Archiwum dnia: 4 czerwca, 2014

Wiele ludzi udaje depresję!

A dlaczego? Gdyż na depresję można szybko otrzymać rentę, albo inne świadczenia od państwa. Wystarczy wejść do neta i poczytać sobie o objawach depresji i napisać ściągawkę niezbędną u lekarza psychiatry. 

Wystarczy opowiedzieć o bezsennych nocach, zlewnych potach, strachu i lęku i co najważniejsze, że boimy się wychodzić z domu, bo wszystko, co jest na zewnątrz nas przeraża i sprawia, że czujemy lęk przed światem zewnętrznym. Opowiedzieć lekarzowi, że czujemy się źle rano, a wieczorem to jest trochę lepiej, a także, że nasi bliscy nie mogą się z nami dogadać, bo jesteśmy zamknięci i najlepiej byśmy leżeli całe dnie w łóżku, bo ani ręką, ani nogą i takie tam inne objawy wyczytane w sieci. Proste prawda i wiem, że wiele ludzi w ten sposób otrzymuje renty posiłkując się opisem swojego lekarza, która jest prawdę mówiąc – fikcyjna, a piszę to dlatego, że spotkałam na swojej drodze takich cwaniaków, a trochę żyję na tym świecie, a oni śmieją się w twarz otoczeniu, czerpiąc beztrosko świadczenia państwowe.

Justyna Kowalczyk, nasza wielka sportsmenka udzieliła wywiadu, iż cierpi od roku na depresję i ja jej wierzę, jak nikomu innemu. Nie gada się w mediach byle czego w sprawie tak poważnej, bo wielu bzdury gada, ale ta dziewczyna o wielkiej ambicji w pewnym momencie wysiadła i zeszło z niej powietrze. Opowiada w wywiadzie, że nagle zabrakło jej radości życia, mimo, że ma sukcesy i pieniądze. Można by pod wąsem uśmiechnąć się i nie współczuć, bo przecież nie brakuje jej ptasiego mleka, a jednak ja wierzę tej dziewczynie i będę ją tak po ludzku wspierała. Oczywiście tylko Ona wie kiedy podupadła na zdrowiu i mdlała i nie mamy prawa oceniać jej stanu zdrowia, bo depresja to cholernie podstępna choroba i życzę jej, aby miała dużo szczęścia i aby otoczyli ją opieką dobrzy ludzie wspierając bez końca. To jest jej bardzo potrzebne, aby nie została sama ze swoim bólem i przeświadczeniem, że nikt jej nie wspiera, że  została ze swoją chorobą zupełnie sama. Justyno, a może spotkasz na swojej drodze wielką miłość, czego nieustająco Ci życzę, co wiąże się ze stworzeniem szczęśliwej rodziny, bo medali masz już dość 🙂

Jestem szczęściarą – jak nie wiem co :)

P1050515-001

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

P1050517

 

Wczoraj mój mąż miał Imieniny, a więc wybraliśmy się na rodzinny obiad, świętując jednocześnie Dzień Wolności, a więc dwa w jednym. Jestem szczęściarą, że ich mam i to nie byle jakich, bo strasznie kochanych. Jestem szczęściarą, że dzięki moim bliskim mogę od czasu do czasu oderwać się od codzienności. Mogę na równi z nimi porozmawiać na wszystkie tematy, a także cieszyć się ich sukcesami. Mogę być blisko ich, choć są zaganiani i zapędzeni, ale zawsze pamiętają o staruszkach – Rodzicach. Aż chce się śpiewać z radości i wiersze deklamować. 🙂

Nie licz lat i dni

nie licz lat i dni – dawna dziewczyno 
ich nurtu nie zatrzymasz 
niech płyną… 
bądź jak stare dobre wino 
zatrzymaj słodki jego bukiet 
i w zachwycie łap chwile 
jak piękne motyle 
nie pozwól im 
uciec 

bo w zachwycie ci bardzo do twarzy 
i w szalu nadziei na ciepłe dni i lata 
jeszcze wszystko może się zdarzyć 
niech unosi cię na fali myśl skrzydlata ! 

śpiewaj piękna dziewczyno mimo deszczu 
i przetaczających się burz 
w duszy posiej kwiaty 
niech pokryją pamięci kurz 
i śpiewaj… 
a jutro uśmiech przyjdzie w swaty 
jak kochanek 
z bukietem pąsowych 
róż 

bo z uśmiechem wyglądasz ładniej 
bo uśmiech – to ust twoich kwiat 
z uśmiechem wyglądasz powabniej 
taka właśnie możesz zdobyć świat ! 

tańcz dziewczyno do póki dusza 
wiosnę pamięta… 
póki usta pamiętają pocałunków smak 
szal nadziei zarzuć na ramiona 
i tańcz harmonijnie – w takt 
niech zwiędłe spojrzenie 
w lustrze skona 
uwierz w jutro 
w wyznaczony sercem 
trakt 

bo z nadzieją ci bardziej do twarzy 
z nią możesz marzyć, śpiewać, żyć 
bez niej nie wiesz, co się wydarzy 
zgubisz drogę do szczęśliwych wysp ! 

nie licz lat – dziewczyno ! 
nie licz dni !

Zofia Szydzik

P1050519-002

„Tyle czasu minęło a ja ciągle nie mogę się nacieszyć!” – Jacek Fedorowicz!

 

Dzień dobry w Dniu Naszej Wolności 🙂

Ja wiem, że nie wszyscy się cieszą z tej Naszej Wolności. Ja rozumiem, że młodzi ludzie nie bardzo się z niej cieszą, ponieważ nie pamiętają tamtych złych dla Polski czasów. Nie pamiętają, że po kawałek chleba i nie tylko, staliśmy w długich kolejkach i nie pamiętają, iż papier toaletowy był na wagę złota. Mają prawo nie pamiętać, ale zamiast psioczyć, że wszystko teraz jest do kitu, powinni się zainteresować tym ile kosztowało wysiłku ich rodziców, aby jako tako przeżyć, a nie było łatwo, kiedy półki sklepowe świeciły pustkami.

Moje dzieci w 1989 miały 10 i 13 lat i pewnie coś, niecoś z tamtych czasów im w pamięci zostało, kiedy ich Matka szła w nocy w kolejkę po kawałek, zagranicznego sera dla nich – to był rarytas, tak jak rarytasem była ciężko zdobyta mandarynka, czy czekoladopodobny smakołyk. Pewnie pamiętają, że z trudem zdobyte meble, zapakowane w paczki w Rumuni, dopiero po rozpakowaniu w domu można było zobaczyć, co się właściwie kupiło – taka wielka niewiadoma.

Czasy trudne dla naszego Narodu, ale może wcale takie niepotrzebne, bo mnie nauczyły, aby cieszyć się z drobiazgów jakie niesie nam życie. Nie muszę mieć wiele, mimo, że półki uginają się pod towarami od wyboru do koloru. Nauczyły mnie tamte czasy pokory wobec teraźniejszych trudności, bo zawsze sobie tłumaczę, że kiedyś było gorzej i jakoś się żyło.

Ja wiem, że w naszym kraju jest wiele jeszcze do zrobienia i nie wolno się zachłysnąć tą wolnością i stanąć w miejscu. Musimy w Naszym Państwie wiele poprawić i zmienić oraz udoskonalić i tu jest ogromne zadanie do naszych rządzących, którzy częściej zajmują się jątrzeniem, niż pracą dla dobra Naszego Narodu.

Jest tylu dziwnych polityków, którym zwisa i powiewa los naszego Państwa i takim czym prędzej należy pogonić kota. Mnie do niczego nie jest potrzebny polityk, głoszący, że kobieta zawsze jest trochę gwałcona i taki polityk czym prędzej powinien być wykluczony i zepchnięty na margines społeczny. Mnie nie potrzebny jest lider opozycji, którego nie widać podczas obchodów naszej Wolności, bo w tych dniach Smoleńsk i zamach brzmiałby groteskowo co najmniej. Mnie potrzeby jest mądry przywódca, który nie zieje jadem i nie muszę się go wstydzić w europejskiej i światowej polityce i taki będzie miał moje poparcie.

Tak, wiele trzeba jeszcze poprawić, bo choćby zwiększenie miejsc pracy i poprawę świadczeń za tę pracę, aby młodzi ludzie nie wybierali się za granicę i aby nie opuszczali naszego, coraz piękniejszego kraju.

Ja, jako Seniorka cieszę się z tego, iż kraj nasz jest coraz piękniejszy i z Polski drewnianej zmienia się w Polskę murowaną. Te zmiany już widać, kiedy jedzie się samochodem i mija miejscowości, które są coraz bardziej kolorowe i zadbane. Powolutku dźwigamy się i zabierze nam to jeszcze wiele czasu – może nawet następne 25 lat, ale ja pewnie już tego nie dożyję i dlatego im bliżej mi na tamtą stronę, tym bardziej się nie dąsam, nie psioczę, gdyż szkoda mi na to energii.

25 lat, to szmat czasu, w których było z górki i pod górkę. Czas zmieniał się jak w kalejdoskopie i wystarczy obejrzeć zdjęcia z PRL-u i porównać jak daleko Polska się rozwinęła i wypiękniała. Ludzie pamiętający tamten szary czas mają skalę porównawczą i pewnie dzisiaj nie jedna osoba w Polsce wraca wspomnieniami do tego, co było nam dane przeżyć i tylko od nas zależy, czy pluniemy na Polskę, czy jednak dojdziemy do wniosku, że warto było czekać na te piękne czasy – tylko od nas zależy, czy będziemy się spalali w zgorzknieniu, czy dostrzeżemy światełko w tunelu.

25 lat

Ja z mężem na znak spełnienia i zadowolenia z codzienności, podaliśmy sobie dłonie z dobrze wypełnionego obowiązku w ciągu tych 25 lat, wszak daliśmy Polsce nasze, kochane dzieciaki, które w następnym 25 – leciu poświęcą się dla naszego kraju i wychowują dla Polski następne pokolenia, bo nie ma Wolności bez Miłości – to takie moje credo dla nich. 🙂

 

P1050508-001