Już nie ma dzikich plaż?

Do tej notki skłoniło mnie zdjęcie z hiszpańskiej plaży, gdzie ludziska mają swoje, co najwyżej metr kwadratowy do wypoczynku i pławieniu się w morskiej bryzie i promieniach słonecznych. Z tego zdjęcia można wywnioskować, że ludzie są ssakami stadnymi i bardzo boją się samotności, a więc lgną do siebie jak stadne pingwiny ha ha

Na pewno gdzieś, parę kilometrów jest pusta plaża, gdzie można swobodnie i bez skrępowania się położyć na ciepłym piasku i oddać  kontemplacji, a jednak ludzie wolą być w gromadach, choć nie ma gdzie wcisnąć palca. Każdy wypoczywa jak chce i  mnie się w związku z tym przypomniały nasze młode lata, kiedy to każdego roku, latem nasz dom był zamknięty na klucz, bo nie było nas w domu.

Od rana trwało pakowanie potrzebnych rzeczy, a więc picie i jedzenie i wyruszaliśmy nad nasze jezioro. Spędzaliśmy tam całe dnie z dziećmi, albo wyjeżdżaliśmy na biwaki, zabierając naprawdę spory ładunek namiotów, materacy, poduszek, garnków, no dosłownie mieliśmy wielką wprawę w pakowaniu. Wyjeżdżaliśmy na tydzień, albo dwa i kto by się tam bał komarów i kleszczy. Nie złego nikomu się nie wydarzyło i potrafiliśmy tak spędzać wakacje z dziećmi, albo jechaliśmy nad morze, na wczasy, kiedy dzieci już podrosły i przemierzały wakacyjne ścieżki ze swoimi rówieśnikami. 

To były wspaniałe czasy, a najbardziej na fakt, iż byliśmy młodymi ludźmi i nie straszne były nam gorące lata i kilometry do przejechania, czy też przejścia daleko, brzegiem morza. Uwielbiałam ten wakacyjny czas i tą słodką chwilę, spędzaną na gorącym pisaku, a kiedy byliśmy na wczasach, komfort, że jedzenie poddane pod nos, sprawiało, że o nic nie trzeba było się martwić. 

Niestety czas szybko zleciał, a lekarz zabronił przebywania na nasłonecznionych plażach, a więc zostaje balkon z parasolem i lektura i też słodkie lenistwo. Niech to będzie dziś dla mnie namiastka szerokiej i piaszczystej plaży, pod palmami 🙂

Wszystkim wypoczywającym, życzę wspaniałego weekendu, a ja czekam także na moje wnuki, które już korzystają z uroków naszego jeziora.

 

7 myśli na temat “Już nie ma dzikich plaż?

  1. Są jeszcze takie plaże, tylko trzeba iść kawałek dalej od głównych. No cóż niektórzy lubią w tłumie odpoczywać. Ja wolę u siebie na łące, cisza, spokój i nikt nie obserwuje czy dobrze wyglądam. Pozdrawiam ze słonecznych Kaszub

    Polubienie

  2. Witaj Mucho. A pewnie, że są, tylko trzeba chcieć je znaleźć. Nie wiem dlaczego ludzie się tłoczą.
    Kaszuby, moje miejsce urodzenia, a więc dziękuję, a ja posyłam promienie z zachodniopomorskiego 🙂 Upał, uf 🙂

    Polubienie

  3. Kochana, ależ to jest bardzo dobra metoda na wypoczynek. Te tłumy!!! Pomyśl: jakby każdy odpoczął sobie w wakacje czy w czasie urlopu, połaził w samotności, pokontemplował czy chociażby ponapawał się przyrodą, tęskniłby cały rok i nic by mu się przez pozostałe 50 tygodni nie podobało. A tak wraca wkuty, zmęczony, wchodzi do cichego mieszkanka, bez nawalonego Mariana z kocyka obok i jest mu dobrze przez cały rok! Należy widzieć we wszystkim pozytywy! Buziaczki. Puszkowa 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s