Archiwum dnia: 4 lipca, 2014

Dziwne czasy teraz mamy

Modlitwa o 艣miech聽–聽Stare Dobre Ma艂偶e艅stwo

艢miechu mi trzeba
na te dziwne czasy
艣miechu zdrowego
jak 藕r贸dlana woda

niech mnie ko艂ysze
w tej wielkiej podro偶y
i niech prowadzi
gdzie 艣mieszna gospoda

Niech d藕wi臋czy m臋czy
a偶 do zadyszki
艣miechu mi trzeba
przede wszystkim

niech si臋 zatrz臋s膮
od 艣miechu 艣ciany
niechaj na zawsze
b臋d臋 nim pijany

nie okrutnego
nie cynicznego
艣miechu mi trzeba
bardzo ludzkiego

Zbli偶a si臋 weekend, a media o doktorze Chazanie nadaj膮. Diagnoza by艂a s艂uszna, poniewa偶 urodzi艂o si臋 dziecko z m贸zgiem na wierzchu i zwisaj膮cym okiem. Tak opowiada艂 inny lekarz, kt贸ry dziecko widzia艂 i zaprosi艂 Chazana na ogl臋dziny dokonanej zbrodni na biednej matce! Dziecko 聽b臋dzie powoli umiera艂o oko艂o dw贸ch miesi臋cy! Ju偶 zamilkn臋, bo p艂aka膰 mi si臋 chce i nie tylko mnie, bo i m贸j m膮偶, kiedy dzi艣 us艂ysza艂 o tych narodzinach – g艂os mu si臋 za艂ama艂. Cisza na blogu ju偶 na ten temat, a tylko wtr膮c臋, 偶e 藕le si臋 dzieje w pa艅stwie du艅skim i 艣miechu mi trzeba na te dziwne czasy, 艣miechu zdrowego. Znajd臋 go w swojej codzienno艣ci i zaczynam ju偶 szuka膰, odrywaj膮c si臋 od medi贸w do bardziej milszych zaj臋膰. Od trolli te偶, bo wci膮偶 聽mnie nudz膮!

Ale jeszcze si臋 wr贸c臋!

Moje starsze dziecko powi艂o dw贸ch pi臋knych syn贸w, kt贸rzy mieli uszkodzenia wewn臋trzne i lekarze dawali du偶e nadzieje, 偶e prze偶yj膮. Nie mamy do lekarzy pretensji, bo wspierali to moje dziecko daj膮c nadziej臋. Niestety pomylili si臋 i dzieci膮tka 偶y艂y tylko godzin臋, bo system oddechowy nie wykszta艂ci艂 si臋. Szymon i Mi艂osz, nasze anio艂ki spoczywaj膮 razem i mnie pozosta艂o tylko wspiera膰 moje dziecko i dodawa膰 jej otuchy, ale co Ona czuje, wie tylko Ona, cho膰 min膮艂 ju偶 rok od pogrzebu. Trauma zostanie w niej na zawsze, bo przecie偶 straci艂a dwoje dzieci! A dzi艣 moja bardzo m膮dra te艣ciowa uderzy艂a w te s艂owa, gdy spotka艂y si臋 na mie艣cie – jako艣 nie mo偶esz zgubi膰 tego brzucha, a bada艂a艣 sobie poziom hormonu?

– Babciu, przecie偶 to dopiero rok i trzy ci膮偶e w ci膮gu pi臋ciu lat – grzecznie t艂umaczy moje dziecko, a w 聽gardle si臋 zacisn臋艂o i s艂owa ugrz臋z艂y , bo ten brzuszek to jej pi臋ta Achillesowa, jak zreszt膮 u ka偶dej kobiety, kt贸ra pragnie po ci膮偶ach zgubi膰 te kilogramy i do siebie doj艣膰.

Moja te艣ciowa do m膮drych nie nale偶a艂a nigdy zreszt膮, a ja my艣la艂am, 偶e z wiekiem si臋 m膮drzeje, ale to mo偶na mi臋dzy bajki w艂o偶y膰, bo niekt贸rzy rodz膮 si臋 g艂upi i g艂upi umieraj膮!

M膮dra Babcia by si臋 spyta艂a jak si臋 czujesz i jak sobie moja wnusiu radzisz ze strat膮 dwojga dzieci, ale nie moja te艣ciowa. To jest taki gatunek te艣ciowych – toksycznych bez taktu i dobrego smaku i ten typ tak ma! Moje kochane dziecko jest wysok膮 brunetk膮 i ja nie widz臋 u niej jakiego艣 tam brzuszka, ale durne babsko jak chce wbi膰 szpil臋, to temat znajdzie zawsze. Moje dziecko robi, co mo偶e aby zgubi膰 te 3 kilogramy i nie chcia艂o mi si臋 偶ali膰, ale widocznie j膮 to zabola艂o, a ja zakry艂am twarz r臋koma w akcie bezradno艣ci, gdy偶 moja te艣ciowa ma pogl膮dy Chazana i umi艂owanie do Pana Boga – akurat!

Trzeba przygotowa膰 si臋 do weekendu, a mamy zaproszenie 聽jutro do c贸rki i b臋dziemy biesiadowa膰 sobie na tarasie, z wnuczk膮 i na szcz臋艣cie lato pokaza艂o u mnie, swoj膮 pi臋kn膮 twarz. Posiedz臋 sobie w ogrodzie i popatrz臋 na ziele艅, a tak偶e pos艂ucham 膰wierkania ptak贸w. To b臋dzie dzie艅 z rodzin膮, na co ogromnie si臋 ciesz臋. Zdj臋cie pewnie b臋dzie.

Pewnie wpadn臋 jeszcze na bloga, ale p贸ki co, czas na inne zaj臋cia i czas na czerpanie si艂y ze s艂o艅ca, bo si艂a jest mi bardzo potrzebna, aby przetrwa膰 w 艣wiecie opuszczonych przez wszystkich – cyberstarychsierot!

Fryderyk Nietzsche

Naj颅pewniej颅sz膮 oz颅nak膮 po颅god颅nej duszy jest聽zdol颅no艣膰 艣miania聽si臋 z

聽sa颅mego siebie. Wi臋kszo艣ci聽ludzi ta颅ki 艣miech spra颅wia b贸l.聽