Archiwum dnia: 14 czerwca, 2014

Gadu, gadu, gadu noc膮. Baju, baju w dzie艅

Pewnego poranka obudzi艂a si臋 i wpad艂a jej do g艂owy my艣l genialna, kt贸r膮 postanowi艂a wcieli膰 w 偶ycie. Zosta艂a natchniona doniesieniami, 偶e w Warszawie ma si臋 odby膰 Parada R贸wno艣ci i wszyscy ludzie 鈥濱nni鈥, wyjd膮 zamanifestowa膰 t臋 swoj膮 inno艣膰. Wyjd膮 geje i wyjd膮 lesbijki. Wyjd膮 transwestyci i ci wszyscy, kt贸rzy rozmy艣laj膮 nad zmian膮 swojej p艂ci.

Przygotowywa艂a sobie grunt do swojego eksperymentu, a mia艂a wielu znajomych. By艂a lubiana oraz rozchwytywana przez nich, a wi臋c nie stanowi艂o 偶adnego problemu aby wcieli膰 聽sw贸j chytry 聽plan. Chcia艂a sprawdzi膰 kto lepiej trzyma j臋zor za z臋bami!

Zadzwoni艂a do Jana, Krzysia i Zbyszka.

– S艂uchajcie, mam ochot臋 zje艣膰 z wami kolacj臋 i przy okazji pogadamy o naszym projekcie, kt贸ry musimy w tym tygodniu doko艅czy膰, bo inaczej szef nas odpowiednio doceni, czyli utrat膮 premii.

Przygotowa艂a w swoim przestronnym mieszkaniu kolacj臋 dla pan贸w, co nie by艂o dla niej trudne, gdy偶 kuchark膮 by艂a bardzo dobr膮 i 聽kuchnia to jej hobby. Potem powygina艂a si臋 przed lustrem i stwierdzi艂a, 偶e czerwona sukienka b臋dzie odpowiednia do tej kolacji.

Kiedy panowie si臋 zjawili, od razu poczuli si臋 jak u siebie, gdy偶 wprowadzi艂a lu藕n膮 atmosfer臋, ka偶dego witaj膮c s艂odkim buziakiem. Nie zabrak艂o oczywi艣cie wina i innych trunk贸w, kt贸re wszystkim rozwi膮za艂y mow臋 i stali si臋 wylewni jak to przy odrobinie alkoholu.

– S艂uchajcie, musz臋 si臋 wam zwierzy膰 鈥 rzuci艂a temat od niechcenia. 聽Spojrzeli na ni膮 z zaciekawieniem i zacz臋艂a.

– Jad臋 nied艂ugo do Niemiec 鈥 og艂osi艂a. 鈥 Wezm臋 rok urlopu i dlatego jest ta kolacja – mi臋dzy innymi.

Nasta艂a kr贸tka cisza i ch艂opaki czekali na dalsze wynurzenia.

– Jad臋 tam, poniewa偶 b臋d臋 zmienia艂a p艂e膰. Nie czuj臋 si臋 dobrze w swojej sk贸rze i to ju偶 postanowione, cho膰 bardzo si臋 boj臋 i obawiam b贸lu, ale my艣l臋, 偶e to zostanie mi臋dzy nami 鈥 poprosi艂a. 鈥 Nie chc臋 by po mie艣cie kr膮偶y艂y nie wybredne dowcipy na m贸j temat 鈥 okej? 鈥 Licz臋 na wasz膮 m膮dro艣膰 i dyskrecj臋.

Ch艂opaki wpadli w lekk膮 konsternacj臋 i lekko ich zamurowa艂o, ale zgodnie og艂osili, 偶e trzymaj膮 za ni膮 kciuki i kibicuj膮 w przedsi臋wzi臋ciu. Ma to jak w banku 鈥 buzia na k艂贸dk臋.

Min臋艂o troch臋 czasu i nie zauwa偶y艂a w firmie 偶adnych szeptanek, co oznacza艂o, 偶e wiadomo艣膰 wpad艂a jak do studni i czu艂a si臋 bezpiecznie.

Po miesi膮cu zaprosi艂a na babski wiecz贸r trzy kole偶anki z firmy i powt贸rzy艂a t臋 sam膮 opowie艣膰. Przysi臋g艂y jej, 偶e zachowaj膮 wszystko dla siebie, cho膰 trudno im zrozumie膰, 偶e taka pi臋kna kobieta, zgrabna i urocza zosta艂a dotkni臋ta takim defektem. Dyskutowa艂y do p贸藕nej nocy, bo wiadomo艣膰 owa by艂a dla nich szokiem, ale pr贸buj膮 zrozumie膰 i od nich nikt si臋 niczego nie dowie.

Kiedy przysz艂a na drugi dzie艅 do firmy zauwa偶y艂a dziwne spojrzenia i widocznie inni j膮 unikali. To si臋 da艂o zauwa偶y膰 . Ludzie co艣 do niej m贸wili, ale nie patrzyli jej w oczy, tak 聽jak by by艂a tr臋dowata. Kiedy sz艂a zaparzy膰 sobie kaw臋, opuszczali pomieszczenie i nie wiedzieli jak si臋 maj膮 zachowa膰 i ju偶 wiedzia艂a, 偶e jej genialny plan, by艂 sprawdzianem komu mo偶na w 偶yciu zaufa膰.

Wiedzia艂a ju偶 z ca艂膮 pewno艣ci膮, 偶e faceci r贸偶ni膮 si臋 od babskiego plemienia, niby wykszta艂conego, a jednak siedz膮cego w za艣cianku i 艣redniowieczu, g艂odnego plotek i sensacji. Niezrozumienia i nietolerancji, wisz膮cego godzinami na telefonie na zasadzie 鈥 jedna pani, drugiej pani. Pomy艣la艂a, 偶e nie powie im tego w oczy, bo to nie spowoduje, 偶e babskie 艣rodowisko cokolwiek pojmie. Wiedzia艂a ju偶, 偶e 聽baby s膮 stworzone do tego, aby zajmowa膰 si臋 nieustaj膮co intrygami, ploteczkami i cudzym 偶yciem. Baby tak maj膮 i ju偶!

Na nast臋pn膮 kolacj臋 zaprosi艂a ju偶 tylko trzech, dyskretnych i m膮drych ch艂opak贸w i oznajmi艂a im, 偶e s膮 聽w porzo, 聽偶e przebywanie w ich towarzystwie, to czysta przyjemno艣膰. Nala艂a do kieliszk贸w wina, nie zapominaj膮c wspomnie膰, 偶e to wszystko by艂o zaplanowan膮 prowokacj膮.

Wiecz贸r by艂 udany i bezpieczny.:)