Nie umiem odpoczywać!

Ciągle muszę coś robić. Tak mam, że nie potrafię wypoczywać. Nie, nie przemęczam się już za bardzo, bo dość się w życiu napędziłam, napracowałam biegnąc przez życie z wywieszonym jęzorem, aby wieczorem paść jak kawka. Tak to jest, że w młodości pędzimy z domu do pracy i z powrotem, do następnych obowiązków, bo kobiety mają ich w rodzinie jakby zawsze więcej. 

Gotowanie, pranie, prasowanie, opieka nad dziećmi, praca, a zresztą, co ja tu będę wymieniała, same kobitki wiecie jak to jest. Kiedy przestałam pracować, myślałam sobie, że odpocznę za wszystkie czasy i będę delektowała się nic nie robieniem, a tu figa z makiem, bo mnie to nie wychodzi. 

Od rana wiadomości z telewizora przy porannej kawie – koniecznie! Muszę wiedzieć, co w piszczy w trawie, potem jakieś sprzątanie w domu, bo w domu zawsze jest coś do zrobienia, a jak już założy się okulary, to tego sprzątania momentalnie przybywa, bo się widzi po prostu niedociągnięcia. 

Potem komputer, bo tam też jest ciekawie i też mnie ciągnie, co tam ludzie piszą w sieci i z czego się cieszą, a na co przeklinają i się złoszczą, a kogo zmieszają z błotem, czego nie pochwalam. Nienawidzę chamstwa w sieci i nie wdaję się w żadne dyskusje prowadzące do wulgaryzmów, a kiedy widzę, co się święci – wycofuję się natychmiast.

Kiedy komputer mi się znudzi, to jak dziś zaświeciło słońce, bo lato sobie o nas przypomniało, wybyłam z książką na balkon. Fajnie się czyta, kiedy ogarnięta ciszą wtapiam się w treść. Wakacje się zaczęły, a dzieci nie ma na placu zabaw, a więc spokojnie mogłam oddać się lekturze. Polecam książkę Maryli Rodowicz, którą dostałam w prezencie od córek. Długo po nią nie sięgałam, bo czekałam na ten ciepły balkonik, a wiec dziś była doskonała okazja. Maryla pisze o początkach swojego dzieciństwa i wspomina, wspomina, przyznając, że wiele uleciało jej z pamięci, choć ja i tak podziwiam ją za doskonałą pamięć. Miała bardzo ciekawe życie i można się dowiedzieć, że do wielu rzeczy doszła swoją pracą i talentem, a ciekawostką jest, że miała zostać sportowcem. Polecam te ciepłe w odbiorze wspomnienia i podsumowanie swojego życia.

Kiedy nasyciłam się książką, której jeszcze nie skończyłam, zamierzam obejrzeć wybrany film, choć nie wiem na co dziś padnie. Jak widzicie, nie potrafię glebnąć się na poobiednią drzemkę, bo mi kompletnie to nie wychodzi. Wciąż gdzieś mnie gna, ale to chyba dobrze, że nie rdzewieję i jest we mnie wciąż ciekawość świata.
P1050540-001A może jednak wypoczywam, właśnie w ten sposób – jednak? 😀

I jeszcze piosenka mi się po głowie tłucze – fajna nutka 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s