Archiwum dnia: 12 sierpnia, 2014

Depresja nie rozr贸偶nia bogactwa i s艂awy od pospolitego 偶ycia!

Pi臋kny poranek dzisiaj wsta艂 w zachodniej stronie Polski. Wsta艂am wypocz臋ta, gdy偶 upa艂 znacznie zel偶a艂 i jest w ko艅cu taka temperatura, jak膮 uwielbiam. Nie za gor膮co i nie za zimno – miodzio. Poranna kawa, troch臋 krz膮taniny o poranku i otwieram komputer, a tu czeka na mnie niemi艂a wiadomo艣膰. 艢wietny aktor postanowi艂 skr贸ci膰 sobie sw贸j 偶ywot i targn膮艂 si臋 na swoje 偶ycie. Kto by pomy艣la艂, 偶e ten aktor, takiego formatu nie poradzi艂 sobie ze swoimi demonami.聽

Tak sobie my艣l臋, 偶e jak偶e bardzo musia艂a go bole膰 jego dusza, 偶e mimo wielkiego talentu, s艂awy i pieni臋dzy pod dostatkiem, a tak偶e udanego 偶ycia rodzinnego – nie wytrzyma艂 i mia艂 do艣膰 偶ycia i do艣膰 swoich s艂abo艣ci. By艂 na terapii, kt贸ra nic mu nie da艂a – w czerwcu, a miesi膮c sierpie艅 podpowiedzia艂, 偶e ju偶 do艣膰 tej m臋czarni.

Mijamy cz臋sto cudze drzwi i wydaje nam si臋, 偶e za tymi drzwiami jest tylko samo szcz臋艣cie i zgoda, oraz zdrowie. Jednak jak偶e cz臋sto za tymi drzwiami istnieje samo z艂o, albo 偶yje kto艣, kto okrutnie cierpi. Nie wiemy, co za tymi drzwiami si臋 rozgrywa, a kiedy staje si臋 nieszcz臋艣cie, zastanawiamy si臋 dlaczego tego nie widzieli艣my i nie zauwa偶yli艣my. Mo偶e by艣my mogli jako艣 pom贸c?

Aktor mia艂 kochaj膮c膮 rodzin臋, kt贸ra za pewnie wiedzia艂a o ogromnym jego b贸lu duszy i z pewno艣ci膮 wspiera艂a jak mog艂a, ale mimo to, czasami jeste艣my bezsilni w walce i wspieraniu chorej osoby.

Depresja i u偶ywki wymieszane, sta艂y si臋 bomb膮 zegarow膮, kt贸r膮 sam aktor odbezpieczy艂.

Ju偶 nie cierpi, a nam pozosta艂y jego wspania艂e role i filmy i musi nam to wystarczy膰 ju偶!

Kiedy moje wnuki podrosn膮, a ja b臋d臋 偶y艂a, z pewno艣ci膮 podsun臋 im jego filmotek臋 馃檪

Kiedy mi艂o艣膰 zamienia si臋 w nienawi艣膰

Zazwyczaj tak to si臋 zaczyna. Poznaje si臋 dwoje ludzi i si臋 w sobie zakochuj膮. 艁膮czy ich ta chemia, ten strza艂 amora od pierwszego wejrzenia, albo, 偶e co艣 tak mocno zaiskrzy艂o, 偶e nie widzi si臋 艣wiata ju偶, bez tej drugiej osoby. Mi艂o艣膰, to pi臋kne s艂owo, albo wulgarniej, 偶e kochaczka jest gorsza ni偶…

Postanawiaj膮 by膰 ju偶 ze sob膮 na zawsze razem, niezale偶nie, czy ze 艣lubem, czy te偶 bez 艣lubu, aby tylko by膰 blisko siebie – wci膮偶 i nieustannie.

Pierwsze miesi膮ce s膮 tak silne w zauroczenie t膮 drug膮 osob膮, 偶e nie wychodzi si臋 z 艂贸偶ka tygodniami i chce si臋 tej mi艂o艣ci wi臋cej i wi臋cej. Nie mog膮c si臋 sob膮 nasyci膰, 艣wiat za oknem dla nich nie istnieje. Nie dopadaj膮 ich 偶adne wiadomo艣ci ze 艣wiata, bo nie ma si臋 na to czasu. 艁贸偶ko, to jest to w艂a艣ciwe miejsce, gdzie on, albo ona podaj膮 sobie 艣niadanie do 艂贸偶ka – z r贸偶膮 w z臋bach i na przemian oddaj膮 si臋 rozkoszy.聽

Tak to zazwyczaj bywa na pocz膮tku i chcia艂oby si臋, aby by艂o tak zawsze – do ko艅ca swoich dni – kiedy to mi艂o艣膰 nie wygasa, a uczucia s膮 wci膮偶 na tej samej amplitudzie.聽

Potem zaczyna si臋 proza 偶ycia, a wi臋c czas wsta膰 z tego 艂贸偶ka, poprawi膰 bety i zacz膮膰 偶y膰 sprawami prozaicznymi, czyli czas wyj艣膰 na spotkanie innych spraw, cho膰by takich jak praca, bo 偶y膰 z czego艣 trzeba mie膰!

Potem pojawiaj膮 si臋 dzieci i 偶ycie codzienne zamienia si臋 w podzia艂 r贸l, by te dzieci wychowa膰 i utrzyma膰 dom, a wi臋c trzeba zarabia膰 pieni膮dze, bo bez tego ani rusz. Ona wychowuje dzieci, on pracuje. Bywa te偶 tak, 偶e pracuj膮 oboje, aby pomaga膰 sobie wzajemnie. Ona mu gotuje obiady i dogadza. Sprz膮ta i pierze. Biega na wywiad贸wki do szko艂y, a w mi臋dzy czasie do fryzjera i kosmetyczki, bo pragnie mu si臋 wci膮偶 podoba膰.聽

Dzieci rosn膮 jak na dro偶d偶ach, ale mi臋dzy nimi zaczyna co艣 zgrzyta膰 i przestaj膮 si臋 rozumie膰. Nagle on ju偶 w niej nie widzi tamtej kobiety i jego uczucie do niej zmienia si臋 w zniech臋cenie. Ona tego nie zauwa偶a, bo te偶 jest zabiegana, ale wci膮偶 go kocha i ma nadziej臋, 偶e z wzajemno艣ci膮.

Pewnego razu, ona daje jej sygna艂, 偶e ma wszystkiego do艣膰 i pragnie rozwodu. Ma du偶o pieni臋dzy, ale tak si臋 zabezpiecza finansowo, aby przy podziale maj膮tku, ona dosta艂a tylko jakie艣 och艂apy. Ukrywa swoje dochody, by p艂aci膰 jak najni偶sze alimenty na dzieci, bo dla niego przesta艂o ju偶 istnie膰 to wszystko, co ona dla niego zrobi艂a. Zapomnia艂, 偶e w pierwszych miesi膮cach nie m贸g艂 si臋 z ni膮 rozsta膰. Zapomnia艂, 偶e gotowa艂a mu obiady i prasowa艂a jego koszule, bo nagle przesta艂 j膮 kocha膰, gdy偶 偶ycie z ni膮 sta艂o si臋 nudne i nie atrakcyjne. Rozwiedzie si臋 z ni膮 bez 偶alu i poszuka sobie atrakcyjnego i 艣wie偶ego k膮ska i nie szkodzi, 偶e si臋 starzeje i lekko ur贸s艂 mu brzuch, a na skroniach pojawi艂y si臋 zakola, kt贸re trzeba maskowa膰 nieudolnym tupecikiem, a o kim ja pisz臋 – kto zgadnie?

O Jacku Kurskim drodzy pa艅stwo, kt贸ry mia偶d偶y swoj膮 偶on臋, z kt贸r膮 prze偶y艂 wiele lat i ma z ni膮 dwoje dzieci, ale przesz艂o艣膰 z t膮 kobiet膮 ju偶 nic dla niego nie znaczy i postanowi艂, 偶e w tej walce, to on b臋dzie wygranym. Po偶yjemy, zobaczymy, bo 偶ycie pisze r贸偶ne scenariusze – 聽wszak! Jakie to jest nieeleganckie zagranie i jakie niem臋skie to g艂owa ma艂a, a do tego tch贸rzostwo na najwy偶szym poziome. Mam nadziej臋, 偶e ta kobieta sobie poradzi i b臋dzie nosi艂a jeszcze wysoko g艂ow臋!