W domach dzieje się różnie

Często czytamy, że gdzieś tam dzieci doświadczają przemocy ze strony dorosłych. Często czytamy, że gdzieś tam za drzwiami dzieci są bite i poniewierane i odziera się je z ludzkiej godności, no bo to tylko dziecko i można je prać z myślą, że to jest jedyny sposób, by wychować prawego człowieka. Jest akcja – słyszysz, widzisz – reaguj, tylko, że mało kto ma ochotę iść na policję i zgłosić zło jakie dzieje się obok. Jesteśmy w tym temacie tchórzami, bo nie lubimy gdy ciąga się nas po sądach. O przemocy fizycznej stosowanej na dziecku łatwiej jest zawiadomić organy ścigania, ale istnieje też przemoc psychiczna, trudniejsza do rozpoznania, która dzieje się w zaciszu domowym, ukrywana skrzętnie, której nie widać.

Jakże często rodzina z osiedla wydaje się być wzorową, bo mama i tata idąc trzymają się za ręce, a ich dzieci są zadbane i niczego z pozoru im nie brakuje. Tylko to są właśnie pozory, takie na pokaz, żeby pokazać innym ludziom, że wszystko gra, a jednak nie gra. Dzieci dręczone psychicznie chowają się w swoich skorupkach i boją się wyjawić prawdę, bo kto by im uwierzył, że dla własnych rodziców są baranami, osłami i nieudacznikami. Takich epitetów jest bardzo wiele – do wyboru, do koloru. Dzieci te tracą grunt pod nogami i zaczynają wierzyć w wmówione im, czasami przez lata przez bliskich epitety. Pewnie się zastanawiają dlaczego nic nie znaczą dla swoich rodziców i są wewnętrznie rozdarte, wypłakując swój żal w poduszkę, która wie najwięcej o ich bólu.

Ja sama jestem ofiarą takiego gwałtu na mojej psychice i wiem najlepiej jak smakują z tego powodu łzy. Byłam bita i krzywdzona przez własnego Ojca, o czym staram się codziennie zapominać i nie rozdrapywać starych ran, gdyż już do niczego nie są mi one potrzebne. Z wiekiem potrafię sobie wytłumaczyć, że Ojciec swoje piekło psychiczne przelewał na rodzinę, a demony jakie w nim siedziały, uwalniał w prostacki sposób. Ale to już było i nie wróci więcej i do czego zmierzam?

Pewien mieszkaniec Wrocławia, Adam, który obecnie ma 29 lat – rozpoczął precedensowy proces skierowany przeciwko swoim rodzicom, za zaniedbania jakich się dopuścili wobec niego w okresie dzieciństwa. Zaniedbania dotyczą braku opieki nad nim, co skutkuje, że jest teraz bardzo ciężko chorym człowiekiem. Rodzice go nie leczyli, co objawia się obecnie w wielu schorzeniach i dużej depresji. Matka nigdy nie poszła z nim do dentysty, co spowodowało, iż ratowanie uzębienia kosztowało Pana Adama 17 tys. złotych. Żąda od rodziców 150 tys. zadośćuczynienia i ciekawa jestem jak potoczy się ta sprawa.

Tak sobie myślę, że Pan Adam otworzył puszkę Pandory i takich pozwów będzie coraz więcej i mam nadzieję, iż być może dorośli ludzie zastanowią się, iż nie sztuką jest dziecko spłodzić, a sztuką je wychować bez strachu i psychicznego bólu, ale to chyba są moje tylko marzenia, bo głupich ludzi nie brakuje na tym łez padole!

Jeśli masz słabe nerwy – nie oglądaj tego!!!!

2 myśli na temat “W domach dzieje się różnie

  1. A mnie przeraża co innego. Te sytuacje sprawiają, że zatraca się pojęcie rodziny. W rodzinie źle, a w obronie rodziny wcale nie lepiej. Rodzice nie dbają o dzieci, dzieci atakują rodziców. Gdzie miejsce na uczucia ? To tragedie. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s