Kiedy miłość zamienia się w nienawiść

Zazwyczaj tak to się zaczyna. Poznaje się dwoje ludzi i się w sobie zakochują. Łączy ich ta chemia, ten strzał amora od pierwszego wejrzenia, albo, że coś tak mocno zaiskrzyło, że nie widzi się świata już, bez tej drugiej osoby. Miłość, to piękne słowo, albo wulgarniej, że kochaczka jest gorsza niż…

Postanawiają być już ze sobą na zawsze razem, niezależnie, czy ze ślubem, czy też bez ślubu, aby tylko być blisko siebie – wciąż i nieustannie.

Pierwsze miesiące są tak silne w zauroczenie tą drugą osobą, że nie wychodzi się z łóżka tygodniami i chce się tej miłości więcej i więcej. Nie mogąc się sobą nasycić, świat za oknem dla nich nie istnieje. Nie dopadają ich żadne wiadomości ze świata, bo nie ma się na to czasu. Łóżko, to jest to właściwe miejsce, gdzie on, albo ona podają sobie śniadanie do łóżka – z różą w zębach i na przemian oddają się rozkoszy. 

Tak to zazwyczaj bywa na początku i chciałoby się, aby było tak zawsze – do końca swoich dni – kiedy to miłość nie wygasa, a uczucia są wciąż na tej samej amplitudzie. 

Potem zaczyna się proza życia, a więc czas wstać z tego łóżka, poprawić bety i zacząć żyć sprawami prozaicznymi, czyli czas wyjść na spotkanie innych spraw, choćby takich jak praca, bo żyć z czegoś trzeba mieć!

Potem pojawiają się dzieci i życie codzienne zamienia się w podział ról, by te dzieci wychować i utrzymać dom, a więc trzeba zarabiać pieniądze, bo bez tego ani rusz. Ona wychowuje dzieci, on pracuje. Bywa też tak, że pracują oboje, aby pomagać sobie wzajemnie. Ona mu gotuje obiady i dogadza. Sprząta i pierze. Biega na wywiadówki do szkoły, a w między czasie do fryzjera i kosmetyczki, bo pragnie mu się wciąż podobać. 

Dzieci rosną jak na drożdżach, ale między nimi zaczyna coś zgrzytać i przestają się rozumieć. Nagle on już w niej nie widzi tamtej kobiety i jego uczucie do niej zmienia się w zniechęcenie. Ona tego nie zauważa, bo też jest zabiegana, ale wciąż go kocha i ma nadzieję, że z wzajemnością.

Pewnego razu, ona daje jej sygnał, że ma wszystkiego dość i pragnie rozwodu. Ma dużo pieniędzy, ale tak się zabezpiecza finansowo, aby przy podziale majątku, ona dostała tylko jakieś ochłapy. Ukrywa swoje dochody, by płacić jak najniższe alimenty na dzieci, bo dla niego przestało już istnieć to wszystko, co ona dla niego zrobiła. Zapomniał, że w pierwszych miesiącach nie mógł się z nią rozstać. Zapomniał, że gotowała mu obiady i prasowała jego koszule, bo nagle przestał ją kochać, gdyż życie z nią stało się nudne i nie atrakcyjne. Rozwiedzie się z nią bez żalu i poszuka sobie atrakcyjnego i świeżego kąska i nie szkodzi, że się starzeje i lekko urósł mu brzuch, a na skroniach pojawiły się zakola, które trzeba maskować nieudolnym tupecikiem, a o kim ja piszę – kto zgadnie?

O Jacku Kurskim drodzy państwo, który miażdży swoją żonę, z którą przeżył wiele lat i ma z nią dwoje dzieci, ale przeszłość z tą kobietą już nic dla niego nie znaczy i postanowił, że w tej walce, to on będzie wygranym. Pożyjemy, zobaczymy, bo życie pisze różne scenariusze –  wszak! Jakie to jest nieeleganckie zagranie i jakie niemęskie to głowa mała, a do tego tchórzostwo na najwyższym poziome. Mam nadzieję, że ta kobieta sobie poradzi i będzie nosiła jeszcze wysoko głowę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s