Archiwum dnia: 10 lipca, 2014

Ju偶 dojrza艂am, 偶e za艂o偶臋 nowy blog -rodzinny i bardzo osobisty :D

Tak, dzi艣 postanowi艂am, 偶e zak艂adam nowego bloga, kt贸ry nigdzie nie b臋dzie promowany – nigdzie! B臋d膮 na nim zdj臋cia mojej rodziny i oczywi艣cie moje najbardziej osobiste przemy艣lenia. B臋d膮 zdj臋cia m臋偶a, dzieci i wnuk贸w i oczywi艣cie moje intymne przemy艣lenia.

Nie b臋dzie 偶adnego fan – page i 偶adnych polece艅, ani promowania. B臋d臋 na nim pisa艂a o bardzo wa偶nych dla mnie sprawach, 艂膮cznie z seksem i czy starsza pani jeszcze si臋 kocha i czy doros艂e dzieci si臋 temu dziwi膮, czy te偶 ciesz膮, 偶e ich rodzice staruszki, kot艂uj膮 si臋 w po艣cieli. Tam b臋d臋 pisa艂a o swoim prawdziwym 偶yciu, nie udaj膮c niczego i nie naci膮gaj膮c, a wi臋c b臋dzie to jak najbardziej ksi膮偶ka osobistego spojrzenia na sam膮 siebie i b臋d膮 mniej wi臋cej takie zdj臋cia jak ni偶ej, oczywi艣cie troszk臋 przerobione i kadrowane, aby nie wzbudza膰 niesmaku i domys艂贸w. To b臋dzie m贸j, male艅ki 艣wiat, gdzie trolle wej艣cia nie b臋d膮 mia艂y i nikt nie zak艂贸ci mi mojego pisania, a wi臋c nie b臋dzie okazji do wy艣miewania mojego pouk艂adanego 偶ycia. B臋dzie ostro i bez pardonu, a mam o czym pisa膰. B臋d膮 zdj臋cia kochanki i b臋d膮 jej oczekiwania, kiedy ja z ni膮 wygra艂am,

Kocham tego bloga i on jest moj膮 my艣l膮 przewodni膮 i tu b臋d臋 bywa艂a – najpierw, a skryte my艣li i pikanterie, tak, tak pikanterie b臋d膮 na blogu Nr 2 i niech mnie torllusie 艣ledz膮 ile w 聽swojej mocy maj膮. Niech szukaj膮 szczeg贸艂y z mojego, jak偶e burzliwego 偶ycia, kt贸re pozostanie w tajemnicy tylko dla nich, a na blogu ju偶 nie 聽i niechaj pazury gryz膮. Mnie to b臋dzie tym bardziej cieszy艂o, 偶e babcie na w贸zkach udadz膮 si臋 w pogo艅, a tu kicha. Kt贸ra pierwsza, kt贸ra mnie dopadnie, a偶 oponki w w贸zku si臋 zagrzej膮, a tu kuku! Elka nie taka g艂upia. Elka b臋dzie pisa艂a o szczeg贸艂ach, z detalami, a wi臋c sorry, ale blog b臋dzie tylko dla nielicznych i na sam pocz膮tek napisz臋 o seksie dwojga ludzi po przej艣ciach. Pa, pa, trollusie.聽

Na koniec wyja艣niam, 偶e Lolek, m贸j kochany Lolek, wci膮偶 jest przy mnie i spe艂nia moj膮 ka偶d膮 zachciank臋 i psa te偶. Bujaj si臋 babciu opuszczona, Bujaj si臋 stara zged贸wo, bo ja wci膮偶 smakuj臋 偶ycie, a tobie zosta艂 艣mietnik na o2. Biedna babuszka, sraj膮ca w gacie, samotna, jakie偶 to nie urocze, a tak strasznie 偶a艂osne, 偶e siedzi taka jedna przed komputerem i co troch臋 puszcza b膮ka, Ha ha,

 

B臋d

Wieczorny spacer po mie艣cie z aparatem

Ma艂e miasteczka 偶yj膮 swoim 偶yciem i o ile w dzie艅 jest do艣膰 t艂oczno i na ulicy g艂贸wnej porusza si臋 mas臋 mieszka艅c贸w i samochod贸w, gdy偶 ulica g艂贸wna jest podstawowym traktem komunikacyjnym, a wa偶niejsze sklepy te偶 mieszcz膮 si臋 przy g艂贸wnej. Wieczorem si臋 wyludnia i panuje zupe艂nie inny nastr贸j. Wzi臋艂am aparat, aby odda膰 klimat mojego miasteczka i nie wiem, czy mi si臋 uda艂o. Przy fontannie siedzia艂o kilka os贸b, ch艂odz膮cych si臋 w m偶awce wody lec膮cej z fontanny. Ludzie wychodzili z ostatniej mszy w ko艣ciele, a na jezdni ju偶 resztki samochod贸w. Wiem, bo tu mieszkam, 偶e noc b臋dzie w zasadzie cicha i spokojna, no mo偶e gdzie艣 tam w jakim艣 mieszkaniu b臋dzie burda i awantura, to policja b臋dzie mia艂a co艣 do roboty. W miasteczku ju偶 prawie nie ma dyskotek, a mo偶e tylko w jednym miejscu, ale oczywi艣cie tego nie wiem, gdy偶 nie ten rocznik 馃榾

Kiedy艣 by艂a taka dyskoteka o nazwie „Jola” i tam si臋 dzia艂o. Wiara wraca艂a pod moimi oknami i nie jeden raz nas m艂odzie偶, weso艂a obudzi艂a. Teraz jest cisza jak makiem zasia艂 i nawet nie budz膮 nas dostawcy pieczywa, kt贸rzy pod moimi oknami o 6 rano zachowywali si臋 do艣膰 g艂o艣no. Te czasy min臋艂y, bo mam teraz pod nosem aptek臋 – jak znalaz艂 na stare lata.

Mog艂abym tak pisa膰 i pisa膰 o moim miasteczku, ale zostawi臋 sobie do nast臋pnego spaceru,

Dobrej nocy 馃檪

Na szcz臋艣cie trzeba czasami poczeka膰

Wsta艂am rano i mia艂am wra偶enie, 偶e to kolejny, zwyk艂y dzie艅 b臋dzie. Chc臋 podkre艣li膰, 偶e potrafi臋 cieszy膰 si臋 z ka偶dego danego mi dnia, bo w moim wieku tak ju偶 trzeba patrze膰 na sprawy 偶ycia i 艣mierci. Taka jest kolej rzeczy i nic i nikt tego nie jest w stanie zmieni膰 bo przychodzi taki dzie艅, 偶e nast臋puje nieuchronny kres wszystkiego.

Ej, ale p贸ki co jestem, 偶yj臋 i ciesz臋 si臋, 偶e jeszcze spotyka mnie troch臋 przyjemno艣ci. Jednak dzie艅 po kawce porannej wo艂a艂, 偶e trzeba co艣 tam ugotowa膰 na obiad i cho膰 temperatura nie zach臋ca do przebywania w kuchni, to i tak trzeba co艣 skleci膰, tylko oczywi艣cie odwieczny dylemat – co dzi艣 b臋dzie na obiad? Nie mamy z m臋偶em w te upa艂y zbytniego apetytu i chyba wi臋kszo艣膰 ludzi tak ma, ale co艣 ciep艂ego na ruszt trzeba wrzuci膰.

Kiedy zupa by艂a gotowa, zajrza艂am na mojego bloga, a tu licznik lata jak szalony. Onet poleci艂 moj膮 notk臋, kolejny raz na stron臋 g艂贸wn膮. Oczy mi si臋 zrobi艂y wielkie jak pi臋膰 z艂otych, zab艂ys艂y gwiazdami i buziak si臋 u艣miechn膮艂, 偶e warto co艣 tam pisa膰 i nie tylko dla siebie.

Nagle kto艣 puka do drzwi i przysz艂a zam贸wiona internetowo, ksi膮偶ka ( z marnej renciny, jak to trollusie wiedz膮 聽he he ),mojego znajomego z Facebooka i zn贸w si臋 u艣miechn臋艂am i ucieszy艂am, 偶e ten dzie艅, to taki szczodry jest dla mnie.

Aby co艣 w naszym 偶yciu si臋 dzia艂o, chyba sami musimy o to zadba膰 i zawalczy膰, bo nic samo si臋 nie stanie i nie przyjdzie, a wi臋c i Wy dbajcie o to, aby Wasze 偶ycie mia艂o od czasu, do czasu takie niespodzianki, kt贸re roz艣wietl膮 wydawa艂oby si臋 nudne dni i nudne 偶ycie. Wcale nie musi tak by膰 kochani i mi艂ego dnia Wam 偶ycz臋,