdy miał swój kawałek ziemi.

W jednym z domów urodził się chłopczyk i wszyscy gratulowali rodzicom nowego potomka. To było osiedle, gdzie dzieci się rodziły, bo mieszkali tu młodzi i starzy mieszkańcy. Kiedy ktoś odszedł z tego świata, także wszyscy go żegnali i tak toczyło się życie na tym osiedlu, jak wszędzie zresztą.

Chłopczyk rósł, ale ludzie zauważyli, że był innym dzieckiem i różnił się od innych dzieci. Unikał rówieśników i jakby się ich bał. Mama jego tłumaczyła sąsiadom, że jest bardzo nieśmiałym dzieckiem i dlatego.

Pewnego dnia okazało się, że ojciec chłopca opuścił rodzinę i wyjechał na drugi koniec Polski. Sąsiedzi, jak to sąsiedzi – byli ciekawi. Pokątnie się dowiedzieli, że chłopczyk jest chory umysłowo i dlatego ojciec się wyprowadził. Nie poradził sobie z chorobą syna i nigdy więcej go nie widziano na osiedlu.

Matka wzięła chłopca pod swoje skrzydła, bo jak to każda matka, kocha swoje dzieci. Kiedy podrósł, oddała go do specjalistycznego zakładu, aby rozpoczął nauczanie pod okiem fachowców i lekarzy.

Tak minęło kilkanaście lat i syn jej wrócił do domu, na prośbę matki i zapewnieniom lekarzy, że chłopak nie jest groźny i może funkcjonować pod jej opieką. Nikt, niczemu się nie dziwił i każdy wspierał tę matkę, ale do czasu.

Pewnego dnia sąsiedzi zauważyli, że matka i syn opalają się często na tarasie osłoniętym niedbale kocem. Zauważyli, że matka i syn opalają się na wpół nago. Ona bez biustonosza, a syn z odsłoniętym torsem. Jak by nie było, nie spodobało się to sąsiadom i poszła  po osiedlu fama, że w tym domu jest coś nie tak. Postanowili bliżej się temu przyjrzeć, nie zgłaszając nigdzie. Wydawało im się dziwne, że matka obnaża się przed dorosłym już synem. Nie podobało im się to wcale.

Sytuacja się powtarzała i pewnego wieczoru, upalnym latem, kiedy okna są otwarte na oścież, dwie osiedlowe sąsiadki usłyszały, że syn chce współżyć z matką, a ona się na to zgodziła, bo wiedziała, że nigdy nie spotka na swojej drodze żadnej kobiety, a ona jest dla niego jedyną kobietą w życiu!

Sąsiedzi nie raz widzieli i słyszeli, że matka szamocze się z ukochanym synem i pewnego wieczora na pół osiedla rozeszło się rozpaczliwe tej matki zdanie. – No przecież ciebie nie zabiję synu!

Reklamy

Żmije z gruczołami jadowymi – obsesja! Będzie bolało!

Ostrzeżenie! Ten wpis jest nieprzyjemny. Dobrym ludziom nie polecam! Muszę o tym pisać, ponieważ w ten sposób informuję Policję i Prokuraturę. Normalnych czytelników przepraszam, że ponownie nie jest miło!

 

Wstaję rano sobie w dobrym humorze i czytam: A moja odpowiedź jest taka, że pocałujta mnie w de… okej!

 

16.05.2014] 07:15

no tak
22:59 i pijaczka się uchlała samotnie.Jak co wieczór leki, wóda i szpiclowanie po KSC.
(Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21179226]

 

[16.05.2014] 19:24

Co tam, panie, na kfc?
Cynia wreszcie napisała coś rozsądnego. Chyba wyczuła wreszcie, że Elżunia aż piszczy, aby jej kadzić na blogu. W związku z tym, my, złe trolle, pozdrawiamy ją, jak również, po raz kolejny, Marię.
(Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21180211]
 » Odpowiedz na ten temat

 Wiersz poświęcony kołtunom z forum seniora!

Mieszkańcy

Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
Zgroza zimowa, ciemne konanie.

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
I wszystko widmo. I wszystko fantom.

Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
Krawacik musną, klapy obciągną
I godnym krokiem z mieszkań — na ziemię,
Taką wiadomą, taką okrągłą.

I oto idą, zapięci szczelnie,
Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
A patrząc — widzą wszystko oddzielnie:
Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…

Jak ciasto biorą gazety w palce
I żują, żują na papkę pulchną,
Aż, papierowym wzdęte zakalcem,
Wypchane głowy grubo im puchną.

I znowu mówią, że Ford… że kino…
Że Bóg… że Rosja… radio, sport, wojna…
Warstwami rośnie brednia potworna,
I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

Głowę rozdętą i coraz cięższą
Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
Łbem o nocniki chłodne trącając.

I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
Spodnie na tyłkach zacerowane,
Własność wielebną, święte nabytki,
Swoje, wyłączne, zapracowane.

Potem się modlą: „…od nagłej śmierci…
…od wojny …głodu …odpoczywanie”
I zasypiają z mordą na piersi
W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.

J. Tuwim

I tak na http://www.klub.senior.pl/ od rana do nocy nadają bez składu i ładu o pierdołach nic nie znaczących. Na emeryturach, czy też na rentach piszą na forum dla staruszków  niczym na czacie. Piszą te biedne babinki, aby tylko zapchać czymś swoją samotność i nudę. Kiedy się to czyta, w kieszeni nóż się otwiera, bo dla mnie jest niepojęte, że można od rana do wieczora nadawać swoje bzdurki i zamiast spotkać się w realu, to chleją wirtualną kawusię i jedzą ciasteczka z obrazka. Siadają na wygodnych kanapach i zapierniczają posty niczym w fabryce robiącej pinezki. Oczywiście nikomu nic złego nie robiące, ale także nikomu w niczym nie pomagające i tak już 6 lat, odkąd istnieje to forum. Niektóre rekordzistki w ten sposób nabiły sobie po 30 tys. postów – o niczym i czytamy :

„Dzień dobry dziewczyny!
Witam wszystkie dziewczyny po nieprzespanej nocy!
Mirko,chyba masz rację z tą pełnią…lampa z nieba zaglądała mi do łóżka…kocur też nie spał…
Za to jestem skowronek na wątku!Za chwilę przyfrunie reszta
Kawa już pachnie…Zapraszam!

Snuje sie dzisiaj za Tobą Irenko po watkach….dzien dobry….spałam wysmienicie….wstałam z dobrym humorem ….a teraz mam jeszcze swietną melodię do nucenia przez cały dzień i to w moim ulubionym języku…..dziekuję.

Witam pozostałe panie….dziasiaj nic nie robię.…mam dzień lenia….na obiad gołąbki w dużej ilości bo jak zwykle na 2 dni…i luzik….no chyba że zobaczę kawałek słoneczka to uruchomię rower.
No mam kilka zdjęć do pokazania….moze za to się wezmę….jeszcze nie wiem.
Pozdrawiam goraco….kawa w Twoim towarzystwie Irenko smakuje wybornie…pa

Dzień dobry Helenko!Cieszę się,że nutka Ci się podoba i kawa smakuje...a Ty kusisz gołąbkami z samego ranaDobrego dnia Helenko!

Witajcie dziewczyny, jadę na badanie krwi, dlatego tak wcześnie jestem na nogach. Śłonko świeci może bĘdzie fajnie. PA DO POTEM.

Dzień dobry Irenko, Helenko i Grażynko.
Dziękuję za kawę i ciacho. Nawet gazetka jest do poczytania!
Jeszcze sporo z rosyjskiego pamiętam i pewnie dowiedziałabym się co na świecie słychać.
Lubię tego wykonawcę. Podobają mi się takie głosy.

Helenko, Twoje nic nierobienie ciekawie wygląda, jak z tego powstają duże ilości gołąbków!!!

Grażynko, oby wyniki były dobre!

Zbieram się do miasta,muszę zacząć załatwiać sprawę dowodu osobistego,już ostatniego…
Jak mi się nie chce w taką pogodę wredną!
Do potem!

Witajcie Irenko, Helenko, Krysieńko, Grażynko i reszta dziewczątek.

Jestem nie w humorze, uciekł mi pasek zadań i od wczoraj wieczora na swoje wątki wchodzę przez historię.
Taka ze mnie noga komputerowa , ale tak bywa, kiedy babci zachce się komputera

 

Hejka dziewczyny
U mnie tez pada…..pada równo to kapuśniaczkiem.

 

Mirko
pogoda sprzyja snuci się.
Mam jeszcze jedną książkę to wezmę się za czytanie.
Koniecznie muszę kupić okulary tylko do czytania.
Teraz mam progresywne i czyta się ciężko,
a może znowu wzrok się pogorszył.

Grażynko
z całego serca życzę wyników superowych.

 

Miłego dnia wszyściutkim.

Dobranoc Krysiu i Basiu!
Dobrej nocki wszystkie dziewczyny!
Słodkich snów!
Do jutra!

 A kiedy już bardzo się tak znudzą, to dają dyla czarne wrony i świnie tybetańskie, węże z gruczołami jadowymi na o2 w poszukiwaniu sensacji, bo może znowu ktoś obsmarował Elkę i jest nowa zabawa, a ileż emocji? Coś się dzieje w ich jakże nudnym życiu, a kiedy się już nasycą o2, wracają na forum staruszkowe wypić wirtualną kawusię i wkleić obrazek z kwiatuszkiem i od rana nadają mniej więcej w tym samym stylu i tak od rana do wieczora piszą po 50 postów jak wyżej. Ta starość jest przerażająca, bo szkoda każdego dnia w tym wieku i powinno się im zabrać klawiaturę, bo ścierają ją na takie bajdurzenie. Owszem, są tam ciekawe wątki, z których czegoś można się dowiedzieć, ale większość, podkreślam większość  to jest sama sieczka. O tempota, o mores!

Wywaliłam to forum bez żalu z zakładek, bo szkoda mi mojego czasu, ale na potrzeby dzisiejszego wpisu, zrobiłam wyjątek i tutaj powinnam wkleić obrazek z gołym tyłkiem, ale nie zrobię tego, bo jestem zbyt dobrze wychowana!