Depresja nie rozróżnia bogactwa i sławy od pospolitego życia!

Piękny poranek dzisiaj wstał w zachodniej stronie Polski. Wstałam wypoczęta, gdyż upał znacznie zelżał i jest w końcu taka temperatura, jaką uwielbiam. Nie za gorąco i nie za zimno – miodzio. Poranna kawa, trochę krzątaniny o poranku i otwieram komputer, a tu czeka na mnie niemiła wiadomość. Świetny aktor postanowił skrócić sobie swój żywot i targnął się na swoje życie. Kto by pomyślał, że ten aktor, takiego formatu nie poradził sobie ze swoimi demonami. 

Tak sobie myślę, że jakże bardzo musiała go boleć jego dusza, że mimo wielkiego talentu, sławy i pieniędzy pod dostatkiem, a także udanego życia rodzinnego – nie wytrzymał i miał dość życia i dość swoich słabości. Był na terapii, która nic mu nie dała – w czerwcu, a miesiąc sierpień podpowiedział, że już dość tej męczarni.

Mijamy często cudze drzwi i wydaje nam się, że za tymi drzwiami jest tylko samo szczęście i zgoda, oraz zdrowie. Jednak jakże często za tymi drzwiami istnieje samo zło, albo żyje ktoś, kto okrutnie cierpi. Nie wiemy, co za tymi drzwiami się rozgrywa, a kiedy staje się nieszczęście, zastanawiamy się dlaczego tego nie widzieliśmy i nie zauważyliśmy. Może byśmy mogli jakoś pomóc?

Aktor miał kochającą rodzinę, która za pewnie wiedziała o ogromnym jego bólu duszy i z pewnością wspierała jak mogła, ale mimo to, czasami jesteśmy bezsilni w walce i wspieraniu chorej osoby.

Depresja i używki wymieszane, stały się bombą zegarową, którą sam aktor odbezpieczył.

Już nie cierpi, a nam pozostały jego wspaniałe role i filmy i musi nam to wystarczyć już!

Kiedy moje wnuki podrosną, a ja będę żyła, z pewnością podsunę im jego filmotekę 🙂

6 myśli na temat “Depresja nie rozróżnia bogactwa i sławy od pospolitego życia!

  1. Wiadomość o jego śmierci chyba poruszyła mnie najbardziej ze wszystkich śmierci gwiazd.Abstrahując to wiem z doświadczenia,że w naszym kraju zbyt często nie ma czegoś takiego jak depresja.Kiedy człowiek jest załamany,nie radzi sobie ze sobą i ze swoim życiem musi sam sobie z tym poradzić.Nikomu nie może się zwierzyć,bo ludzie,nawet najbliżsi często nie mają ochoty słuchać o czyiś problemach,a kiedy już posłuchają mają Cię za symulanta,który chce się wymigać od niektórych rzeczy chorobą.Ja miałam przez pewien czas tak,że nie dawałam rady wstać z łóżka,ruszyć ręką czy nogą.To był taki ból i ciała i duszy i serca.Patrzyłam na wspaniałą córkę i na życie,które w końcu zaczęło się układać i wciąż miałam wrażenie,że to się zawali,że jutro,za tydzień czy za rok coś pójdzie nie tak bo przecież ja się do niczego nie nadaję.Po prostu się sobą brzydziłam i nie chciałam wierzyć kiedy mąż mówił mi,że mnie kocha,bo kogoś takiego jak ja moim zdaniem się nie dało kochać.Niestety wizyta u lekarza nie wchodziła w grę.Osoby z rodziny tylko przewracały oczami jak wspominałam o tym.Teraz jakoś funkcjonuję bo nie mam wyboru,najgorsze za mną,ale ciężko mi czasami się czymkolwiek cieszyć.Są dni kiedy nie czuję zupełnie nic ani miłości,ani złości,ani nienawiści po prostu pustka.Mimo,że tyle się mówi o tym,że depresja to ciężka choroba i żeby bliscy wspierali,pomagali bliskim z depresją to nadal żyjemy w kraju gdzie mentalność jest taka,że czy źle czy nie to trzeba zacisnąć zęby i iść do przodu,a każdy kto sobie z tym nie poradzi jest uważany za wariata.Pozdrawiam

    Polubienie

  2. AgaiJulia, to chyba powoli się zmienia w naszym kraju. Popatrz na Justynę Kowalczyk i na innych, którzy już o tym mówią głośno. Nie boją się i dają przykład, że należy o siebie walczyć, a ja mam nadzieję, że pójście to lekarzy, czy terapię nie będzie wstydem. Nienawidzę kołtuństwa w tym temacie i nienawidzę słów weź się w garść. Kochana, jesli nadal czujesz się źle czasami, musisz o siebie walczyć, szukając pomocy i grup wsparcia. Ja wiem, że trudno się zebrać, ale nikt tego za Ciebie nie zrobi. Trzymam kciuki za Ciebie i dziękuję pieknie za zaufanie w tym komentarzu. U góry jest do mnie mejl, a więc może napiszesz? Pozdrawiam.

    Polubienie

  3. Z jednej strony pieniądze to dobra rzecz, z drugiej łączenie ich z dobrym samopoczucie jest błędne. Gdybyś zobaczyła wykres krajów bogatych i szczęsliwych to y się okazało, że one niekonieczni się pokrywają, bo nie o to chodzi. 40-50% depresji to zaburzenie pracy mózgu na które zupełnie nie mamy wpływu czyli nasza sytuacja życiowa zupełnie nie ma znaczenia. Tylko w 10% to nasza sytuacja może doprowadzić do depresji (np. przedłużający się smutek o czyjeś śmierci może nas do niej doprowadzić). Pocieszające jest to, że w 40% przypadków możemy wpływać na własny nastrój działaniem, ale nie jest nim zamożność tylko … sport. Niektóre czynności w ciągu dnia działają jak tabletki antydepresyjne. A więc można mieć kupę kasy ale jak się ma nieruchawy tryb życia, można to przypłacić obniżeniem nastroju. No i niebezpieczne są wahania hormonalne, dlatego częste są depresje u kobiet po ciąży.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s