Nie tak wychowywałam swoją córkę!

Kiedy minęło 25 lat pożycia małżeńskiego Danuta dowiedziała się, że nie jest jedyna. Nie domyślała się niczego, bo w ferworze obowiązków zawodowych i domowych niczego nie zauważyła. Dzień składał się z wielu obowiązków i nic nie wskazywało, że jej małżeństwo dobiegło końca. Mieli dwoje dzieci, już dorosłych, a kiedy wyjechały na dalsze nauki do dużego miasta, myślała, że wreszcie trochę odpocznie i ponownie zbliżą się do siebie.

Zaplanowała romantyczny wyjazd w zimowe góry, co załatwiła w szybkim tempie przez Internet – na cały tydzień!  Chciała, aby to była niespodzianka i kiedy zakomunikowała o tym mężowi, to on się nawet ucieszył.

Ośrodek był wyposażony w okazały basen i nie brakowało innych atrakcji takich jak rozluźniające masaże i kąpiele i miała nadzieję, iż odpoczną wspólnie i nabiorą ochoty na seks, taki jak na początku!

Dojechali w południe, a więc rozpakowała bagaże i szykowali się do romantycznej kolacji, oczywiście przy świecach i góralskiej muzyce.

Po pierwszym posiłku, wzniosła toast za nich i ich wspólne chwile, ale on ją zatrzymał i wyrzekł:

– Zakochałem się w innej i chciałem ci o tym powiedzieć w stosownej chwili, ale zawsze brakowało mi odwagi, a jestem z nią już ponad rok! Wybacz, że teraz!

– Co ty do mnie mówisz, spytała, a jej twarz natychmiast zmieniła się nie do poznania. – Teraz mi to mówisz? Teraz! Kąciki ust jej natychmiast opadły, a w oczach pojawiły się łzy. Odstawiła kieliszek z szampanem i odeszła od stolika i skierowała się do pokoju hotelowego, zostawiając go i nie obchodziło jej, kto zapłaci za tę kolację.

Zjawił się w pokoju i z płaczem w oczach tłumaczył, że to jest silniejsze od niego i nic z tym się już zrobić nie da. Szanuje ją jako kobietę i matkę ich dzieci, ale już jej nie kocha i wyprowadzi się z domu do swojej nowej miłości, która jest młodsza, ale nie to zaważyło, iż się w niej zakochał. Wydukał, że ich małżeństwo się wypaliło i już nie ma siły o nie walczyć, a z tamtą czuje się, jakby ubyło mu 20 lat!

– Wyjeżdżaj więc i kiedy wrócę, ma nie być cię już  w domu – tak sobie zażyczyła i tak się stało.

Kiedy wróciła, po głębokich przemyśleniach, jego faktycznie już w domu nie było. Zostawił po sobie puste półki w szafach i łazience, a ona nie wiedziała jak ma dalej żyć. Zawsze była mocną kobietą, a więc żadne tam tabletki i absolutnie ani grama alkoholu. Wytłumaczyła sobie, że nic na siłę i wstanie na nogi szybciej niż komukolwiek się wydawało.

Ruszyła w miasto, na fitness, na basen, do przyjaciół, na spotkania, do galerii sztuki. Wszędzie było jej pełno. Nikt nie zarzucił jej, że obnosi się ze swoją rozpaczą, bo nie dawała ku temu żadnych powodów. Fryzjer, kosmetyczka i kawa z koleżankami, rozmowy o wszystkim, tylko nie o swoim nieszczęściu. Wszyscy ją podziwiali, a dzieci wspierały szczególnie i wspierały swoją mamę za to, że się odnalazła w nowym życiu.

Dowiedziała się pokątnie, że tamta urodziła jej ex, bo rozwód przebiegł bez problemów – dwojaczki i przyjęła to bardzo spokojnie. W końcu poukładała sobie świat i to, co działo się u jej ex niewiele ją już obchodziło.

Pewnego dnia, siedząc przy komputerze odebrała wiadomość na pocztę, że jej 20 letnia córka jest w związku z żonatym facetem, Pewnego dnia, ktoś zapukał do jej drzwi i kiedy otworzyła, stała na wycieraczce zapłakana kobieta prosząca o spotkanie.

Wpuściła ją do domu i zrobiła mocną kawę, aby w tym czasie kobieta ochłonęła. Okazało się, że jej córka zabrała męża kobiecie i jej dwojga dzieciom w wieku szkolnym. Okazało się, że ta biedna żona przechwyciła rozmowy swojego męża i jej córki, a on pisał, że nie kocha swojej żony, że wcale nie śpią ze sobą i wszystko zrobi, aby być z jej córką i ta kobieta jej wszystko wytłumaczyła, iż jest to wierutne kłamstwo, bo jej w łóżku po każdym seksie mówi, że jest jedyną w jego życiu i wie, że to całe pisanie podyktowane jest chęcią przeżycia tylko przygody. Powiedziała, że chce ratować ten związek i prosi o pomoc, aby odsunęła swoją córkę, by powiedziała jej, że nie sięga się po nie swoje!

Kiedy się pożegnały, szukała w pamięci, co zrobiła źle, wychowując córkę i przypominała sobie, że pewnego dnia jej malutka córka przyniosła do domu kredki należące do koleżanki z ławki i tłumaczyła jej, że ma je oddać, bo nie bierze się niczego, co do nas nie należy i zawsze tak tłumaczyła swoim dzieciom, że lepiej mieć swoją godność, niż sięgać po cudze, a więc chyba błędu wychowawczego nie popełniła.

Przyechała córka, a więc od razu napadła na nią, że tak się nie godzi, że tam są dzieci maleńke i robi kolosalny błąd, a córka tylko wyrzekła, że nie ma prawa wtrącać się w tą miłość.

– Jeśli tak myślisz, że masz prawo rozwalać inną rodzinę, to wyjdź z mojego domu i pamiętaj, że nie jesteś już moim dzieckiem, bo ja nie będę tolerowała twojej głupoty i bezmyślności i buduj swoje szczęście na nieszczęściu innej kobiety!

Nie widziały się 5 lat i pewnego dnia zadzwoniła do niej córka, że on znalazł sobie młodszy model i ma z nim dziecko!

5 myśli na temat “Nie tak wychowywałam swoją córkę!

  1. Nigdy nie rozumiem tych kobiecych historii o zdradzie w których obecność małych dzieci przeważa. Z obserwacji moich wynika, że dzieci normalne wyrosną na silne osobowości, które mają gdzieś to, czy rodzice byli razem czy osobno, a dzieci-neurotycy, jeśli nie będą mieć dzieciństwa „złamanego” przez rozwód, zaczną obwiniać rodziców o coś innego, ot że np. były karmione szpinakiem :). Powód do łkania zawsze się znajdzie.

    Polubienie

    1. Chyba potrzebowałam to usłyszeć. Jakiś czas temu zawzięłam się, że dla dziecka wytrzymam wszelkie niedogodności jakie spotykają ze strony jego ojca.
      I nic dobrego z tej zawzietości dla mnie nie wychodzi, dla młodego chyba też:-(

      Polubienie

  2. Wychodzi na to, że należy na własnych błędach się uczyć i dać szansę innym na otrzymanie kopa w tyłek od życia, za totalną bezmyślność.
    Serce matki wie najlepiej, ale dzieci z czasem stają się nie tylko”naszymi” dziećmi, wchodzą w grupę społeczeństwa i uczą się żyć…
    Przykre, że nie chcą się uczyć na błędach najbliższych
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  3. Zawsze mnie dziwili faceci szukający szczęścia u kochanek a mający w domu żony,dzieci.Nie tłumaczcie mi prosze,że to szukanie podbudowania,ucieczka przed monotonna i inne pierdoly. Ludzie powinni pracować nad relacjami ze sobą,nawet jak są ciężkie,pełne zalegających wyrzutów. Byłam zdradzana,wiem jak to boli. Juz nigdy nie umie się odzyskać pełni zaufania do drugiej strony,zawsze pozostaje niepokój.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s