Nic nie dane jest na zawsze!

Niestety, po wyborach do PE, niektórym minki zrzedły i stanęli oko w oko z codziennością – tą zwykłą i szarą, bez oka kamer i blichtru na europejskich korytarzach. Ja tam nawet nie wiem, co dla mnie w tej Brukseli zrobiła Joanna Senyszyn i nie wiem, za co Ona mnie przeprasza, bo przeprasza, pisząc na FB:

„Drodzy Przyjaciele!

Przykro mi, że zawiodłam i w przyszłej kadencji nie będę Was reprezentować w Parlamencie Europejskim. Do mojego mandatu zabrakło zaledwie 600 głosów, czyli mniej niż 1 proc. glosów oddanych na listę SLD-UP w okręgu małopolsko-świętokrzyskim, gdzie startowałam. Natomiast, gdyby poparcie dla naszej partii było tylko o 1 proc. wyższe i przekroczyło 10 proc., przypadłby mi szósty mandat. Nie tak miało być. Przepraszam.

Moim Wyborcom serdecznie dziękuję za poparcie. Współpracownikom i wolontariuszom za wspaniałą pracę, oddanie, życzliwość. Jestem przekonana, że z efektów naszych wspólnych działań będziemy korzystać podczas wyborów najbliższych samorządowych i sejmowych.

Przede mną wiele życiowych decyzji, ale za wcześnie na wiążące postanowienia. Jak mówi mądre, chińskie przysłowie, kiedy jedne drzwi się zamykają, inne drzwi się otwierają. Jeszcze nie wiem, jakie otworzą się przede mną, ale niczego nie wykluczam. Dlatego nie żegnam, ale do zobaczenia, usłyszenia, poczytania.
Waszaa

Joanna Senyszyn”

W podobnym tonie pisze przystojny Wojtek Olejniczak, tylko z tą różnicą, że jest to stosunkowo młody człowiek, a więc radę sobie da, choć pisze, że musi odpocząć po harówce w Europarlamencie, bo jak wiadomo tam, w tym wielkim budynku praca jest szczególnie ciężka, bo może cięższa niż górnika pod ziemią. Wiadomym jest, że takie latanie w te i we te jest bardzo męczące, a więc niech sobie chłopina odpocznie:

„[WO] Jestem ciekawy życia poza polityką. Ale też lekko przestraszony, bo to nowe wyzwanie. Przynajmniej do 2015 nie będę startował w żadnych wyborach. To postanowione. Nie jestem gotowy organizacyjnie, wewnętrznie, psychicznie. Trzeba dać sobie spokój. Aby wrócić do polityki, muszę się teraz sprawdzić poza polityką.”

Będę trochę bezczelna i zadedykuję tym wszystkim, którym wyborcy pokazali czerwoną kartkę, przepiękną piosenkę, iż  „Nic nie dane jest na zawsze.” Ja wiem, że porażka boli, bo nawet boli porażka Joannę Moro, która nie wygrała Tańca z Gwiazdami i aby się uspokoić i odreagować, wyjechała bidulka nad morze, aby pośród wzburzonego morza pozbierać myśli. Jest więc to jakiś sposób – prawda? 😀

https://www.youtube.com/watch?v=ranaFUXG_Jc

 

Ale nie bójcie się! Oni wrócą, bo nie mogą żyć bez polityki i tych wszystkich apanaży i kamer. Wywalimy ich drzwiami, to wchodzą oknem, bo mają wprawę, no i znajomości – a jakże!

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s