Archiwum dnia: 14 lipca, 2014

Brunetka wieczorow膮 por膮 – hi hi

Ma艂偶onek w gara偶u naprawia艂 silnik do naszej 艂odzi, a ja dyla w miasto z aparatem oczywi艣cie, a wi臋c zabieram swoich czytelnik贸w na nast臋pn膮 wycieczk臋 po mojej pi臋knej mie艣cinie. Najlepiej si臋 robi zdj臋cia, kiedy nastaje cisza w mie艣cie, a ludzie wychodz膮 na spacery, a maj膮 gdzie spacerowa膰 i wypoczywa膰, bo w ka偶dym k膮cie mojego miasta jest ziele艅 i 艂aweczki, aby posadzi膰 sobie cztery litery. Zrobi艂am bardzo du偶o zdj臋膰, ale nie ma potrzeby wszystkich wkleja膰, gdy偶 i tak mo偶na z tych, co s膮 – 聽wywnioskowa膰, 偶e fajnie si臋 tu mieszka. Zapraszam 馃檪

 

I zn贸w zagrano na moich uczuciach – jak ja tego nie znosz臋!

Dzi艣 nowy dzie艅 tygodnia i w poniedzia艂ek robi臋 porz膮dki w domu po weekendzie, bo m贸j ma艂偶onek to lubi wszystko zostawia膰 na wierzchu, a wi臋c uk艂adam, sk艂adam, chowam i og贸lnie polata艂am sobie na szmacie jak to potocznie i kr贸tko si臋 okre艣la. Potem prysznic i takie tam kobiece zabiegi, ale w g艂owie ca艂y czas mam jedn膮 my艣l. Dlaczego ludzie si臋 tak dziwnie zachowuj膮, czego mimo intensywnego my艣lenia – nie jestem w stanie zrozumie膰.
Co ja mam w sobie takiego, 偶e mimo, i偶 z nikim z sieci, nie spotykam si臋 w realu, gdy偶 mam zawsze obaw臋, 偶e po takim spotkaniu kto艣 mo偶e czu膰 si臋 mn膮 rozczarowany i takie tam, przypl膮tuj膮 si臋 do mnie dziwne dla mnie zdarzenia? 聽Dobrze mi jak jest i je艣li ludzie czytaj膮 mojego bloga, to mog膮 wysnu膰 odpowiednie wnioski, jak膮 osob膮 jestem i co reprezentuj臋, a na blogu jestem sob膮 i staram si臋 by膰 bardzo szczera i wiarygodna, no bo na co by艂aby ta moja pisanina, je艣li bym polecia艂a w k艂amstwa i ubarwienia. Zreszt膮 chyba o to chodzi, aby pokaza膰 si臋 艣wiatu tak膮, jak膮 si臋 jest w realnym 偶yciu.
Do czego zmierzam. Na Facebooku zaskoczy艂a mnie pewna wiadomo艣膰, jak膮 otrzyma艂am na swoim 聽fan – page i chc臋 si臋 tutaj podzieli膰 z moimi czytelnikami, bo sprawa wydaje si臋 do艣膰 dla mnie dziwna. Ustosunkowa艂am si臋 do niej, ca艂ym sercem. Jednak mimo tego mojego serca na d艂oni, osoba pisz膮ca do mnie – wyra藕nie sobie ze mnie zakpi艂a, gdy偶 zamilk艂a, cho膰 na Facebooku jest aktywna, gdy偶 widz臋 wrzucane nowe zdj臋cia. Czuj臋 si臋 podle jak jasna cholera, gdy偶 nigdy nie zrozumiem takiej postawy. Jest to dla mnie niepoj臋te, 偶e wci膮偶 napotykam na osoby zaczynaj膮ce korespondencj臋, a potem bez s艂owa po偶egnania odchodz膮 jakby nigdy nic. Ta sytuacja jest na tyle nietypowa, bo dotyczy mojego bloga, na kt贸ry widocznie dziewcz臋 trafi艂o. Zastanawia mnie tylko, czy to nie jest wredna podpucha, abym otworzy艂a si臋 ca艂kowicie, a potem bym by艂a ob艣miana.聽
Wklejam ow膮 korespondencj臋 bez 偶adnych poprawek, a i ja w emocjach pope艂ni艂am mas臋 b艂臋d贸w, ale nie o to chodzi w tej dziwnej dla mnie sprawie. Uwa偶am, 偶e je艣li kto艣 nie ma ochoty na dalsz膮 wymian臋 wiadomo艣ci, to powinien napisa膰 kr贸tkie wyja艣nienie i s艂owo dzi臋kuj臋, a sprawa by mnie nie dr臋czy艂a:
Witam! Przepraszam, 偶e przeszkadzam, ale, mimo m艂odego wieku – zafascynowa艂a mnie Pani swoim blogiem – a dok艂adniej historiami oraz punktem widzenia, jak Pani na nim okazuje… I z tego powodu mam pytanie… Czy mog艂abym Pani膮 poprosi膰 o rad臋? Rad臋 zwi膮zan膮 z chorob膮 umys艂u poniek膮d, z jak膮 walcz臋… Nie wiem, do kogo mog艂abym si臋 zwr贸ci膰 jeszcze o pomoc. Szukam jakiej艣 deski ratunku, mo偶e znajd臋 j膮 w Pani osobie? Z g贸ry przepraszam, je艣li przeszkadzam i zajmuj臋 Pani czas ;_;
Mam nadziej臋, 偶e nie 偶artujesz i nie zabawiasz si臋 mn膮 i moim blogiem, a ja nie wiem, jak bym mog艂a Ci pom贸c. Napisz co艣 wi臋cej o sobie i swoich problemach. Pozdrawiam
Pani Prowadz膮ca? Nie mam poj臋cia, jak mog臋 si臋 nawet zwraca膰, 偶eby nie obrazi膰… Ale lepiej zostan臋 przy 鈥歱ani鈥, szacunek podstaw膮! Wi臋c… Pisze do Pani zapewne wiele os贸b, tak偶e to cud, je艣li uda si臋 otworzy膰 Pani ten list, jednak nadzieja i ch臋膰 powrotu do normalono艣ci jest silniejsza. Nie wiem jednak nawet od czego zacz膮膰, tak偶e prosz臋 wybaczy膰 鈥歜analno艣膰鈥 ca艂ego listu. Ale – mo偶e po prostu zaczn臋 od senda? Dzi艣 jest kolejny wiecz贸r, godzina, sekunda, kt贸re zamieniam w poszukiwania kogo艣, kto m贸g艂by mi pom贸c. Pom贸c w doprowadzeniu siebie do normalno艣ci. A dok艂adniej kogo艣, kto przeszed艂, by膰 mo偶e nadal przechodzi anoreksj臋, tego cholernego zab贸jc臋, kt贸ry si臋 doczepi艂 – by膰 mo偶e jeszcze nie w stanie krytycznym, ale ca艂y czas ci膮gnie z coraz mocniejsz膮 si艂膮. Mam nad nim jedynie kawa艂ek przewagi w tym, 偶e chc臋 z nim walczy膰 i mam 艣wiadomo艣膰 jego oblicza, jednak, co mi po tym, skoro sama nie potrafi臋? Zacz臋艂o si臋 od ch臋ci schudni臋cia. Najpierw kontrolowane diety pod okiem mamy, 偶eby w wakacje przed 6t膮 klas膮 zrzuci膰 te 67kg, jakie widzia艂am na wadze. Lekkie 膰wiczenia, determinacja, niby nic strasznego. Ale potem zaczyna艂o to si臋 powoli zmienia膰. Z ka偶dym dniem nasila膰. I dopiero tydzien temu, jak wyje偶d偶a艂am na tegoroczne wakacje z rodzicami, zda艂am sobie spraw臋, co do cholery zrobi艂am. Przed lustrem po wyje藕dzie stoi wprawdzie szcz臋艣liwa dziewczyna, w kt贸rej jednak k艂臋bi si臋 wiele emocji. Wa偶膮cy 39kg przy 170 dzieciak. Dzieciak, jednak jaki dzieciak wyrzuca jedzenie? Oszukuje na temat tego co zjad艂? Zamiast 膰wiczy膰 dla przyjemno艣ci robi z tego katorg臋? Na艂ogowo sprawdza, przelicza kalorie? Opycha si臋 wod膮 przed wa偶eniem? Nieustannie k艂amie na temat siebie. Ale jednak widzi, 偶e robi 藕le, chce to przerwa膰, zatrzyma膰. A jednak nadal nie potrafi. Boi si臋 przyty膰. 鈥歄d tego kilograma si臋 nic nie stanie, dobra, schudn臋 dzi艣, jutro dojd臋 wy偶ej鈥. Ale to jutro jest odk艂adane w niesko艅czono艣膰. Wypad艂y w艂osy. Wyniki krwi? By膰 mo偶e fatalne. Jeszcze oko艂o dw贸ch tygodni, przed wypoczynkiem, kt贸ry okaza艂 si臋 dla mnie ratunkiem psychicznym, nie mia艂am si艂y na nic, nie mia艂am ch臋ci na nic. Si艅ce pod oczami, nie dawa艂am rady sta膰 prosto. A jednak co艣 chcia艂o jeszcze. Teraz ju偶 jest zupe艂nie na odwr贸t – najcudowniejsza kobieta, jak膮 jest moja mama doprowadzi艂膮 mnie do stanu, 偶e wygl膮dam ju偶 na zdrow膮, pe艂n膮 energii posta膰, kt贸ra jest chuda 鈥歾 natury. Lecz zar贸wno Ona jak i ja wiemy, 偶e jest inaczej. Albo przynajmniej ja. Ju偶 nie wiem, czy zdaje sobie spraw臋, 偶e jest 藕le po moich wszystkich k艂amstwach. Bo prawd膮 jest to, 偶e chc臋 przesta膰. Ale nie potrafi臋! I dlatego pisz臋, prosz臋, b艂agam o jakikolwiek kontakt, pomocn膮 d艂o艅, rad臋, rozmow臋 Pani膮. Potrzeba mi czego艣 takiego, gdy偶 rodzicom nawet przecie偶 boj臋 si臋 wyzna膰 tego, jak jest naprawd臋, mimo 偶e Oni by mi wtedy pomogli… Jak zawsze. Ale co zrobi膰, umys艂 g艂upiej nastolatki. Tym samym prosz臋 o powa偶ne rozpatrzenie mojego listu, bez wzgl臋du na to, 偶e mam 13 lat… Opr贸cz wieku mam te偶, jak Pani widzi problem, jakiego nie potrafi臋 samodzielnie rozwik艂a膰. Mam jeszcze tyle do wyznania, zapytania, do zwierzenia i rady… Wierz臋, 偶e mog臋 na Pani膮 liczy膰, Pani ma przecie偶 dobre rady na logu. A ja potwora chc臋 pokona膰, kiedy mam jeszcze na to si艂臋 i czas, kiedy, mam nadziej臋 nie jest za p贸藕no. Tak偶e, czekam niecierpliwie na odpowied藕, na jak膮 bardzo licz臋. Z g贸ry przepraszam za k艂opot i pozdrawiam : )
Matulu, nie mam do艣wiadczenia z t膮 chorob膮, bo jest to choroba niestety. Moje dzieci na to nigdy nie cierpia艂y. S膮dz臋, 偶e powinna艣 szczerze opowiedzie膰 wszystko swojej mamie, bo masz w niej oparcie. Usi膮d藕 z ni膮, id藕cie na spacer i wszystko opowiedz, co Ci臋 dr臋czy bardzo szczerze, a wierz臋, 偶e mama zrobi wszystko, aby Ciebie wyrwa膰 ze szpon choroby. Poczytaj co艣 na ten temat i razem poszukajcie dobrego psychologa, a jak trzeba bedzie koniecznie dobrej kliniki, gdzie b臋dziesz mia艂a opiek臋 lekarsk膮 i wsparcie. pami臋taj, 偶e to nie wstyd i艣膰 do psychologa, kiedy chodzi o Twoje 偶ycie. Jeste艣 na pocz膮tku choroby, a wi臋c szanse bardzo du偶e, aby si臋 wyleczy膰. Powinna艣 pokocha膰 siebie z wag膮 2 kg wi臋cej, bo 艣wiat si臋 od tego nie zawali, a kole偶anki nie zauwa偶膮, 偶e przyty艂a艣. Muszisz koniecznie o siebie walczy膰, p贸ki jest jeszcze czas, bo ukrywaj膮c chorb臋 b臋dziesz tylko si臋 w niej pogr膮偶a艂a. Nie czytaj 偶adnych forum dla anorektyczek, nie czytaj jak oszukuj膮 swoich bliskich i jakie maj膮 na to sposoby sprytne, nie ucz sie od nich k艂ama膰. Koniecznie, rozs膮dnie pom贸w z mam膮 a Ona b臋dzie ju偶 wiedzia艂a, 偶e trzeba dzia艂a膰 jak naszybciej. Nie b贸j si臋 mamy i jak naszybciej wszystko jej powiedz. ja nie mam innej rady. Nie wiem sk膮d jeste艣, ale w sieci poszukaj pomocy w osobie psychologa, ale musi o tym wiedze膰 Twoja mama. Nie wiem, co jeszcze bym mia艂a Ci napisa膰. Zdaj臋 sobie spraw臋, 偶e cierpisz, ale najwa偶niejsze, 偶e chce z tego wyj艣c, a to podstawa. Rosniesz, dojrzewasz, uczysz si臋 i musisz o siebie walczy膰. Kiedy艣 przyjdzie mi艂o艣膰 i doros艂e 偶ycie i wszystko przed Tob膮. Walcz. Jesli masz jeszcze jakie艣 pytania, to napisz
Widocznie Ci臋 zawiod艂am, tak ?