Archiwum dnia: 25 lipca, 2014

Na ratunek matce!

Siedemnastoletnia Ole艅ka wybieg艂a ze szko艂y bardzo szcz臋艣liwa i koniecznie chcia艂a si臋 komu艣 tym pochwali膰, a wi臋c wbieg艂a do domu niczym wiatr i rzuciwszy plecak w k膮t, od progu zawo艂a艂a – mamo, mamo, gdzie jeste艣, jestem taka szcz臋艣liwa bo zda艂am ten angielski i wiesz, 偶e dosta艂am pi膮tk臋. M贸wi艂am ci, 偶e zdam, prawda, 偶e m贸wi艂am!

Jednak nikt jej nie odpowiedzia艂, cho膰 wiedzia艂a, 偶e jej ukochana mama, kt贸ra tak j膮 wspiera艂a jest w domu.

Wesz艂a do kuchni, a tam nikogo, a wi臋c zahaczy艂a o sypialni臋 rodzic贸w, a tam te偶 pusty pok贸j, a wi臋c zajrza艂a do salonu i tam… Tam na sk贸rzanej kanapie le偶a艂a jej mama, niedbale przykryta pledem. Jej g艂owa oparta by艂a na zag艂贸wku i us艂ysza艂a, lekkie chrapanie.

Pewnie zm臋czona, pomy艣la艂a sobie i poprawi艂a zwisaj膮cy pled, aby przykry膰 mamie nogi, ale co艣 j膮 zaniepokoi艂o, bo w salonie unosi艂 si臋 nieznany w ich domu 聽zapach, tak jakby alkoholowe opary. Wiedzia艂a jak pachnie alkohol, bo nie raz czu艂a go od swojego wujka, kt贸ry lubi艂 sobie wypi膰.

Zamkn臋艂a cicho drzwi i otworzy艂a w swoim pokoju komputer i zauwa偶y艂a, 偶e ukochany jej tata, pracuj膮cy na innym kontynencie chcia艂 si臋 z ni膮 spotka膰 w sieci.

Chcia艂a po艂膮czy膰 si臋 z ojcem i on od razu podj膮艂 rozmow臋, pytaj膮c, co u nich s艂ycha膰, a wi臋c powiedzia艂a, 偶e wszystko jest dobrze, a mamusia 艣pi, bo jest zm臋czona. Pochwali艂a si臋, 偶e egzamin zda艂a na pi膮tk臋, z czego ojciec strasznie si臋 ucieszy艂 i obieca艂, 偶e jak wr贸ci b臋dzie mia艂 dla niej prezent, specjalny na t臋 okazj臋.

Kiedy sko艅czy艂a rozmow臋 z ojcem, 聽z salonu us艂ysza艂a, aby posz艂a do sklepu po piwo, bo matka umiera i koniecznie musi wypi膰 to piwo, aby stan膮膰 na nogi.

Ole艅ka za艂o偶y艂a pierwsze lepsze buty i wzi臋艂a pieni膮dze z torebki matki. Za nied艂ugo postawi艂a przed mam膮 wymarzone piwo, kt贸re postawi艂o mam臋 聽faktycznie na nogi. Nagle mama sta艂a si臋 rozmowna i zainteresowa艂a si臋 tym nieszcz臋snym egzaminem. Ucieszy艂a si臋 i j膮 przytuli艂a, cho膰 w sercu mia艂a niepok贸j.

– Mamo, co z tob膮 si臋 dzi艣 sta艂o, spyta艂a? – Wybacz mi moja male艅ka, ale to si臋 wi臋cej nie zdarzy, ot po prostu mia艂am z艂y dzie艅, t艂umaczy艂a si臋 jej ukochana mama.

Nic si臋 wi臋c nie sta艂o, pomy艣la艂a Ole艅ka i zabra艂a si臋 za odrabianie lekcji. Postanowi艂a, 偶e tym razem b臋dzie systematyczna w nauce, aby nie mie膰 problem贸w w szkole i aby rodzice byli z niej dumni. Chcia艂a by膰 dla nich dum膮. Mama jej wzi臋艂a prysznic i z powrotem si臋 po艂o偶y艂a, ale ju偶 w sypialni.

Kiedy rano si臋 obudzi艂a, jej mamy nie by艂o ju偶. Zdziwi艂a si臋, bo w kuchni znalaz艂a karteczk臋, aby zrobi艂a sobie kanapki do szko艂y, gdy偶 musi pilnie wyj艣膰, aby co艣 za艂atwi膰.

Spoko, pomy艣la艂a sobie, cho膰 troch臋 dziwnym si臋 jej wyda艂o, bo mama zawsze szykowa艂a jej 艣niadanie,

Kiedy wr贸ci艂a ze szko艂y, nadal mamy nie by艂o w domu, co j膮 niezmiernie zdziwi艂o. Zacz臋艂a wydzwania膰, ale ka偶de po艂膮czenie by艂o nie odebrane. To si臋 nigdy nie zdarza艂o, a wi臋c postanowi艂a na ni膮 聽czeka膰.

Nasta艂 bardzo p贸藕ny wiecz贸r, a mamy w domu nadal nie by艂o, a wi臋c zacz臋艂a si臋 bardzo denerwowa膰, kiedy nagle kto艣 zadzwoni艂 do drzwi i kiedy je otworzy艂a, jej ukochana mama wpad艂a do domu chwiej膮c si臋 na nogach i be艂kocz膮c jakie艣 tam przeprosiny. Zaci膮gn臋艂a j膮 do sypialni i nie rozbieraj膮c pchn臋艂a na 艂贸偶ko, nakrywaj膮c ko艂dr膮, aby nie widzie膰 tego wieczora ju偶 tego 偶a艂osnego widoku. Kiedy obudzi艂a si臋 rano – matki znowu nie by艂o w domu, cho膰 przez sen s艂ysza艂a jak rozmawia z jej ojcem.

Mija艂y tygodnie i kiedy jej tata rozmawia艂 z ni膮 przez komputer, zapewnia艂a go, 偶e w domu wszystko w porz膮dku i nie powiedzia艂a mu, 偶e lod贸wka jest pusta, a ona musi sama sobie radzi膰, a wi臋c sprz膮ta膰, robi膰 zakupy, gotowa膰 i pra膰, bo jej matka woli towarzystwo szemranych ludzi, gdzie upija si臋 z nimi i zupe艂nie o niej zapomnia艂a. Spyta艂a tat臋, kiedy wr贸ci do domu, bo t臋skni.

Us艂ysza艂a, 偶e mo偶e za p贸艂 roku, bo jego wie偶a wiertnicza ma bardzo dobre wyniki i w konsekwencji zarobi kolosalne pieni膮偶ki dla nich, bo dla nich to wszytko robi, a wi臋c niech b臋d膮 cierpliwe. Spyta艂 jeszcze dlaczego mama jest taka milcz膮ca, bo on dzwoni, a ona nie podejmuje po艂膮cze艅 i si臋 martwi.

Wyja艣ni艂a, a raczej sk艂ama艂a, 偶e mama bardzo t臋skni, ale podj臋艂a prac臋 w salonie fryzjerskim i ci臋偶ko pracuje, ale kocha to co robi i odda艂a si臋 ca艂膮 sob膮, a tak偶e w ten spos贸b niweluje swoj膮 samotno艣膰. Zmy艣la艂a i kry艂a matk臋, cho膰 ona le偶a艂a w domu zazwyczaj nie przytomna. Kiedy rano trze藕wia艂a, sama dzwoni艂a do m臋偶a upewniaj膮c go, 偶e wszystko jest pod kontrol膮, a wi臋c ma si臋 o nie martwi膰.

Czasami Ole艅ce uda艂o matk臋 po艂膮czy膰 z m臋偶em przez komputer, kiedy by艂a w miar臋 trze藕wa, aby jej tata nie czu艂 si臋 taki samotny. Nawet podpowiada艂a mamie, co ma m贸wi膰, cho膰 ta by艂a zazwyczaj trze藕wiej膮ca, ale Ole艅ka dba艂a, 偶eby matka mia艂a makija偶, kt贸ry mia艂 zakry膰, to czego jej tata widzie膰 nie powinien.

Pewnego razu dw贸ch dryblas贸w wci膮gn臋艂o jej mam臋 do domu, be艂kocz膮c膮 co艣 o samotno艣ci i, 偶e wi臋cej tego nie wytrzyma i ze sob膮 sko艅czy. Ole艅ka d艂ugo po tym p艂aka艂a, samotnie w pokoju i by艂 to ostatni聽dzwonek. Na drugi dzie艅, wybra艂a si臋 do miejscowego psychiatry i opowiedzia艂a wszystko jak jest, 偶e je matka sta艂a si臋 pijaczk膮, chor膮 kobiet膮, kt贸ra chyba nie radzi sobie z rozstaniem. Prawie natychmiast w domu by艂 lekarz, aby sprawdzi膰, czy faktycznie tak jest!

Lekarz poda艂 spraw臋 do s膮du, kt贸ry zadecydowa艂 o przymusowym leczeniu, daj膮c wiar臋 dziecku, kt贸re jest bezsilne, a jednak silne, aby pomaga膰 matce wsta膰 z kolan.

Leczenie trwa艂o p贸艂 roku i kiedy jej tata wr贸ci艂 do domu, jego 偶ona czeka艂a na niego z domowym obiadem i ciastem najsmaczniejszym w 艣wiecie. By艂a szcz臋艣liwa, 偶e wreszcie si臋 zobacz膮, ale jej tata nie dowiedzia艂 si臋, 偶e Ole艅ka korzysta z poradni psychologicznej.

Z艂e s艂owo

Hej, hej – jeste艣cie?

Zamilk艂am na jeden dzie艅, bo chyba wyko艅czy艂 mnie ten upa艂. Nagle zabrak艂o mi weny do pisania, a mo偶e by艂 mi potrzebny taki dzie艅, co nie oznacza, 偶e g艂贸wka przesta艂a pracowa膰, bo co to nie. 馃榾 Obejrza艂am pewien film i g艂臋boko zastanawia艂am si臋 nad jego tre艣ci膮, gdy偶 wielce mnie poruszy艂.聽

Film du艅ski pod tytu艂em „Polowanie”, nominowany do Oscara. obna偶a bardzo mocno ludzk膮 psychik臋, gdy偶 pokaza艂 jacy potrafimy by膰, gdy w ma艂ej i hermetycznej miejscowo艣ci kto艣 pu艣ci w obieg pewne oskar偶enie, kt贸re toczy si臋 jak 艣niegowa lawina, zahaczaj膮c i pukaj膮c do wszystkich mieszka艅c贸w. Jeszcze gorzej to wygl膮da, kiedy z艂e s艂owa wypowie malutkie dziecko, a dzieci przecie偶 nie k艂ami膮 – prawda? Dzieci s膮 szczere do b贸lu i dzieciom si臋 wierzy na tysi膮c procent, a wi臋c nie zmy艣laj膮 nic i nie potrafi膮 fantazjowa膰 na temat molestowania seksualnego, bo przecie偶 nie wiedz膮 z czym to si臋 je i co oznacza. Ot贸偶 jednak zdarzy艂o si臋 i dopad艂o nic nie winnego wychowawc臋 przedszkolnego, oddanego dzieciom.

Malutka dziewczynka by艂a epatowana tematem przez swoich braci, kt贸rzy siedzieli w sieci, ogl膮daj膮c te brzydkie rzeczy. Nie oszcz臋dzili swojej malutkiej siostrzyczki, kt贸ra ni z tego, ni z owego oskar偶y艂a o niecne czyny swojego wychowawc臋 i by艂o, nie by艂o zrujnowa艂a mu 偶ycie. Opowiedzia艂a o tym jak kaza艂 si臋 tam dotyka膰, a reszt臋 dopowiedzieli mieszka艅cy i pozosta艂a kadra wychowawcza. By艂a policja, by艂 przeogromny ostracyzm i by艂a wielka niech臋膰, 艂膮cznie z brutalnymi pobiciami. Ludzie w mie艣cie uwierzyli dziewczynce, bo dziecko przecie偶 nie k艂amie, a co dalej wydarzy艂o si臋, to zach臋cam do obejrzenia tego, jak偶e sk艂aniaj膮cego do refleksji filmu. Warto si臋 zastanowi膰, jak ja bym si臋 zachowa艂a, czy zachowa艂, nie maj膮c w艂a艣ciwie 偶adnych dowod贸w i czy fantazja ma艂ego dziecka, by艂aby sk艂onna zasia膰 we mnie ziarno podejrzliwo艣ci i nieufno艣ci do szanowanego do tej pory cz艂owieka – niewinnego.

Ogromnie lubi臋 takie filmy, z kt贸rymi zostaj臋 na d艂u偶ej, po ich obejrzeniu, bo to oznacza, 偶e maj膮 swoje, specjalne przes艂anie dla ludzko艣ci.