Archiwum dnia: 5 czerwca, 2014

Mia艂a by膰 wspania艂a sztuka na deskach teatru, a wyszed艂 kiepski skecz!

Aktorzy ju偶 przebrani w stroje kostiumowe z wyryt膮 na blach臋 swoj膮 rol膮, aby sztuka si臋 uda艂a nies艂ychanie, bo ka偶dy aktor czeka na to, co jest dla niego najcenniejsze, czyli wdzi臋czno艣膰 publiczno艣ci i wielkie brawa. Aktorzy do swojej roli szykowali si臋 od d艂u偶szego czasu, aby zaskoczy膰 i oczarowa膰 swoich widz贸w, a wi臋c w przeddzie艅 premiery przymierzali te stroje, czy wszystko pasuje i wsp贸艂gra z makija偶em i perukami, bo ma by膰 wszystko zapi臋te na ostatni guzik.

Jakie by艂o zdziwienie i zaskoczenie w dzie艅 premiery, kiedy to dowiedzieli si臋, 偶e g艂贸wny aktor, wiod膮cej roli – zachorowa艂 i nie powiadomi艂 pozosta艂ych, 偶e le偶y w szpitalu, bo bu藕ka mu spuch艂a od py艂k贸w kwiatowych, albo od pora偶ki x 8 馃檪

W teatrze zapanowa艂a panika i wielkie poruszenie, bo widzowie ju偶 si臋 zjawili i rozsiedli na uroczysto艣ciach z okazji 25 lat wolno艣ci, a tu nie ma g艂贸wnego bohatera. Panika by艂a tak wielka, 偶e aktorom pomyli艂y si臋 role i ka偶dy k艂apa艂 od rzeczy, 偶e g艂贸wny aktor le偶y w szpitalu, a mo偶e jednak NIE!聽

Widzowie te偶 si臋 zaniepokoili, bo czekali na wspania艂y artyzm i doznania, a otrzymali kiepski skecz, z marnymi aktorami, kt贸rzy przebrani w stroje sceniczne wygl膮dali jak clowny, bo im si臋 te makija偶e rozmy艂y i wygl膮da艂o to kiepsko i 偶a艂o艣nie.

Widzowie sobie natychmiast przypomnieli jak to by艂o podczas og艂oszenia stanu wojennego, bo w贸wczas tak偶e zawi贸d艂 g艂贸wny bohater, poniewa偶 po wypiciu kaka艂ka i zwleczenia si臋 z 艂贸偶ka o 12 w po艂udnie, wyszed艂 do ko艣ci贸艂ka i tam mu si臋 objawi艂o, i偶 widzowie na niego czekaj膮, ale si臋 nie doczekali, bo g艂贸wny aktor by艂 na tyle tch贸rzliwy, 偶e wola艂 skry膰 si臋 pod sp贸dnic膮 mamusi, ni偶 zagra膰 jak膮kolwiek rol臋.

I tak min臋艂o 25 lat i mam nadziej臋, 偶e widzowie, maj膮c do艣wiadczenie ju偶 do tego teatru si臋 nie wybior膮, bo maj膮c do艣wiadczenie 25 lecia, but贸w na darmo nie zedr膮, aby p贸j艣膰 do teatru, na powt贸rk臋 z rozrywki.

Ten aktor z pewno艣ci膮 10 czerwca pojawi si臋 na Krakowskim Przedmie艣ciu i to jest jedyna scena jak膮 uznaje, aby zebra膰 obok siebie klakier贸w i zagra膰 swoj膮 rol臋 z 艂uczywem w r臋ku 馃槮

W domach dzieje si臋 r贸偶nie

Cz臋sto czytamy, 偶e gdzie艣 tam dzieci do艣wiadczaj膮 przemocy ze strony doros艂ych. Cz臋sto czytamy, 偶e gdzie艣 tam za drzwiami dzieci s膮 bite i poniewierane i odziera si臋 je z ludzkiej godno艣ci, no bo to tylko dziecko i mo偶na je pra膰 z my艣l膮, 偶e to jest jedyny spos贸b, by wychowa膰 prawego cz艂owieka. Jest akcja – s艂yszysz, widzisz – reaguj, tylko, 偶e ma艂o kto ma ochot臋 i艣膰 na policj臋 i zg艂osi膰 z艂o jakie dzieje si臋 obok. Jeste艣my w tym temacie tch贸rzami, bo nie lubimy gdy ci膮ga si臋 nas po s膮dach. O przemocy fizycznej stosowanej na dziecku 艂atwiej jest zawiadomi膰 organy 艣cigania, ale istnieje te偶 przemoc psychiczna, trudniejsza do rozpoznania, kt贸ra dzieje si臋 w zaciszu domowym, ukrywana skrz臋tnie, kt贸rej nie wida膰.

Jak偶e cz臋sto rodzina z osiedla wydaje si臋 by膰 wzorow膮, bo mama i tata id膮c trzymaj膮 si臋 za r臋ce, a ich dzieci s膮 zadbane i niczego z pozoru im nie brakuje. Tylko to s膮 w艂a艣nie pozory, takie na pokaz, 偶eby pokaza膰 innym ludziom, 偶e wszystko gra, a jednak nie gra. Dzieci dr臋czone psychicznie chowaj膮 si臋 w swoich skorupkach i boj膮 si臋 wyjawi膰 prawd臋, bo kto by im uwierzy艂, 偶e dla w艂asnych rodzic贸w s膮 baranami, os艂ami i nieudacznikami. Takich epitet贸w jest bardzo wiele – do wyboru, do koloru. Dzieci te trac膮 grunt pod nogami i zaczynaj膮 wierzy膰 w wm贸wione im, czasami przez lata przez bliskich epitety. Pewnie si臋 zastanawiaj膮 dlaczego nic nie znacz膮 dla swoich rodzic贸w i s膮 wewn臋trznie rozdarte, wyp艂akuj膮c sw贸j 偶al w poduszk臋, kt贸ra wie najwi臋cej o ich b贸lu.

Ja sama jestem ofiar膮 takiego gwa艂tu na mojej psychice i wiem najlepiej jak smakuj膮 z tego powodu 艂zy. By艂am bita i krzywdzona przez w艂asnego Ojca, o czym staram si臋 codziennie zapomina膰 i nie rozdrapywa膰 starych ran, gdy偶 ju偶 do niczego nie s膮 mi one potrzebne. Z wiekiem potrafi臋 sobie wyt艂umaczy膰, 偶e Ojciec swoje piek艂o psychiczne przelewa艂 na rodzin臋, a demony jakie w nim siedzia艂y, uwalnia艂 w prostacki spos贸b. Ale to ju偶 by艂o i nie wr贸ci wi臋cej i do czego zmierzam?

Pewien mieszkaniec Wroc艂awia, Adam, kt贸ry obecnie ma 29 lat – rozpocz膮艂 precedensowy proces skierowany przeciwko swoim rodzicom, za zaniedbania jakich si臋 dopu艣cili wobec niego w okresie dzieci艅stwa. Zaniedbania dotycz膮 braku opieki nad nim, co skutkuje, 偶e jest teraz bardzo ci臋偶ko chorym cz艂owiekiem. Rodzice go nie leczyli, co objawia si臋 obecnie w wielu schorzeniach i du偶ej depresji. Matka nigdy nie posz艂a z nim do dentysty, co spowodowa艂o, i偶 ratowanie uz臋bienia kosztowa艂o Pana Adama 17 tys. z艂otych. 呕膮da od rodzic贸w 150 tys. zado艣膰uczynienia i ciekawa jestem jak potoczy si臋 ta sprawa.

Tak sobie my艣l臋, 偶e Pan Adam otworzy艂 puszk臋 Pandory i takich pozw贸w b臋dzie coraz wi臋cej i mam nadziej臋, i偶 by膰 mo偶e doro艣li ludzie zastanowi膮 si臋, i偶 nie sztuk膮 jest dziecko sp艂odzi膰, a sztuk膮 je wychowa膰 bez strachu i psychicznego b贸lu, ale to chyba s膮 moje tylko marzenia, bo g艂upich ludzi nie brakuje na tym 艂ez padole!

Je艣li masz s艂abe nerwy – nie ogl膮daj tego!!!!