Archiwum dnia: 7 lipca, 2014

By艂 na ka偶de jej skinienie!

ha haByli bardzo m艂odzi, kiedy si臋 poznali i od razu wybuch艂o mi臋dzy nimi wielkie uczucie, a wi臋c nie widzieli bez siebie聽 偶ycia. Oboje pochodzili z rodzin bardzo ubogich, wr臋cz patologicznych, gdzie jedno z rodzic贸w nadu偶ywa艂o alkoholu. Nie mieli dzieci艅stwa wcale i dlatego postanowili szybko si臋 pobra膰, cho膰 na rodzin臋 nie mogli liczy膰 wcale.

Wiedzieli, 偶e musz膮 sami dorabia膰 si臋 od pocz膮tku i do wszystkiego, a wi臋c zaraz po sko艅czeniu studi贸w oboje poszli do pracy, aby jako艣 zacz膮膰 sobie uk艂ada膰 sw贸j 艣wiat. Na pocz膮tek kupili domek do remontu, kt贸ry powoli zamienia艂 si臋 w mi艂e gniazdko. Uwielbiali to swoje ciche miejsce na ziemi, a wsp贸lny cel tylko umacnia艂 ich uczucie. Kochali si臋 strasznie i wiedzieli, 偶e maj膮 tylko siebie.

Za jaki艣 czas urodzi艂a im si臋 zdrowa i 艣liczna c贸reczka. On skaka艂 do sufitu ze szcz臋艣cia, bo nie nale偶a艂 do facet贸w, kt贸rzy marz膮 o pierwszym synu. Mia艂 je dwie i wiedzia艂, 偶e da im wszystko, co najlepsze.

Ona przy dziecku mia艂a sw贸j grafik, a wi臋c opieka nad c贸reczk膮, gotowanie dla niego obiadu, bo ci臋偶ko pracowa艂 i te wszystkie domowe kobiece zaj臋cia. Nie narzeka艂a, bo nie mia艂a powodu. Finansowo uk艂ada艂o im si臋 coraz lepiej.

Za jaki艣 czas urodzi艂a syna. Podobny do ojca jak dwie krople wody. Szcz臋艣cia ko艅ca nie by艂o i wszystko uk艂ada艂o si臋 wspaniale. Dom na uko艅czeniu, du偶o miejsca dla dzieci i wspania艂y ogr贸d zadbany jej r臋k膮. Troch臋 si臋 martwi艂a, 偶e on pracuje po 12 godzin dziennie, ale mia艂a nadziej臋, 偶e gdy dzieciaki podrosn膮, ona wr贸ci do pracy i b臋d膮 mieli wi臋cej czasu dla siebie.

Tak im mija艂y lata, kiedy dzieciaki zdrowo im ros艂y i dobrze si臋 uczy艂y i nie mieli z nimi 偶adnych wychowawczych k艂opot贸w, a kiedy posz艂y na studia, dom opustosza艂 i ona zauwa偶y艂a, 偶e jest w tym domu sama. Dalej ci臋偶ko pracowa艂a, aby zape艂ni膰 sobie czas, a w tym czasie on dosta艂 jeszcze lepsze stanowisko i wyje偶d偶a艂 na zagraniczne delegacje i by艂 coraz bardziej zm臋czony, ale si臋 nie skar偶y艂, gdy偶 nale偶a艂 do ludzi, kt贸rzy bez pracy 偶y膰 nie mog膮.

Zacz臋li si臋 k艂贸ci膰 鈥 o wszystko. O brak seksu, a tak偶e o jej samotno艣膰 w du偶ym domu. On jej zarzuci艂, 偶e znacznie przyty艂a i powinna co艣 z tym zrobi膰, bo go nie poci膮ga. Robi艂o jej si臋 coraz smutniej i oddali艂a si臋 od niego, cho膰 wci膮偶 bardzo kocha艂a. Zacz臋艂a chorowa膰 i to od razu na wiele chor贸b, zagra偶aj膮cych jej 偶yciu. Za艂ama艂a si臋 i schowa艂a w domu i ogrodzie b臋d膮c na rencie chorobowej.

Postanowili, 偶e oboje musz膮 od siebie odpocz膮膰 i on wyjedzie na samotne wakacje, aby to wszystko przemy艣le膰 i sobie pouk艂ada膰. Ona si臋 na to zgodzi艂a i czeka艂a na niego z ksi膮偶k膮 na le偶aku. Dwa tygodnie szybko min臋艂y i my艣la艂a, 偶e po powrocie rzuc膮 si臋 sobie w ramiona i rzucili, tylko ona poczu艂a od niego dziwny ch艂贸d, jak to zazwyczaj kobiety intuicyjnie wyczuwaj膮.

Kiedy bra艂 k膮piel, na jego kom贸rk臋 przyszed艂 sms i go przeczyta艂a, 偶e tamta ju偶 t臋skni i 艣le ca艂usy na nast臋pnego razu. Ju偶 wszystko wiedzia艂a, dlaczego bi艂 od niego ten dziwny ch艂贸d!

Kiedy sko艅czy艂 si臋 kapa膰, poda艂a mu jego telefon i kaza艂a odczyta膰. Nie wypiera艂 si臋, tylko, 偶e on j膮 wci膮偶 bardzo kocha, a ta kobieta jest z jego zak艂adu pracy i napatoczy艂a si臋, kiedy mi臋dzy nimi nie iskrzy艂o i si臋 co艣 popsu艂o i bardzo przeprasza. Nie chce straci膰 tych wsp贸lnych lat i zerwie z tamt膮, bo kocha nad 偶ycie i to jest jego wielka pomy艂ka.

S艂ucha艂a tego wszystkiego w miar臋 spokojnie i liczy艂a na jego inteligencj臋. Wiedzia艂a, 偶e da艂a mu do zrozumienia, 偶e powinien si臋 wyprowadzi膰, ale przyrzek艂a sobie, 偶e skoro dalej j膮 kocha, b臋dzie na jej ka偶de skinienie.

Wyprowadzi艂 si臋 z dwoma walizkami, pozostawiaj膮c jej wszystko, ale widzia艂a, 偶e robi to wbrew sobie i chcia艂by wszystko naprawi膰. Nie przejedna艂a si臋 i pozwoli艂a mu odej艣膰. Nie potrafi艂a na t臋 chwil臋 mu wybaczy膰.

Cierpia艂a okrutne m臋ki i musia艂a zaj膮膰 si臋 swoim zdrowiem, co 艂膮czy艂o si臋 z cz臋stymi wyjazdami po lekarzach i szpitalach. Nie mia艂a prawa jazdy, a wi臋c dzwoni艂a do niego, aby j膮 podwi贸z艂, czy te偶 zawi贸z艂 do lekarza w innym mie艣cie, gdzie przyjmowali specjali艣ci. Nigdy jej nie odm贸wi艂 i zawsze przy niej by艂.

Dzwoni艂a, 偶e co艣 w domu si臋 popsu艂o i potrzebuje jego pomocy. Dzwoni艂a, 偶e nie da rady sama skosi膰 trawnika i nie da rady skopa膰 ogrodu. Dzwoni艂a, 偶e trzeba poobcina膰 drzewa w sadzie i przywie藕膰 obornik. By艂 na ka偶de jej zawo艂anie i zawsze mia艂 dla niej mi艂e s艂owo.

Min臋艂y trzy lata i obojgu posiwia艂y g艂owy, a on by艂 na ka偶de jej skinienie i tylko raz si臋 poskar偶y艂, 偶e jego m艂odsza o 15 lat kobieta ma do niego pretensje, 偶e pomaga swojej by艂ej i po ka偶dym telefonie robi mu karczemn膮 awantur臋, 偶e nie chce mu si臋 do domu wraca膰 i wcale nie jest z ni膮 szcz臋艣liwy i nagle us艂ysza艂 鈥 no to wracaj. Po tych s艂owach oczy zala艂y mu si臋 艂zami i za dwie godziny stan膮艂 w progu ich dawnego domu z dwiema walizkami.

Teraz oboje siedz膮 w ogrodzie na le偶akach z ksi膮偶k膮 i tak jest im teraz dobrze!

Sadzi膰 kwiatki ka偶dy mo偶e, ale nie wszystkim si臋 udaje

M贸wi si臋, 偶e do sadzenia kwiatk贸w trzeba mie膰 r臋k臋, a nawet one lubi膮, gdy si臋 do nich m贸wi, a mo偶e i 艣piewa, aby ukwieca艂y nasze balkony. Mam na to dow贸d, 偶e nie wszystkim si臋 ta sztuka ogrodnicza udaje. Cztery balkony i ka偶dy z w艂a艣cicieli si臋 stara, aby ich kwiaty ozdabia艂y t膮 malutk膮 przestrze艅, ale na jednym wyj膮tkowo, co roku wida膰 namiastk臋 kwiatk贸w. Wida膰 go艂ym okiem, 偶e co艣 jest nie tak, a wi臋c mam na to dow贸d, i偶 nie ka偶dy kwiatki sadzi膰 powinien 馃榾

Idzie u mnie na burz臋 i w艂a艣nie leje jak z cebra, ale wcale powietrze nie jest ch艂odniejsze, ale podleje spragnione ro艣linki, bo przyroda najlepiej wie co, kiedy i jak. 馃檪

Moje imi臋 jest inspiracj膮 dla artyst贸w (u艣miech)

Czy u Was te偶 jest tak gor膮co? Oj g艂upie pytanie, bo ca艂a Polska jest chyba sk膮pana w s艂o艅cu 馃檪 W takie upalne dni, osoby starsze, takie jak ja na przyk艂ad, powinny unika膰 miejsc gor膮cych i nas艂onecznionych, albo po prostu powinny przykry膰 swoje siwe czupryny po kapelusikiem i usi膮艣膰 pod roz艂o偶ystym drzewem, daj膮cym du偶o cienia. Nie ma 偶art贸w w naszym wieku, bo zazwyczaj w zdrowiu ju偶 co艣 tam szwankuje.聽

Ja siedz臋 w domu i nosa nie wychylam, gdy偶 min臋艂y czasy beztroskiego pla偶owania, bo ju偶 nie to zdrowie, ale w sercu ci膮gle maj 馃榾

G艂upotki sobie wymy艣lam, i jako艣 mnie tkn臋艂o, aby zrobi膰 taki zestaw piosenek z moim imieniem i okaza艂o si臋, 偶e jest ich ca艂kiem sporo, co mnie odrobin臋 艂echce.聽

Sk膮d dzi艣 taki temat? A sama nie wiem, ot przyszed艂 do g艂owy i postanowi艂am go zrealizowa膰.聽

Najbardziej pami臋tam piosenk臋 z lat podstaw贸wki Czerwonych Gitar, 偶e kto na 艂awce wyci膮艂 serce i podpisa艂 g艂upiej Elce he he. Pami臋tam szkolne pota艅c贸wki organizowane w auli dla 贸smych klas, a ja na parkiecie z koleg膮 Markiem, ni偶szym ode mnie o g艂ow臋. On mnie kocha艂, a ja go tylko lubi艂am 馃檪 Dyrekcja zesz艂a z g贸ry, aby podziwia膰 nasz 艣mieszny widok 馃榾

Moim zdaniem Elki, to fajne dziewczyny s膮, tylko maj膮 w 偶yciu zazwyczaj pod g贸rk臋, ale potrafi膮 swoj膮 si艂膮 i determinacj膮 upora膰 si臋 ze wszystkimi przeciwno艣ciami i pokonuj膮 wszelkich wrog贸w – m膮dro艣ci膮 i inteligencj膮. Nie gadaj膮 du偶o, a wi臋cej dzia艂aj膮, daj膮c wrogom pstryczek w nos, taki, 偶e boli ich do ko艅ca 偶ycia. Wiem co艣 o tym i cho膰 na wrog贸w sobie niczym nie zas艂u偶y艂am, to ci膮gn膮 si臋 jak zdech艂e, ledwo dychaj膮ce padalce (w sieci!), a z mojej twarzy u艣miech triumfu nie schodzi i o to w tym 偶yciu chodzi, aby nie da膰 si臋 sprowokowa膰.

Elki maj膮 dobre serca, to jest na pierwszym miejscu i s膮 ogromnie wra偶liwe. Potrafi膮 p艂aka膰 w k膮cie, ale 艂ez nikomu nie pokazuj膮. Same sobie radz膮 z emocjami i same rozwi膮zuj膮 wszelkie dylematy, bo takie dumne z nich dziewczyny, a teraz zapraszam na koncert hi hi.

 

 

Znaczenie imienia El偶bieta

El偶bieta jest osob膮 dystyngowan膮, eleganck膮 i pe艂n膮 klasy. Potrafi rozkazywa膰, w razie potrzeby wykazuj膮c du偶o sprytu. Na zewn膮trz jest istot膮 pe艂n膮 majestatu, chodz膮c膮 z wysoko uniesion膮 g艂ow膮. Doskonale przystosowuje si臋 do sytuacji nawet najbardziej szokuj膮cych. El偶bieta to typowa introwertyczka. Nie m贸wi wszystkiego, co my艣li, i nie zawsze robi to, co m贸wi. Jest bardzo opanowana i nie 艂atwo ulega wp艂ywom. Swoje ca艂e 偶ycie post臋puje tajemniczo, nie ujawniaj膮c swoich osobistych spraw. W stosunku do obranej idei jest lojalna, a w艂adzy wy偶szej zawsze podporz膮dkowana.

Pochodzenie imienia El偶bieta

El偶bieta jest to imi臋 pochodzenia starohebrajskiego, od s艂owa聽elzeba聽lub聽eliszeba

 

Dbacie o siebie w ten upa艂, a m贸j wpis, to taka nieszkodliwa zabawa 聽馃檪