Teściowo, ty stary rowerze, nie wtrącaj się!

Była w nim zakochana po uszy. Poznali się szybko i szybko się pobrali w tajemnicy przed znajomymi. Nie chcieli rozgłosu i tego wielkiego wesela. Zaprosili tylko jej rodziców i jego matkę, bo tylko ona mu została. Nie mieli kłopotu z pieniędzmi, gdyż oboje świetnie zarabiali w jednej, dużej firmie, gdzie się poznali.

Od razu wpadli sobie w oko i pragnęli spędzić ze sobą resztę życia. Kupili duże mieszkanie w starej kamienicy i kiedy skończył się remont ich nowego gniazdka, ona zauważyła, że jest w ciąży. Powiedziała mu o tym na spacerze, a on uniósł ją do góry – tak się cieszył.

Starała się jak mogła, aby mu się podobać i zawsze była nienaganna i tylko kiedy o poranku robiła perfekcyjny makijaż – była przed lustrem sobą. Patrzyła sobie głęboko w oczy, bo przed ślubem była Lindą ileś tam cyferek, na portalu randkowym i oddawała się na kamerkach internetowych innym facetom. Lubiła to, bo lubiła spełniać ich zachcianki i pragnienia. Lubiła się podobać, a podobać się mogła, gdyż jej uroda była nie spotykana. Dobrze zbudowana brunetka z wydatnym biustem, ubrana w frywolną bieliznę robiła to za duże pieniądze. Nikt o tym nie wiedział i oczywiście nie miał prawa dowiedzieć się jej mąż.

Kiedy wychodziła zrobiona z łazienki, przywdziewała twarz kochającej i szczęśliwej żony, bo tak się przy nim czuła. Dawał jej wszystko, czego pragnie kobieta, a więc bezpieczeństwo, miłość i nieziemski seks. Tak, wreszcie namacalny seks, a nie przez szybę komputera. Wstydziła się swojej przeszłości i chroniła ją z całych sił. Broń Boże, aby on się kiedykolwiek o tym dowiedział.

Kiedy urodziła się im zdrowa i śliczna córeczka, oddała się jej bez reszty. Postanowiła ją wychować bez pomocy babć i żłobków, bo tak uważała, że będzie najlepiej. Codzienne zajęcia przy małej, pozwoliły jej zapomnieć całkowicie o swojej niechlubnej przeszłości. Opuściły ją wyrzuty sumienia, bo miała męża i dziecko i nic więcej się dla niej nie liczyło. Była wreszcie szczęśliwa i kiedy patrzyła w lustro, widziała już tylko oddaną matkę i żonę.

Jego matka, mieszkająca samotnie, właśnie obchodziła 65 urodziny i kupili kwiaty i z prezentem pojechali, aby razem to uczcić. Już na wejściu, dowiedziała się, że jej mąż źle wygląda i z pewnością ona mu nie gotuje domowych obiadów. Jej mąż był zabiedzony, a więc teściowa wmuszała mu wszystkie dania, jakie przygotowała na swoje urodziny. Słyszała tylko, że zaniedbuje jej syna, że z pewnością jest złą gospodynią, bo zabiedziła jej jedynaka, a kiedy powiedziała, że jej dziecko nie rozwija się zawodowo i powinien przyjąć tę zagraniczną trzy letnią ofertę w Stanach Zjednoczonych, coś w niej pękło tym bardziej, że jej ukochany przyznawał mamusi rację, bo mamusia była w jego życiu bardzo ważna. Doszło do tego, że ona nie miała nic do powiedzenia i nie liczyło się nic, co dla niego robiła i co poświęciła.

Kiedy wrócili do domu, miała do niego ogromny żal i nazwała go mamusi synkiem i trzasnęła drzwiami na znak protestu, a on milczący nie sprzeciwił się, tylko rzekł, że matka ma rację, że on się cofa zawodowo i za dwa tygodnie postanowił, że przyjmuje intratną ofertę.

Odwiozła go na samolot i pocałowała na do widzenia, ze łzami w oczach go żegnała, a kiedy wróciła do domu, położywszy córeczkę spać, odnowiła swój stary profil Lindy i ileś tam cyferek i uzupełniła dane, iż wraca dzięki swojej  teściowej, która sprawiła, że jest okropnie samotna na długie lata, oraz znów jest sobą, choć wbrew sobie i dokupiła świeżą partię  seksownej bielizny!

21 myśli na temat “Teściowo, ty stary rowerze, nie wtrącaj się!

  1. Hm, nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać. A może zamiast cierpieć przed komputerem dziewczę pojechałoby za mężem? Oboje z dala od mamusi … Tak, to bardzo dobry pomysł. Jestem genialna. I żyli długo i szczęśliwie 🙂

    Polubienie

    1. Nie widzę w tym zachowaniu niczego nienormalnego , każdy absolutnie każdy powinien przeżyć swoje życie tak jak uważa i tak jak jemu odpowiada. Nie lubię nie znoszę ludzi , którzy innym mówią co mają zrobić jak żyć. Omijam ich szerokim łukiem . Każdy jest kowalem własnego losu i innym nic do tego

      Polubienie

      1. „Nie widzę w tym zachowaniu niczego nienormalnego , każdy absolutnie każdy powinien przeżyć swoje życie tak jak uważa i tak jak jemu odpowiada”
        Nie byłoby nic niemoralnego gdyby ta kobieta poinformowała męża o tym jak zamierza spędzać czas pod jego nieobecność. A skoro robi to ukradkiem, w sekrecie to niby dlaczego? BO SIĘ WSTYDZI, BO SIĘ BOI, BO WIE, ŻE TO NIEMORALNE. Byłoby ok gdyby taki układ obu małżonkom odpowiadał.

        Polubienie

    1. Bzdury piszesz . Ona jest tylko żoną nie niewolnicą, to jest nienormalne mówić mężowi ,żonie o wszystkim absolutnie o wszystkim . To jak dla mnie ubezwłasnowolnienie na własną prośbę. Nasze społeczeństwo traktuje małżeństwo jako zawładnięcie dosłownie wszystkich sfer życia i podporządkowaniu całego siebie żonie czy mężowi. Dziwicie się , że po kilkunastu latach ludzie mają siebie dość . Ja absolutnie nie, wszystko już „sprzedali” o sobie samym , nie mają ani swojej osobowości ani swoich , myśli ani rzeczy , które mogliby robić bez wiedzy tej drugiej osoby. Powolne ale rychłe umieranie stąd tyle smutnych twarzy na ulicach. To moje zdanie i można się z nim w ogóle nie zgodzić ale przyznać musicie , że jest w tych zdaniach odrobina prawdy. Odrobina , o której każdy z nas wie ale z czystej hipokryzji nie potrafi przyznać się przed samym sobą o tym fakcie a co dopiero rzucać tego typu propagandowe hasła. Jeszcze mąż , czy żona uwierzy ,że nie jest naszą własnością i co wtedy ? Tak bardzo ów słowa , ów hasła weźmie sobie do serca, że jest Panem swojego losu, że my poczujemy się niepotrzebni a na dodatek, nie będziemy już Panami świata i duszy tej drugiej osoby. Nie kieruje nami miłość ale czysty egoizm i relatywizm.

      Polubienie

      1. No przepraszam, jeśli między dwojgiem ludzi nie ma na tyle szczerości by poinformować o swoich oczekiwaniach i potrzebach, gdy trzeba się uciekać do sekretnych relacji intymnych, nawet jeśli za pośrednictwem komputera z nieznajomymi, to co to za związek? Żaden. I prędzej udaną rodzinę stworzą ludzie szczerzy wobec siebie niż udający na każdym kroku kogoś innego, a nieszczęśliwi bo nie potrafią swoich oczekiwań przekazać drugiej osobie. Co innego swój prywatny kącik, wypady na zakupy/kawę/drinki z przyjaciółmi, treningi w fitness klubie, wycieczki rowerowe ze znajomymi, różne inne hobby. A co innego włączenie kamerki internetowej po wyjeździe męża i pokazywanie siebie in flagranti obcym ludziom. To drugie raczej nie podpada pod tą niezbędną dozę swobody w związku. Jeśli ktoś uważa inaczej to ja uważam, że ma bardzo luźne… normy moralne.

        Polubienie

  2. to prawda, takich mamusiek są tysiące; moje małżeństwo również nie wytrzymał próby czasu dzięki kochanej teściowej…. niech im, może następną synową urobi na swoją modłę i już mi jej żal…..

    Polubienie

  3. Niestety, teściowe sterują swoimi synkami jak chcą, wiem coś na ten temat, gdyż z powodu mamusi moje małżeństwo zakończyło się po dwóch latach. Ktoś by powiedział przykro, nic z tych rzeczy… Jestem teraz szczęśliwą, pewną swojej wartości kobietą, docenianą przez obecnego partnera, który ma fajnych rodziców, ale oboje trzymamy swoich rodzicieli na bezpiecznym dystansie, by wspólne życie przeżyć po swojemu. Niestety mamin synek zawsze nim będzie, a nie da się być szczęśliwą u boku mężczyzny sterowanego przez mamusie i spełniającego jej każde życzenie. A dziewczyna i jej zabawy internetowe… cóż, to jej życie i prawdę mówiąc nic złego nie widzę w takim zachowaniu, w końcu zdradą tego nazwać nie można. A mąż… szkoda gadać, gdyby czuła się przy Nim pewnie i bezpiecznie, nie bałaby się powiedzieć o swojej przeszłości.

    Polubienie

  4. jakie to szczęście, że mój pryszcz na dupie jest tak powszechnie znany i komentowany … bo ileż razy niedomyta albo niewyżyta trzydziestka próbowała sobie gacha znaleźć … gdyby nie to, że mnie to nie intereuje – prawda mogłaby być komiczna … takie jest życie … czyżby melina była bardziej podniecająca ???

    Polubienie

  5. mam wrażenie ze jako cywilizacja-ogół cofamy się w rozwoju, pora zbierac manatki i znowu do jaskini, tylko to uczynią najmądrzejszy, bo ci dadzą sobię radę. wyjdziemy jak wyginiecie wy – idioci.

    Polubienie

  6. Hej, nie pochwalam ale i nie potępiam, skoro mąż na pierwszy miejscu stawia mamę, a nie kobietę z którą chce/chciał spędzić resztę życia, to na dłuższą metę to nie przetrwa. Nie mam nic przeciwko miłości syna do matki, ale mama powinna wiedzieć gdzie są granice i że jej dziecko ma prawo być szczęśliwy z osobą, którą On, podkreślam On ( a nie „mamusia”) wybierze. Niestety mój związek też rozpadł się kilka miesięcy temu, nie wiem co się stało, ale tak niestety wyszło, wiem jedno, że Jego mam za mną nie przepadała, zresztą chyba za Jego poprzednią dziewczyną także, tak więc jest pewnie szczęśliwa, że mnie rzucił. Ja niekoniecznie byłam szczęśliwa z tego powodu, ale teraz już wiem, że na dłuższą metę by nie wyszło. Szkoda, bo naprawdę Go pokochałam…

    gdybyś chciała „pogadać” to pisz :). Nie mam co prawda doświadczenia małżeńskiego, ale niestety swoje już przeszłam i nie widzę żadnych szans na miłość kiedykolwiek…

    Polubienie

  7. Hej, nie pochwalam ale i nie potępiam, skoro mąż na pierwszy miejscu stawia mamę, a nie kobietę z którą chce/chciał spędzić resztę życia, to na dłuższą metę to nie przetrwa. Nie mam nic przeciwko miłości syna do matki, ale mama powinna wiedzieć gdzie są granice i że jej dziecko ma prawo być szczęśliwy z osobą, którą On, podkreślam On ( a nie „mamusia”) wybierze. Niestety mój związek też rozpadł się kilka miesięcy temu, nie wiem co się stało, ale tak niestety wyszło, wiem jedno, że Jego mam za mną nie przepadała, zresztą chyba za Jego poprzednią dziewczyną także, tak więc jest pewnie szczęśliwa, że mnie rzucił. Ja niekoniecznie byłam szczęśliwa z tego powodu, ale teraz już wiem, że na dłuższą metę by nie wyszło. Szkoda, bo naprawdę Go pokochałam…

    gdybyś chciała „pogadać” to pisz :). Nie mam co prawda doświadczenia małżeńskiego, ale niestety swoje już przeszłam i nie widzę żadnych szans na miłość kiedykolwiek…

    Polubienie

  8. Gdyby ludzie byli wobec siebie szczerzy, rozmawiali, to teściowa nie miałaby szans na wtrącanie. Zawsze trzeba jasno określić granice, co oczywiście wcale nie jest takie łatwe.

    Polubienie

  9. Teściowa, teściowa odwieczny temat do żartów itp. ale fakty faktami niektóre baby są tak upierdliwe, że lepiej je omijac szerokim kołem, ja mam 4 synów z czego 3 juz dorosłych, ale synową jak na razie mam jedną, tak jak z synową tak i z narzeczonymi reszty dogaduję się super, czasami nawet lepiej niż z synami, nigdy niczego nie narzucam, a dziewczyny czesto ze swoimi problemami zwracają się do mnie, może to że moim marzeniem było mieć córkę, sprawia iż tak dobrze dogaduję się z synową i tymi przyszłymi, sama nie wiem, ale przynajmniej się staram, a co do bohaterki każdy ma jakieś swoje tajemnice, choć ja na jej miejscu sama zasugerowałabym męzowi że albo jedziemy razem, albo bay, bay 3 lata to sporo czasu…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s