Archiwum dnia: 2 sierpnia, 2014

Bo to z艂a kobieta by艂a

Dziesi臋膰 lat temu rozwali艂a jego ma艂偶e艅stwo kusz膮c jak tylko najlepiej umia艂a. On by艂 w zwi膮zku z tak膮 kobiet膮, o kt贸rych faceci wr臋cz marz膮. Urodziwa by艂a ta jego 偶ona, a do tego nie musia艂a stara膰 si臋 o przyjaci贸艂, gdy偶 sami do niej lgn臋li. Posiada艂a niesamowity urok osobisty i u艣miech pe艂en pi臋knych z臋b贸w, ale mia艂a pecha, bo ten jej m膮偶 to by艂 pies na baby, o czym oczywi艣cie 聽d艂ugo nie wiedzia艂a.

Nie wraca艂 do domu bardzo cz臋sto, bo bywa艂 u tamtej i tam si臋 dobrze bawi艂 w towarzystwie jej znajomych, a wi臋c jak by艂 alkohol, to by艂 tak偶e seks, a nawet du偶o seksu. Tak si臋 zatraci艂 w tej mi艂o艣ci, 偶e nie zauwa偶y艂, 偶e jego 偶ona dowiedzia艂a si臋 o wszystkim i z艂o偶y艂a papiery rozwodowe – bez awantur, bo to dumna kobieta by艂a.

Nie pr贸bowa艂 si臋 t艂umaczy膰 i si臋 wyprowadzi艂 ca艂y happy, 偶e tak g艂adko posz艂o, zostawiaj膮c 偶onie mieszkanie, bo cho膰 tyle mia艂 w sobie godno艣ci.

Jego mi艂o艣膰 kwit艂a i by艂a namaszczona dzikim seksem, co mu bardzo pasowa艂o i by艂 szcz臋艣liwy, 偶e na tak膮 kobiet臋 trafi艂. Obnosili si臋 z t膮 mi艂o艣ci膮 ob艣ciskuj膮c si臋 nie tylko w domu, ale dos艂ownie wsz臋dzie. Na spacerze, w sklepie, na imprezach spijali sobie z dzi贸bk贸w i ob艂apiaj膮c si臋 na ka偶dym kroku.

Min臋艂o troch臋 czasu i on nagle znika艂 na dwa, trzy tygodnie. Okaza艂o si臋, 偶e w 偶yciu nie ma nic za darmo i 偶ona wys艂a艂a go do pracy w innym kraju. Musia艂 zarabia膰 du偶e pieni膮dze, bo ona mia艂a du偶e potrzeby. Musia艂a mie膰 wszystko, co najlepsze, a wi臋c pi臋knie wyposa偶one mieszkanie i samoch贸d, jakiego by si臋 nikt nie powstydzi艂. Szasta艂a t膮 kas膮 na lewo i prawo, a kole偶anki jej zazdro艣ci艂y tak zaradnego m臋偶a i takiego pracowitego.聽

Kiedy wraca艂 st臋skniony do domu nie zawsze mia艂 na przywitanie ciep艂y obiad i nie zawsze by艂 dziki seks. Jako艣 nagle ta ich wielka mi艂o艣膰 zgas艂a w oczach, a kiedy wspomina艂 co艣 o dziecku, puka艂a si臋 w czo艂o i zastrzeg艂a, 偶e 偶adnych dzieci nie b臋dzie.

Skruszony jecha艂 ponownie do pracy i marzy艂, aby dawna nami臋tno艣膰 wr贸ci艂a. Czu艂 si臋 cz艂owiekiem przegranym, ale mia艂 nadziej臋, 偶e kiedy na dobre wr贸ci do domu, wszystko wybuchnie od nowa, ale tak si臋 ju偶 nigdy nie sta艂o, bo kiedy wraca艂 zastawa艂 w domu wampira, kt贸ry wiecznie domaga艂 si臋 wi臋kszych pieni臋dzy. Sta艂 si臋 w oczach ukochanej zwyk艂ym nieudacznikiem. Kiedy wampir wpada艂 w z艂o艣膰, musia艂 i艣膰 spa膰 na dzia艂k臋 w altanie, bo tam by艂 wyganiany – jak pies!

Pewnego razu spotka艂 kumpla i poszli razem na piwo i si臋 po czterech latach zwi膮zku z wampirem dowiedzia艂, 偶e kiedy on wypruwa sobie 偶y艂y tam na obczy藕nie, jego ukochana wyprawia w ich domu dzikie orgie, znane w ca艂ej okolicy. Alkohol leje si臋 strumieniami za jego krwawic臋, a rog贸w nie pozb臋dzie si臋 nigdy. Kolega mu to wszystko opowiedzia艂, bo widzia艂 jak ten si臋 postarza艂 i zmarnia艂 i zrobi艂o mu si臋 kumpla 偶al.

Po tym jak prawda wyp艂yn臋艂a na wierzch, przyszed艂 do domu i spakowa艂 swoje rzeczy i si臋 wyprowadzi艂 od wampira. Dosta艂 lekcj臋 na ca艂e 偶ycie, 偶e z艂a karma wraca jak bumerang i przyrzek艂 sobie, 偶e ju偶 nigdy nie wda si臋 w zwi膮zek z kobiet膮, kt贸ra prac膮 si臋 nigdy nie zha艅bi. Ma nadziej臋, 偶e spotka jeszcze tak膮 kobiet臋, jak膮 by艂a jego pierwsza 偶ona.

Przyjecha艂 na sta艂e do kraju i kiedy jest ciep艂o, sypia w altanie, a kiedy nadchodz膮 ch艂ody przenosi si臋 na kilka miesi臋cy do kumpla, kt贸ry te偶 d藕wiga pot臋偶ne rogi, bo tak mu si臋 w 偶yciu u艂o偶y艂o, cho膰 nigdy swojej 偶ony nie zdradzi艂.