Tak się strasznie wystraszyłam dzisiejszej nocy!

Położyliśmy się do spania jakieś parę minut po 23, bo to jest nasza pora, aby pożegnać miniony dzień. Ja śpię bardzo głęboko, że czasami można mnie wynieść z łóżkiem razem. Jednak tej nocy obudził mnie jakiś tajemny głos. W pierwszej chwili pomyślałam, że może piesek jest chory i wymiotuje, ale nie – to dusił się mój mąż! Usiadł na łóżku i nie nie mógł złapać oddechu. Panika!

Już drugi raz się tak zdarzyło, że kiedy włączy klimatyzację w samochodzie łapią go takie objawy. Jakby zapalenie krtani. Wygoniłam rano do lekarza, bo nie może tak sobie obojętnie przejść do porządku dziennego. Dostał leki oczywiście i mam nadzieję, że pomogą. 

Ta sytuacja uświadomiła mi, co było gdzieś tam głęboko ukryte, że boję się kiedyś zostać sama. W nocy wszystko wygląda inaczej, groźniej i wydawało mi się, że to zawał. Wystraszyłam się strasznie i do rana czuwałam, aby atak się nie powtórzył.

Jesteśmy oboje już w wieku, że biorą  z naszej półki. Niedawno umarła moja znajoma z osiedla i co trochę docierają nowe wiadomości, że ktoś znajomy odszedł z tego świata i automatycznie zapala się czerwona lampka – a kiedy przyjdzie po mnie zegarmistrz światła purpurowy –  po nas?

Mówią, że strach ma wielkie oczy i kiedy jest wszystko w miarę, zapominamy o tym strachu, ale kiedy pojawia się lampka ostrzegawcza i do tego w nocy, to strach ma naprawdę wielkie oczy, a serce zaczyna bić jak szalone – z trwogi.

Ostatnio podczas oglądania programu naukowego o kosmosie, dowiedziałam się, że nasze kochane słońce prawdopodobnie zgaśnie na zawsze za 6 miliardów lat, a człowiek jest zaprogramowany, co najwyżej na 100 lat, w najlepszym układzie. Nie wiem kto i co pokarał nas tak króciutkim żywotem w tym ogromnym wszechświecie, bez końca.

Nie mam na to odpowiedzi. Tak już jest i tylko od czasu do czasu strach, a zwłaszcza w nocy obezwładnia, a życie gdzieś tam – toczy się dalej.

4 myśli na temat “Tak się strasznie wystraszyłam dzisiejszej nocy!

  1. Oj, wyobrażam sobie jak się przestraszyłaś. Ja w takich sytuacjach stresowych tracę głowę. Nie wiem czy potrafiłabym udzielić pomocy. Panikara ze mnie. Ale miejmy nadzieję, że to jeszcze nie ten czas.
    Spokojnej nocy Ci życzę 🙂

    Polubienie

  2. Co było powodem to Wy sami wiecie. Ja odniosę się tylko do tego, że sytuacja bywa wtedy nieciekawa. Miałem takie i podobne zdarzenie kiedyś z moją mamą. Szczęśliwie udało mi się poprawnie i w porę reagować. Była to tzw. duszność bolesna. I wcale to z mojej strony nie było profesjonalne. Ale o dziwo w spokoju reagowałem. To jest trudne. A zdarzyć się z nami w naszym wieku może wszystko. Mam problemy krążeniowe i jestem sam. Dotąd bywało tak, że udało mi się wezwać karetkę. Ale czy zawsze się powiedzie ? Życzę przede wszystkim spokoju … i zdrowia. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s